Nakajima Ki-43-II Hayabusa |Kartonowy Arsenał 1/2001|

  1. Wojtek93 2019-06-08 21:21:02

    Witam wszystkich w nowej relacji. Kobra z Kartonowej Kolekcji okazała się trochę wymagająca, dlatego aby nie marnować czasu chciałem skleić coś szybkiego i łatwego. Wybór padł na ten samolot.

    Na początek może krótko o płatowcu. Historia powstania samolotu sięga roku 1937 kiedy Nakajima otrzymała zlecenie na nowy samolot myśliwski. Prototyp, który przedstawiono pilotom doświadczalnym z Sił Powietrznych Armii Japońskiej nie wzbudził zainteresowania z powodu słabej zwrotności, przez co wstrzymano im kontrakt. Producent jednak sam zdecydował się ciągnąć projekt dalej poddając go modyfikacjom. Dzięki temu w kwietniu 1941 ruszyła produkcja seryjna. Samolot nazwano Hayabusa (Sokół wędrowny). W kodzie aliantów Oscar. Szczególnym atutem tych samolotów były klapy bojowe, jak nazywali je Japończycy. Dzięki ich budowie i działaniu, gdzie w momencie maksymalnej prędkości pilot mógł je wychylić i poprawić znacząco zwrotność samolotu, przez co Hayabusa w walce manewrowej był trudnym przeciwnikiem. Ogólnie produkowano trzy główne odmiany Ki-43-I, -II, -III różniły się silnikami (śmigłami) i uzbrojeniem.

    Model samolotu zamieszczony w numerze to Ki-43-II, latał na nim por. Yohei Hinoki dowódca 3 Chutai 64 Sentai. Stan na jesień 1943 r. Wojnę skończył jako major z 12 zestrzeleniami. Zmarł w Tokio w 1991 (72l).

    Opracowanie: Andrzej Haliński.

    Skala: 1:33.

     

    Teraz o relacji. Na początek okładka i wręgi ;-). Budowę zacząłem od sklejenia segmentów 12 i 13. Potem wziąłem się za część z kabiną czyli segmenty 11, 10 i 8. Wręgi 11a i 8d należy wyciąć węższe czyli po tej drugiej linii. Widać to na zdjęciu z przyłożoną tablicą. W to miejsce wchodzi potem pasek łączący. Wydawca zostawił modelarzom chyba dwie opcje wycięcia tych wręg jeśli ktoś budowałby bez paska, czyli na dwie wręgi po wcześniejszym kserowaniu. Kolejny krok to sklejenie kabiny cz.9 wraz z wyposażeniem, którą dokleję do pomostu czyli cz.9a. Jak już to będę miał gotowe to połączę ze sobą poszycia 10 i 8. Następnie nasunę je na kabinę łącząc z segmentem 11 w miejscu wręgi 11a. Zdjęcia pokazują poskładane na sucho elementy kadłuba.

     

  1. Zygfryd 2019-06-08 22:09:17

    Jak zwykle precyzja u Ciebie. Podziwiam Was "lotnicy" i "okrętowcy" za pracę z tymi wręgami. Dla mnie wydaje się to mega trudne, chociaż nie łapałem się za taki temat. Jak wycinasz takie owale? Bo cyrklem jaja nie wytniesz :)

  1. AndDi 2019-06-09 18:53:07

    Piękne spasowanie

  1. Wojtek93 2019-06-12 20:39:06

    Witajcie i dzięki na wstępie za pochwały. Wybacz Zygfryd, że teraz dopiero odpisuję, ale upały u mnie takie, że nie chce się siedzieć w domciu i ograniczam siedzenie przed kompem. Jeśli chodzi o wycinanie to używam skalpela i czasem nożyczek.

    POZdro.

  1. szaman 2019-06-14 21:32:34

    Zygfryd. takie jaja to spokojnie wycina się nożyczkami i szlifuje krawędzie papierem ściernym oklejonym np. na listewce. Można precyzyjnie dopasować wręgi. Do wręg to ja praktycznie nie używam skalpela, jedynie do wycinania szczelin na mocowanie. Reszta to nożyczki i odpowiedni papier ścierny na listewce.

     

     

Rezultaty 0 - 5 z 5 pozycji
Udostępnij temat: