F4-J Phantom AH

Miałem się zabrać za usterzenie, ale doszedłem do wniosku,że skoro mam gotowe fotele to skończę kabiny i je powklejam. Nie będzie mi to w niczym przeszkadzało. Dołożyłem jeszcze do foteli "gaśnice" jakby co i tak oto wyglądają gotowe kabiny.

Dokleiłem usterzenie ogona i tutaj nie obyło się bez wpadki. Po doklejeniu stateczników poziomych ,powstałe niewielkie szczeliny chciałem uzupełnić wikolem . Wszystko byłoby fajnie gdyby się nie okazało,że po wypełnieniu szczelin , przy usuwaniu nadmiaru wikolu pędzelkiem z wodą po srebrnej farbie pozostają tylko wspomnienia!. Niestety było to trochę widoczne ale na szczęście mam jeszcze resztki z P38 od Hala, który cały był srebrny więc dirobiłem na styku skrzydeł i kadłuba paski maskujące-nie było innego wyjścia.!Przynajmniej nie rzuca się w oczy, a jak ktoś nie wie ,to pomyśli,że tak miało być! Teraz jak pomyślę o skrzydłach to ciarki mi po plecach chodzą, bo patrząc na sposób wykonania wnęk to od razu odchodzi mnie ochota do wszystkiego. Na razie powycinałem elementy a zdjęcia wrzucę jak cos zacznie powstawać!

Do budowy skrzydeł trzeba się przygotować bardzo dokładnie ,szczególnie psychicznie , kilka razy sprawdzać zanim coś się przyklei. Najlepiej korzystać ze zdjęć. Podkleić dolne poszycie skrzydła kartonem 0,5mm o rozmiarach ok 7x7cm. Wyciąć wnęki z poszycia bardzo precyzyjnie skalpelem, okleić wnęki paskami, Przygotować pozostałe elementy jak na fotce ,a póżniej to już tyko pozostanie nam poskładać razem to wszystko!.../jak się uda/!

Zmajstrowałem te skrzydła. To chyba najtrudniejszy element w tym modelu, choć wszystko pasuje i nie można nic zarzucić autorowi .Wykonanie tych wnęk i wklejenie to już makabra, tym bardziej,że dolna powierzchnia skrzydeł jest wybrzuszona i pozaginana ,w to wszystko muszą być wpasowana te nieszczęsne wnęki!. Zrobiłem jak umiałem. Lepiej nie potrafię. Całość jako skrzydło wyszło OK, i krawędzie natarcia także, bo z profilowaniem kredy nie ma problemów.Teraz trzeba jeszcze będzie doszlifować dopasowanie do kadłuba, ale wcześniej zabiorę się z końcówki skrzydeł. Beatka sobie robi śmichy, a ja jestem bardzo ciekawy kto następny porwie się na to "ustrojstwo"?!. Zawziąłem się to fakt i nie odłożę tego modelu aż będzie skończony, bez względu na to jak wyjdzie!.Lobo, nawet się nie przyznawaj ,że Tomka kurz zasypuje. U mnie leży i czeka i będzie czekał tak długo aż Ty skończysz swojego!.Za to już chyba wiem co będzie następne...coś co zawsze chciałem mieć..ze stajni Hala./dobrze,że jest relacja od Jacka/

KURKA... TO NAJTRUDNIEJSZY MODEL JAKI SKLEJAŁEM KIEDYKOLWIEK  !!!!

Witam kibiców!. Może aż tak zle jak myślałem to te skrzydła nie wyszły !.Powstały pewne niedokładności/szczeliny / na styku skrzydeł i kadłuba, ale uzupełniłem je wikolem,a poza tym są po części zamaskowane przez inne elementy i tak już musi zostać. Paatrząc na  relację z kartonbau, też widać że były z tym problemy.W takim razie przymierzam się postawić go na koła !

Noi stoi!. Postawiona bestia na kołach. Siłowniki będą jeszcze malowane w końcowej fazie. Teraz muszę zrobić klapy i też będzie z tym zabawa bo konstrukcja podobna do wnęk!. Następnie przewiduję końcówki skrzydeł i resztę drobiazgów. Zostanie uzbrojenie.

Powstały klapy podwozia. To całą układanka, jak puzle. Najpierw trzeba wyciąć obrazek, potem pociąć go na kawałki i od nowa skleić.Dobrze,że mam na co popatrzeć jak to ma być , bo z opisu bym tego nie poskładał. Siłowniki będą jeszcze malowane przy końcowej kosmetyce. Na razie model ma już podwozie, więc pasuje zabrać się za końcówki skrzydeł.

Masz rację jacku, Modele od Hala mimo tego,że są trudne i wymagające skleja się fajnie. Sklejałem  kilka i jestem zadowolony,są bardziej dokładne i dlatego efektowne.Np. Wydaje się że Harier jest skomplikowany. Kleiło się go bardzo dobrze,podobnie Helcata czy Mustanga.Ten Fantom też jest dokładnie opracowany i w zasadzie wszystko pasuje, jedyny poważny mankament to opis i rysunki  według którego chyba nikt by go poprawnie nie sposklejał. 

Jeszcze przecież nie koniec.Skrzydła, uzbrojenie, i chyba dołożę mu w nagrodę extra zbiornik paliwa, bo bardzo go polubiłem .Jak chcesz takiego to sobie sklej...ha,ha. A co do doskonałości, to bardzo wiele mu do niej brakuje.

Jakieś 3 godz. zajęło mi zrobienie końcówek skrzydeł,świateł i poskładanie tego. Prezentuje się coraz lepiej.Jak dostanie uzbrojenie to będzie jeszcze bardziej "rasowy".

Pora zabrać się za uzbrojenie, ale wcześniej dodałem mu zbiornik paliwa. Nie jest całkiem taki jak powinien, /dziubek powinien być bardziej ostry/, ale taki zostawię,może jakoś przejdzie... a poza tym to nie mieli już innych w magazynach lotniska więc nie miałem wyjścia. Dziś może dokończę pylony i zmajstruję jakiś próbny pocisk...

Nie będę pisał nowego postu, bo dość szybko uporałem się z pociskami, więc wrzucę fotki choć nie będą w kolejności. Już niewiele zostało...Pewnie jutro skończę.

Wreszcie nadeszła ta chwila. Fantom skończony!. Dorobiłem podwieszenia pocisków, zamontowalem owiewki i zrobiłem hak-na samym końcu,żeby się wcześniej Ktoś nie "doczepił". Teraz już może!.

Malutkie podsumowanie: Model trudny i wymagający .Na pewno nie dla początkujących.Opracowany bardzo dobrze. Wszystko pasuje,trzeba tylko przestrzegać generalnych zasad ,mierzyć i pasować po kilka razy przed sklejeniem.Poza tym to kreda, którą nie każdy toleruje. Najtrudniejszym elementem są wnęki kół podwozia głównego. Tutaj lepiej podpierać się zdjęciami z relacji. Nie powiem złego słowa na to opracowanie, kleiło się super . Nie uniknąłem małych wpadek, ale na szczęście niewielkich, które raczej nie rzutują na całość..Dodałem kilka drobiazgów, których nie ma w wycinance. W wyposażeniu kabin, anteny, zbiornik oraz drabinkę. Wykonanie tego modelu zajęło mi niecały miesiąc średnio po 2-3 godz dziennie . Można liczyć ok 80 godz.

Teraz przed występem w galerii jeszcze przejdzie ostateczną "kontrolę jakości " i czeka go sesja zdjęciowa. Dziękuję Wszystkim kibicującym a szczególnie Tym którzy namawiali mnie do wykonania tego modelu. Bałem się go ,ale teraz bardzo się cieszę,że go zrobiłem.Tego modelu od Hala nie ma na naszym forum, zresztą u Konradusa też, więc będę prekursorem w tym temacie. Pozdrawiam Wszystkich i pomalutku przymierzam się do F-16 od Halińskiego.

Zgodnie z Waszą wolą, po długich walkach samego ze sobą postanowiłem jednak zbudować tego Fantoma!. Relacji z budowy nigdzie nie ma , tzn. są zdjęcia na konradusie, ale.... zobaczcie sami.Będę się posiłkował zdjęciami modelu z prywatnej galerii, ale autor zastrzega sobie publikacje.Obiecuję,że będę się starał, ale dużo mi brakuje do poziomu z górnej pólki tego forum, zrobię co będę mógł. Martwi mnie podklejanie i wycinanie wręg na 2 mm tekturze, ale cieszy,że to kreda i to jest to co tygryski lubią najbardziej!. Proszę o kibicowanie, choć pewnie trochę to potrwa!

Jak życzył mi Jacek mocz,(moc) była dziś ze mną i prace ruszyły. Wyciąłem większość wręg kadłuba(2mm) posługując się moim nożem "laserowym" i papierem ściernym. Wcale nie było aż tak zle, tylko palce mnie bolą aż po czubki włosów!. Na dziś wystarczy. Kadłub złożony tylko ,nie sklejany . Wygląda na to,ze pasuje wszystko jak na razie.Po sklejeniu będzie jeszcze raz doszlifowany.Strasznie wielkie to bydle ale zaczyna mi się podobać.

Co do "modyfikacji, to na tym etapie jeszcze nic nie przychodzi mi do głowy, a Haliński jest dokładny więc zdecyduję na dalszym etapie budowy.Na pewno zrobię otwarte kabiny i drabinkę pilota .Model ma bardzo skąpy opis, właściwie tylko wskazówki, a rysunki są bardzo drobne i trudno czytelne.Jakoś dam sobie z tym radzę. Cały szkielet ma ok 56cm długości!

Witam!. Na razie nie będzie zdjęć, bo w tgzw. "międzyczasie" popełniłem koła do modelu. Zwracaliście mi uwagę,że się błyszczą,. Malowałem je czarną bejcą i było OK, ale po wyschnięciu nabierały połysku więc tym razem posłuchałem dobrej rady kogoś z Was i pomalowałem czarnym tuszem kreślarskim. Po sprawie ! koła są matowe. Dzięki. !.Zabrałem się też za owiewkę kabiny. W tym celu wykonałem specjalną podstawkę do której dokleję kopyto owiewki . Pokażę to na zdjęciach.Będzie łatwiej naciągnąć na to folię. Kabinę podzielę na 2 części. Raz że będzie łatwiej zrobić wytłoczkę, a dwa, że owiewki będą otwierane .Dziś posklejam wręgi kadłuba i powklejam pomiędzy nie usztywnienia,oznaczone jako Q , które trzeba wykonać we własnym zakresie. Apropo kół. Nie ma felg i trzeba je sobie zmaścić samemu. Dziwne, bo przecież nie zajęło by to wiele miejsca. Model jest opracowany trochę po "macoszemu" biorąc pod uwagę bardzo skąpy opis i nieczytelne rysunki. Ale pewnie pan A.H. doszedł do wniosku,że jak ktoś sklei jego opracowanie to da sobie radę ze wszystkim! I to jest to co tygryski lubią najbardziej!

Witam "oglądaczy". Dziś pokażę sklejony kadłub. Wygląda jak szkielet okrętu podwodnego!. Nie zwracajcie uwagi na plamy kleju, ale specjalnie dałem go dużo żeby wszystko trzymało jak należy. Kadłub jest. Jeszce go doszlifuję i zabiorę się za oklejanie. Teraz pokażę Wam jak zabrałem się za owiewkę. Najpierw narysowałem na wyciętym klocku zarys i wstępnie go obrobiłem. Potem wpadłem na pomysł aby ułatwić sobie wykonanie owiewki zrobiłem podstawę na którą miało być naklejone kopyto, ale.. Miałem jeszcze jednego pomysła i zrobiłem z tego podstawkę uniwersalną, na którą będzie można nakładać dowolne kopyta owiewek i posłuży na długo. Małe , a cieszy!. Dziś kilka zdjęć, a jutro oklejamy kadłub! Koła są gotowe i trzeba i im tylko dorobić felgi.

Ciąg dalszy walki z tym potworem.Najpierw odpowiadam. Koła toczone, zwykłym nożem, i przytarte papierem do odpowiedniego kształtu, a bieżnik to:przyłożony na obrotach brzeszczot piłki do metalu. Pózniej potraktowane drobnym papierem. Co do użytego drewna to Grab , albo Buk, zależy co mi się nawinie. Nie ma znaczenia byle łatwe do obróbki. Zabrałem się za oklejanie szkieletu kadłuba, zaczynając od elementu poszycia nr.1 jak zaleca skąpy opis. I teraz uwaga!. Jeśli szkielet nie będzie wykonany z tektury 2mm.i dokładnie oszlifowany to nawet lepiej nie zaczynać. Każda niedokładność szkieletu za chwilę się zemści. Z niejasnego opisu i rysunków /ciemność widzę/ wynika ,że trzeba skleić cały szkielet, a póżniej oklejać poszycie, ale gdybym tak zrobił i dokleił szkielet wlotów powietrza to nie było by jak okleić poszyciem kabiny!. Następne nieporozumienie to obydwie kabiny, na zdjęciach zobaczycie o co chodzi.Cienki karton kredowy ,elementy sklejane na styk , ani słowa żeby tu przynajmniej podkleić i do tego kabina pilota za krótka do wnęki!. Jakoś sobie z tym poradzę jak wykombinuje w jaki sposób posklejać wloty powietrza z tych "kilku wręg i części". Generalnie to bardzo trudny samolot do sklejenia głównie ze względu na wymiary, szkielet typu okrętowego i duże powierzchnie poszycia do spasowania. Na razie tyle. Niedługo ruszam dalej.

I przyszedł czas na wloty. Pokazuję to na zdjęciach , bo wloty to zgadywanka. Próbowałem podpatrzeć na gotowym modelu,. Z daleka wygląda świetnie, ale z bliska właśnie widać jaki problem jest z prawidłowym dopasowaniem wlotów.Niektóre elementy trzeba pomalować od tyłu i z przodu bo po sklejeniu są widoczne . O tym ani mru mru w opisie. Na razie tyle. Reszta schnie i będę kleił wloty na gotowo. Jak to jakoś wyjdzie to już chyba nie będzie większych problemów z kadłubem. Obym się nie mylił!.

Dziś chyba na tym zakończę. Zrobiłem wloty. Oczywiście nie wszystko poszło gładko. Prawy siadł ładnie, za to z lewym miałem kłopot co jest widoczne.Mimo poprawnego szkieletu, wystarczy przesunąć gdzieś poszycie o 0.5 mm i już przy 56cm długości szkieletu będą problemy!. Wnętrza wlotów zrobiłem po swojemu, bo nie widziałem możliwości skleić tego inaczej. Gdyby ktoś z Was chciał popełnić kiedyś ten model to chyba byłoby dobrze potraktować go wcześniej Caponem. To kreda, bardzo cienka i łatwo ją uszkodzić, a capon na pewno trochę by usztywnił.Sam samolot będzie piękny jako maszyna, ale co do modelu to już nie jestem pewny.... Wolałbym skleić 2 Hariery od Hala niż " To To".! Pozdrawiam Wszystkich!

Rezultaty 0 - 20 z 31 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez szaman

szaman
Jestem klubowiczem od 2011-03-05