An-12 CUB

  1. Kurt 2017-09-03 21:59:58

    Witam

    Po długich chwilach zastanowienia z Kamovem doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy trochę odpocząć od siebie. Brzydal na jakiś czas odpoczywa sobie w kartoniku a modelarz nie lubi mieć pustej maty i nie lękać się czy aby skalpel nie zardzewieje to rozpocząłem budowę kolejnego modelu. Wybór padł na Antka bo już od momentu jak tylko stałem się jego posiadaczem to cały czas za mną chodził i szeptał sklej mnie sklej mnie.

    O samym An-ie nie będę pisał bo tylko bym kopiował informację które są ogólno dostępne za to o wycinance to już parę słów powiem. Na początek opis budowy bardzo skromny i po rosyjsku wiec nie dla wszystkich zrozumiały za to instrukcja obrazkowa zawiera 8 stron A3. Sam model zawiera się na dwudziestu kilku arkuszach A3 Może i dużo ale ze względu na wielkość części zdarza się, że na arkuszu są dwie trzy. Plusem tego opracowanie jest to, że nie pierdyliona mikroskopijnych elementów których i tak nie widać a sklejenie doprowadza do białej gorączki. Tyle o modelu.

    Model jak zwykle zakaponowałem prze sklejaniem ale tym razem trochę inaczej a mianowicie tylko od strony zadrukowanej. Dlaczego tak a bo przekonuje się do BCG a on z kolei nie jest wielkim przyjacielem kaponu. Uważam że to dobre rozwiązanie. Inną nowością to zakaponowanie wręg laserowych.

    A teraz do meritum bo rozgadałem się. Złożyłem dwa segmenty poszycia wewnętrznego ładowni przymierzyłem wręgi które ładnie pasują i podrapałem się po głowie bo coś mi tu nie gra. Patrzę w instrukcję (zdj.3) i już wiem ja nie jestem takim akrobatą i czarodziejem aby tak duży model oprzeć tylko na wręgach łączeniach segmentu. 10 wręg na 100 cm modelu dla mnie zamało. Gdyby chociaż podłoga była na tekturze to może. Na zdjęciach zaznaczyłem co przewidział projektant. Może i na chwilę obecna wygląda to jak dzieło Frankensteina ale uważam że lepiej dać o 10 wzmocnień za dużo niż jedno za mało. Powoli powstają elementy wnętrza może nie ma ich za dużo w tym miejscu ale zawsze coś. Elementy wnętrza lekko po przetłaczałem a w suficie będą lampki. To na razie tyle.

  1. aragorn001 2017-09-04 14:34:41

    CIekawy temat, będę podpatrywał. Zasiadam na widowni.

  1. Wojok 2017-09-04 20:28:51

    Jak to, instrukcja po rosyjsku ?  Co to zaś za wynalazek ? No to, Kurt, masz lekki problem. Ale jak się to rozpowszechni, to słabo widzę amatorów Japończyków  No nic, ja w każdym razie, też zasiadam 

  1. Jacek-KP 2017-09-05 19:30:47

    Ja budu zdjes. Posmatrim - uwidim.

  1. Personifikator 2017-09-13 09:54:44

    Nikt lepiej takich bydlakow nie skleja, więc będzie co podziwiać. Zastanawiam się tylko do czyjego bagażnika to się zmieści i czy dorobisz mu śmigło na górze 

  1. Kurt 2017-09-24 20:41:25

    Dołożyłem sporo wzmocnień szkieletu to i szlifowania było sporo. Przed oklejeniem pierwszym największym elementem poszycia zrobiłem komorę wnęk podwozia głównego. Jak na coś do czego po skończeniu modelu będzie można zajrzeć tylko ze świecą to jest mocno detalizowana. Swoją drogą dodałem od siebie kilka przewodów. Na tym etapie pojawiły się też kolejne obawy o konstrukcję. Analizują rysunki montażowe nabrałem pewnych wątpliwości co do posadzenia całego modelu na podwoziu głównym. Co by za dużo nie pisać mam nadzieję że moje obawy dość jasno ilustruje ostanie zdjęcie. Następnie wykonałem oświetlenie wewnątrz przedziału ładunkowego. Widzę że te okrągłokanciate kartoniki przyklejone przy otworach okiennych bardzo ułatwiają prawidłowe pozycjonowanie oklejek z otworami okiennymi.

     

  1. Kurt 2017-10-17 21:01:06

    Mała aktualizacja. Przybył kolejny segment na razie tylko wnętrze. I tu już koniec przedziału ładunkowego. W stronę noska to już teraz tylko kabiny obsługi i pilotów tego maleństwa. Tak dla tradycji pierwsze zdjęcie z grosikiem dla zobrazowania skali zmagań. Powstały drzwi boczne w kadłubie które wzbogaciłem o klameczki. Niestety kolejne elementy poszycia wewnętrznego odbiegają kolorem od poprzednich szczególnie widać to na podłodze. Całe szczęście będzie to głęboko ukryte w czeluściach ładowni. Kolejnym Elementem umęczonym przeze mnie to ściana grodziowa oddzielająca przedział transportowy od reszty „Antoniego” . Ściana ta dość mocna dała mi się we znaki bo otwory drzwiowe we wrędze i w tym brązowo zielonym poszyciem nie pasowało zbyt do się. Dodatkowym utrudnieniem jest dziwnie wypukły kształt jaki trzeba temu nadać . Jakoś to umęczyłem potem zrobiłem drzwiczki i zong. Skosy na drzwiach są dokładnie odwrotne jak w dziurze na nie. No i to tyle na dziś i jutro i jeszcze parę dni. Idę powolutku lepić dalej „Antoniego”

  1. Jacek-KP 2017-10-17 22:46:02

    Niedopasowanie tych drzwi przez projektanta, to niezły pasztet, ale wybrnąłeś z niego pięknie.

  1. Piterkowiec 2017-10-18 08:56:33

    Przy relacji z budowy cywilnego samolotu nie może mnie zabraknąć. 

    Patrzę, podziwiam i się uczę.

     

  1. Kurt 2017-12-18 14:00:18


    Cóż chyba czas się przyznać do porażki. Niestety moje umiejętności okazały się zbyt małe na to aby zbudować ten model na minimalnym poziomie który by mnie zadowolił. Mimo wzmocnień które dodawałem od siebie konstrukcja wyszła zbyt słaba jak na moje niezdarne łapy i zaczęło się rozjeżdżać pasowanie poszczególnych elementów. Na chwilę obecną projekt Ana zamykam lecz nie ukrywam że może wrócę do projektu uzbrojony w wiedzę o moich brakach w warsztacie i niedostatkach wycinanki.

  1. primo 2017-12-18 19:18:03

    No to szkoda :-(.

    A może by teraz jakiś czołg dla odmiany? ;-))))

     

    POZdro.

Rezultaty 0 - 11 z 11 pozycji
Udostępnij temat: