"Dwójka" stoi już na kołach i czeka na gąski,a ja czekam też na gąski..........Z braku bardziej intratnych zajęć wzięłam się za model z pod znaku "białej gwiazdy".Oprócz Pershinga jest to jedyny tank, jaki mi się podoba wśród wszystkich amerykańców.Na Pershinga jak na razie nie ma co liczyć...........
Model pochodzi z wydawnictwa Wak,a jego autorem jest P.Roman Cholewiak.Czołg ten był następcą M3 i M5 Stuart i wszedł do służby na przełomie 1944/45 roku.
Z tego,co dotychczas skleiłam mogę powiedzieć,że model jest opracowany dokładnie.Wszystko do siebie ładnie pasuje.Trudność mogą sprawić filtry i włazy gdyż mają krągłości,które trzeba ładnie wyprofilować.
Roderyk-w rzeczy samej masz rację.Czegoś tam brakuje,ale jest to do przeskoczenia.
Lobo-malować niestety nie będę,bo nie mam czem,a na eksperymenty z pędzlem za duże ryzyko.
Jacku,naprawiam mój błąd-zapomniałam o okładce.............wybaczysz mi????A co następne?A bo ja wiem co mi do łba przyjdzie?
Zaczęłam ceregiele z zawieszeniem.W porównaniu z "dwójką" jest bardzo skomplikowane.
Cześć i czołem.Uporałam się z zawieszeniem i wyprodukowałam koła napinające.Brakujące części wydrukowałam sobie.Są to elementy odbojników.Jest też błąd w jednej ośce koła napinającego,widać to na zdjęciu bo specjalnie nie pomalowałam.Aha i druga rzecz.Oklejki kół napinających-te z otworkami-powinny być zrobione z dwóch części.Niestety część zewnętrzna 85A nijak nie pasi do wewnętrznej 85-otworki się nie pokrywają.
No dobra,macie parę fotek.To nie wszystko ze składu.
Wojtku zaczyna brakować pomału miejsca,ale jeszcze się coś upchnie.Muszę się rozejrzeć za jakąś szafką.
W moim tanku dobrnęłam do końca zawieszenia i spreparowałam wszystkie koła.Najbardziej pracochłonne są koła nośne.Niektóre wręgi w tychże kołach są za małe,a inne za duże.Cóż,taki już los.
Wojtek,nie popadaj w eutanazję-tak mawia mój tata.Zdarza się,nic wielkiego.
A ja sobie dłubię pomału i czekam na gąski.Doszły do kompletu błotniki i zaczęłam robić drutologię.Ten czołg ma masę uchwytów różnej maści.Zrobiłam sobie brezent i kanistry.Ten sposób mocowania kanistrów wypatrzyłam w necie.Brezent jest zrobiony z delikatnego płótna i malowany plakatówką,a na koniec przybrudzony pastelami.I już mówię czemu taki wielki.Wymyśliłam sobie,że będzie to płachta o wymiarach 250cmx200cm pomniejszona do skali 1:25.Paski mocujące wraz z uchwytami dorobiłam sama.
Ok,komplementy przyjęte.
Przyjechały sobie do mnie gąski i tank nabrał od razu innego wyrazu.Troszkę mi się "narobiło" przy kołach napędowych.Gąski się nie zazębiają z zębami.Musiałam powiększyć otwory.Dołożyłam na pancerzu resztę bambetli i strzeliłam gafę.A zorientowałam się dopiero po przyklejeniu tego wszystkiego.Mianowicie skrzynki amunicyjne uniemożliwiają teraz otwarcie włazu.No cóż,kierowca będzie korzystał tymczasowo z sąsiedniego.Linę holowniczą zrobiłam tym razem ze stalowej linki o średnicy 1mm,a mocowania zrobiłam sama.Jak zwykle wykorzystałam haftki krawieckie,z których zrobione są też szekle.Zostały jeszcze do zrobienia światła i kaem,ale to na samym końcu.
Jacek ma rację-w kanistrach z reguły była woda,choć pewnie byli i tacy,co mieli w nich paliwo lub inne środki "rozlużniające" ciało i umysł.
Jak ja to robię????????Też bym to chciała wiedzieć.Mam pewnie jakiś specjalny dar od Boga i ośli upór.
Wszystkie klamoty znajdujące się na czołgu są efektem mojej fantazji.Z reguły mam pozostałości z innych wycinanek lub pożyczam sobie z innych.Oprócz liny i szekli reszta z papieru.A teraz przechodzimy do konkretów.Ulepiłam wieżę i mocno się przy tym nagimnastykowałam.Największy problem miałam z częścią 101,to jest ta przy jarzmie działa.Nie dość,że ma cyrkowe kształty,to jescze mi dziura wylazła.Coś tu jest nie tak i nie wiem czy to moja wina,czy projekt tak ma.Jakoś wcisnęłam ten element,ale musiałam zastosować "środki specjalne" aby zamaskować moją nieudolną działalność.Wieża składa się z dwóch elementów konstrukcyjnych-podstawy i górnej części.Lufa skręcana z papieru na pędzelku-na mokro-pózniej przeszlifowana i pomalowana.
Informuję,że w dniu wczorajszym została przyklejona ostatnia część układanki i zapodaję galerię końcową.Zapraszam do oglądania.
Uzupełniłam wieżę we wszystkie pierdółki,dokleiłam reflektory i jak mawiają hiszpanie la maqueta terminada.