Co tu pisać. Zabrałem się w końcu za ten model. (żeby nie było - jest to oryginał, nie skan :| ) Miałem się za niego zabrać wcześniej, ale trochę się bałem - wydawał się trudy (wcale taki nie jest). Zrobiłem już kadłub z przeszkleniem (- mój ulubiony element każdej maszyny) Jutro wezmę się może za skrzydła.
Witam was drodzy przyjaciele i dziękuję za to że trzymacie kciuki.
Wczoraj walczyłem ze skrzydłami. Właśnie zaczęły się schody. Nie jestem przyzwyczajony do budowania skrzydeł tych rozmiarów, więc miałem duże problemy z ich wykonaniem - tj. nałożeniu oprofilowania. Nie za bardzo mi to wyszło, no ale cóż trzeba kleić dalej. Najgorszą rzeczą było by się teraz poddać i rzucić model w kąt - tak kiedyś zrobiłem i zniechęcałem się częściej przy kolejnym modelu jak mi coś nie wychodziło... Po za tym pogniotło mi się poszycie i widać lekko wręgę, w modelu skanie - to by nie miało miejsca. Ogólnie narzekam na karton - zbyt miękki jak dla mnie.
Zdecydowałem, iż komór bombowych nie będzie - mam i tak duże problemy z klapami, więc wycięcie luków mogło by przysporzyć mi jeszcze więcej zmartwień.
Oszklenie sam wykonałem, nigdy nie użyłem kupionego (tak jak w wypadku kół). Prace szybko mi idą gdyż mam sporo wolnego czasu, buduję model często z 6 h dziennie, choć nad kadłubem trochę dłużej posiedziałem. Ogólnie czasami sypiam, choć butapren ma ciekawe właściowści, jeśli człowiek się go nawdycha... (spoko, żartuję), jadę tylko kawie...
Trzymajcie się i pozdrawiam!
Niestety poszycie skrzydła (na łączeniu) ucierpiało pod spodem, tuż przy gondoli silnika, ale liczę gdy zamontuję silnik, to może nie będzie to na tyle drażniące. W dalszej części postaram się wykonać stery wysokości i kierunku, oraz wyposażyć wszystkie płaty w stery i lotki.
Heloł wszystkim!
Ostatnio prace znacznie zwolniły - takie, tam - życie :) - więc Łosiu musiał poczekać. Wczoraj zrobiłem silniki, które są prawie takie jak w p.11c, nie sprawiły mi problemów. Rozdarty (spodni) fragment poszycia ... zakleiłem skanem - nie ma już śladu.
Tak więc zostało mi tylko podwozie, kołpaki ze śmigłami i parę bajerów. Budując ten samolot miałem wrażenie, że robię większego Wilka, z silnikami od jedenastki i nosem wyprutym z Heinkla 111...
Skończony model jest już w galerii, więc tam są wszystkie fotki...