Handley Page Halifax B Mk.II series IA

Handley Page Halifax B Mk.II series IA
  • Samoloty, śmigłowce, szybowce, rakiety

Dzisiaj pragnę zaprezentować mój świeżo sklejony model - Handley Page Halifax z Małego Modelarza. Piękny samolot, ale na forach niewiele ukończonych można znaleźć. Mnie się udało, z czego jestem bardzo zadowolony. Do budowy wykorzystałem wręgi wycinane laserowo. Przeglądając kilka nieukończonych relacji doszedłem do wniosku, że najbardziej kłopotliwą sprawą będzie dopasowanie poczycia kadłuba do wręg. Pracę rozpocząłem od sklejenia szkieletu kadłuba, a następnie zabrałem się za ogon. Sklejałem najpierw elementy poszycia przy pomocy pasków cienkiego papieru, a następnie nasuwałem je na szkielet dopracowując wręgi pilnikiem. Jedyny poważny błąd w wycinance jest w miejscu ostatniego poczycia tuż pod wieżyczką na ogonie. Jest za mała i bez dorobienia jej we własnym zakresie nie ma szans jej dopasować. Następnie w ten sam sposób skleiłęm poszycie części dziobowej. Żeby ułatwić sobie pracę i nie zepsuć gotowego już ogona, odciąłem podłużnicę z wręgami kabiny, żeby ją przykleić gdy poszycie i wnętrze będą na swoim miejscu. Tutaj szlifowania było dość dużo, jednak konstrukcja umożliwia zebranie nadmiaru wręg od dolnej części - pod podłogą kabiny. Mając sklejony przód i tył, pozostało skleić poszycie ponad lukiem bombowym. Tutaj przegapiłem żeby trochę obniżyć wręgę/ściankę przednią luku bombowego, przez co poszycie na odcinku około 1cm musiałem uzupełnić paseczkiem 1cm x 0,5cm. Pozostałe prace szły głądko i bez kombinowania. Bardzo pracochłonne są bombki: 32 szt. tych najmniejszych, każda składa się z 11 elementów, więc dłubania było co nie miara. Nie wiem czy celowo, czy przez pomyłkę projektant dał ich tylko 32, bo jak widać zmieściło by się kolejne 32 szt. w skrzydłach. Model jest bardzo pracochłonny i bardzo trudny. Prace nad nim rozpocząłem około 1,5 roku temu. W międzyczasie skleiłem rakietę którą pokazałem na kartonówkach, jak również miałem kilkutygodniowe przerwy od klejenia. Jak zawsze: są elementy z których jestem bardziej zadowolony, ale też są te mniej chlubne. Jak to mówią mądrzy ludzie: "Czasem wygrywasz, a czasem się uczysz". Na końcu galerii umieściłem moje inne samoloty: Mitchell oraz PWS-26 razem z Halifaxem, żeby pokazać jaki to wielki samolot. 92cm skrzydeł robi wrażenie (przynajmniej na mnie). Zapraszam do oglądania!

  • Wykonanie:
  • Skala trudnosci:
  • Prezentacja:

Komentarze

  1. tomek19752020-11-22 19:40:36

    Dziękuję wszystkim za komentarze. Zapewne wielu z Was mierzyło się z problemem że retusz na żywo wyglądał ok, a na zdjęciach wyglądało to średnio. Nauka dla mnie jest taka, że rzeczywiście muszę zadbać o lepsze krycie farbą żeby uniknąć takich efektów. Pokazując ten model chciałem uświadomić, że model jest jednak sklejalny nawet przez zwykłych pasjonatów-sklejaczy i nie trzeba być wysokiej klasy artystą. Handley page Halifax jest pięknym modelem, ale szkoda że tak mało popularnym. Dziękuję i za krytykę i za motywację. Pozdrawiam!

  1. warmiak662020-11-21 16:45:02

    Zauwazyłem wiele niedokładności,,,ale to juz tak jest czasem przy wielkich gabarytach ,,sam mam na rozkładzie kilka wielkich samolotów /B-17,Sunderland,Ju-52,Welington,i kilka innych/ ja wspomagałem sie kawałkami forniru oraz balsą lub cienkimi listewkami by utrzymać sztywność i poziom /wznios skrzydeł/ no ale kazdy ma swoja technike klejenia.Ty wytrwałes i skleiłes jak mogłes,,szacunek za to łączę pozdrowienia

  1. peter2020-11-21 15:10:45

    Potężna maszyna robi wrażenie.

  1. Zbyszek0012020-11-21 13:02:03

    Pomimo kilku wad całość jest smaczna. Robi mega wrażenie. potęgi i wielkości.

  1. marszalek242020-11-20 17:39:19

    Model niewątpliwie robi spore wrażenie przede wszystkim swoją wielkością. Wbrew pozorom duże modele są znacznie trudniejsze w budowie niż te "normalne" bo dochodzi w nich wiele problemów z formowaniem dużych powierzchni i z utrzymaniem ich profilu często odkształcanego samą ich wagą. Duży szacunek za to, że takiego trudnego zadania się podjąłeś. Moją uwagę przykuwają przede wszystkim luki bombowe i podwozie. Poszycie kadłuba chyba jednak Cię pokonało. Chciałoby się by było dokładniejsze, półtora roku to mnóstwo czasu by do dopasowania tych elementów lepiej się przyłożyć.

  1. wings2020-11-20 17:26:18

    Heniu, 2010 MM to młodziak :):)

  1. szaman2020-11-20 15:40:33

    Napracowałeś się przy tym modelu. Stare mm Mają to do siebie , że ciężko się czasem je klei bo tak są opracowane. Sam lubię wyzwania i często kleję to co mało kto, albo nikt nie skleił. Dlatego doceniam takich wykonawców jak Ty. Prawdziwego modelarza poznajemy po tym jak potrafi sobie radzić z problemami. Kosz to nie jest rozwiązanie. Ładnie Ci wyszedł ten model i wypada tylko pogratulować. Jesteś dużo lepszy od tych, którzy nie dotrwali... Teraz dla relaksu weź sobie coś sprawdzonego co klei się z przyjemnością i relaksem.

  1. Jerry K2020-11-20 12:52:25

    Model-wyzwanie. Ekstremalnie trudny. Nawet nie zamierzam wypatrywać czy łączenia wszystkich segmentów są tip-top, czy coś tam lekko „oklapło” pod swoim ciężarem, czy retusz wszędzie jest OK…, generalnie - co nie do końca poszło po Twojej myśli. Szacunek i gratulacje za imponujący efekt końcowy, cierpliwość i determinację by „doprowadzić sprawę do końca”. Przeglądałeś dostępne w sieci relacje i Wiesz, że mimo obiecujących początków niewielu modelarzom udało się ukończyć ten model.

  1. wings2020-11-20 11:34:04

    Wielka rzecz! Model prezentuje się całkiem przyzwoicie. O drobiazgach napisali poprzednicy. Gratuluję ukończenia tak pracochłonnego modelu. Ja nie rzucam się na takie modele gdyż nie mam tyle cierpliwości i nie mam tyle miejsca na takie modele. Jeszcze raz gratuluję.

  1. tulipan740i2020-11-19 22:26:43

    Kawał samolotu. Z zastrzeżeń to geometria płatowca i sterów wysokości. Trochę "oklapły". Za to wielki szacun za to co pierwszy raz widzę w modelu samolotu, a już napewno w takiej ilości . Przewody hydrauliczne w luku bombowym. To coś niesamowitego. Bomby można było dorobić na podstawie wycinanki, ale przecież może ich brakować skoro cześć jest z rzucona. Ładnie też wyglądają same płaty, ich krawędzie natarcia i przenikające się w nie obudowy silników. Mam wrażenie, że powstała szczelina pomiędzy platowcem a kadłubem, ale może to tylko złudzenie. Niemniej jednak jest na czym oko zawiesić.

  1. sztukmistrz2020-11-19 21:50:29

    Gratuluję ukończenia tego samolotu, robi wrażenie, efekt ogólny zadowalający, natomiast na zbliżeniach widać pewne niedoróbki, o których wspomniał Andi. Genetalnie widać u Ciebie zadatki na dobrego modelarz kwestia wprawy.

  1. AndDi2020-11-19 21:36:11

    Gratulacje za sklejenie tego kolosa. Ja skleiłem tylko jeden samolot i to tylko dlatego, bo jest dwupłatowy. Ty swój wykonywałeś bardzo dziwną, ale tu przydatną i pracochłonną metodą. Trochę wieżyczki Ci wyszły słabiej, ta przedniego strzelca jest na bakier. Musisz też zwrócić uwagę na retusz, przewidywać gdzie trzeba go robić, bo pojawią się tu i ówdzie białe krawędzie. Ładne bombki i ładnie wyprofilowane skrzydła, a resztę to koledzy samolociarze napiszą.

Rezultaty 0 - 12 z 12 pozycji

Zaloguj się aby podzielić się swoimi komentarzami z innymi.

Nie posiadasz konta na Kartonowki.pl? - Zarejestruj się i zostań jednym z Nas! Logowanie