Witam, oto moja kolejna relacja, w której zaprezentuje po krotce kilka fotek z budowy japońskiego myśliwca....
Model co prawda zacząłem już kilka dni temu, bo nie chciało mi się wrzucić fotek na forum, więc teraz atakuję Was większą porcją zdjęć...
Samolot ten jest doskonale zaprojektowany, buduje się bardzo przyjemnie. Oscar jak dla mnie nie jest ani piękną maszyną ani bardzo brzydką, w zasadzie jest to taka "bezpłciowa" maszyna, mimo to chciałem go mieć - szczególnie podoba mi się malowanie, które imituje przetyraną w boju maszynę....
Co tu pisać, zobaczcie sami:
I jeszcze parę fotek:
PS. Od nowego roku już zużyłem puszeczkę czerwonego spoiwa, cóż... więc otwieram następną... he he
Czołem!
Wczoraj wyprodukowałem oszklenie, lotki oraz ster kierunku. Wkrótce zabieram się za silniczek i jego osłonkę.
Witam w kolejnej audycji - dziś fotki z budowy silnika osłonki i chłodnicy. Na dzień dzisiejszy pracuję nad silnikiem.
... I chlast, - gotowe!
Łópszejmnie donoszę, że model gotowy, więc zapraszam do galerii.
Silniczek jest, a owszem - tyle, że i tak go nie widać, bo zasłania go chłodnica - generalnie możnabyło by wykonać ją z pasków miedzi, ale wolałem wykonać model tak jak wyglądał prototyp wykonany przez autora - Łukasza Fuczka. Samolot fajnie się skleja, jest doskonale opracowany. Właśnie takie modele lubię najbardziej.
Koniec mojej relacji. Trzymajcie się!
Ostrza w karton! Pędzlami po brzegach! I butapren na patyczki niechaj zwiąże aż do grobu!!!
A tak wygląda gotowy model: