Queen Mary [wyd. JSC, skala 1:400]

  1. Zbyszek001 2018-04-26 07:40:25

    Pięknie budujesz.

    A co do podklejania części na kartonie, tekturze. Ja używam bardzo wydajnego i świetnego kleju polimerowego.

    Ma wadę, nitkuje, bardzo szybko gęstnieje. Ale do podklejania nadaje się idealnie. Palcem rozprowadzam na elemencie i kartonie cieniutko, łapie momentalnie po minucie nie oderwiesz czołgiem. Bardzo elastyczne połączenie. A jak trzeba po doklejeniu przesunąć to przez chwile spokojnie można to zrobić.

  1. Piterkowiec 2018-04-28 07:55:42

     

    "A co do podklejania części na kartonie, tekturze. Ja używam bardzo wydajnego i świetnego kleju polimerowego.

    Zbyszek001"



    Chyba wiem Zbyszku o którym kleju piszesz, Polimerowy z firmy Dragon ( taki w pomarańczowej butelce). Kiedyś go używałem do podklejania.Dobry jest ale jak dla mnie trochę za szybko wysycha i jest bardzo gęsty. Ale to już kwestia gustu. 

     

    Natomiast co do królowej Marysi , ostatnio wykonałem kilka przybudówek i środkowy komin. Także uzupełniłem wyposażenie pierwszego komina o drabinkę i zew. przewody kominowe, o których instrukcja nie raczyła poinformować, a które elementy są wycinance. Ale to nic i tak instrukcja jest w miarę dobra. 

     

     

  1. staszek 2018-04-28 08:05:28

    Bardzo efektownie ,czyściutko tak 3maj .

  1. Wojtek93 2018-04-28 11:40:06

    Też mi się bardzo podoba.

    Powodzenia dalej.

  1. Piterkowiec 2018-05-01 09:22:31

    Witam serdecznie,

    cóż można powiedzieć, w zasadzie większa część nadbudówek, kominy oraz drobnica pokładu głównego zostało wykonane.

    Aktualnie jestem na części nr 256 , więc do końca pozostało mi ok. 100 części nie licząc masztów i olinowania. Z 19 arkuszy zeszytu , pozostało mi do wykorzystania ok. 2,5 arkusza. Więc robota idzie w miarę sprawie. 

     

    W następnej kolejności zabieram się za olinowanie (naciągi) kominów oraz relingi górnego i środkowego pokładu. Będę to wykonywał raczej na czuja, gdyż w opracowaniu pominięto te elementy ( usytuowanie relingów)

    Mam pytanie do Was, w jakim kolorze powinny być naciągi kominów (czarne, szare, białe)?

     

  1. Wojok 2018-05-01 20:26:05


    Mam pytanie do Was, w jakim kolorze powinny być naciągi kominów (czarne, szare, białe)?

     

    Piterkowiec


    Hmm, wydają się być czarne

  1. And Di 2018-05-08 19:41:25

    Ładnie, czysto i elegancko, czyli cały Ty.

  1. Piterkowiec 2018-05-11 15:17:05

    Cześć chłopaki i dziewczęta :)

    And Di do Twojej czystości w sklejaniu to mi jeszcze trochę brakuje, ale się staram.

     

    No cóż, przez ostatnie dwa tygodnie coś tam podłubałem. We wcześniejszym wiadomości mówiłem, że będę zabierał się za relingi i naciągi kominów. Tylko jak tak popatrzyłem na projekt , i doszedłem do wniosku, że zanim ruszę z barierkami wpierw warto przykleić większość wyposażenia pokładu środkowego , co by później nie przeszkadzały w montażu barierek.

    I tak stoczyłem ciężką, samotną  walkę z 16 wentylatorami i 24 jakimiś skrzynkami co autor projektu nazwał wyciągarkami szalup (?). Dlatego trochę mi zeszło na tym. W każdym razie spasowanie części było w porządku, tylko te skrzyneczki "malusie to takie", ale dodają ciekawego charakteru modelowi. Jak już to miałem, to w ruch poszły relingi. Oczywiście jako, że jestem daleki od masochizmu modelarskiego , użyłem kartonowych gotowców z wyd. JSC w skali 1:400 ( reling podwójny). Przed ich wycięciem ( czyli jeszcze w kratce) pomalowałem sobie je elegancko z dwóch stron zwykłą białą farbą w spreju ( taka najtańsza z Castoramy za 15zł ) i odstawiłem do wyschnięcia do ogrodu (żeby nie śmierdziało w domu).

    A, że ładna pogoda była, to pojechałem z synem na basen (kryty). I wtedy przyszła burza .

    Reszte na zdjęciach... miłego oglądania. 

     

     

    W sumie zniszczeniu uległy 3 ramki relingów, Ten najlepiej się uchował. Ale jakość posztukowałem, po prostowałem i udało mi się wykonać barierki z odzysku.
  1. Zbyszek001 2018-05-12 09:14:40

    Dołączę mój och i ach. Bajer. I gratulacje zwycięstwa z relingami. piekna praca. Może to nie moja bajka, ale bardzo mi się podoba. Szkoda, że to nie skala 1:200

  1. Piterkowiec 2018-05-13 20:58:26

    Szkoda, że to nie skala 1:200

    Zbyszek001


    Zbyszku dzięki za dobre słowo. Ale jakby Queen Mary była w skali 1:200, to model miałby półtora metra długości. Jak dla mnie byłby zbyt wielki .

    Przy dużych transatlantykach skala 1:400 jest w sam raz. Modele mają ok. 65-80 cm długości. Przy mniejszych jednostkach JSC stosuje skale 1:250  ( np w JOHANN VAN OLDENBARNEVELT, Oranje). Szkoda, że statki po Polską banderą  (S. Batory , Batory i Kościuszko) wydał w skali 1:400, bo w tej skali straciły na "powadze" i detalizacji.

  1. Piterkowiec 2018-05-23 13:39:53

    Witam serdecznie,

    dłuższą chwilę mnie nie było, gdyż  roboty przy Queen Mary było sporo.

    Otóż ostatnio wykonywałem mocno stresującą pracę kolejno przy żurawikach, relingach, łodziach ratunkowych i ich mocowaniu.

    I teraz powiem tak, jeżeli ktoś zechciałby sklejać ten model i miał by duży dylemat czy zakupić laserowo wycinane detale za 60 zł ( oficjalna cena w JSC), to powiem że TAK KUPIĆ !!! jak najbardziej. Chyba, że ktoś ma stalowe nerwy i duuuuuużo czasu na modelarstwo.

    Why ?  ktoś zapyta  .

    Gdyż żurawików jest 48 sztuk. Każdy z nich składa się z 5 części. I każda para żurawików jest INNA !!! Gdyż kształt nadbudówek do których mocuje się jeden koniec żurawika jest nieregularny. Dlatego nie ma tu seryjnej roboty , a potem tylko wklejanie. Tylko każdą parę osobno trzeba skleić, przymierzyć i wkleić. Inaczej wszystko się pomiesza i potem byłoby ciężko to ogarnąć.

    Dobra czas na zdjęcia. 

     

    P.s. W sumie została mi garstka części z wycinanki oraz dwa maszty do wykonania. Jak także uzupełnienie relingów, gdyż te z odzysku już do niczego się nie nadają.

    Ale to w następnej aktualizacji. 

     

      

    Relingi powklejałem jeszcze przed przyklejeniem łodzi ratunkowych, gdyż w ten sposób było dużo więcej miejsca na operowanie i przymiarki Tutaj widoczna linia umocowanych żurawików 24 sztuk łódeczek ratunkowych , prawie jak sardynki w puszcze Zdjęcia robiłem w naturalnym oświetleniu , ale jak widać fotograf ze mnie żaden.
  1. Piterkowiec 2018-06-04 14:46:42

    Witam serdecznie,

    to już chyba będzie przedostatnia aktualizacja , w której wykonałem wszelaką drobnicę pokładu dziobowego, obejmującą pachołki, wyciągarki, kabestany 30 tonowe (tak było napisane w instrukcji), łańcuch kotwiczny i pokrywy luków ładunkowych.

    Wszystko pasowała jak trzeba, aczkolwiek sporo tego było i malusie to takie, że hej  !! Dlatego coś ponad tydzień mi to zajęło.

    Bardzo dobrze, że wydawca te wszystkie zwijańce umieścił na cieniutkim papierze ( coś około 80 g/m2), bo na tym standardowym to by było bardzo ciężko 

     

    W Queen Mary zostały mi w zasadzie tylko maszty i olinowanie + poprawki gdzie nie gdzie. 

    Kilka zdjęć i lecę po synka do przedszkola :)

     

     

     

    Tak pokład dziobowy wyglądał przed detalizacją A tak po detalizacji
  1. Wojok 2018-06-04 23:44:22

    Bardzo ładnie to wygląda - drobiazgi robią robotę

  1. Piterkowiec 2018-06-07 23:59:46

    Model ukończony,

    Zapraszam do Galerii.

     

     

Rezultaty 20 - 34 z 34 pozycji
Udostępnij temat: