Jak mnie znacie zapewne już od podszewki,to wiecie,że nie wysiedzę dłużej niż dobę bez skalpela w ręce.Tym razem wzięłam sobie na stół operacyjny Tygrysa Królewskiego.Model pochodzi ze stajni Modelika w opracowaniu P.Rycharda.Mam już sklejoną i oklejoną wannę kadłuba.Szkielet skleja się bezproblemowo,natomiast oklejki musiałam trochę przyciąć.Zamierzam go zrobić w podobnym kamuflażu jak Jagdpantherę.Nie obejdzie się pewnie bez przeróbek,gdyż niektóre elementy są uproszczone.Do kompletu dojdzie zimmerit.Rozpisywać się nie będę na temat samego czołgu,bo informacji jest kupę w necie.To tyle gwoli wstępu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sam model jest opracowany bez wnętrza.Parę fotek na początek.
Dzisiaj mojego tygrysa ubrałam w zimmerit.Jak zwykle położona szpachla,a wzorek wyciskany małym śrubokrętem.Wymieniłam jarzmo karabinu,to z wycinanki zupełnie nie przypomina oryginału.Muszę jeszcze dorobić dwie pokrywy włazów rewizyjnych pod wydechami.W wycinance nie ma,a w prawdziwym tanku są.Kolor piaskowy docelowo będzie jaśniejszy.Ten posłuży jako baza do dalszego malowania.
P.S.Gąsienice będą od kolegi QNia z Konradusa,więc ni powinno być problemów.
Pomalowałam sobie kadłub.Niestety musiałam improwizować na górnej płycie kadłuba.W necie nie znalazłam zdjęć jak to wyglądało.W związku z tym powstała rzecz nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością.Tylna płyta w zasadzie zrobiona.Resztę klamotów zrobię póżniej.Osłony wydechów trochę zaokrągliłam.Autor opracował je za bardzo spiczaste.Bardziej przypominały trójkąt niż owal.Teraz trzeba brać się za układ jezdny.Aha,jeszcze muszę poprawić plamy tu i ówdzie.
Na gołą blachę pójdzie odpowiedni kolorek-na szybko położyłam warstwę rdzy,ale to trzeba jeszcze dopracować.Zaczęłam prace przy wieży,od kół jakoś mnie w tej chwili odrzuca.......będzie przy nich dużo pracy.Szkielet wieży wzmocniłam dodatkowymi wręgami żeby się boki nie pozapadały.Zrobiłam zimmerit i trochę klamotów,jak widać na załączonych obrazkach wszystko w trakcie prac.Właz ładowniczego [chyba,nie jestem pewna] zrobiłam po mojemu i poprawiłam klapę na luk do wyrzucania łusek [chyba......to się małpa na gałęzi].
Szpachlówkę trzeba zrobić w miarę gęstą,ale i nie za rzadką,tak aby nie schła za szybko.No i nakładać paskami,a nie w całości dany element.
Wieża zrobiona,upaćkana wstępnie.Pociągnęłam lakierem aby pastele się nie rozmazywały.Cosik inny kolor mi wyszedł na tej wieży???????????!!!!!!!!!!!!A malowane tym samym kolorem......
Michale,wahacze można oczywiście zrobić ruchome,ale po co?Zresztą jak narazie,to ja się nie podejmuję takich przeróbek.
Zrobiłam sobie wahacze,koła napinające i napędowe.Według instrukcji wycięłam po 5 zębów w kołach napędowych.Zobaczymy co z tego wyjdzie.Oczywiście musiałam coś przerobić w kołach aby przypominały oryginał.Sam "wzorek" mi nie wystarczył,wycięłam to i owo.Koła są przymierzone na sucho.Wszystko skleję do kupy jak będą gąsienice.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Teraz kwestia wahaczy.Dorobiłam śruby do nich i poprawiłam ułożenie względem kadłuba.W tygrysach wahacze idą jedne do przodu,a drugie do tyłu.W wycinance po obu stronach kadłuba są ułożone w jednym kierunku,a to jest błąd.
Wahacze są podklejone na tekturę 1mm [przód i tył].
Zaczęły się "męki" z kołami.W sumie trzeba ich zrobić 36.Jak do tej pory mam z głowy te środkowe.Nie podoba mi się kolorystyka brudzenia,muszę coś z tym zrobić.A może to tylko wina ostrego słońca.U mnie prykuje po 40 stopni[w cieniu oczywiście] i ani chmurki na niebie.Wikol zasycha mi w tempie super gluta.
To zielone,to jest Maskol.W ten sposób robi się odpryski farby.Nakłada się to na "cóś" i maluje farbą.Jak wyschnie zdejmujemy delikatnie skalpelem i mamy ładny odprysk farby.Brudzing do poprawy,mnie samej się nie podoba.
Wojtku tego "gluta" nakłada się na jakiś podkład.W tym przypadku kolor podkładu był identyczny, jak kamuflażu.Rdzawe naloty,to pastele.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do galerii,to ja jeszcze długo nie zawitam,ale udało mi się skończyć kółkologię i jedną gąsienicę.Plany z gąskami były ambitne-miały być od QNIA-ale zabrakło tuszu w drukarce....................Do mojego kombajna trzeba wyłożyć 60 euro na tusz,tak więc są laserki[zdecydowanie tańsze].Miałam problem z tą gąską,bo albo była za długa,a jak skróciłam,to musiałam zapinać na siłę.W kole napędowym wkleiłam wycięte uprzednio zęby.Inaczej nie założy się gąsienicy,zęby są żle rozrysowane.Teraz męczę się dalej.
Śpieszę Panom donieść,że galery i katorżnicza praca jest już za mną.Tygrysisko stoi już o własnych siłach i zaczyna nieżle straszyć.Brudzenie jest wersją wstępną i pewnie jeszcze coś tu wymodzę.Dziękuję bardzo za przychylne opinie.Staram się,jak umiem.Teraz zabieram się za błotniki i resztę klamotów.
Dobry wieczór.
Niestety Panowie,ogniwko na wieży przyklejone na amen i mur-beton.Nie ruszę tego choćbym chciała.Moja konserw nabiera pełnych kształtów,dostała błotniki.Próbowałam bawić się z washem,ale chyba z marnym skutkiem.
Witam Panów.Po tygodniowym najeżdzie gości,mam czas na kontynuowanie budowy.Przybyło to i owo.Głównie widoczna jest lufa.Jarzmo ma niewiele wspólnego z oryginałem,ale nawet nie próbowałam tego przerabiać.Jak bym coś spsiuła,to skąd se wezmę nowe?Na pancerzu przybyło trochę klamotów typu:gaśnica,łopata,lampa,nożyce i skrzyneczka oraz haki holownicze.Brakuje jeszcze lin, oznakowania i wycioru do lufy.Zdjęcia robione w ostrym słońcu niestety.
P.S.Muszę podmalować jeszcze przewód od lampy.
Mogę Panowie rzec,iż model został skończony w 99%.Zostały do zrobienia tylko numery taktyczne,więc nie zakładam więcej ogniw na wieżę.Zrobię to póżniej,albo i nie.Wiadomo,co mi do łba strzeli?????????Numery chcę zrobić z przygotowanych dla mnie kalek,będzie to nowy eksperyment-zobaczymy czy warto.Poniższe zdjęcia potraktujcie jako "małą galerię".
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ogólnie mówiąc o samym modelu,to fajnie się składa.Części pasują idealnie,ale jest parę niezgodności merytorycznych,z którymi musimy poradzić sobie sami.Duża galeria będzie,jak dostanę kalki.Mój tygrysisko jest bez lin holowniczych,a to,co spreparowałam sama nie nadawało się do publicznego pokazywania.
P.S,Michał,Ty szanuj zdrowie swojej papugi.
Poczekałam wystarczająco długo,i ogłaszam wszem i obec,że model został skończony.Dostałam wreszcie preparaty do nakładania kalek,i nastąpił koniec................Kalki nakładałam z duszą na ramieniu,ale wyszło całkiem nieżle jak na pierwszy raz.Kalkomanie wydrukował mi kolega Precyzyjny z Konradusa[oczywiście nie za darmo,a szkoda].Zapraszam do galerii,nie wiem tylko czy upchnę wszystkie zdjęcia,bo strasznie "ciężkie" są przez kamuflaż.