Jak przystało na nowego człowieka na forum, witam wszystkich serdecznie. Po kilkunastoletnim niebycie modelarskim postanowiłem powrócić do modelarstwa i kartonówek. Po długich poszukiwaniach, co by tu wrzucić na warsztat mój wybór padł na Polikarpowa z Kartonowej Kolekcji Powiększ zdjęcie Mam nadziej, że nie zapomniałem wszystkiego czego kiedyś się nauczyłem A oto kilka fotek z początków budowy(z góry przepraszam za nie najlepszej jakości fotki ale mój aparat ma problemy ze zbliżeniami) Udało mi się zrobić szkielet, kabinę pilotów i zegary Powiększ zdjęcie Powiększ Zdjęcie Powiększ zdjęcie Wszystko nie jest wykonane tak dokładnie i profesjonalnie jak bym tego chciał ale traktuje ten model jak rozgrzewkę :smile: Zapraszam do oglądania. Wszystkie komentarze, rady i krytyka mile widziane P.S. Relację z budowy modelu prowadzęjuż na Papermodels.pl ale z sentymentu do Małego Modelarza postanowiłem wrzucić relację równierz tu ;-) . Prace nad modelem są już nacznie dalej, wkrótce postaram się uzupełnić relacje o pozostałe fotki i komentarze do tych zdjęć.
Dzięki za pochwały A poniżej dalsze zdjęcia których nie zdążyłem wrzucić w poprzednim poście Zdjęcia wykonanego już kadłuba, niestety nie obyło się bez błędów Powiększ zdjęcie I próba zniwelowania tego retuszem, troche mi sie to rozmazało ale tak to jest jak robi się takie rzeczy zbyt grubym pędzlem.Rozpocząłem również prace nad silnikiem Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Po skończeniu kadłuba, wziąłem się za silnik.Niestety po sklejeniu nie byłem zbytnio zadowolony z efektu (trochę upackałem silnik klejem przy sklejaniu) i pomalowałem całość ponownie po sklejaniu i polakierowałem.Dodatkowo przy sklejaniu pomyliłem kolejność i musiałem poprawiać. Co widać na załączonych zdjęciach Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Jak widać wykonanie silnika pozostawia wiele do życzenia, ale cóż traktuje ten model jako rozgrzewkę. Po ukończeniu kadłuba zabrałem się za usterzenie.Wydaje mi się, że nie wyszło to najgorzej, a jak wyszło to widać na zdjęciach Idąc za dobrym przykładem (widziałem to na innych relacjach) podszlifowałem brzegi skrzydeł tak aby po złaczeniu było jak najmniej białych elementów czyli mniej retuszowania ;-) Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Niestety nie obyło się bez problemów (co widać na poniższym zdjęciu) Wygląda na to, że wręgi są zbyt wysokie pomimo, że wycinałem je bardzo starannie i wzdłuż lini a dodatkowpo po naklejeniu dodatkowo je troche zeszlifowałem to i tak były zbyt grube i niezbyt ładnie wystają Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Najgorzej wyszedł mi ster kierunku chyba zbyt mocno naciąłem miejsca zgięć skalpelem no i wyszło tak. Generalnie z boku nie wygląda to najgorzej ale z bliska nie jest dobrze Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie A oto komplet czekający już na montaż. Jak widać nie ma jeszcze retuszu, ale postanowiłem zrebić retusz już po sklejeniu części. Nie wiem czy jest to dobra taktyka czy nie. Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie Powiększ zdjęcie I to by było na tyle. Dalej zamierzam zajać się skrzydłami. No i zdjęcia będą już wrzucane na bieżąco.
Zgodnie z zapowiedzią zabrałem się za skrzydła. Postępy co prawda nie wielkie bo zrobiłem na razie szkielet dolnych płatów. Na razie wszystko pasuje do siebie ale zobaczymy jak będę oklajał szkielet poszyciem.
Szkielet przymocowałem do prościutkiego kawałka drewna tak aby podczas klejenia gdzieś mi się nie skrzywił i był prościutki jak się należy
Niestety prace idą powoli ale staram się kłaść nacisk na dokładność a nie na szybkość. W końcu to nie formuła 1 :-) :-) :-)
Udało mi się ukończyć drugi szkielet (prawego dolnego skrzydła) i okleić poszyciem lewe skrzydełko (zdjęcia 1-3)
Wygląda na to, że wręgi skrzydeł są jakby trochę zbyt małe względem poszycia, przynajmniej mi tak wyszło. Pomimo tego, że wycinałem wręgi po zewnętrznej stronie linii tak aby mieć trochę zapasu (zdjęcie 4)
Pomimo tego, że starałem się dopasować wszystko jak najlepiej nie obędzie się bez retuszu (zdjęcie 5)
Przy następnym skrzydle postanowiłem trochę poeksperymentować i zastosować techniki podpatrzone na innej relacji niestety nie pamiętam w czyjej relacji to widziałem.Mianowicie nauczony doświadczeniami przy sklejaniu steru kierunku postanowiłem nie nacinać linii zgięć od zewnątrz, tylko lekko wyżłobić karton czubkiem skalpela od wewnętrznej strony. Jest z tym sporo zabawy no i wymaga maksymalnej precyzji ale przy przymiarkach na sucho wygląda o niebo lepiej niż tradycyjne nacinanie. Niestety karton przy żłobieniu trochę się strzępi.Być może przyczyną jest to, że nie lakierowałem arkuszy przd sklejeniem, zamierzam polakierować cały model po sklejeniu (zdjęcia 6-7)
No i poszycie z zeszlifowanymi brzegami tak aby części przylegały do siebie jak najlepiej, no i żeby zminimalizować retusz (w jednym miejscu trochę przesadziłem ze szlifowaniem co widać na rysunku) (zdjęcia 7-9)
Zapraszam do oglądania i komentowania
W końcu udało mi się pchnąć prace co nie co do przodu.
Zająłem się górnym płatem i wydłubałem szkielet. Niestety już na pierwszy rzut oka widać, że wyszedł mi mniej schludnie niż dolne płaty. Chciałem, żeby był bardziej stabilny i mocniejszy więc nie żałowałem kleju, co zresztą widać, no i pozostału dziury po pinezkach którymi szkielet był przytwierdzony do twardego podłoża. Mam tylko nadzieję, żę nie bezie miało to wpływu na efekt ostateczny.
Dalej zamierzam powalczyć z retuszem, ale szczegóły to w kolejnym poście.
A dziś kolejna odsłona Polikarpowa i retuszu.
Zgodnie z radami od bardziej doświadczonych kolegów postanowiłem sprawdzić jak jak będzie wygladał retusz zrobiony przed sklejeniem części.
Pieczołowicie powycinałem wszystkie części które będą jeszcze potrzebne do sklejenia skrzydeł i zająłem się retuszem, jak również retuszem tych części które są już częściowo/ całkowice sklejone.
Co do efektu to zobaczymy po sklejeniu całości. Teraz jedyne co mogę powiedzieć to tyle, że takie retuszowanie jest na pewno łatwiejsze i czystrze. Części nie są tak upaćkane farbkami. Zdarzyło mi się w kilku miejscach troche zbyt mocno zajechać pędzelkiem i gdyby model był polakierowany przed sklejeniem to pewnie bez problemu dałoby się to usunąć wacikiem a tak lipa :-(
Pozdrawiam i zapraszam do oglądania i oczywiście komentowania
Właśnie takiego pędzla używam ;-) znaczy się "0" a nawet jeszcze trochę go przystrzygłem, tak żeby łatwiej było retuszować brzegi kartonu. Oczywiście od wewnętrznej części retuszuję wiekszym pędzlem, bo tym to bym się chyba zamalował.
Co do retuszu nie zadrukowanych części to wiem, że pojechałem szeroko ;-) ale wolałem mieć zapas ;-)
Udało mi się pchnąć prace odrobinę do przodu i zrobiłem górny płat skrzydeł.
Niestety nie obyło się bez problemów i wyszły niedokładności przy sklejaniu szkieletu.
Natomiast dużym plusem i super rozwiązaniem okazał się retusz cześci przed sklejeniem. Po sklejeniu wygląda to o niebo lepiej niż retusz gotowej (sklejonej) części.
Niestety jak wspomniałem wyszło trochę niedokładności przy sklejaniu płata (co widać na poniższych zdjęciach). No i wygląda na to, że kolory na róznych arkuszach trochę się róznią między sobą ;-)
Zapraszam do oglądania i komentowania
Kolejna mała aktualizacja.
Dokończyłem skrzydła (to się chyba nazywają stery wysokości, nie jestem pewien). Zacząłem sklejać koła i zaczepy na bomby (to chyba fachowo nazywa się "pylony").
Koła powycinałem, brzegi zabezpieczyłem cyjanopanem, tak żeby łatwiej było je oszlifować. Częściowo je też skleiłem.
Zaczepy (Pylony) wyciąłem, również zabezpieczyłem cyjanopanem i oszlifowałem. Czekają teraz na retusz i resztę oklein.
Przy sklejaniu sterów wysokości nie obyło się bez małej wpadki i jedna z oklein jest lekko naderwana. Na szczęście nie widać tego aż tak mocno.
No to tyle gadania a teraz zdjęcia.
Witam wszystkiich po przerwie urlopowej koniec lenistwai czas zabrać się do pracy
Udało mi się pchnąć prace odrobinę do przodu, skończyłem robić koła i pylony pod bomby i tu niestety ponownie dała znać o sobie substancja użyta do podklejenia części na tekturę i koła się po prostu przy szlifowaniu rozklejały ale w końcu udało sie je skończyć niestety ni zachwycają urodą
Dziś ciąg dalszy, samolot końcu zaczyna nabierać właściwych krztałtów. Stoi już na własnych kołach i skrzydła powędrowały na swoje miejsce. Chyba nie wygląda to najgorzej jak na rozgrzewkę ;-)
Aczkolwiek nie obyło się bez wpadek :-( po pierwsze przyciąłem za krótkie druty do zastrzałów (chyba tak się to nazywa) no i ciężko było przymocować je do skrzydeł a później całość do kadłuba.
Po drugie dałem trochę za dużo kleju przy przyklejaniu skrzydeł do kadłuba no i się trochę rozpaćkało :-(
Zapraszam do oglądania zdjęć.
Polikarpow ma już kompletne skrzydła usterzone i z lotkami. Wydaje mi się, że nie wyszło to najgorzej, generalnie nie było problemu ze spasowaniem części.Dalej zacząłem robić olinowanie i tu było już trochę gorzej, chciałem poeksperymentować i zamiast nici zacząłem używać cieniutkiego drutu, no i to był błąd drut nie nadaje się do takich rzeczy zresztą widać to na zdjęciach. Olinowanie dokończyłem nićmi i tu już było lepiej, nici nadają się dużo lepiej niż drut. Może pokuszę się o wymianę drutu na nici.
Niestety nie obyło się bez wpadek i na skrzydło spadła mi dość spora kropla kleju i niestety nie dało się nic z nią zrobić widać to na ostatnim zdjęciu.
No ale dość gadania i czas na zdjęcia
Polikarpow dorobił się już silnika, zamontowałem, też kolektory z których jestem dość zadowolony. Może dlatego, że przed wycięciem pomalowałem te części oraz bomby lakierem akrylowym dwie warstwy na zadrukowanej stronie i jedna warstwa na odwrocie (jak powiedziałem na początku, model traktuje testowo eksperymentalno powrotnie do modelarstwa). Fakt jest taki, że po tym zabiegu karton dużo łatwiej się formował.
Zapraszam do oglądania zdjęć i komentowania
Budowa dobiega już ku końcowi, udało mi się zmontować śmigło i karabin, generalnie i śmigło i karabin sklejało się bez problemu więc zapraszam do oglądania zdjęć.
Generalnie po zamontowaniu karabinu samolot będzie gotowy. Zostaną do zrobienia bomby które są w trakcie budowy, retusz i galeria końcowa.
No i koniec, jeszcze tylko kilka fotek bomb i galeria końcowa ;-)
Generalnie model kleił się bez problemów, wycinanka jest dość dokładna, bez żadnych błędów.
Tak jak załozyłem na początku model wykonany jest w standardzie bez żadnych modyfikacji. Jedyne zmiany na jakie sobie pozwoliłem to zawiasy starów i lotek wykonane z wykałaczek odpowiednio przyszlifowanych, pociętych i pomalowonaych na czarno. Oraz cześć 150 umieszczona na przecięciu naciągów skrzydeł, którą również wykonałem z wykałaczki ;-) reszta bez zmian.
Niestety samolot doświadczył bliskiego spotkania z książką, następnego dnia po ukończeniu modelu spadła na niego książka uszkadzając podwozie i zamocowane bomby :-(((((( udało się to naprawić ale samolot teraz chyli się na jedną stronę no i bomby nie są umieszczone równo w rzędzie :-( Na szczęście model będzie podwieszony pod sufitem i krzywe podwozie nie powinno być widoczne.
Dziękuję wszystkim za uwagę i komentarze. No i oczywiście zapraszam do galerii końcowej
No i oczywiście zapraszam na kolejną relację ;-)