Radziecki czołg BT-5

Znów udało się coś zmajstrować i znów pozostał mały niedosyt. O problemach z błotnikami już wiecie ale to dzięki pomocy udało się jakoś załatwić i efekt widać na fotkach. Zrobiłem gąski i tutaj też nie do końca jestem zadowolony a to dlatego, że jakoś zapomniałem wyciąć otwory w ich spodzie. Porobiłem ogniwka i potem łączyłem każde po kolei ale z uwagi na dość cieniutki karton operacja była dość ryzykowna. Pasy na bokach nie są jeszcze ułożone i przyklejone stąd ich nienaturalne odstawanie. Zabrałem się za wieżę i tu jak na razie pasowanie świetne. Jakoś powoli brnie to do przodu. To chyba tyle.

3

Co do brudzenia to na pewno na sam koniec będzie ono uzupełnione w kilku miejscach ale już raczej delikatnie. Sam przód podczas jazd w terenie zapewne był strasznie obklejony błotem z uwagi na dość pochylony kadłub. Co do gąsek to tak jak napisałem wyżej nie wyciołem w części dotykającej podłoża prostokątnych otworów co zapewne  bardziej by je uplastyczniło. Widziałem gdzieś zdjęcie BT-5 z prawie płaskimi gąskami, nawet zawiasy tak nie wystawały jak na zdjęciu.

Tym razem to już chyba ostatnia odsłona Batiuszki. Wieża zrobiona i wymaga jedynie drobnych korekt (chyba, że mi coś podpowiecie i będą musiały być większe). Z robienia wnętrza zrezygnowałem gdyż wykończyły mnie nieczytelne rysunki. Skleiłem trochę modeli i wydawało mi się, że rysunki potrafię odczytywać już bez większych problemów, tu jednak się przejechałem i stąd decyzja taka a nie inna.  Co do spasowania wieży to nie ma raczej większych problemów. Moje polakierowanie arkuszy przed sklejeniem nie było do końca przemyślane gdyż niektóre elementy ciężko było uformować tak jak bym chciał. Wszelkie błędy wynikają na 99 % z mojej winy. Wieża ma otwierane włazy ale z braku środka nie będą chyba w wersji otwartej. Jeśli można pokusić się już o podsumowanie to model jest dość fajnie spasowany i zdetalizowany. Zdecydowanie przyszłym sklejającym polecam przemyślenie montażu błotników. Teraz gdybym sklejał go drugi raz to błotniki skleił bym przed montażem kół. Na minus zaliczam rysunki - niby ich sporo ale za bardzo nie pomagają. Dość skomplikowany układ skrętny kół przednich wymaga długich przemyśleń bo rysunki wprowadzają lekki zamęt. Istnieje możliwość, że tylko ja miałem z nimi problemy a inni uznają, że rysunki są w porządku;). Zrezygnowałem zupełnie z umieszczania oznaczeń na BT-5 gdyż zdecydowana większość tych pojazdów ich nie miała.  Beato podczas prób wykonania amunicji do armaty tego czołgu przekonałem się, że wymiękam przy wykonaniu 150 sztuk drobnych jak diabli elementów stąd gąski do KW które mi przesłałaś na razie poczekają. Tym bardziej podziwiam benedyktyńską pracę tych którzy takie gąski wykonali. Model pomalowany Pactrą 112 Russian Armor Green. Czekam teraz na ładniejszą pogodę i w teren by zrobić jakieś znośne fotki.

To już koniec relacji i w tym miejscu chciałbym podziękować szczególnie tym którzy służyli mi dobrą radą,a  także biernym podglądaczom. Wszystkich zapraszam do galerii czekając na konstruktywną krytykę bo jak mówią "prawdziwa SZTUKA krytyki się nie boi..". Pozdrawiam i do kolejnego. Rafał.

Witam. Od kilku lat zamieszczam na naszym forum zdjęcia swoich sklejonych modeli ale nigdy nie pokusiłem się o prowadzenie relacji. Teraz coś mnie podkusiło by pobawić się w sklejanie przy szerszej widowni. Nie jestem modelarzem, który ma dużo czasu więc relacja będzie dla wytrwałych. Moje umiejętności też nie powalają na kolana i daleko mi co do niektórych bywalców tego forum ale może dzięki relacji powiększę swe umiejętności. Do pocięcia poszedł czołg BT-5 z Modelika. Nie widziałem zbyt wielu sklejonych egzemplarzy, a czołg wydaje się być ciekawym modelem. Spotkałem się z opinią, że posiada sporo błędów i mam nadzieję, że jest to opinia przesadzona. Tyle tytułem wstępu. Rafał.

Już na samym początku pojawił się mały problem ze zdjęciami. Zmniejszam je w Paint i kiedy są robione w pionie to ucina mi pół fotki stąd okładka "leży". Jeśli ktoś ma pomysł jak to poprawnie zamieścić to poprosił bym o pomoc. Przyznam, że z komputerami jestem na bakier. Jako, że model ma już kilka dni to pokaże to co udało mi się uzyskać do tej pory. Dodam, że model byl dwa razy pokryty lakierem bezbarwnym.

Myślałem o uzupełnieniu szkieletu lecz wpierw chce mieć całe poszycie. Będę dokładnie wiedział gdzie szczególnie muszę wzmocnić. Zapomniałem napisać, że planuję model pomalować (niestety pędzelkami) stąd ten inny kolor nitów.

Coś się udało zrobić. Szkielet został wzmocniony i zastanawiam się czy nie zrobić jeszcze wzmocnień pomiędzy trójkątami na boku kadłuba (MIEJSCA ZAZNACZONE NA ZDJĘCIU NA CZERWONO)  ale na tym nic się nie będzie trzymać więc narazie się wstrzymam. Silnik sklejony, pomalowany kolorem metal gun i lekko pobrudzony pastelami. Nie chciałem przesadzić gdyż model z założenia ma być czysty więc silnik jest tylko lekko przetarty. Komora silnika też jest pomalowana ale silnik zasłania wszystko więc nie jest to widoczne. Zaczołem wyposażać przedział kierowcy. Wszystko jest narazie złożone "na sucho". Wyciołem też na próbę jedną obręcz koła i tu pytanie-czy jeśli posmaruję to wszystko BCG to zda to egzamin jako wzmocnienie tej dość wątłej konstrukcji?. Po nasączeniu przeszlifuję jeszcze te otwory delikatnie np.wykałaczką. No to do kolejnego.

Coś udało się zrobić pomimo ciągłego braku czasu. Zrobiony jest już cały przedział kierowcy. Na tym etapie kiedy doszło do zwijania drobnych elementów już wiem, że będe miał problem ze zwijaniem w wałki. Pomalowałem arkusze dwa razy lakierem jak czyniełem to do tej pory w innych modelach lecz teraz cięzko formuje mi się drobne średnice . Nie wiem czy to zmiana lakieru czy może papier jest jakiś inny ale nie jest łatwo.

Powoli, powoli idę do przodu. Skomplikowany układ kierowniczy z przodu i niezbyt dokładne rysunki trochę odbierają mi chęci do sklejania. Całe szczęście, że w sieci jest kilka zdjęć tego modelu ze sklejonym przodem.
Wykonałem trochę drobnicy wymagającej jeszcze dopieszczenia. Pomalowałem już przód farbką Pactry A 112 (pokażę to na kolejnych fotkach) i pomimo tego, że ponoć ten kolor jest odpowiedni dla BT-5 to zupełnie nie przypadł mi do gustu. Zobaczymy jak wyjdzie całość. To tyle. Pozdrawiam.

Ostatnio udało mi się sklecić (bo sklejaniem to to trudno nazwać) właz kierowcy. Górna część jest na stałe, a dolna jest podnoszona. Już po sklejeniu zorientowałem się, że strzeliłem znanego modelarzom babola czyli odwrotnie przykleiłem zawiasy na górnej części włazu. Tak zostanie bo ingerencja mogła by się skończyć źle. Kolejny psikus jest taki, dolnej klapy nie można zamknąć bo opiera się na wizjerze (chyba tak to się zwie) i mam dwa wyjścia - albo zostawić albo podciąć klapę. Jako, że w planach ma być cały czas otwarta to chyba tak zostanie. Jeśli ktoś będzie ten model sklejał niech lekko zmniejszy długość tego czegoś w klapie. Układ kierowniczy z grubsza połatany klejem ale tu i ówdzie jest tylko przyłożony stąd nierówności. Położyłem też pierwszą warstwę farby z przodu bo później było by ciężko.

tu klapa zblokowana tu klapa opuszczona.

Kolejne co udało się zrobić to wyposażenie płyty górnej kadłuba. Klapa silnika otwierana. Siatka z drutu o grubości 0,5 mm i choć cieniutka to formowanie proste nie było. Parę rzeczy wymaga jeszcze małego wyprostowania ale to trochę później.

Powoli prace idą do przodu. Pomalowałem już kilka elementów i niektóre wyszły ok, a niektóre wymagają poprawy. Tłumik w zamierzeniu miał być lekko przepalony. Koła skrętne zostały pomalowane i na próbę lekko pobrudzone ale nie są jeszcze połączone w pary. Gumowe obręcze pierwszy raz pomalowałem farbami plakatowymi bo malowane np. Humbrolem zawsze się świeciły. Teraz obręcze wyszły matowe ale farbka plakatowa po dobie dalej jest lekko wilgotna;(. Niesamowita zabawa jest z wycinaniem otworów w gumowych obręczach kół. Jak pomyślę, że mam do wycięcia jeszcze 16 zestawów to ręce opadają:). Co do pasowania części to wbrew opiniom z którymi się zetknołem jak na razie wszystko pasuje z niewielkimi łatwymi do skorygowania różnicami. Brudzenie to moje początki i jest to niejako model eksperymentalny. Pozdrawiam i czekam na uwagi i wskazówki. Rafał.



Były gumowe bandaże. Czołg ten w założeniach miał też jeździć bez gąsienic na kołach. To co chciałem uzyskać to przykurzone koła ale mam problem z doborem odpowiedniego koloru stąd wygląda to trochę jak rdza. Ma on być tylko lekko zakurzony. Dziękuję za miłe słowa.

Od ostatniej aktualizacji już ponad miesiąc więc by nie być posądzonym o nieróbstwo to prezentuję to i owo.
Wykonałem koła i zdecydowałem się na inną wersję niż ta którą zaproponowano w tym modelu. Według wydawcy koła powinny być z otworami i o ile w czołgach BT-2 to był standard to w BT-5 ze święcą szukać takiego rozwiązania. Nie powiem, że nie zaoszczędziło mi to mnóstwa pracy ale efekt też jest fajny. Swój poprzedni model (Stuart VI) upaprałem i nie wiem co mnie podkusiło by upaprać Batiuszkę. Pierwszy raz używałem pasteli i ogólnie jest fajny efekt lecz nie wiem czy nie dobrałem złych kolorów i czy nie przedobrzyłem. Wanna modelu będzie upaprana cała, a góra tylko teoretycznie przykurzona ( widziałem takie fotki z czołgami). Jeśli ktoś wpadnie na pomysł jak to urealnić  to czekam na podpowiedzi. Jak ktoś będzie go sklejał niech uważa na układ skrętny bo cholerstwo delikatne jest i wymaga dokładności by potem dokleić prosto koła. Pasowanie części jak na razie bez większych niespodzianek. Kłopot miałem tylko z tylną częścią oklejania szkieletu ale jest to do przejścia. To tyle-  czekam na wyrok:). Pozdrawiam.

Chwalili, chwalili no i przechwalili...:)
Zaczeły się schody. Okazało się, że jest coś gorszego niż układ jezdny. Pierwszy problem dotyczy montażu przednich błotników. Po ich zamontowaniu powinny układać się lekko w dół, tak jak to jest zaznaczone na zdjęciu nr 1 czarną kreską. Niestety jak bym nie kombinował to tego nie osiągnę. Jak za bardzo podegnę to błotnik osiada na elementach jezdnych (zdj. nr 2). Lekkie podcięcie też nic nie dało bo zaczyna brakować materiału na połączenie z przodem kadłuba. Ogólnie to jeśli ktoś będzie chciał sklejać ten model zalecałbym zmianę kolejności klejenia. Elementy 59 (zdj. nr 3 i 4 czerwone kółko) zdecydowanie zamontować przed złożeniem kół ( a idąc po numeracji złożyłem je po skompletowaniu kółeczek na miejscach). Potem nie ma jak tam manewrować. To mój czeski błąd bo mogłem to przewidzieć. W każdym bądź razie część ta wygląda inaczej niż powinna. Montaż całych błotników też proponuję zrobić przed założeniem kół. Miejsca potem jest dość, a błotniki montowało by się zupełnie łatwiej. Przed sklejeniem błotników trzeba wnikliwie przeanalizować instrukcję. Ja dwa razy odrywałem, a i tak nie mam pewności czy jest dobrze. Żartem pisząc mam Bt-5 wersja Tuning. Najwyżej powiem, że ten model tak ma... Małe drobnostki, a zepsuły mi całą dotychczasową pracę. Masakra.

Pogiąć by wyglądało to naturalnie trudno. Oderwać? znając siebie to odpadnie jeszcze coś innego. Narazie zostaje i zobaczymy jak wyjdzie na koniec. Jak coś to zaryzykuję i jakoś je zdeformuje. A i jeszcze jeden grzeszek. Po złożeniu układu skrętnego i założeniu koła (wszystko tak jak przewiduje instrukcja) wystaje mi ono poza błotnik patrząc od góry. Jako, że od niego ustawiałem resztę kół w kierunku tył to wystają one ślicznie na całej linii. Zdjęcie zrobię przy innej okazji. Jest to kolejny argument by błotniki zmontować przed kołami. Galeria będzie polegała na zrobieniu takich fotek by nic z błędów nie było widać:) i będzie ok. A na serio to im dalej w las tym więcej gów..nek.

Podebrawszy nożyczki osobie która by lepiej o tym nie wiedziała, zrobiłem chirurgiczne cięcie zgodnie z poradami Tatasam-y.  Operacja się udała i przyniosła w miarę zadowalające rezultaty. Uzyskałem minimalny spadek, a to o niebo lepsze od tego co było. Teraz jakoś to trzeba wygładzić i można jechać dalej. Tatasam niewątpliwie zasłużył na podziękowania (np. w płynie, czyli duuuuże pifko:)

Rezultaty 0 - 18 z 18 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez kronos251

kronos251
Jestem klubowiczem od 2007-12-31