T-34-85 "Rudy"
- 2026-07-06
- skwaru
- Pojazdy gąsienicowe
- Waloryzacja
Model "marzeń" za dzieciaka, gdy tylko nabyłem od razu zabrałem się za przygotowanie do złożenia. Nie patrząc na to co będzie mi potrzebne, narzędzia i materiały dodatkowe zabrałem się za rozcinanie arkuszy i sortowanie części i analizę instrukcji. Na szczęście w porę stwierdziłem że nie mam narzędzi takich jak skalpel niezbędny do wycinania kół z którymi wcześniej w modelach nie miałem do czynienia, farbek które w tym opracowaniu no są zdecydowanie niezbędne czy gąsienic wymagających zestawu laserowego lub kombinowania z tymi które są w opracowaniu, a są to te słynne znane ogniwa w owym czasie których poprawne wykonanie w zamyśle autora wymaga bardzo dużego doświadczenia i obycia z tego typu konstruktem więc na tamten czas odpuściłem. Obiecałem sobie że kiedyś nawet jak wyjdą nowsze opracowania to właśnie tego konkretnego "Rudego" złożę i jest w końcu po kilkunastu latach w gablocie, chociaż na dziś to zdecydowanie wybrałbym zdecydowanie lepsze opracowanie Pana Mistewicza z MM. Sam model nie jest aż tak źle opracowany jak zakładałem, kadłub nie jest najgorszej spasowany, ale większość elementów w modelu i tak była do poprawy, np. oklejenie szkieletu wieży miało niemal centymetr za długą część z jednej strony i kilka milimetrów z drugiej - niedopracowanie asymetryczne, a górna i dolna powierzchnia miały dwa różne odbiegające od siebie kształty... no model kwiatek trochę ale cóż, ten akurat musiał być i na szczęście mam go już za sobą. Nie używałem żadnych gotowych elementów, gąsienice są skradzione z modelu z wydawnictwa Answer: T-34/76 Mod. 1942. wieża UZTM, Angraf, lufa jest na oryginalnym papierze, zwalcowana, wzmocniona klejem od środka i malowana mieszanką farb z kilkunastu zasadniczych warstw. Nity robione również we własnym zakresie, formowane z kleju magic i malowane, osłona na silniku metalowa (element cięty z chłodzenia od PC). Można więc chyba podciągnąć to pod częściową waloryzację. Nie oszpecałem go też lakierem ani jakimiś tam brudzeniami, ciapkami, plamami itp. udziwnieniami, które gdyby grafika opracowania była lepsza może i by pasowały ale dzisiaj mamy opracowania czołgów z odpowiednią grafiką imitacyjną więc chyba wogóle nie będę się pokuszał o to bo większość modeli czołgów które można znaleźć czy tutaj na forum czy w szerszym internecie wyglądają nienaturalnie, źle z takimi paćkami, smarowaniem i kurzeniem bo mało kto umie to zrobić w sposób który nie psułby efektu a wzbogacał a ja doświadczenia w temacie paćkania pancerki nie mam więc też nie będę ryzykował że tak jak większość takich modeli skończy oszpecony. No i zawsze to widać oryginał. Model jest ostatnim w mojej karierze którego jakość papieru sprawia że znaczna ilość czasu zamiast na przyjemne klejenie idzie w długą zabawę w formowanie, profilowanie, podklejanie i sklejanie do kupy rozwarstwionych elementów xD















