KI -44 SHOKI
- 2017-12-19
- Fallen35

- Samoloty, śmigłowce, szybowce, rakiety
Mój kolejny samolocik. Model z GPM-u Bardzo miło sie go składało, elementy stosunkowo dobrze dopasowane. Koła zapupione gotowe drewniane, Model lakierowany. Zapraszam do oglądania i oceny.
Komentarze
-
Ciekawy kamuflaż ale to domena maszyn państw Osi. Też kusi mnie sklejenie myśliwca z drugiej wojny. Wracając do Twojego modelu - jest jak dla mnie sklejony dość poprawnie. Niepotrzebnie załałeś przyrządy farbą. Jestem zwolennikiem minimalnego retuszu. W pracy z kartonem dobrze jest zostawić jak najwięcej szczegółów, które są nadrukowane na nośnik.
-
Model ma swoje minusy jak łączenie poszczególnych segmentów,ale ogólnie sprawia pozytywne wrażenie.
-
Model ma swoje minusy jak łączenie poszczególnych segmentów,ale ogólnie sprawia pozytywne wrażenie.
-
Powiem Wam, że mam spory kłopot z oceną tego modelu. Z jednej strony jest to model z rodzaju "niesklejalnych", z drugiej strony skleił go początkujący modelarz. I wielka brawa mu za to, bo to dowodzi, iż posiada on wolę i chęć kombinowania i wychodzenia z trudnych sytuacji, a nie rzuca model w kąt na inne czasy. Natomiast, sam model wg mnie sklejony jest dość poprawnie, aczkolwiek posiada on swoje mankamenty. Takie jak niedopracowane łączenia poszczególnych segmentów(widać szparki aż zanadto, a łączenia elementów są takie jakby schodkowe ). Retusz miejscami niedomaga (zwłaszcza na elementach pokrywy silnika), Nie do końca prawidłowo spasowana grafika. Gdzieniegdzie wyszły krowie żebra. Wirnik silnika nie jest w osi z osłoną silnika ( wygląda jakby osłona była za wysoko bądź wirnik był za nisko). Tablica przyrządów jakaś taka kolorowa jak światełka w automacie do gry :) Ale plus za to , że wycinał te małe kółka na tablicy. Natomiast autor modelu dobrze sobie poradził z kołpakami, oszkleniem, krawędziami natarcia skrzydeł i stateczników, krawędziami spływy, budową wirnika silnika (i tych wew. klamotów), Nie znam doświadczenia modelarskiego kolegi Fallen35, ale jeżeli jest to jego drugi sklejony model kartonowy, to wyszedł mu całkiem w porządku. Widać postęp w porównaniu do Bryzy , i tak trzymać !!
-
Powiem Wam, że mam spory kłopot z oceną tego modelu. Z jednej strony jest to model z rodzaju "niesklejalnych", z drugiej strony skleił go początkujący modelarz. I wielka brawa mu za to, bo to dowodzi, iż posiada on wolę i chęć kombinowania i wychodzenia z trudnych sytuacji, a nie rzuca model w kąt na inne czasy. Natomiast, sam model wg mnie sklejony jest dość poprawnie, aczkolwiek posiada on swoje mankamenty. Takie jak niedopracowane łączenia poszczególnych segmentów(widać szparki aż zanadto, a łączenia elementów są takie jakby schodkowe ). Retusz miejscami niedomaga (zwłaszcza na elementach pokrywy silnika), Nie do końca prawidłowo spasowana grafika. Gdzieniegdzie wyszły krowie żebra. Wirnik silnika nie jest w osi z osłoną silnika ( wygląda jakby osłona była za wysoko bądź wirnik był za nisko). Tablica przyrządów jakaś taka kolorowa jak światełka w automacie do gry :) Ale plus za to , że wycinał te małe kółka na tablicy. Natomiast autor modelu dobrze sobie poradził z kołpakami, oszkleniem, krawędziami natarcia skrzydeł i stateczników, krawędziami spływy, budową wirnika silnika (i tych wew. klamotów), Nie znam doświadczenia modelarskiego kolegi Fallen35, ale jeżeli jest to jego drugi sklejony model kartonowy, to wyszedł mu całkiem w porządku. Widać postęp w porównaniu do Bryzy , i tak trzymać !!
-
Też jestem tego zdania. Skleiłem wiele "niesklejalnych", i Bryzę też . Wszystko da się skleić. Trzeba tylko chcieć. Może cudem to ten model nie jest, ale sklejony w komplecie. Tak trzymaj. Proponuję raczej nie malować modeli samolotów. Najwyżej caponem.
-
Też jestem tego zdania. Skleiłem wiele "niesklejalnych", i Bryzę też . Wszystko da się skleić. Trzeba tylko chcieć. Może cudem to ten model nie jest, ale sklejony w komplecie. Tak trzymaj. Proponuję raczej nie malować modeli samolotów. Najwyżej caponem.
-
Brawo Chłopie , sklejasz "niesklejalne":-) Pierwsza była Bryza, którą zdecydowana większość modelarzy użyła jako podpałkę ( ze mną włącznie) . Teraz Shoki. Warto poczytać , co piszą o tym modelu na forach. Ogólnie jest do d....py, psiakrewnie niespasowany i trudny , a tu proszę , jest , cały , posklejany i to całkiem nieźle , I jeszcze piszesz , że nie sprawił trudności . Tym bardziej gratuluję . Chyba sam się za niego wezmę , obawiałem się rozbebłać tego żółtka po opiniach różnych doświadczonych modelarzy , a okazuje się , że da się to wszystko jakoś poskładać .
-
Brawo Chłopie , sklejasz "niesklejalne":-) Pierwsza była Bryza, którą zdecydowana większość modelarzy użyła jako podpałkę ( ze mną włącznie) . Teraz Shoki. Warto poczytać , co piszą o tym modelu na forach. Ogólnie jest do d....py, psiakrewnie niespasowany i trudny , a tu proszę , jest , cały , posklejany i to całkiem nieźle , I jeszcze piszesz , że nie sprawił trudności . Tym bardziej gratuluję . Chyba sam się za niego wezmę , obawiałem się rozbebłać tego żółtka po opiniach różnych doświadczonych modelarzy , a okazuje się , że da się to wszystko jakoś poskładać .
-
Nie bedę wchodził w buty ,,,krytyka mnie się podoba powodzenia w dalszym klejeniu,,,,,,,,!
-
Nie bedę wchodził w buty ,,,krytyka mnie się podoba powodzenia w dalszym klejeniu,,,,,,,,!
Ciekawy kamuflaż ale to domena maszyn państw Osi. Też kusi mnie sklejenie myśliwca z drugiej wojny. Wracając do Twojego modelu - jest jak dla mnie sklejony dość poprawnie. Niepotrzebnie załałeś przyrządy farbą. Jestem zwolennikiem minimalnego retuszu. W pracy z kartonem dobrze jest zostawić jak najwięcej szczegółów, które są nadrukowane na nośnik.