Witam
Tym razem pod nóż trafił nie śmiglak ale pełzaczek. Maleństwo z Małego Modelarza. Trzeba trochę odpocząć od wirników i spróbować coś nowego. Wypadło na ten model ponieważ wedle mojej oceny jest on dobry modelem pancernym dla początkujących w tej działce. Jakby kogoś interesował to TU można zaczerpnąć kilka informacji o protoplaście modelu. Przy budowie mojego pełzaczka będę pilnie podglądał relacją Partyzanta ze Papermodels.pl.
Ogólne założenia:
1. Skleić do kupy
2. Spróbować zrobić gąski (jak Partyzant)
3. Jak starczy cierpliwości i umiejętności ponitować
4. Opcjonalnie zrobić podstawkę
A narzazie budowa wygląda tak, że skleiłem pudło i okleiłem do okoła pancerzem. W sumie to już z górki bo teraz to podoklejać pierdoły i czołg gotowy :))
Powoli powoli ale do przodu
W pełzaku przybyła "nadbudówka" no nie cała brakuje jednej ścianki oraz żaluzja silnika. W "nadbudówce" oczywiście musiałem troszkę dodać od siebie. Dorobiłem i wkleiłem siateczkę. Tak się zastanawiam jakiej średnicy robić nity 1mm to będą trochę duże ale za to łatwiej bo mam wybijak a 0,8 to igła trochę trudniej. W sumie to i jedne i drugie nie do końca będą odpowiadać rzeczywistości. Wydaje mi się że powinny być około 0,5mm ale to już jest nie realne do wykonania. Proszę pancerniaków o rady.
Próba nitologi
Na próbę zrobiłem parę nitów. Roboty co niemiara ale jestem zadowolony. Pierwsze co prawda nie wyszły mi za bardzo ale potem już ..... sami oceńcie. Nity mają średnicę 0,8mm.
Roderyk: Te mini kółeczka zostały pewnie wybite za pomocą igły lekarskiej.
Arkuss
Patent jak patent nie mój ale tak to wygląda: za pomocą specjalnie spreparowanej igły lekarskiej (1) o średnicy 0,8mm wycinam kółeczka pomagając sobie rączką (3) na podkładce (4) z niezbyt twardego tworzywa twardsze od maty olfy. Następnie za pomocą igły (3) średnica 0,25mm wypycham wycięte nity do słoiczka. Gdy już jakaś porcja się uzbiera to retuszuje i naklejam jako nośnika używam skalpela a do naklejania gęsty sg.
Nity nity nit..... powoli nituję konserwę czasu jednak mało więc wolno idzie. Jak na razie zrobiłem cały dół i część góry. Troszkę uplastyczniłem zawiasy.
W między czasie zrobiłem próbne podejście do gąsek, poległem na patencie Partyzanta z tymi paseczkami nie wychodzi mi za bardzo. Pokombinowałem po swojemu i oto efekt. Proszę nie opieprzać za malowanie robim co umim. :)
Wojtek93: Kurde, pewnie mnie zabijesz, ale napiszę. Szkoda, że zapomniałeś wyciąć otwory na wizjery i podkleić od środka małe pudełeczko (czarne), wyglądały by bardziej efektowniej.
No zabiję bo teraz siedzę i gapię się na tę moją konserwę i zastanawiam się z której strony podejść z otwieraczem. Toś mi zabił ćwieka
Wojtek93:Na swoją obronę nic nie mam, ale za to może pomogę wybrać narzędzie; użyj tego :P --->
Otwieracz Tój zacny lecz jakoś nie mogłem znaleść go w sklepie na półce więc zastoswałem inny, taki japoński O.L.F.A. też się sprawdził
A tak to wyszło
To to co teraz zrobiłem to tylko Wasza wima.:))
Wojtek pisał że gąski wyglądają na stare a model by był jak z fabryki w sumie mogłoby to zgrzytać.
Scorpions namawia na malowanie ale to nie dla mnie jakoś się boję.
A, że naoglądałem się relacji Beaty pomyślałem, że może i ja spróbuję go trochę pobrudzić. Nie wiem jak to wychodzi wg was ale chyba nie najgorzej.
Chwilę mnie nie będzie- urlop 2 tygodnie.
I już melduję się po urlopie.
Skończyłem nitowanie konserwy, wszystkie nity są już na miejscu. Jacku porobiłem rdzawe zacieki może na zdjęciach trochę słabo je widać ale są, bałem się żeby nie przedobrzyć. Zacząłem robić kółka. Na początek koła nośne na razie sklejone wszystkie i pomalowane bandaże.
Jeszcze udało mi się tyle kółek ukleić. Zostało trochę nitów i brudzenie.
Co by ludzie nie gadali że siedzi i bąki zbija
Koła jeszcze trochę trzeba popracować nad gumami. A Wahacze czegoś tam brakuje. Wahacze... ośki trochę przerobiłem zamiast całych "papierzanych" zrobiłem drewniano "papierzane". Nie wiem ale mi zabrakło paska z którego trzeba ukleić to zaznaczone na rysunku. W wycince były za krótkie o jakieś 4-5 mm tak mi wyszło.
No cóż relacja kurzem trochę zarosła ale pełzak żyje i ma się całkiem nieźle.Ukończyłem już układ jezdny klecę gąski a i wieży zostało nitowanie i brudzenie. Co do kółek to z napędowymi miałem sporo pracy. Trudno podpowiedzieć czy błąd opracowania czy mój ale po wycięciu i przymiarce do części gąsienicy okazało się że nie ma cudów i to razem nie będzie współpracować. Postanowiłem od nowa rozrysować koła dokładając dodatkowo jeden ząb. Jak widać na zdjęciu teraz pasuje.
uporałem się z pierwszą gąską. Pierwszą przez duże P bo to pierwsza gąska w moim modelarskim życiu. Roboty było kupę ale jak dla mnie efekt jest imponujący. Jak druga wyjdzie podobnie to będzie super. Taka mała refleksja nie używając zapasu gąski wyszły mi o jakieś 30% za długie. Albo ja za dużo nadrukowałem albo w wycinance jest ich za dużo.......
Hm.... trochę czasu opłynęło od ostatniej aktualizacji. Relacja kurzem zarosła i pajęczyny kijem trzeba było odgarniać. ;) Ale trwa dalej, ulepiłem wieżę i zrobiłem drugą gąskę. Wszystko jeszcze trzeba pobrudzić.
No i udało się dokończyć. Nawet podoba mi się klejenie pełzaków ale te gąsienice....... Zapraszam do galerii.
Witam raz jeszcze.
W założeniach do budowy w pkt. 4 było : opcjonalnie zrobić podstawkę. No i opcjonalnie podstawka się zrobił. Uważam, że tak ta pchła się o wiele lepiej prezentuje.