To będzie mój piąty model. Tym razem wybór padł na jeden z najładniejszych według mnie współczesnych myśliwców - F-22 Raptor z wydawnictwa Hobby Model Pana Michała Grabowksiego, który jest jednocześnie autorem opracowania. Numer 98 to reedycja numeru 71. Co ciekawe udało mi się chwile porozmawiać z autorem przez telefon. Model został opracowany ręcznie. Autor go sklejał, więc nie spodziewam się większych problemów. Jest ślicznie narysowany i posiada wiele szczegółów takich jak np. luki na podwozie, wewnętrzne wnęki na uzbrojenie (i nie są to tylko białe powierzchnie - widać te wszystkie kable i inne d#perele) czy oddzielne lotki skrzydeł i stateczników. Opracowanie składa się z 14 kolorowych arkuszy (dla porównania Phantom mieścił się na 8) + 4 kartki do podklejenia z wręgami. Co mnie boli to przebajerzony szkielet – za dużo tego wszystkiego, a o dobrą tekturę ciężko. Wystarczyłby by taki szkielet jak w YF-22. Będzie kolorystyczny retusz, gotowe koła i owiewka, tak więc do dzieła.
Poniżej zamieszczam efekty kilku godzin pracy. Jak na razie to mój najtrudniejszy model. Naprawdę musiałem się nagimnastykować żeby wszystko ze sobą grało. Papier jest cienki i trzeba uważać żeby nic nie spaprać. Nie widziałem nigdzie relacji z budowy tego modelu więc postaram się ją zrobić w miarę szczegółowo – może się kiedyś komuś przyda
Witam,Kolejna porcja zdjęć. Tutaj oklejony dziób: Przy świetle dziennym (rzadko mam okazje coś ulepić za dnia i pstryknąć fotkę) Szkoda że nie udało się zachować takiego malowania jak w numerze 71 czyli jasny szary w ciemniejsze plamy, wydanie 98 nie wiadomo dlaczego jest ciemniejsze, ani to szary ani niebieski, takie nie wiadomo co Główna komora na uzbrojenie, nie widać tego na zdjęciu ale te poprzeczne kanały to małe prostokąty: Korek pod przednią goleń: I gotowa przednia luka na podwozie (pierwsza jaką kleiłem z prawdziwego zdarzenia): I tu zaczęły się schody, pół niedzieli spędziłem żeby to jako tako uformować, papier jest za cienki, trzeba uważać bo drze się i klej przesiąka, nawet butapren, a w tym miejscu kilka elementów skleja się na styk: Wloty gotowe, mimo starań nie wyszło symetrycznie mam nadzieje że pokrywy i goleń trochę to zniwelują: Całość tak się prezentuje: Dwa tygodnie klejenia, wydawałoby się że już trochę ulepione, a arkusze wyglądają na prawie nie pocięte...
Żeby nie było że nic nie robię, wklejam kilka fotek:
I jedziemy dalej z Raptorem, zbliżenie na detale komór rakietowych: Tył samolotu, może nie wygląda, ale to najtrudniejsza i najbardziej pracochłonna rzecz jaką kiedykolwiek sklejałem, głównie przez beznadziejne opracowanie i papier. Spasowanie tego wszystkiego, żeby jak tako wyglądało zajęło mi tyle czasu, że bym spokojnie jakiegoś MM skleił:
Widok z góry. Zwróćcie uwagę jak równo ułożyło się miejsce na stateczniki pionowe Spokojnie nie z takimi problemami człowiek sobie radził I skrzydełka: Mocowania zamknięć oraz rakiet (qrna jak ja nie lubię tej drobnicy): Lotki / Stery: Stateczniki pionowe: Tutaj żeby zakryć błędy trochę powiększyłem wręgę:
Model jest naprawdę wiernym odwzorowaniem oryginału: Jak ktoś ma w swoich zbiorach Phantoma to niech sobie tym zdjęciem wyobrazi jakich rozmiarów jest Raptor: Nawet fotel nie został porządnie opracowany, też trzeba było trochę się pomęczyć: Chociaż na żywo prezentuje się niesamowicie i bardzo realnie to niestety z przykrością stwierdzam że to najgorzej opracowany model jaki sklejałem. Prawie każda część wymaga kilkukrotnego zastanowienia, przymiarki, docinki, szlifu. Poszło kilo farby na zamalowywanie szpar, dziur i nierównych łączeń. Do tego papier jest za cienki, łamie się i pęka farba. I nie jest to raczej moja opinia jako nie doświadczonego modelarza. Proszę obejrzyjcie Raptory innych modelarzy. Ze swojego nie jestem zadowolony ale ten tutaj to masakra, zobaczcie fotki w powiększeniu. Swoją drogą koleś sporo mi pomógł tą relacją: http://kartonbau.de/wbb2/thread.php?threadid=17783&hilight=raptor Tutaj bardzo ładny Raptor wykonany w uproszczonej wersji. Z daleka niby wszystko ok., z bliska widać błędy opracowania no i cytat autora: “Same author as Su-30MKI, same quality). Not the best construction of the model and poor fit.” http://paperwings.50megs.com/f22/f22.htm
Musze się pochwalić swoim nowym nabytkiem. Do tej pory modele stały w salonie na stole albo walały się po domu przy większej imprezce. I wymyśliłem sobie coś takiego. Cztery trójkątne szybki , kilka kołków , plastikowe podstawki + trochę zabawy poziomicą i wiertarką: W przyszłości w przeciwny róg pokoju wstawię półki z radziecką myślą techniczną Może Wy się pochwalicie jak radzicie sobie z problemem przechowywania modeli ? A wracają do Raptora to przykleiłem oszklenie. Po obu stronach rama szyby za krótka po kilka milimetrów ! I co ciekawe pokazany na okładce model pochodzi z pierwszego wydania nr 71. Widać że autor dobrał te kawałeczki i wkleił. Sklejany przeze mnie model pochodzi z reedycji wydana 71, to nie mógł poprawić tej części jak widział że jest nie tak ? Dla mnie w ogóle cała rama powinna być jednym elementem jak w prawdziwym. Aha niestety nie obeszło się bez małej plamy na owiewce. Nie zauważyłem że mam jeden paluch w super glue Wniosek – nie sklejaj po dwóch dniach picia Stateczniki poziome nie doszły mi idealnie do kadłuba, ale jak popatrzyłem to w oryginale też są szpary bo to się kręci dookoła:
Galeria końcowa będzie jak wróce w poniedziałek z heinekena (open air):