Dornier Do-217N
- 2018-11-10
- jareczek

- Samoloty, śmigłowce, szybowce, rakiety
Witam!model ze starego wydawnictwa Fly model.wydany na bardzo grubym kartonie okropnie sie formuje.poza tym wiele czesci nijak nie pasuje zwlaszcza kabina,ale jakos to poskladalem w calosc i chce zaprezentowac bo chyba nie widzialem tego dorniera w galeri.Nawet go nie oceniajcie:)
Komentarze
-
Przyglądam się i faktycznie dał Ci w kość. W prezentacji pokazałeś co się działo. Całość ma b.dużo plusów i to najważniejsze.
-
Z opisu wychodzi ze model jest żle opracowany ale poradziłeś sobie z nim świetnie i model może się podobać,aczkolwiek kuleje prezentacja.
-
Z opisu wychodzi ze model jest żle opracowany ale poradziłeś sobie z nim świetnie i model może się podobać,aczkolwiek kuleje prezentacja.
-
Pięknie się prezentuje. Nie wydziwiaj. Mnie się podoba choć mam jakieś wewnętrzne uprzedzenie, ale to inna bajka.
-
Pięknie się prezentuje. Nie wydziwiaj. Mnie się podoba choć mam jakieś wewnętrzne uprzedzenie, ale to inna bajka.
-
E, tam.... Jakoś tak krytycznie w tym Twoim opisie, a przecież jest świetnie... Dobra robota i tyle :-)
-
E, tam.... Jakoś tak krytycznie w tym Twoim opisie, a przecież jest świetnie... Dobra robota i tyle :-)
-
Pamiętam ten model z przed wielu lat. To jakoś było pod koniec podstawówki. Też go skleiłem i papier w ówczesnym Fly Modelu był niemiłosiernie gruby. Równie dobrze mogli go wydać na blasze do karoserii na Polonezy:-). Te czasy to były poczatki prywatnych wydawnictw. Wtedy też zaczął wydawać swoje pierwsze wycinanki w foliach na kredzie GPM. Z kolegą z klasy na wagary jeździliśmy do Łodzi na Struga i Narutowicza, gdzie można było kupić tą prywatna wtedy mega fajną konkurencję do MM. Dziękuję że mi tym leciwym modelem przypomniałeś tamte piękne czasy. Oceniał nie będę jak sobie życzysz, ale z tego co pamiętam mój wyszedł znacznie gorzej, a mimo to cieszył mnie niezmiernie :-) , To fajny kawałek historii polskich wycinanek z prywatnych wydawnictw.
-
Pamiętam ten model z przed wielu lat. To jakoś było pod koniec podstawówki. Też go skleiłem i papier w ówczesnym Fly Modelu był niemiłosiernie gruby. Równie dobrze mogli go wydać na blasze do karoserii na Polonezy:-). Te czasy to były poczatki prywatnych wydawnictw. Wtedy też zaczął wydawać swoje pierwsze wycinanki w foliach na kredzie GPM. Z kolegą z klasy na wagary jeździliśmy do Łodzi na Struga i Narutowicza, gdzie można było kupić tą prywatna wtedy mega fajną konkurencję do MM. Dziękuję że mi tym leciwym modelem przypomniałeś tamte piękne czasy. Oceniał nie będę jak sobie życzysz, ale z tego co pamiętam mój wyszedł znacznie gorzej, a mimo to cieszył mnie niezmiernie :-) , To fajny kawałek historii polskich wycinanek z prywatnych wydawnictw.
-
Bardzo ładnie sklejony model. Mimo grubego kartonu świetnie sobie poradziłeś. Zawsze chciałem troszkę ponarzekać na prezentacje u Ciebie, ale widok tych cieni nożyczek na ścianie mnie rozbraja. Świetne tło :)))
-
Bardzo ładnie sklejony model. Mimo grubego kartonu świetnie sobie poradziłeś. Zawsze chciałem troszkę ponarzekać na prezentacje u Ciebie, ale widok tych cieni nożyczek na ścianie mnie rozbraja. Świetne tło :)))
-
Mam ten model jeszcze nie pocięty .Bardzo dawno temu oglądałem go w 2D ale nie spodziewałem się takich trudności. Jednym zdaniem: duża szkarada ale ciekawa- to o modelu a nie Twoim wykonie. Dałeś radę i to najważniejsze a ja cieszę oko ze sklejonego modelu. Działaj dalej -Powodzenia.
-
Mam ten model jeszcze nie pocięty .Bardzo dawno temu oglądałem go w 2D ale nie spodziewałem się takich trudności. Jednym zdaniem: duża szkarada ale ciekawa- to o modelu a nie Twoim wykonie. Dałeś radę i to najważniejsze a ja cieszę oko ze sklejonego modelu. Działaj dalej -Powodzenia.
Przyglądam się i faktycznie dał Ci w kość. W prezentacji pokazałeś co się działo. Całość ma b.dużo plusów i to najważniejsze.