Mitchell B-25

Mitchell B-25
  • Samoloty, śmigłowce, szybowce, rakiety

Witam ponownie! Po ukończeniu poprzedniego modelu – PZL P11a - sięgnąłem po Mitchella B-25 z Małego Modelarza. Wybór był dziełem przypadku: akurat ten model miałem już kupiony, więc nie zastanawiałem się nad skalą jego trudności i czy podołam. Dopiero po rozpoczęciu zorientowałem się w co się wpakowałem. Jakiś czas potem znalazłem relację Kilminstera z budowy tego samolotu i zwątpiłem w sens kontynuacji mojej budowy. Muszę przyznać, że ta relacja jest świetnym uzupełnieniem instrukcji montażu z MM, więc dziękuję Ci, Kilminster, za jej prowadzenie. Oczywiście mój warsztat do Twojego ma się tak jak nauczanie początkowe do pracy doktorskiej, jednak bez względu na wszystkie moje babole zdecydowałem się pokazać mojego Mitchella. A co mi tam… ;-) Budowa tego modelu była dla mnie poligonem doświadczalnym w kilku kwestiach. Pierwszy raz pomalowałem wycinankę kaponem i do tego obustronnie, więc klejenie przy użyciu BCG odpadło. Większość samolotu sklejałem więc przy użyciu kleju UHU uniwersalnego który się ciągnie niesamowicie i chce brudzić model, więc trzeba bardzo uważać. Drugim klejem którego użyłem to Hercules zakupiony w Tesco w żółtej buteleczce z czerwonym dozownikiem. Jest on o tyle wdzięczny, że nawet jeśli się pobrudzi poszycie to można go stosunkowo łatwo usunąć z powierzchni przy użyciu zwilżonej szmatki. Do kadłubu dorobiłem podposzycie z zielonego kartonu. Nigdy nie tłoczyłem jeszcze oszklenia, więc do wykonania kabinki kupiłem oszklenie z GPM, ale były trudności z jego dopasowaniem. Oszklenie kabiny pilotów zepsułem, więc nie pozostało mi nic innego jak odważyć się i spróbować wytłoczyć swoje oszklenie. Zrobiłem to podobną metodą do Kilminstera, ale zamiast rozgrzanego oleju użyłem elektrycznej płyty grzewczej w kuchni. Kształt mi spasował idealnie, więc następne kabinki w następnych modelach będę tłoczył sam :-) Przygotowałem sobie do wklejenia ciężarki w części dziobowej, ale zapomniałem je wkleić więc model nie stoi o własnych siłach. Stąd wynikła potrzeba podparcia modelu szklankami :-( Zapraszam do oglądania i pozdrawiam Tomek

  • Wykonanie:
  • Skala trudnosci:
  • Prezentacja:

Komentarze

  1. peter2017-11-23 16:43:42

    Model ma pewne niedociągnięcia co opisali poprzednicy ,ale ogólnie może się podobać.

  1. Kilminster2017-11-22 18:59:51

    Model jest trudny, tym większy szacunek za to, że dobrnąłeś do końca i zdecydowałeś się go zaprezentować. Brawo ! Jasne, że jest kilka błędów, które Koledzy zauważyli, ale któż ich nie popełnia... Najważniejsze, że jesteś ich świadom i będziesz starał się je wyeliminować przy następnych modelach. Mam nadzieję niedługo znów zobaczyć jakieś Twoje dzieło. Jedno jest pewne - absolutnie nie masz się czego wstydzić. A, dzięki za miłe słowa...

  1. Piterkowiec2017-11-22 14:14:00

    Panie Tomaszu, gratuluję ukończenia tego trudnego modelu. Bo skończyć taki skomplikowany model nie jest rzeczą oczywistą. Sądząc po informacji z "Opisu budowy" jest Pan początkującym modelarzem, natomiast ów B-25, zważywszy na niewielkie jeszcze doświadczenie wyszedł Panu bardzo dobrze. Wiadomo ma on swoje mankamenty, chociażby kanciate koła, szpary na łączeniu silników i skrzydeł, troszkę retusz kuleje, ale i tak jestem pod pozytywnym wrażeniem. I z całą pewnością nie wstyd takiego zaprezentować rodzinie czy na forum. Taka podpowiedź co do klejów, BCG da się sklejać impregnowane caponem elementy, lecz klej musi być dobrze odparowany. Natomiast klej UHU - sam go stosuje jako klej podstawowy z rodzaju klejów polimerowych. Generalnie klej czysty, lecz szybkoschnący, więc po posmarowaniu i roztarciu powierzchni trzeba sklejać. Ew. to co wypłynie spod spoiny usunąć palcem bądź pałeczką wykonując szybkie ruchy obrotowe. Wówczas powstaje kulka którą zdejmujemy z elementu :)

  1. tomek19752017-11-22 08:53:37

    W zupełności zgadzam się, że do ideału mu jeszcze brakuje i na maxy nie zasługuje. Pokazując ten model, świadom swoich ułomności jak i tego, że Kilminster zrobił dzieło sztuki, a Mares zbliża się do ukończenia swojego modelu na podobnym, niesamowicie wysokim i długo jeszcze nieosiągalnym dla mnie poziomie, rzeczywiście wykazałem się odwagą i długo biłem się z myślami czy pokazywać go, czy nie. Miałem tylko nadzieję, że po surowych ocenach nie popełnię modelarskiego seppuku. Na szczęście tak się nie stało, bo miło się czyta Wasze oceny i komentarze. Boję się teraz poprawiać wskazanych mankamentów, żeby przypadkiem nie popsuć jeszcze bardziej, bo wtedy byłoby żal tych wielu miesięcy pracy. Wszystkie uwagi przyjmuję z pokorą i postaram się wziąć je do serca przy następnym modelu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich :-)

  1. Jacek-KP2017-11-21 21:29:58

    Wziąłeś trudny samolot na warsztat, nawet jak na "poligon doświadczalny". Ma trochę szpar i rozstępów, ale ogólnie trzyma linie i trzyma fason. Z tym ocenianiem na maxa, to trochę przesada, ale tu mi się nasuwa taka myśl, że brak ocen za wytrwałość i odwagę :-) W tej kategorii dałbym Ci maxa.

  1. MARES2017-11-21 21:27:40

    Jestem w trakcie budowy tego modelu. To sprawia, że może nieco wyraźniej widzę pewne braki, błędy, czy niedociągnięcia. Widzę też i doceniam spory wkład pracy. Nieźle poradziłeś sobie z oszkleniem, a szczególnie z ramkami, bo w tym modelu jest to element bardzo marnie zaprojektowany, przez co dobre ich wykonanie stanowi spore wyzwanie . Z błędów, które mocno rażą to odwrotnie zamontowane łopaty śmigieł . (Samolot miał by odwrócony ciąg.) Ograniczniki amorków skierowane do boku zamiast do przodu, przesunięcie osi przedniego koła czy spasowanie gondoli do skrzydeł. Zastanawia mnie czemu model nie stoi na kołach? Brak balastu na dziobie czy zbyt słabe zawieszenie. Anteny też by się przydały. A co do prezentacji to na przyszłość nie zapominaj o tym, że stery wysokości i kierunku zawsze pracują w parze, w tą samą stronę. Dobrze jest też pokazać modelu z każdej strony - z tyłu też ;-).

  1. AndDi2017-11-21 17:56:19

    Prawda jest, ze nie dorównuje modelowi Kilminstra, ale jemu trudno dorównać, choć trzeba się starać. Ale mimo to model ładnie sklejony i może cieszyć właściciela. Przydała by się trochę lepsza prezentacja.

  1. szaman2017-11-21 17:46:36

    Przepraszam, moje wydanie to Orlik 11/2008 , nie Hal jak napisałem.

  1. wings2017-11-21 17:13:58

    No, KalafiorWWA, zgadzam się z Tobą w 100%. A Haliński chyba Mitchela jeszcze nie wypuścił?

  1. Maciejesław2017-11-21 15:19:10

    Szaman, jak to nie widziałeś? http://www.kartonowki.pl/modele-galeria/model/4770,b-25-mitchell-mkii Sam go oceniłeś. To jest model na maxy. No chyba, że chcesz obrazić Kilminstra i powiedzieć, że oba są na tym samym poziomie :P Tu więc wraca temat rzetelnego oceniania modeli. Ale to temat rzeka... Wracając do modelu Tomka, jednak trochę mu brakuje do ideału. Co nie zmienia faktu, że i tak jest wykonany bardzo prawidłowo, tym bardziej, że nie jest to łatwy model. Gratuluję.

  1. szaman2017-11-21 14:01:50

    Tomku. Pięknie skleiłeś tego MM-a, chociaż w niektórych miejscach widać drobne niedoskonałości. Generalnie jest super. Ciężko skleić coś takiego bez drobnych mankamentów. Widać jednak,że to nie takie opracowanie, jak od Hala, który leży zaczęty w pudełku u mnie i boję się nawet zbliżać do niego.... Super, że wreszcie odważyłeś się sam wyprodukować owiewkę. Cały czas mówiłem, że to łatwe tylko trzeba się odważyć. Brawo TY! .Jako, że to MM i jeszcze nigdzie nie widziałem lepszego oceniam na maxa.

Rezultaty 0 - 11 z 11 pozycji

Zaloguj się aby podzielić się swoimi komentarzami z innymi.

Nie posiadasz konta na Kartonowki.pl? - Zarejestruj się i zostań jednym z Nas! Logowanie