Miłośnik samolotów 1:33 - powrót po latach
-
Cześć wszystkim! Mam na imię Szymon i jakieś 3 lata temu powróciłem do klejenia kartonówek.
Za dzieciaka kleiłem w okolicach 96-97, Małe Modelarze i GPMy. Później parę lat głównie plastik, a potem przyszedł komputer, studia, życie itd. :) Wkręciłem się w budowanie własnych projektów z Lego, co było jakimś pokrewnym "analogowym" hobby. Z dzieciństwa zawsze miło wspominałem kartony - nie śmierdział klej (używałem wikolu) i farby jak w plastikach, można było się zrelaksować, nawet jeśli nie wychodziły najlepiej. Zawsze powtarzam anegdotę, jak mój ojciec skleił Su-27 leżąc z grypą - jakież to niesamowite hobby, że mozna nawet w takim stanie praktykować!
Około 3 lat temu odkryłem na nowo kartonówki - został mi z dawnych czasów Hien do sklejenia z Hobby Model. Wyszedł tak sobie. Ale zajawka powróciła i zacząłem chłonąć informacje z for.
Uzbrojony w nową wiedzę i modele nowej generacji ;) (KK na początek) poradziłem sobie dużo lepiej. Jestem pod wielkim wrażeniem jak dobre są obecne wydania, ile jest udogodnień i jak wysoki poziom prezentują polscy modelarze. Jednocześnie widzę po nakładach itp., że hobby stało się bardzo niszowe.
Jestem w trakcie budowy piątego modelu (Hien liczy się jako zerowy ;)), z budowy którego relację zamieszczam w odpowiednim dziale.
Pozdrawiam serdecznie!


Cześć wszystkim! Mam na imię Szymon i jakieś 3 lata temu powróciłem do klejenia kartonówek.
Za dzieciaka kleiłem w okolicach 96-97, Małe Modelarze i GPMy. Później parę lat głównie plastik, a potem przyszedł komputer, studia, życie itd. :) Wkręciłem się w budowanie własnych projektów z Lego, co było jakimś pokrewnym "analogowym" hobby. Z dzieciństwa zawsze miło wspominałem kartony - nie śmierdział klej (używałem wikolu) i farby jak w plastikach, można było się zrelaksować, nawet jeśli nie wychodziły najlepiej. Zawsze powtarzam anegdotę, jak mój ojciec skleił Su-27 leżąc z grypą - jakież to niesamowite hobby, że mozna nawet w takim stanie praktykować!
Około 3 lat temu odkryłem na nowo kartonówki - został mi z dawnych czasów Hien do sklejenia z Hobby Model. Wyszedł tak sobie. Ale zajawka powróciła i zacząłem chłonąć informacje z for.
Uzbrojony w nową wiedzę i modele nowej generacji ;) (KK na początek) poradziłem sobie dużo lepiej. Jestem pod wielkim wrażeniem jak dobre są obecne wydania, ile jest udogodnień i jak wysoki poziom prezentują polscy modelarze. Jednocześnie widzę po nakładach itp., że hobby stało się bardzo niszowe.
Jestem w trakcie budowy piątego modelu (Hien liczy się jako zerowy ;)), z budowy którego relację zamieszczam w odpowiednim dziale.
Pozdrawiam serdecznie!