OPR Piorun - MM 12/2001 ale 1:100

  1. KalafiorWWA 2018-04-25 10:18:11

    Ahoj marynarze.

    Jako, że Bułgar skończony i podstawka do niego też już w końcowej fazie, wracam do zapomnianego przeze mnie nieco tematu. Rozpocząłem go jakieś 3-4 lata temu, nawet dokładnie nie pamiętam. Przerwałem ze względu na narodziny syna i co za tym idzie ograniczeniami lokalowymi dla mojej "pracowni" A, że jak zapewne się domyślacie i wiecie z własnego doświadczenia, przy dużych modelach ten problem jest zasadniczo podstawowym kłopotem, to mnie rozumiecie.

    Słowem wstępu. Model to oczywiście super opracowanie Pawła Mistewicza z MM 2001, na podstawie Planów Modelarskich. Model przeskalowałem z 1:200 do 1:100. Bynajmniej nie dlatego, że zamierzałem dodawać mnóstwo szczegółów nieujętych w oryginalnej wycinance. Nie, chciałem sobie po prostu ułatwić pracę:) Oczywiście zacząłem dziwne manewry przedłużające robotę i utrudniające wykonanie i jak widać poniżej utknąłem nie ukończywszy jeszcze kadłuba. Ale jest już niedaleko. Mam tylko kłopot z bulajami, jak je teraz wykonać. Więc przy okazji liczę na jakąś waszą podpowiedź, jak je teraz oszklić.

    Jeśli chodzi o budowę kadłuba:

    - wręgi zostały podklejone kartonem 2mm, źle wspominam ich wycinanie...

    - wodnicę wykonałem w dwóch kopiach, każda naklejona na 1mm karton co po sklejeniu części podwodnej z nawodną miało dać 2mm. I dało. Zarówno część podwodną jak i nawodną przykręciłem do solidnej sklejki aby mieć 100% pewności, że nie dojdzie do żadnych zwichrowań przy piankowaniu i szpachlowaniu.

    - po obrobieniu pianki i szpachli, obie części odkręciłem od desek i skleiłem. Wyszło cacy, nic się nie zwichrowało

    - potem nakleiłem pierwszą warstwę poszycie, wydrukowaną na cienkim papierze. Wszystko pokryłem caponem i ponownie oszlifowałem.

    - skorygowałem kształt dziobu który zarówno w planach modelarskich jak i modelu Pana Pawła był zwyczajnie zły. Było to niestety dość trudne i w zasadzie mocno nadwyrężyło moje chęci do dalszej pracy. Ale nie poległem. Wyszło znośnie. Trochę tylko przestały pasować oklejki kadłuba właśnie na samym dziobie, na "ostrzu". I to jeszcze będę musiał poprawić.

    - Na tak poprawiony kadłub nakleiłem ponownie poszycie, tym razem wydrukowane już na grubym kartonie, 180g/m2. Przyklejałem je, a jakże, za pomocą wałka i caponu. Przyznam szczerze, że metoda okazała się być świetna. Z wyjątkiem zapachu oczywiście. Jak widać, poszycie bardzo ładnie się układało, rozmiękało od caponu który po zaschnięciu stworzył właściwie pokrywę przypominającą laminat. Ale smarowałem naprawdę na grubo, kilka warstw.

    - Papierem samoprzylepnym zrobiłem blachy poszycia. I to było chyba najbardziej pracochłonne. Wyszło średnio bo papier się niestety słabo trzymał. Więc znów w ruch poszedł capon:) I znowu zaradził

    - i na to oczywiście malowanie. Jak widać niezbyt mi wyszło, będę poprawiał. Tym bardziej, że muszę coś zrobić z tymi nieszczęsnymi bulajami. Popełniłem błąd nie dając folii pod spód przed malowaniem. Ale wtedy byłem jeszcze trochę głupszy i nie zdawałem sobie sprawy z istnienia czegoś tak genialnego jak maski/maskole do malowania, którymi mogłem spokojnie zabezpieczyć okienka przed ich pomalowaniem. Teraz to już wiem, ale jest za późno. Zobaczę, dumam jeszcze nad tym jak to teraz zrobić.

    Działam w tej chwili przy śrubach i sterze. W zasadzie są już wykonane, wymagają tylko drobnych poprawek i muszą trafić na swoje miejsce.

    Podstawkę zamierzam zrobić z dwóch cienkich kawałków pleksi które umieszczę we wyciętych w poszyciu otworach. Chodzi mi o to aby były prawie niewidoczne dla oka.

    No to tyle, zamykam ten nieco zbyt długi wstęp i polecam się na przyszłość. Mam nadzieję, że czas pozwoli aby robić w miarę częste aktualizację i, że tym razem projekt dobrnie do szczęśliwego końca.

     

  1. aragorn001 2018-04-25 13:26:29

    Cześć, bardzo ciekawy temat. Przy tym opracowaniu gratuluję decyzji robienia w 1:100. Też mam taki od 4 lat zawieszony projekt powiększony do 1:100. Wiem z czym się borykasz. Przeskalowanie z 1:200 na 1:100 to nie jest prosta sprawa, ale widzę, że przedrukowałeś to gdzieś na A3 i będzie super. Bardzo podoba mi się oddanie tych blach na kadłubie, to ciekawe, ale te okręty nie były super gładkie na burtach, a widać spawane blachy. Pomysłu na bulaje nie mam przy takiej skali i szpachlowaniu, oklejaniu. Kibicuję!

  1. Zbyszek001 2018-04-25 13:45:06

    Patentu na bulaje jest sporo. W tym przypadku kółka z drutu, pod spodem wklej ciemną folię. Często zostawiają szkutnicy oryginalne miedziane żeby były ładne żółte. Ale tutaj chyba musisz pomalować drucik przed doklejeniem folii pod spód.

    Jestem pod wrażeniem. będzie bomba, już czuje na plecach ciary.

  1. KalafiorWWA 2018-04-25 13:46:09

    To jest wydrukowane na A2. Gdyby to powiększyć do A3 to powiększenie wynosiłoby niecałe 150% pierwotnych wymiarów(trudno to dokładnie policzyć na szybko, muszę wykalkulować). Formaty papieru są w sumie dość dziwnie ustalone.

    Żeby powiększyć dwukrotnie, trzeba drukować w formacie A2. Dłuższy bok formatu A2 stanowi dwa dłuższe boki formatu A4. Dłuższy bok A3 to dwa krótsze boki A4. Już kiedyś popełniłem ten błąd, przy innym modelu, więc teraz jestem na niego wyczulony;) Patrz - zdjęcie nr 8.

     

    EDIT: Już się doliczyłem.

    Krótszy bok A3 stanowi 142% krótszego boku A4. Czyli uzyskałoby się jakoś dziwną skalę, 1:158? Jakoś tak. A jak skaczemy z A4 na A2 to boki powiększamy o 200%, dwukrotnie. I wychodzi eleganckie 1:100.

    Jakby A4 przeskalować na A3 w przypadku samolotów w 1:33 to powinna wyjść mniej więcej skala czołgowa, czyli około 1:24.

  1. aragorn001 2018-04-25 14:04:28

    Dokładnie tak, A2, przerabiałem to, mają wejść 4 A4 :), pomyłka przy pisaniu z mojej strony.

  1. Wojok 2018-04-27 00:07:22

    Hejka. W pierwszym momencie myślałem, że to kiszka będzie, ale gdy wniknąłem w temat, to mi się solidnie micha uśmiechnęła Odnośnie oszklenia - gdzieś się spotkałem ze specjalnym płynem do robienia takowego. Myślę, że w tej sytuacji to najlepsza opcja.

  1. Seahorse 2018-04-27 19:17:08

    Jest coś co się nazywa bodajże Crystal Clear Glue i daje możliwość robienia takich cienki powłok chyba do 1 x 1 cm. Poza tym ktoś to polecał do przyklejania oszklenia, bo ponoć nic nie widać. Niestety nie mogę sobie przypomnieć, w jakim polskim sklepie modelarskim internetowym widziałem to coś.

  1. Piterkowiec 2018-04-27 20:01:08

    W budownictwie do polepszenia właściwości zapraw używa się "szkła wodnego". To jest substAncją klejąca i bezbarwna. Dość rzadka , więc po jednej ktopelce do otworu i powinno być okey.

  1. KalafiorWWA 2018-04-27 23:37:51

    O szkle wodnym myślałem. Muszę dorwać próbkę. A ten klej modelarski jak ci się Seahorse uda namierzyć to będę bardzo wdzięczny za cynk.

  1. Wojtek93 2018-04-28 11:55:24

    Cześć, fajny temat. Masz punkcik za oddanie faktury kadłuba. Powodzenia dalej życzę.

    Co do kleju, o którym rozmawialiście to Seahorse miał rację. Używam go i potwierdzam, że jest spoko. Dokładnie nazywa się Micro Kristal Klear; trochę drogi jest w stosunku do ilości w buteleczce, ale w końcu używa się go w niedużych ilościach.

    W krakowskich sklepach można kupić go TUTU ew. na MOJE HOBBY.

  1. And Di 2018-05-08 19:40:08

    Szalupy wielu co klei okręty uważa za najtrudniejszy element w wykonaniu. Może warto jeszcze nad nimi popracować.

  1. KalafiorWWA 2018-05-29 12:27:20

    Wojtek, przesuń temat do wstrzymanych. Jednak małżonkę przerosły gabaryty i związany z tym bałagan na biurku (foch). Model musi poczekać do przeprowadzki, gdy będę miał własną "pracownię". Zabieram się za coś mniejszego.

Rezultaty 0 - 12 z 12 pozycji
Udostępnij temat: