Upał niemiłosierny panuje u mnie,można się przykleić do krzesła hihihi.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Postanowiłam trochę odsapnąć od gąsienic i zrobić coś z mniejszą ilością kół.Wyciągnęłam z zakamarków szuflady Stara 12.185 i jakież było moje zdumienie,kiedy nie znalazłam w necie żadnych,konkretnych fotek tego samochodu.Jeśli ktokolwiek widział,ktokolwiek wie lub ma fotki,to proszę bardzo grzecznie mnie dać.Głównie chodzi mi o ramę.
Z nadzieją dłubię sobie tę nieszczęsną ramę i dumam.W tym momencie nawet nie myślę o jakiejś walorce,jak zdobedę jakoweś zdjęcia,to się będzie dorabiać,a jak nie,to się nie będzie dorabiać.Na fotkach poniżej efekty moich działań.Muszę sobie tylko ponarzekać na rysunki montażowe.Jak dla mnie mało czytelne i zdecydowanie za mało.Dobrze chociaż,że opis jest obszerny.I w tym momencie nie mogę nawet zamontować osi,bo nie wiem gdzie,na rysunkach nic nie jest zaznaczone.Mam nadzieję,że po zrobieniu wału coś mi się rozjaśni w tym temacie.Model będzie malowany i mam jeszcze parę pomysłów w zanadrzu.
Witam.
W sprawie resorów,to w instrukcji jest napisane,że powinny być raczej proste,ale zweryfikuje to póżniej rzeczywistość.Zawsze można je podgiąć.Szamanie-relacje są,ale mnie nie satysfakcjonują.Jeśli chodzi o ramę,to interesują mnie np:przewody hamulcowe i inne kabelki oraz wszelka drobnica.Ta rama wycinankowa jest goła i wesoła.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mocowanie osi powinno być na środku resorów,to się wie,ale jak zamocuję "na oko",to mi się póżniej nie zgra z błotnikami.Muszę sklecić kabinę i pomost pod podnośnik i wtedy wszystko będzie jasne.
A ja wypyrałam te same zdjęcia,co Ty tata,a szukałam silnika na ironię losu.
Ramę pomalowałam i będę ją teraz dozbrajać w miarę moich możliwości.Zrobiłam sobie silniczek i jeżeli choć w połowie przypomina oryginał,to ja nic takiego nie widziałam.Żeby chociaż na rysunku montażowym był schemat rur.Przecież musi mieć to coś rury[chociażby do chłodnicy] i kolektory wydechowe.Jeżeli nic nie znajdę,zostanie taki golas.Chłodnicę i skrzynię biegów uplastyczniłam przez przyklejenie cieniutkich pasków papieru milimetrowego.Żeby spasować prawidłowo ramę z nadwoziem zaczęłam sobie dłubać kabinę i zrobiłam zonka.Między części 52c i 52 nie wkleiłam usztywnienia 52b,teraz wszystko jest na wierzchu,ale damy radę.
Radzę sobie oczywiście jakoś........................Z tego radzenia wyszło to,co na poniższych fotkach.Mam tylko wrażenie,że tworzę jakiegoś potwornego mixa hihihi.Naoglądałam się zdjęć i próbuję tworzyć "nowe dziady".Do resorów dorobiłam odbojniki i ograniczniki.Musiałam zrobić też większe zapinki strzemion resorów-widać na fotce.W kabinie przybyły błotniki,a żeby wyśrodkować oś,zrobiłam sobie szablony kół.Na zdjęciach dokładnie widać miejsca,gdzie należy jeszcze podmalować to i owo.
Ten czarny strasznie łapie kurz.
Eeeeeeeeeee..................może nie będę wysyłać i tak już chyba się naraziłam paru autorom?
Zakończyłam dłubaninę przy ramie i podwoziu.Do kompletu doszły amortyzatory przednie i tylne i pajęczynka kabelków.Poza tym doszły jakieś tam zbiorniczki,układ wydechowy i wał napędowy.Dobrze,że ja sobie wcześniej nie przykleiłam tylnej osi.Po przymiarce platformy,okazało się,że trzeba przesunąć błotniki o jakiś centymetr do przodu-i trzeba było rwać.
Amortyzatory są moją radosną twórczością,w wycinance brak.Coś mi się strasznie świeci ta farba w słońcu i ściąga kurz z całej okolicy.
Oj słodzicie mi tu Panowie,słodzicie.Dziękuję bardzo.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziś w temacie kabina.Oczywiście wsadziłam swoje paluszki tu i ówdzie.....hihihi.Konsolę środkową uplastyczniłam, jak mogłam.Zegarów nie ruszałam i tak jest to skomplikowany kształt.Fotele okleiłam chusteczką do czyszczenia okularów.Dorobiłam zagłówki i pasy bezpieczeństwa,których w wycinance brak,a wszystko to ze znalezionych w necie DWÓCH zdjęć.Pasy mogłam dać trochę węższe,ale już musztarda po obiedzie.Fotele jeszcze muszę pomalować,papier milimetrowy mi wyłazi.Aha,zapomniałabym.Dżwignia zmiany biegów,to ucięta końcówka wykałaczki.
Odtwarzacz jest pod sufitem przem panów,i wcale go nie widać.
Udało mi się sklecić do kupy kabinę kierowcy,choć nie jestem z niej do końca zadowolona.Trzeba było przyciąć to i owo,a przednia szyba wyszła w ogóle do ..................Oderwę też chyba tylne błotniki kabiny,za duża dziura tam zieje.One powinny być przyklejone wyżej i pod innym kątem.Założyłam 4 koła,jeszcze 3 do zrobienia.Platformę roboczą podnośnika zrobiłam z kartonu "a la" ryflowana blacha,tylko wcale tego nie widać.Wszystko złożone na sucho.
Heniu jesteś cudowny.
Dywaników i tak nie widać hihihi......................Są,bo są i tyle mojej roboty,że teraz praktycznie nic nie widać.Poskładałam wreszcie moją gwiazdę do kupy.Przepraszam,ale zapomniałam model przetrzeć z kurzu-widać go doskonale na zdjęciach.Do błotników dorobiłam te gumowe bandaże,i dziury już nie biją po oczach.Czas składać podnośnik-podstawa już jest..W kabinie brakuje lusterek,ale to na końcu[żebym sobie ich nie urwała].Na tylnej ściance kabiny przybył zbiornik płynu chłodniczego[prawdopodobnie].Osłonę silnika wypatrzyłam w czeluściach netu.Baj,do następnego.....
P.S.Reflektory wydziobałam sama.
Wycieraczki trochę poprawiłam,i już nic więcej nie zrobię,bo tylko pogorszę sprawę.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ramię dżwigu jest już gotowe,ale muszę się wytłumaczyć z tylnych kół.Wystają poza obręb błotników.Bliżniaki przykleiłam przed założeniem platformy dżwigu.Częśći 21a i 21b należy podkleić na tekturkę 0,5mm[środkowe elementy felg],tak też zrobiłam.W przednich kołach to się sprawdza,ale w tylnych wychodzi taki klops.Ramię dżwigu jest teoretycznie ruchome,ale ciężar nie pozwała na rozłożenie go,wszystko składa się samoczynnie.Górną część dżwigu-elementy 95-należy podkleić tekturą 1mm.To wszystko robi się ciężkie i siłownik po prostu nie trzyma tego.Poza tym w podstawę dżwigu należałoby wkleić przeciwwagę.Rozłożone ramiona przechylają samochód.Do kompletu dołożyłam trochę kabelków,poręcz do wchodzenia i te skrzyneczki maskujące podpory.Zostało jeszcze do zrobienia parę drobiazgów.
P.S.Cięgna pozycjonujące kosz powinny być wykonane z innego materiału niż karton.To wszystko się po prostu gnie i wygina na wszystkie strony świata.Osłonę przy koszy należy dobrze podciąć,inaczej kosz nam się nie ustawi w odpowiedniej pozycji.
Ja mam dość już tego modelu i ciągłego grzebania w internecie w poszukiwaniu jakichś informacji.Trzeba powiedzieć,że model jest zaprojektowany bardzo ubogo :-[.W zasadzie można powiedzieć,że się rozczarowałam tym opracowaniem.Umęczyłam się sto razy gorzej, niż przy niejednym tanku.Model wygląda tak sobie,i w gruncie rzeczy nie podoba mi się.Koguty są za duże,ale niestety dysponowałam tylko takimi wytłoczkami.Obleciałam pół ulicy w poszukiwaniu odpowiednich,tylko w Hiszpanii nie produkuje się chyba leków w pomarańczowych wytłoczkach.Wszyscy mają białe.
Model leci do galerii.Pozdrawiam.