Tygrys dla tygrysicy (KA 1998)

Heloł wsiem forumowiczom.
Zanim dotarły do mnie gąsienice od Hummela zmajstrowałam już trochę nowego tygryska.W sensie stricte jest bardzo stary,ale jest to jedyne wydanie tygrysa z pełnym wnętrzem.Grafika trąci już myszką,ale ja i tak se pomaluję po mojemu.Mam do wyboru malowanie Tygrysa z Tunezji lub kamo zimowe z frontu wschodniego.Mnie bardziej pasuje wersja zimowa,a Wam?Zadanie mam utrudnione gdyż po raz pierwszy maluję wnętrze pojazdu.Nie jest łatwo,ale myślę,że wychodzi nieżle.Natomiast sprawa ma się beznadziejnie jeśli chodzi o dokumentację do modelu.Rysunków jest pięć na krzyż,a opis w ogóle nie pomoże przy budowie.Co prawda załączone są fotki surówki,ale to też niewiele pomaga.Początkujący modelarz miałby ogromne problemy ze złożeniem tego do kupy.Park amunicyjny powstał według mojego widzimisię,bo za czorta nie wiedziałam jak to poskładać.Rysunku żadnego!!!!!!!Kolejna rzecz,która doprowadza mnie do szewskiej pasji,to sposób rozmieszczenia części na arkuszach.Mogą być rozrzucone na pięciu arkuszach.Trzeba pół dnia spędzić na szukaniu :-( Górną płytę mam zamiar zrobić zdejmowaną.
P.S.Zdjęcia na dwóch kartach.

jakie malowanie

Witam świątecznie,choć u mnie już po świętach.
Z tym malowaniem,to jest różnie.Widziałam już egzemplarze pomalowane na biało,  jakby dopiero co wyjechały z lakierni oraz takie,które były wyciapane z lekka wapnem.Tutaj mam zagwozdkę i muszę się poradzić fachowców.W tym momencie lecimy z wnętrzem.Pierwsze odpalenie silnika się powiodło.Wentylatory zrobiłam po mojemu,nie odpowiadało mi to,że jest tylko rysunek wiatraków.Zrobiłam je w wersji 3D.W silniku niewiele grzebałam gdyż widać go tylko z góry.Podest dla załogi okleiłam siateczką i pomalowałam.Farba jeszcze mokra i się świeci.Na następnych zdjęciach widać już wszystko suche.Teraz jeszcze muszę pomyśleć jak zrobić pociski żeby przypominały oryginał.Aaaaa.......skrzynki na amunicję do Kaemu muszę jeszcze wydziergać.Jakby Wam się coś na oczy rzuciło w necie,to dajcie fotki.

Wojok-pociski z wycinanki tylko przypominają pociski,ale już to ogarnęłam i mam nadzieję,że przypadną Wam do gustu.Z wycinanki pozostały tylko łuski.Zrobiłam także drugi komplet pocisków,których w opracowaniu niet.Od siebie dołożyłam też skrzynki amunicyjne.Górna płyta w moim zamyśle ma być zdejmowana.

Tego malowania,to sama się boję.Może wyjścia wielka kupa słonia.....
Zmęczyłam układ jezdny,a on zmęczył mnie.Wyciąć,i skleić tyle kół...............Chociaż tyle dobrze,że nie są skomplikowane.Spód czołgu pomalowałam farbą z dodatkiem sody oczyszczanej.Pod spódnicę tygryska dołożyłam falbankę,której w opracowaniu nie ma.Obecnie męczę gąsienice.Pomimo dużych ogniw są bardzo delikatne.Musiałam je zalać SG,a potem jeszcze szlifowanie każdego ogniwka.

Trochę mnie nie było.W fabryce trzeba było odlać gąsienice.Musiałam przyprowadzić do porządku robotników....Założyli mi żle jedną gąsienicę,ale problem udało się naprawić bezboleśnie.Zdecydowałam się na malowanie czołgu z bitwy pod Leningradem.Była to wczesna wersja Tygrysa,i czeka mnie trochę przeróbek.Uporałam się już z błotnikami,dołożyłam elektrykę do reflektorów oraz zmieniłam samo mocowanie reflektorów.Dołożyłam trochę drobnicy przy jarzmie karabinu,i wydłubałam dwie dziurki przy wizjerze kierowcy.Udało mi się spreparować całkiem nowe mocowania pod wycior (chyba,nie jestem pewna).To te tyczki na kadłubie czołgu,których jeszcze nie ma.Zdecydowałam się na eksperyment,i zrobiłam ślady po uderzeniach pocisków.Czy realne?Nie wiem.Na czołg położyłam trochę szpachli,i podziubałam końcówką pędzla,a potem poprawiłam końcówką iglaka.
P.S.Zdecydowałam się zamknąć konserwę.Górna płyta pomimo impregnacji miała tendencję do odkształceń.Gąsienice to rzeczywiście Draf Model.

Kotek został pomalowany,podrapany i poobijany.Teraz trzeba to jakoś ładnie pobrudzić.

Witam Panów.Pudło upaćkałam,ale tylko trochę.Dodałam od siebie parę drobiazgów,których w wycinance nie ma.Głównie są to detale na płycie nad silnikiem:uchwyty na liny,gaśnica,haczyki do mocowania klap.Na tylnej płycie znalazło się tylne światło,a lewarek pożyczyłam sobie z III.Reszta narzędzi zostanie upchnięta w zasobniku na wieży.

W dzisiejszym odcinku dużo zdjęć,bo i roboty było dużo.Skończona wieża.Teraz dorobię tylko jarzmo z lufą,i będzie finał.Dorzucę jako bonus jeszcze jakąś niespodziankę :-).Wieża w tym czołgu jest totalnie skopana.Oklejka szkieletu zupełnie nie pasuje do górnej oraz dolnej płyty.Trzeba ingerencji chirurgicznej,czyli tniemy.To samo mamy z oklejką wewnętrzną jak,i zewnętrzną.Trzeba pociąć,żeby pasowało.Armatę oraz osprzęt składamy na czuja.Rysunki nam niewiele pomogą,a wręcz zaszkodzą.Totalnie pomylona numeracja,a niektórych elementów w ogóle nie ma.Mam wrażenie,że składając armatę według tego rysunku wyszedłby Pałac Kultury w Moskwie.Tyle narzekań.
Przyznaję się bez bicia,że skopałam właz dowódcy.Bez teleskopu Habla (czy jak się go tam pisze) trudno jest rozszyfrować rysunek,no i stało się.Skleiłam nie tak,jak powinno być.W związku z tym właz zyskał nadprogramowe "piętro".Zasobnik na wieży pożyczony z PZ III.Cały model przykurzony pastelami(bardzo delikatnie) oraz przetarty metodą suchego pędzla.W moim przypadku,bardzo suchego.Miłego oglądania życzę,i do następnego.

Wiem.Ma być tak,jak na zdjęciu poniżej.

Eeeeee,u mnie też istnieją słowa:babol,niemożliwe,nie umiem!!!!!!!!!Ale babola udało mi się poprawić.Koledzy z Konradusa zauważyli,że mocowania przednich włazów w ogóle nie odzwierciedlają oryginałów.Poprawiłam to,i mam nadzieję,że teraz wygląda lepiej.Klejenie jarzma,i samej lufy nie stwarza problemów,no prawie nie stwarza.Jest tam jeden mały babol,który dość łatwo można skorygować.Jednakże,gdy kleimy w standardzie,to będzie się to rzucać w oczy.Części  191d są za wąskie,i robią się brzydkie szpary.Można wyciąć z naddatkiem i pomalować.Samo jarzmo armaty przerobiłam tak,aby przypominało oryginał.W wycinance nie ma tego charakterystycznego wcięcia.Zasobnik na wieży zapełniłam klamotami,na bokach wieży dodałam hełmy,a z przodu wisi sobie łańcuch z...........wiaderkiem :-)
Jutro postaram się stworzyć jakąś sensowną galerię.Myślałam nad podstawką,ale muszę zgromadzić materiały do budowy żeby to miało ręce i nogi.
Także uwaga!!!!!!!!!!!!!!!!Beata dodaje swój czołg do galerii..................:-)
P.S.Przepis na klejenie lufy:
Elementy lufy nasączamy obficie wodą.Następnie czekamy aż woda wsiąknie.Bierzemy sobie patyczek lub pędzelek,i ściśle skręcamy.Zostawiamy do wyschnięcia.Następnie kleimy na styk.Skleja się samo,że tak powiem.W celu wzmocnienia lufy pokrywam ją SG,i szlifuję.Ewentualne ubytki uzupełniam szpachlą,i maluję.

Rezultaty 0 - 10 z 10 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez beata

beata
Jestem klubowiczem od 2009-06-02
myślę nad tym "co teraz?"