Grodno 1939. Czyli jak sowiety wyzwalały Polskę - budowa poza konkursem

  1. Zbyszek001 2019-01-25 09:09:26

    17 wrzesień. Wojska sowieckie na rozkaz Stalina przekraczają wschodnią granice Polski, pewne w wyniku braku interwencji państw sojuszniczych po ponad dwu tygodniach bezczynności. Stalin stwierdził, że już może i ze jest bezkarny. Wcześniej podpisany pakt Ribbentrop – Mołotow w swoim tajnym załączniku zobowiązywał sowietów do ataku na Polskę, po ataku Niemców. A ponadto określał zasięg wpływów w Europie Wschodnie. Nie miejsce tu na rozpisywanie się o szczegółach tego planu i co byłoby gdyby. Fakt jest faktem.

    Zgodnie z oficjalnym komunikatem rządu sowieckiego  dokonano najazdu na Polskę celu „obrony ludności ukraińskiej i białoruskiej” żyjącej w Polsce, a zagrożonej wojną. Jednocześnie dyplomaci radzieccy podkreślali, że państwowość i administracja polska znajdują się już w stanie rozpadu. Wojska sowieckie 17-09-1939 przekroczyły na całej długości granice Reczypospolitej.

    Marszałek Edward  Rydz-Śmigły gdy dowiedział się o agresji sowieckiej, stwierdził, że przeciwko agresorowi sowieckiemu należy prowadzić walkę. Jednak w miarę upływu czasu i dochodzenia meldunków, wódz wydał 17 września około godz. 22 dyrektywę. Brzmiała ona następująco:

    „Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony lub próby rozbrojenia oddziałów. Zadanie Warszawy i miast, które miały się bronić przed Niemcami – bez zmian. Miasta do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii.”

    W rozkazie tym Wódz Naczelny stwierdził, ze garnizony miast mają „…pertraktować z sowietami celem zorganizowanego opuszczenia miast i udania się w kierunku granicy Węgier i Rumunii…”

    Znane są wszystkim tragiczne losy obrońców Lwowa. Którzy jako pierwsi nie poddali miasta bez walki. Natomiast bardzo mało w polskiej historiografii i co za tym idzie w wiedzy Polaków, wiadomości na temat obrony Grodna.

    I o tym ta historia.

    Bez podawania nudnych faktów historycznych o których poczytać możecie w Internecie. Do obrony Grodna poza resztkami jednostek rezerwowych, stanęła ochotniczo ludność w tym harcerze, oraz uczniowie gimnazjum. Szacuje się ilość obrońców na około 2 000 do 2 500 ochotników.

    Już od 17 września po ataku sowietów na Polskę, w Grodnie zaczęły wykazywać aktywność bojową, bojówki komunistyczne, w których niestety większość zdecydowaną stanowiła ludność pochodzenia żydowskiego. Dość szybko bo do 19 września większość z nich została rozbita. Choc walki miały bardzo gwałtowny przebieg, obydwie strony były zdeterminowane. Co nie oznacza, że wszystkie. Znane są faty i relacje naocznych świadków. .”… strzelali z okien w plecy polskim obrońcom walczącym z sowieckimi tankami…”

    Zasadniczym wyposażeniem polskich obrońców była broń zwana nieco później jako „koktajle mołotowa”. Skonfiskowano całość produkcji browaru i gorzelni w Grodnie i tą drogą pozyskano butelki do produkcji jedynego rodzaju broni przeciwczołgowej. Ponadto obrońcy posiadali dwie sztuki przeciwlotniczych działek Boforsa 40 mm.

    Siły sowieckie:

    Sowieci uważali Grodno za silnie uzbrojony obszar warowny i z tego powodu wydzielili do jego zdobycia znaczne siły ze składu XV Korpusu Pancernego 11 Armii. Jednak na skutek bałaganu w sowieckiej strukturze dowodzenia oraz problemów z zaopatrzeniem, na miasto miała chwilowo uderzyć „tylko” 27 Brygada Pancerna w liczbie 146 czołgów i 11 samochodów pancernych

    Sowieci zaatakowali 20 września z marszu od zachodu siłami batalionu rozpoznawczego w sile 11 czołgów i samochodu pancernego. Pierwszy czołg zniszczono butelkami z benzyną, drugi zniszczył celny ogień z Boforsa. Czołgi sowiecki pewne sukcesu rozjechały się po mieście w pościgu za obrońcami.

    „…Żołnierze i gimnazjaliści rozpoczęli prawdziwe polowanie na czołgi. Jeden z nich został wytropiony po śladach gąsienic. Pchor. Hlebowicz przestrzelił ze swojego myśliwskiego sztucera głowę sowieckiego kierowcy widoczną w uchylonym wizjerze. Wóz, osaczony ze wszystkich stron, podpalono koktajlami Mołotowa. Następny czołg został zniszczony po wrzuceniu do środka granatów przez otwarty właz.

    Polscy obrońcy butelkami z benzyną odparli atak sowieckich czołgów. Na placu boju pozostały wraki 12 wypalonych sowieckich pojazdów.

    Od 21 września trwają ciężkie walki na wschodnich przedmieściach Grodna. Punktem oporu jest cmentarz katolicki oraz koszary. Sowieci podciągnęli po Grodno trzy bataliony czołgów w sumie ponad 100 tanków, oraz piechotę. Z akurat pieszymi sowietami świetnie radziły sobie polskie cekaemy i wyszkolona w strzelaniu z broni młodzież. Sowieci atakowali falami piechoty ta odpierana wycofywała się, po czym atakowały czołgi. Niejednokrotnie sowieci uciekali w panice na znak, ze Polacy ruszają do kontrataku, porzucając cenny dla obrońców sprzęt bojowy w tym broń i amunicję.

    Na szczęście sowieci cierpieli bardzo na problemy z zaopatrzeniem stąd nie użyto czołgów na masową skalę. Istotnym dla obrońców jest także fakt totalnego bałaganu w ich szeregach, oraz całkowity brak systemu dowodzenia. Komdiw  (dowódca batalionu) trzykrotnie prowadził do boju swoje czołgi i za każdym razem uciekał z wypalonego wraku  

    Mimo tego przepaść jakościowa i ilościowa była po stronie sowietów. Polscy obrońcy sukcesywnie spychani byli w kierunku centrum Grodna. Sowieci powoli przejmowali teren i władze nad walczącym miastem. Polscy obrońcy jednak nie zaprzestawali walki, chyba, że brakowało amunicji, lub zginęli wszyscy zdolni walczyć w określonym miejscu. W samym mieście było bardzo wiele ognisk oporu.  Walki w mieście przyjęły charakter, piękno i finezję  walki przed sklepem monopolowym. Duch walki był ogromny, walczyli wszyscy nawet kobiety i dzieci. Sowieci chwytali się różnych metod, by złamać ducha bojowego Polaków. Przynajmniej kilka razy zaobserwowano, jak załogi czołgów przywiązywały do pancerza dzieci w charakterze „żywych tarcz”.

    Wśród nich był 13-letni Tadzio Jasiński, który próbował spalić nieprzyjacielski czołg. Niestety nie umiał zapalić lontu. Butelkę z benzyną, cisnął w czołg ale ta nie zapaliła się. Niestety, został schwytany, skatowany prawie na śmieć, przez sowieckich „obrońców ludności cywilnej” i przywiązany do wieży czołgu. Odbity przez Polaków, skonał w ramionach matki. Zrozpaczona, ale i poruszona męstwem syna kobieta zdążyła mu jeszcze powiedzieć przed śmiercią: „…Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają!...”

    W każdym miejscu po zdobycie skrawka miasta, sowieci natychmiast dokonywali czystek na polskich oficerach. Sowieci wzięli do niewoli około 1000 jeńców. Oficerowie byli mordowani na miejscu. Według Rodgera Moorhouse'a, autora książki „ PAKT DIABŁÓW” głównym powodem tego postępowania była instynktowna nienawiść żołnierzy Armii Czerwonej do polskiego korpusu oficerskiego, utożsamianego z katolicką szlachtą

    Rozstrzelano około 300 obrońców – żołnierzy i mieszkańców – w tym nastoletnich chłopców. Nieznana liczba Polaków została rozjechana przez czołgi we wschodniej części miasta. Sowieci „…celowo miażdżyli  gąsienicami tanków wziętych do niewoli obrońców, aby spotęgować terror i zgnieść ducha bojowego walczących …”

    Straty zgłoszone przez sowietów to 53 zabitych i 161 rannych oraz zniszczonych 19 czołgów i 3 samochody pancerne (niewykluczone, że były znacznie większe). Znamienna może być informacja, po stracie 11 czołgów z batalionu rozpoznawczego, w pierwszym dniu walk, sowieci przyznali się do straty 4 czołgów. Idąc ta drogą ocenić można, że straty sowietów wynosić mogły nawet czterokrotnie więcej niż podawane przez nich dane.

    Straty polskie są trudne do określenia, ponieważ Sowieci nigdy tych danych nie  ujawnili, ba nigdy ich nie prowadzili. A dalszy przebieg wojny zatarł te dane nawet we wspomnieniach, a większość z obrońców zginęła jak nie w samym Grodnie to potem w łagrach Syberii.  Sowieccy oprawcy dokonali kilku mordów zbiorowych (w tym – młodzieży) – szacuje się że zamordowano w nich około 300 obrońców Grodna. Jedną z metod było rozjeżdżanie gąsienicami czołgów wziętych do niewoli. 

    Dla czytających z mocnymi nerwami.

    Sowieccy wyzwoliciele posuwali się nie tylko do mordowania walczących, gehennę przeżyły kobiety i młode dziewczyny z wyzwalanych przez sowieckich bohaterów miast i wsi. Nikt nie podaje liczby zgwałconych i zamęczonych na śmierć kobiet. Historycy szacują te liczby w milion w całej Polsce, ale i tak są to dane czysto szacunkowe. Najgorzej było w miastach które podjęły walkę z sowietami. "...Do napaści na kobiety mogło dojść wszędzie. W „wyzwolonych” miastach roiło się od żołnierzy polujących na ofiary. Masowe gwałty odbywały się na ulicach miast. Czerwonoarmiści rzucali się na przypadkowe Polki, które akurat przechodziły w pobliżu. Pijani żołdacy gwałcili Polki na masową skalę. Nie oszczędzali nikogo. Zagrożone były małe dziewczynki, ciężarne kobiety i zakonnice. …" Trudno nie wspomnieć o masowych grabieżach, demolowaniu domów a szczególnie dworków szlacheckich z czystej radości niszczenia. Polacy okradani byli ze wszystkiego, także z ubrań butów, biżuterii. Sowieccy wyzwoliciele brali wszystko co chcieli. A stawiających opór, czy broniących swoich kobiet mężczyzn po prostu mordowali. Stąd znane i opisywane przypadki gwałtów na żonach i córkach na oczach ich mężów i ojców. "...Jeśli mężczyźni stawiali opór mordowani byli na oczach swoich kobiet, potem gwałconych i zamęczanych. Jeśli nie, w ich obecności gwałcono i mordowano ich kobiety..."

    Opowieść przedstawia wycinek Polskiej trudnej historii, zacieranej celowo w pamięci po 1945 roku, a i teraz zakłamywanej pseudohistorycznymi wydawnictwami Białoruskimi czy Ruskimi. Zapewne niewielu czytających moje wypocimy zdawało sobie sprawę po pierwsze z bohaterstwa obrońców Grodna a po drugie z tego czym naprawdę było "wyzwolenie" wschodnich obszarów Polski we wrześniu 1939 roku.

    Znamienne jest, że ponad 400 000 obywateli Polski uciekło z terenów mających wejść pod okupacje sowiecką, na tereny już okupowane przez Niemców.

    Głowną wiedzę zaczerpnąłem z dwu książek których okładki prezentuje.

    PAKT DIABŁÓW oraz CZERWONA ZARAZA. Ponadto, znalazłem w Internecie wspomnienia żyjących obrońców Grodna z 1939 roku.

    Czerwona Zaraza Pakt diabów Panorama Grodna Mieszkańcy Grodna nad grobem Tadzia. Miasto na kresach 17-09-1939 Prawdopodobnie Lwów. Na pierwszym planie BT 5 Przedpola Grodna Pierwszy BT 5
  1. Zbyszek001 2019-01-25 10:20:07

    EDYCJA.

    Ponieważ jestem jednym z organizatorów konkursu, mój model bierze udział w projekcie, bez punktowania czyli tak poza konkursem. Nie bądą oddawane na niego głosy. Tak jak przedskoczek w turnieju czterech skoczni.

    I tym bardziej sprawi mi to niezwykłą przyjemność.

     

    Do pracowni kieruje Model BT 5 z wydawnictwa Modelik, oraz BT 7 z wydawnictw MM.

    Obydwa te typy używano na masową skale w czasie inwazji na Polskę 17 września 1939 roku. Nie ma wiarygodnych danych co do ilości poszczególnych typów używanych w walkach o Grodno od 20 do 22 września.

    Nie wiem czy uda mi się wykonać obydwa modele. Może tak w każdym razie jeśli to głownie z tego powodu, aby pokazać różnice w jakości modelu z 68 roku i 2002. Może zbuduje tylko jeden. Teraz trudno to jednoznacznie określić. Przez głowę przelatuje mi mini diorama. Ponieważ sam nie mam sprecyzowanego planu, a na ukończenie czeka BRDM 2. Przyjdzie na to jeszcze czas.

    Poniżej zdjęcia materiałów do budowy modelu, lub modeli.

    Okładka BT 5 lasery do BT 5 Zdjęcie strony tytułowej BT 7 Zdjecie okładki płyty z MM rocznik1968 A to skren z widokiem zawartosci CD komputera. BT 7 muzeum BT 5 1938 - 1939 rok BT 7 1941 rok
  1. aragorn001 2019-01-25 17:31:59

    Już podglądam z zaciekawieniem, temat bardzo ciekawy i trudny. Tak wyglądali nasi 'wyzwoliciele' ... tragiczne.

  1. Wojok 2019-01-25 22:14:20

    No nie wiem, Ty taki "miłośnik" ruskich i dwa ichnie modele deklarujesz

  1. Wojtek93 2019-01-26 09:45:22

    Zaraz się zrobią niepotrzebne... wiecie co.

  1. Zbyszek001 2019-01-26 15:30:26

    Wojtku - Nic się nie zrobi. Nie reaguje na zaczepki. Nie jestem ani miłośnikiem ani wrogiem żadnego narodu. Ponieważ staram sie poznać historie, rozumiem, że niewiele winy za nią ponoszą dziś żyjący.

    Wojok - czy winisz się za Berezę Kartuską – Bo ja absolutnie nie. A to mało chlubna nasza historia. Znam fantastycznych Niemców, fajnych Rosjan. Ale także i bardzo złych i podłych Polaków.

    Stoję jednak na stanowisku odkłamywania historii i nade wszystko czerpania z niej wiedzy. I uważam, że wspólna przyszłość należy bezwzględnie oprzeć na prawdzie. Mówić jak było. To że nie buduję modeli niemiecki i ruskich z okresu II wojny to nie znaczy, że ich nigdy nie zbuduje. Na razie kręci mnie współczesna bron pancerna. A więc mam jeszcze co budowac. W moich modelach znajdziesz Niemieckiego Leoparda, Ruska T55. Czy T 72. Czy to ma cokolwiek oznaczać ?

    Niestety niewielu z nas uczy się na historii. I niestety jako społeczeństwo bardzo słabo ja znamy.

    W tym projekcie do którego zacząłem się przygotowywać od razu po jego ogłoszeniu chciałem poza pokazaniem modelu pokazać kawałek prawdy, mało znanej a bardzo smutnej. Niestety Polacy nie moaja w czasie Inwazji sowietów czym się ze sprzętu pochwalić.

    Jeśli choć jedna osoba przeczyta to co spłodziłem, a potem może jakąś książkę to znaczy, że mój projekt osiągnał sukces. Ba jeśli będziemy umieli rzeczowo o tym dyskutować to jeszcze lepiej.

  1. aragorn001 2019-01-26 17:08:45

    Zbyszku, dzięki za poruszenie tego tematu, myślę, że problemów nie będzie, jeś ktoś czyta ze zrozumieniem treści i kontekstu, to jest to opis wydarzeń historycznych. Ważne byśmy pozostali tylko w tym czasie, a nie przenosili naszych odczuć do 'obywateli innych państw'. Przeczytałem twój wpis i wstrząsną mną. 

     

    Napiszę taką ciekawostkę, zasłyszaną wiele lat temu z opowieści rodzinnych, kiedy jeszcze nie uczono nas o napaści bolszewików we wrześniu 1939 roku. Rodzina mojej mamy mieszkała w Knyszynie pod Białymstokiem. Tereny wpadły w ręce sowietów i parę zdań usłyszałem jak kobiety z dziećmi uciekały do lasu jak szła ta 'armia'. Zabijali, mordowali i gwałcili. Taka ciekawostka potem gdy niemcy ruszyli na ZSRR, wielu ludzi w tej miejscowości wspominało, że jak przyszły regularne oddziały niemieckie, to nikt nie uciekał, a bywało, że nawet płacili za kwatery ... tyle kiedyś jako dziecko usłyszałem od starszych ludzi jak bywałem tam na wakacjach w latach 70-tych i 80-tych ...

     

    Taka drobna dygresja do tematu ...

  1. Wojok 2019-01-26 20:09:12

    Zaczepki Ręce opadają Dłuuuuuuuuugie, przeciągłe westchnienie Napisałeś gdzieś ostatnio o dopiekaniu ruskim przy każdej okazji, więc się zdziwiłem. I to wyraziłem. Po prostu. Podobno faceci to proste urządzenia, i tak je należy obsługiwać. A to co mówią, należy odbierać dosłownie, a nie czytać między wierszami. Sugeruję tak postąpić i w tym wypadku. I sory jeśli znowu kogoś strasznie uraziłem. Już Cię nie będę zaczepiał. Narka.

  1. Zbyszek001 2019-01-27 08:56:02

    WOJOK. nie potraktowałem Twego wpisu jak zaczepki Sory że źle sie dogadujemy. Jestem bardzo uczulony na te tematy. Mam sporo znajomych którzy z braku wiedzy zapewne, gloryfikują armie sowiecką. I zapewne w pośpiechu tak samo potraktowałem twój wpis. Choc nie doszukuje sie żadnego tego typu stwierdzenia. Staram się tylko wyjaśnić moje motywy. Jeszcze raz przepraszam jeśli czymkolwiek Cie uraziłem.

    Osobiście nie moim celem było wybielanie armii niemieckiej i nie jest absolutnie. Znam ciut historie i wcale nie byli aniołami. Oj nie byli. Choć zdecydowanie odróżnić należy Wermacht od oddziałów wafen ss. Początek wojny 7 wrzesień. Po poddaniu Westerplatte ludność Gdańska chciał zlinczować Polskich obrońców. Tym bardziej, że w pierwszym szturmie wziął udział oddział Gdańskich ss manów złożony z młodych chłopców nie mających nawet 20 lat, szli na pewniaka, i połowa z nich została na piasku półwyspu.

    Dowódca Oddziałów szturmujących Westerplatte nie tylko do tego nie dopuścił, podjął polskich oficerów z honorami, ba żołnierzy uraczył piwem i chlebem ze słoniną. OK to był początek wojny, potem już słodko nie było. Znamy masę faktów o zachowaniu, mordach i gwałtach na ludności także wermachtu, jednak w ogólnej liczbie nie byli zdziczałymi zwierzętami.

  1. buli 2019-01-27 15:28:43

    Niestety długi czas to Niemcy uznawani byli tymi najgorszymi, ale jest to naród który ma swoją długoletnią tradycję i wychowywany w imię jakichś zasad. Długi czas interesowałem się Hitlerem i jego umiejętnościami ruszania tłumów w świetle jego idei.

    Rosjanie od zawsze to plemię barbarzyńców i biedaków. Nawet w obecnych czasach najazd na Ukrainę  pokazuje że nic się nie zmieniło i to co opisałeś w rysie w dużej części po cichu zamiatane jest pod dywan. Sytuacja na najechany kraj powoli zaczyna dojrzewać i wychodzić na światło dzienne. Co z tego jak cywilizowana Europa udaje że nic się nie dzieje.

    Oczywiście nie pisze tego żeby wywołać "wojnę", czy dyskusje, historia wypływa coraz większym strumieniem ...

     

    Wracając do tematu zainspirowałeś mnie i też postanowiłem przyłączyć się do projektu i obecnie walczę nad szkicem i zakupem modeli ... Trzymam kciuki żeby frekwencja była jak największa, a akurat Twój temat pokazuje że jest mnóstwo akcji z których można wyszperać model i umieścić go w tym temacie

  1. Zbyszek001 2019-01-28 08:47:14

    Wczoraj usiadłem do BT 7 z MM. Niestety wydrukowałem go w złej skali. Zorientowałem się dopiero po wielkości kół. Ale to nie wszystko. Ten model będzie wymagał masę pracy. Czy uwierzycie, że on nie jest zbudowany na wręgach. Brak wręg , zatem nie mam pojęcia jak to się wszystko ma kupy trzymać. Zapewne znając siebie zbuduje pudło. I okleję. Ale to masa pracy jak dla mnie. I już widzę sporej wielkości babol. Ale pokaże to na fotkach w następnym podejściu.

  1. Zbyszek001 2019-01-28 14:54:37

    "...Autor nie przewidział naklejania elementów na tekturkę. Podstawowym sposobem usztywnienia kartonu jest po jego wewnętrznej stronie nałożenie warstwy kleju. Kilkakrotne nałożenie kleju po jego wyschnięciu spowoduje, że karton zostanie wystarczająco usztywniony. Części wymagające ukształtowania, należy najpierw, wyciąć, ukształtować a następnie  od wewnątrz nanieść klej celem usztywnienia. …"

    Kurda a było wcześniej przeczytać instrukcje. Skąd miałem wiedzieć, o takich cudach. No i autor zapomniał napisać jakiego kleju ma budowniczy użyć. Butapren jakoś się nie sprawdzi chyba 

    A wy wiedzieliście o takim numerze?

    Mam już odpowiedni wydruk. Poszedł po bandzie. Zmierzyłem podstawowe wymiary z BT 6 z Modelika, i takie same musiały być na wydruku. Jak szerokość kadłuba. Teraz praca projektowania kadłuba. Potem z górki.

    Ciekawostka godna medalu .
  1. buli 2019-01-28 15:15:39

    Dzisiaj mi też ten co go wszystkie psy nie lubią przyniósł dwie gazetki z 1975 roku i sposoby budowy opisane w instrukcji jeżą włosy nawet w uszach

  1. AndDi 2019-01-28 15:52:13

    No powiem Ci Zbyszku, że trafił Ci się rodzynek instruktażowy. Z którego to roku wydanie? E tam, z którego by nie było, to jest to coś niesamowitego. A co ciekawe, to z tego opisu wygląda trochę tak jak byś miał smarować od tyłu te części które masz później kształtować .

    A z klei, to pewnie mu chodziło o klej stolarski perełka, bo ten faktycznie by usztywnił na fest , ale mógł to napisać .

  1. Zbyszek001 2019-01-29 07:45:15

    Rocznik 1968. No ja wiem, że jak się ciachnie stolarskim to jest noc. Ale jak to potem ciąć. Zobaczę co się zadzieje i co się z tego wyjmie. A co do twórcy modelu. To i tam mu szacunek. Zauwazmy to były inne czasy. Warszawa w gruzach. Ech stare czasy.

  1. Zbyszek001 2019-01-30 07:32:08

    Zasadnicza część bryły kadłuba powstała.

    Zacząłem od naklejenia na tekturę papieru milimetrowego. Oszczędzam tym sposobem masę czasu na wyrysowanie brył. Zdjąłem wymiar z wydrukowanego poprawnie modelu. I tu problem. Kreska jest bardzo gruba. W moim przypadku ma to ogromne znaczenie dla dokładności. teoretycznie ciąć mam zamiar po wewnętrznej stronie ale to trochę teoria. Powstała bryła wzmocniona, wklejkami. Następnie boki i górę nakleiłem na tekturkę - przewidziałem to wymiarując bryłę wręg. I znowu nie przewidziałem, że w takim układzie albo będę miał 1 mm tektury widocznej u góry albo z boku. Przy czym trzeba ściąć by było grubość na wręgi, żeby nie zmieniać wymiaru modelu.

    Poszedłem drogą ścięcia tektury i w ten sposób mam prawie idealne połączenie góry i boku. Zagięcia boków wyciąłem tekturę co widać na zdjęciu.

    I jak się okazało. Znowu mało dokładne pasowanie elementów. Ale to się naprawi odrobina szpachlówki. Zarówno krawędzie jak i łączenie przodu. Dodam, że w BT 7 przednia płyta była spawana. A nie nitowana jak pozostałe płyty pancerza.

    W konsekwencji mam główną bryłę kadłuba. Po zwymiarowaniu jest o 1 mm większa w każdą stronę niż model zamieszczonego BT 5 z wydawnictwa MODELIK. Uważam, że i tak udało mi się w miarę sensownie poprawić wymiary poprawiając wydruk modelu i skalę.

    Nie wycinałem otworu na wieże w kadłubie. Na zdjęciu zaznaczyłem strzałka którędy idzie wręga kadłuba. Wieże zamocuje odwrotnie wycinając otwór na obrotnice w wieży. Wymagać to będzie odrobiny przeróbek. Ale i tak w planie budowa i projektowanie wręg wiezy. A jak się nie uda, zawsze można wyciąć otwór nawet już w zamontowanej bryle kadłuba. Się zobaczy. Widzę, że model to jedna wielka kombinacja.

    Kilka fotek z etapów kombinowania.

    podstawa bryły kadłuba bok na tekturce z nacietym miejscem zgjecia. bok zgjety górna płyta z wybranym 1 mm na boki. tak wygląda naklejona góra na zamocowane najpierw boki łączenie góry i boku. W sumie w realu tego łączenia nie widać. błąd w projekcie. Do poprawy ogólny wygląd kadłuba od przodu spód. Chyba wzmocnie ten przód tekturą. Prawa strona przedniej płyty jest OK
  1. buli 2019-01-30 18:23:29

    MM bez własnego pomysłu ciężko jest coś sensownego skleić. Ja akurat to bardzo w nich lubiłem i "czar" starych wydań obecnie mnie ponownie dopadł. Siedzę i z uśmiechem rozkminiam jak problem rozwiązać

  1. aragorn001 2019-01-30 18:24:54

    MM bez własnego pomysłu ciężko jest coś sensownego skleić. Ja akurat to bardzo w nich lubiłem i "czar" starych wydań obecnie mnie ponownie dopadł. Siedzę i z uśmiechem rozkminiam jak problem rozwiązać

    buli


    Dobre ... też to pamiętam, co autor miał na myśli!

  1. Zbyszek001 2019-02-12 12:39:30

    Drobna aktualizacja z braku casu.

    Oklejony kadłub, przedtem wzmocniłem co się dało. I zabudowałem osłony przekładni. problemy wyszły z zaokrąglonym przodem. Szpachel -  a jak musi być. Znaczy mogłem zrobić bez ale zajęłoby więcej czasu. A tak kilka minut i po krzyku. Zaczynają się schody. Tak już na tym etapie. 

    Niestety wydrukowałem całość na nieco za grubym kartonie do tego błyszczącym. I nawet podkład by się słabo trzymał, całość zatem na tym etapie przeszlifowałem 500 i psiknąłem przód, i jest ok.

    zaokrąglenie spód i tył wzmoicnienie dolnej pyty
  1. anber 2019-02-18 23:18:20

    Aż jestem ciekaw jak z tego kombinowania wyjdzie efekt.Postaram się tu zaglądać, choć narazie czasu nie zawiele na przyjemności. Trzymam kciuki.

Rezultaty 0 - 20 z 20 pozycji
Udostępnij temat: