Witam serdecznie! Po krótkiej przerwie czas coś posklejać, zrobiłem więc pasy pilota (na razie tylko biodrowe, naramienne wykonam po zamknięciu kabiny) i wmontowałem fotel do klatki kabiny. Pasy wykonałem ze zwykłej taśmy malarskiej, w tym celu przyklejam ją na kawałku płytki plastikowej (ja użyłem kartę telefoniczną) i na niej wycinam i modeluję pasy, tak przygotowane pasy odklejam od płytki, przewlekam przez wcześniej przygotowaną sprzączkę zginam w połowie i sklejam lepkie powierzchnie taśmy ze sobą dbając o to by dwie połówki pasów dokładnie i równo się na siebie nałożyły. Oto kilka fotek z kolejnych etapów
Witam serdecznie! Wypełniania kabiny ciąg dalszy, będzie to panel z dźwigniami sterowania silnikiem, część elementów wykorzystałem z wycinanki wzbogacając je o dodatkowe detale m.in. pokrętło z charakterystycznymi wcięciami po obwodzie. Na początek chciałbym pokazać mój sposób na wykonanie takich pokręteł, materiał do ich wykonania pochodzi z miotły tzw. ryżowej z włosiem z tworzywa sztucznego (nawet jest dostępne w różnych kolorach), pręciki tego włosia świetnie się nadają np. na przewody. Oto kilka zdjęć z opisem:
Teraz kilka fotek gotowego panelu sterowania silnikiem, przed i po wmontowaniu do kabiny. Wcześniej jednak (3 pierwsze fotki) musiałem dokonać przeróbki w przedniej wrędze kratownicy kabiny, polegającej na wycięciu jej lewej strony, tak aby odsłonić dorobiony fragment kratownicy znajdującej się tuż przed kabiną, będzie ona widoczna przy zdjętym poszyciu kabiny.
Witam serdecznie! Ciągle jeszcze tkwię w kabinie, ale bebechów
przybywa i wydawało się że będzie przyjemnie i miło się kleiło, aż tu
zaczęły się problemy w segmentach uzbrojenia:
1- Podstawy km-ów za
wysokie, przez co lufy km-ów nijak nie mogły by się wstrzelić w
kadłubowe otwory strzelnicze (podstawy musiałem wykonać od
podstaw).
2- Rękawy podające amunicję do km-ów i rękawy odbierające
łuski, po wklejeniu w zespół skrzynek amunicyjnych okazały się szersze
od skrzynek (potrzebna była korekta wydłużająca skrzynki am. i
maskowanie tych elementów).
Tak to wyszło i tak wygląda na tym etapie budowy:
Witam!. To chyba najgorszy element kabiny - rozrusznik (bardziej pogmatwanego kształtu nie można było wymyślić ). W wycinance składał się "aż" z trzech części, mój zbudowany jest z 58 , w tym dwa elementy wykorzystałem z wycinanki. Do budowy użyłem pręcików plastikowych z ramek odlewniczych po modelach plastikowych i rozciąganych termicznie do różnych grubości oraz drucików miedzianych.
Na razie fotki surowego elementu przed pomalowaniem.
Witam!. Ostatnio ciężko z czasem, mimo to udało mi się pomalować i wmontować rozrusznik, jeszcze tylko połączyć to wszystko przewodami i lewa strona kabiny była by gotowa.
Witam!. Budowa kabiny zbliża się ku końcowi (jeszcze tylko busola i będę ją zamykał – nie całkiem oczywiście). Na tym etapie ‘’uszyłem’’ skórzaną torbę na maskę oraz obiłem ‘’skórą’’ zagłówek pilota. Poniższe fotki obrazują jak to wykonałem.
Witam!. Kabiny ciąg dalszy, tym razem prawa burta, wgląd do niej będzie po przez otwarte luki eksploatacyjne. Od podstaw dorobiłem iskrownik, wskaźniki do instalacji tlenowej no i jeden z ważnych elementów którego wycinanka nie przewiduje, czyli wyłącznik silnika (to ta malutka wajcha przed wskaźnikami inst. tlenowej, widoczna na zdjęciach całości kabiny). z wycinanki wykorzystałem: butlę tlenową, która jest zdecydowanie za długa (trzeba było ją skrócić). Dźwignię zrzutu zbiornika paliwa nieco poprawiłem i dodałem do niej cięgna.
Oto kilka fotek poszczególnych elementów oraz całości kabiny na obecnym etapie budowy (sorry że robię fotki na czerwonym tle, ponieważ mój aparat przy takim tle najlepiej łapie ostrość). Teraz zabieram się za tablicę przyrządów. Pozdrowienia!.
Serdecznie witam wszystkich! Po długiej przerwie wakacyjnej i natłoku obowiązków po wakacyjnych, wracam na forum. Nie jest też tak, że nic nie robiłem przy modelu, przestudiowałem wiele materiałów technicznych jak i historycznych związanych z wyposażeniem kabiny P-11 tak aby wszystko zgadzało się ze stanem faktycznym (w egzemplarzu muzealnym wiele elementów w kabinie nie jest oryginalnych a nawet zastosowano atrapy np. busola czy km-y) po tych analizach musiałem dokonać kilku przeróbek w kabinie przed jej zamknięciem. Wiele fachowych porad udzielił mi znawca tematu, kolega z sąsiedniego forum „Propeler”, który wykonał według mnie najlepszy model P-11c. W punktach opiszę dokonane zmiany i dołączam kilka fotek:
1. 1. Iskrownik - wykonałem go wzorując się na egzemplarzu muzealnym (ten pochodzi podobno od jakiegoś Rosyjskiego samolotu), zmieniłem więc na odpowiedni, czyli Scintilla GN-9.
2. 2. Busola – ta w muzeum jest atrapą z zupełnie innym mocowaniem, musiałem to poprawić.
3. 3. Gaśnica – taki mały akcencik pod tablicą przyrządów.
4. 4. Radiostacja – z nią był największy problem, wiele planów pokazuje zupełnie inne radio a niekiedy za radio jest brany reduktor ciśnienia tlenu do maski. Dotarłem do materiałów wskazujących że była to radiostacja N2L/M. Posiadała dwa oddzielne elementy sterowania (fot.) dźwignie strojenia oraz amperomierz antenowy. Wiadome jest miejsce rozmieszczenia radia w kabinie, problem polega na tym jak te dwa elementy były razem połączone, Myślałem, kombinowałem i w końcu umocowałem to na jednym panelu (myślę że tak to mogło wyglądać).
Witam w mojej pierwszej relacji z budowy.
Tym razem pod skalpel wziąłem ikonę Polskiego lotnictwa PZL P-11c. Model
pochodzi z wydawnictwa Halińskiego, wydany jako nr. specjalny. O
jakości tych modeli nie będę się rozpisywał, dla każdego jest to
wiadome. Model daje duże możliwości do konwersji, dlatego też do
bogatego wyposażenia kabiny dołożę wiele dodatkowych detali i aby tego
wszystkiego nie zasłonić, postanowiłem lewe poszycie burty kabiny w
całości wykonać zdejmowane, natomiast z prawej strony tylko otwierane
pokrywy eksploatacyjne. myślę że przy takim rozwiązaniu wgląd do kabiny
będzie wystarczający. Tak jak poprzednich moich modelach i tym razem
odtworzę zewnętrzną strukturę poszycia płatowca wraz z podziałami blach,
nitami no i ryflowaną blachą. może w trakcie budowy jeszcze jakiś
pomysł zaświta, a tym czasem zapraszam do oglądania i śledzenia mojej
relacji.
Na początek kratownica kabiny. Przy pomocy odbitki ksero
dorobiłem okucia imitujące łączenia poszczególnych elementów kratownicy
i nity wyciśnięte igłą od strzykawki
Witam. Teraz kolej na wręgi. Przednią wręgę kratownicy uplastyczniłem posługując się tak jak przy kratownicy odbitką ksero, natomiast tylną zrobię ażurową, za którą wykonam oprofilowanie wnętrza kadłuba, będzie ono widoczne za fotelem pilota i przez luk radiostacji.
Podłoga wraz z kasetami na rakiety i skrzynkami amunicyjnymi gotowa. Pomalowany, na razie tylko ten fragment podłogi który będzie się mieścił w klatce kabiny.
Witam ponownie i dzięki za opinie. Kolejnym etapem są orczyk i drążek sterowy, które to elementy wykonałem od podstaw. Orczyk zrobiłem z plastikowych patyczków naciąganych termicznie do odpowiedniej grubości, no i dorobiłem mu pedały hamulca kół. Do drążka dorobiłem dźwignię spustową k.m. oraz przewody od spustów i przełącznika foto kam. Co do nitów o które pyta Pitero, to wycisnę je igłą od strzykawki (metoda chyba wszystkim znana). Uważam że w tej skali daje to najlepszy efekt, a jak to wygląda zapraszam do obejrzenia w mojej galerii - Spitfire oraz Me. 109E.
Witam. W ramach odskoczni od tych bebechów w kabinie, poryfluję sobie poszycie płatów. W tym celu przydała mi się linijka z rolką zakupiona kiedyś gdzieś na bazarku, ułatwiła mi równoległe trasowanie rowków. Wstępnie tak to wygląda.
Witam. Teraz fotel pilota, z wycinanki użyłem tylko siedzisko i oparcie, cały stelaż fotela musiałem dorobić w.g oryginału, gdyż jest on zbudowany głównie z profili kątowych. początkowo siedzisko i oparcie miałem wykonać bez obicia, dlatego wykonałem w nich otwory. Tu jest problem w P-11, na jaki spadochron był przystosowany fotel. po analizie wielu publikacji, doszedłem do wniosku, że najczęściej używanym był spadochron plecowy, więc oparcie fotela zrobiłem obite skórą w.g. instrukcji fabrycznej P-11, przeznaczone na ten spadochron. Siedzisko natomiast po zdjęciu obicia, mogło być przystosowane do spadochronu siedzeniowego. I tak oto cała robota z wierceniem otworów poszła na marne. Ps. Do obicia oparcia i siedziska użyłem skóro podobnego materiału z portfela mojej żony, który musiałem zamienić na inny (z resztą też bez dna). Oto kilka fotek z kolejnych etapów budowy fotela.
Witam ponownie. Czas zacząć składać klatkę kabiny, i tutaj zaczną się dopiero przeróbki. W dolnej części kratownicy wymieniłem fragment który będzie widoczny, w wycinance jest on uproszczony, a w rzeczywistości zbudowany jest z kilku rodzai profili, więc zrobiłem go od podstaw. Oto kilka fotek.
Witam!. Busola zrobiona, i aby przypominała prawdziwą trochę ją przerobiłem. M.in. wytłoczyłem kopułkę, w niej umieściłem pierścień wykonany z cieniutkiego drucika (imituje pierścień magnetyczny w prawdziwej busoli), jest on włożony luźno do kopułki tak aby mógł swobodnie się w niej poruszać dzięki czemu jeśli przychylimy modelem pirścień będzie zawsze wracał do pozycji poziomej.
Witam!. Oto mój sposób na wykonanie oszklenia i zarazem obudowy zegarów na tablicy przyrządów (dotyczy to zegarów z kwadratowym kołnierzem). Sposób dosyć prosty aczkolwiek wymagający cierpliwości i precyzji (zależy od wielkości zegara). Dorzucam kilka fotek z opisem.