Kolejny król,czyli SEA KING MK41 MM

Zaczynamy nową relację.Lancaster chwilowo powędrował do przechowalni,muszę wytłoczyć owiewki dwóm strzelcom.
Na matę trafił WESTLAND SEA KING MK41 ze znanego wszystkim wydawnictwa.Po pierwszych bojach z modelem już wiem,że nie jest łatwo.Autor określił stopień trudności jako średnio trudny.Nie zgadzam się z tym,tutaj trzeba wykazać się dużym doświadczeniem.Szczególnie trudne do wykonania są oklejki kabiny.Zarówno dolna,jak i górna z przeszkleniem.Dolna część kabiny składa się z dwóch elementów,które kleiłam "w powietrzu".Na modelu nie uzyskamy poprawnego kształtu,i pewnie nie ułoży się poprawnie.Górną część kabiny złożyłam w całość,i tak przykleiłam do modelu.Aby tradycji stało się zadość,to nie zgrały mi się napisy.To jest wina oklejki.Jeśli dopasujemy napisy,to drzwi się nie zgrają.W tej chwili lecę z całym kadłubem,a póżniej będę uzupełniać drobnicę.Wlew paliwa w segmencie nr.2 jest naprawdę ciekawie zaprojektowany.Gratulacje dla autora za pomysłowość.Jak zrobić z prostokąta wlew,który jest z jednej strony zaokrąglony jak osłony wydechów w T34?Zdjęcia wszystko pokazują,mam nadzieję.

W porównaniu z Halifaxem,to jest opracowany "bezbłędnie".
Oczywiście część błędów jest pewnie mojego autorstwa,ale pewne niedoróbki należy przypisać autorowi.Są to między innymi rysunki montażowe,zbyt mała ilość wręg w segmentach(to jest duży model),które powinny nadać sztywność konstrukcji.Nie ma w wycinance ani grama zapasu koloru,który bardzo by się przydał.Przy klejeniu segmentu 5 miałam naprawdę niezłą jazdę.Nie wiem,może ja coś spaprałam,ale zupełnie nie pasowała mi oklejka wewnętrzna.Musiałam wywalić wręgę 5b i przerobić 5f.Podklejając szybki w poszyciu zewnętrznym robi nam się w tym miejscu garb.Zresztą poszycie musiałam rozciąć,aby ładnie się ułożyło.Wyłażą mi okropne dziury między segmentami,i wygląda to tak,jakby się wichrowały po oklejeniu poszyciem(albo ja nie umiem sobie z nimi poradzić).Reszta jest na zdjęciach.Do wytłoczenia tylnych szybek użyłam suszarki.
Wręgi okien znajdują się na jednym arkuszu z tymi,które należy podkleić na tekturę 1mm.Każdy zrobi ten sam błąd i naklei wszystko.Powinny być opisane te części,że nie należy ich podklejać tekturą 1mm.

W którym miejscu to klejenie jest bardzo dobre?Aaa?
Wychodzi gorzej niż średnio na jeża,chociaż dziwne,ale na zdjęciach tego tak nie widać.
Poskładałam do kupy jakoś ogon,pomimo trudności z rozszyfrowaniem rysunku montażowego.Na zdjęciu pomyłkowo zamieniłam wręgi.Powinna być wręga 13d zamiast 13b.
Spód śmigłowca uzupełniłam tekturą,zaszpachlowałam i wyszlifowałam.Teraz już nic się nie wgniecie.Następnie poszedł pod nóż silnik.Oj skomplikowana to konstrukcja.Polecam skleić wszystko do kupy "w powietrzu",wcisnąć szkielet i dopiero przykleić do korpusu śmigłowca.Osłony turbin mi się nie podobały,zrobiłam po mojemu.Wycięłam krążki tektury (4szt.) skleiłam,zalałam SG i wyszlifowałam.Na ogonie poprawiłam trochę pasowalność kolorystyczną,spróbuję jeszcze coś zrobić z czerwonym.Na koniec dodałam listwę z barwionego brystolu,którą wypatrzyłam na oryginale.
Bay i hasta luego amigos.

Mamy resztę silnika,czyli osłona wału napędowego,a w charakterze rodzynki na torcie osłona  radaru.W kopułkę wkleiłam od środka kawałki papieru toaletowego,a od zewnątrz zalałam SG i zaszpachlowałam.Potem szlifowanie i malowanko.Siateczki pozyskane z filtra do kawy.

O tłoczenie owiewek musisz pytać Szamana.On ma w tym temacie chyba największe doświadczenie.Kup sobie w punkcie xero folię do blindowania.Nadaje się świetnie do tłoczenia owiewek.
Poniżej wklejam fotkę obrazującą wielkość modelu.

Kolory są landrynkowe niestety.Pomarańczowy jest OK,ale niebieski.......oryginalny śmigłowiec ma zupełnie inny kolor.W necie jest sporo fotek tego śmigłowca,nawet ma numer identyczny.
Przyszła kolej na drobnicę i pływaki.Te ostatnie są bardzo pracochłonne i w zasadzie zrobiłam je po mojemu.Autor poszalał sobie z ilością wręg,które są do niczego nie potrzebne.Zostawiłam tylko wręgi nadające sztywność konstrukcji,a podłogę wnęk podkleiłam na tekturę 1mm.Niestety nie poszalał do końca nasz projektant i nie zrobił wnęk.Pływaki skleiłam na sklejki,które musiałam sobie wyprodukować.Gdyby cały model był zaprojektowany na wręgę i sklejkę,to wyglądałby rewelacyjnie.Te charakterystyczne "garby" na pływakach są rozrysowane na papierze offsetowym,który ja nazywam papierem toaletowym.To jest element 58 i nie idzie tego nijak skleić.Błysnęłam tutaj iście noblowską pomysłowością.Skleiłam to z czterech warstw tektury 1mm,oszlifowałam,zaszpachlowałam i pomalowałam.Kolor jest moim wymysłem.Ta czarno-biała walizka na chusteczki do nosa(część 4a) po sklejeniu nadaje się tylko do szlifowania i malowania.Ten,kto będzie kiedyś walczył z tym modelem zobaczy na własne oczy.

Coraz bliżej końca.
Mamy już koła.Ośka kół jest trochę za krótka,więc są trochę pijane.Wirnik ogonowy przerobiony i posiada właściwą ilość łopat.Poza tym dostał dodatkowe elementy,których nie uwidzicie w wycinance.

Chyba już umieściłam na modelu wszelkie klameczki,koreczki,antenki,anteny,wycieraczki i tym podobne.Uffffff,trochę tego było.Wyciągarka pod kadłubem ma feler.Brakuje części 63e i doprawdy nie mam bladego pojęcia co z nią zrobić.Rysunek montażowy milczy na ten temat.Wyciągarka przy drzwiach ładunkowych zrobiona po mojemu.Powinny być jeszcze dwa reflektorki,ale są tak małe,że jak na razie nie mam koncepcji jak je zrobić,ale może coś wymyślę.Teraz wirnik główny i włala.

Była mała awaria,i trzeba było jakoś zamaskować.Przykleiłam sobie palca super glutem.

Panów szanownych zapraszam do galerii,a poniżej parę fotek z ostatnich godzin budowy.Postanowiłam,że w wirniku nie będę dokładać więcej kabelków(są tylko jedne),a to z tego powodu,że nie znalazłam zdjęć odpowiednich do zrobienia kabelków.Jak to mawiają francuzi-włala.

Rezultaty 0 - 10 z 10 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez beata

beata
Jestem klubowiczem od 2009-06-02
myślę nad tym "co teraz?"