Krążownik ORP Conrad

Podczas sprzątania,  wpadł mi w ręce zapomniany egzemplarz Małego Modelarza nr: 1-2/92. z krążownikiem ORP Conrad. Wydawnictwo przeleżało w szufladzie 22 lata. Stary karton wycinanki zrobił się pożółkły i łamliwy. Mimo to postanowiłem się z nim zmierzyć. Bo jeśli nie teraz, to kiedy? Ile jeszcze może leżeć na dnie szuflady? Mogłem ułatwić sobie sprawę, skanując model i drukując na nowy brystol.  Ale nie! Postanowiłem podjąć wyzwanie i zmierzyć się ze starocią.  Model ma być tani, gdyż wykorzystam do jego budowy tylko ścinki, skrawki i resztki materiałów, które zostały po poprzednich modelach. Nic nie będę dokupywał (może tylko z wyjątkiem relingu i kleju). Model nie jest zbyt bogato wyposażony, jak to w tamtych latach bywało.  Postaram się coś od siebie do niego dodać. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie. Sam jestem ciekaw.

Ohotka

ps co co za dziwny avatar :) eheh Rumar :) nie lepsza jakaś kotwica czy cos :) ,,,


Dziwny awatar? Czy ja wiem...? Przypomina mi dobre czasy, gdy pływało się po jeziorach mazurskich na Omedze, Piracie, Orionie...  (zresztą awatar może być dziwny, bo sam go rysowałem) Poprzedni awatar, którym była ORP Błyskawica,- wprowadzał zmyłkę, gdy zamieszczałem fotki okrętów. Dlatego go zmieniłem.
Co do Conrada,- to mam zamiar przed wakacjami go skończyć... jeżeli nic niespodziewanego na działce nie wyskoczy.

No to koledzy: Franek i Jerry, uruchomić proszę swoje stocznie i... do dzieła! W grupie raźniej! Ja miałem zamiar sklecić  jakąś jednostkę dopiero na jesieni. Ale przeglądając zapasy magazynowe stoczni, uruchomiłem program oszczędnościowy i położyłem stępkę pod Conrada. Mam ambitny zamiar skończyć go przed wakacjami. A jak wyjdzie - czas pokaże, a to dlatego, że otworzyłem sezon działkowy.
 

Zastanawiałem się, czy w ogóle zakładać relację z budowy "Conrada". A to dlatego, że właściwie wszystkie kadłuby wykonuję tą samą moją wypróbowaną metodą. ( ostatnio przy ORP Dragon). Więc niejako, wszystko jest robione prawie tak samo. Ostatecznie jednak założyłem relację, będzie to mnie bardziej motywować.

Odp: WOJOK:   Klocki z pianki włożę pomiędzy wręgi ze sklejkami.  Wtedy wraz z nimi, pianka po przeszlifowaniu powinna utworzyć jednolitą, gładką powierzchnię. (mam nadzieję) W poprzednich modelach, sklejki montowane były po zainstalowaniu przeszlifowanej pianki. W efekcie dało to lekkie wystawanie sklejki nad pozostałą powierzchnię dna. Po doklejeniu poszycia dna, nie dolegało ono do pianki. Nie jest to nic strasznego i wygląda nawet dobrze, jednak podczas pracy nad kadłubem i braniem go często w ręce,- w tych miejscach papier poszycia lekko się rozciągał i pozostawał lekko wklęśnięty. Przy tym kadłubie chcę tego uniknąć. Zobaczymy czy się uda.     

Dzisiaj złapałem wolną chwilę, więc pobawiłem się w wypełnianie dna pianką. Jest przy tym trochę odkurzania biurka i jego okolic.

Suchą piankę można kupić w hurtowniach kwiatowych lub kwiaciarniach. Dostępne są w kolorze: zielonym, różowym i niebieskim, a koszt 1 szt. = 3 zł. Głównie przeznaczone są do układania kompozycji kwiatowych, ale sprawdzają się w innych zastosowaniach.

Gdy pada deszcz, to człowiek chętniej posiedzi przy biurku i zawsze coś tam skleci...Następnym etapem było przyklejenie poszycia dna. Część segmentów poszycia była dłuższa niż odległość między wręgami, więc wymagała korekty. Odbyło to się bez bólu, gdyż przy wypełnionym dnie żaden fragment nie wisiał w powietrzu. Następnie szlifowanie dna, wstępne malowanie i uzupełnianie ubytków. Po wyschnięciu całości nastąpi końcowe malowanie dna.  Ze względu na wyblakły kolor burt, zdecydowałem się również na przemalowanie kamuflażu, z czarnego na odcienie szarości aż po lekko niebieski. Takich kamuflaży używali alianci podczas działań na morzach II wś. 

Ohotka
wszystkie elementy będziesz poprawiać lub kserować nie będziesz robić modelu za oryginalnych częściach? ...

Od samego początku zdecydowałem, że będę robił model z oryginalnej wycinanki. Oczywiście było by łatwiej zeskanować i wydrukować model na nowym kartonie,- ale postanowiłem zmierzyć się ze starocią. Stary papier jest trochę zmechacony i wyblakły, dlatego go przemalowuję. Czy będę poprawiał wszystkie elementy? - Tego jeszcze nie wiem. Czy zrobię to z nadbudówkami? - Prawdopodobnie tak, chociażby po to, aby kolor kamuflażu burt i nadbudówek nie odbiegał od siebie.  Wczoraj cały dzień lało, więc siedziałem w domu i walczyłem z kadłubem. Można powiedzieć, że kadłub jest skończony.

Dno zostało pomalowane farbą akrylową, po uprzednim zagruntowaniu caponem. Czerwony kolor farby złamałem,  dodając trochę koloru czarnego. W ten sposób uzyskałem kolor wiśni,- najczęściej spotykany w malowaniu dna okrętów. Burty (ze względów starego i wyblakłego koloru) również zostały pomalowane akrylem jasno-szarym, ciemno-szarym i jasno-niebieskim. Kolory te uzyskałem mieszając ze sobą akryl biały, czarny i niebieski. 

Jednak muszę przemalować nadbudówki, aby logicznie utrzymać wzór i kolorystykę kamuflażu. Pozostawienie czarnego koloru nadbudówek "gryzło" by się z pozostałą resztą.

Przed majowym weekendem podkręciłem tempo.

Wojtek93


PS. ...Do czego miały służyć osłony nad śrubami? ...co by nic nie wpadło przypadkiem do wody na wysokości piór?

POZdro.


Osłony te miały za zadanie m/in.ostrzegać przybijające do burty okrętu małe jednostki typu szalupy, motorówki, żaglówki itp, że w tym miejscu znajdują się śruby napędowe, które po uruchomieniu mogą wciągnąć pod wodę wytworzonym wirem wodnym, za blisko znajdujące się np. motorówki. 

Dalsza część wyposażania okrętu.

Wojtku:  Deszczowa i zimna pogoda nie sprzyja do wyjścia z domu i oddaniu się pracom ogrodnika. Ale sprzyja siedzeniu w domu i lepieniu starego kartonu. Dzięki tej pogodzie (która pośrednio przyśpiesza pracę) powstała wykonana w połowie nadbudówka główna. Foty robione późnym wieczorem - fragmenty nadbudówki błyszczą od flesza.  

negrolakes
... Model super. Tylko zapytam: Będziesz malować? Bo mnie strasznie denerwuje ten żółty pokład....

 Rozpoczynając prace przy modelu, przemalowałem segmenty dna i burt ze względu na wyblakły i zmechacony kolor kartonu. Żółte segmenty imitujące deski pokładu wydawały się dobre, więc je zostawiłem oryginalne. Faktycznie, kolor żółty jest dość mocny, ale w realu wygląda dużo lepiej niż na fotkach. Na  przemalowanie pokładu jest już za późno. Ze względu na dość sporą ilość już zamontowanych elementów, mogło by się to skończyć ze szkodą dla modelu. Mam nadzieję, że po zamontowaniu całości elementów, przytłumią one sobą tę żółcień pokładu.  Zresztą spójrz na to inaczej: Otóż oglądasz miły,  kolorowy okręt wojenny a nie smutno-szarą bryłę jednostki bojowej.

Jerry K
...Jakiej szpachli Używasz do wypełniania nierówności dna? ... 

Próbowałem różnych szpachlówek, ale najlepiej wychodzi mi ze szpachlówką budowlaną - akrylową wodorozcieńczalną krakowskiej firmy "Dukra".  Po wyschnięciu jest elastyczna, dobrze szlifowalna i jest dobrym podkładem pod farby akrylowe. Dla mnie ważne jest to, że szpachlówka schnie około 30 minut i po tym czasie można ją szlifować i malować. Wykorzystuję ją głównie podczas wykonywania dna statków i okrętów. Natomiast szybkość wykonania tkwi chyba w metodzie pracy. Wykonuję zwykle 2-3 podzespoły jednocześnie. Gdy pierwszy schnie po klejeniu, wykonuję drugi, odkładam go do schnięcia i biorę się za trzeci podzespół, po czym wracam do już wyschniętego pierwszego podzespołu. I tak np: gdy sklejony szkielet kadłuba odkładam do schnięcia (trwa to 1 dzień) w tym czasie już przygotowuję pierwsze elementy wyposażenia (np. maszt). Chyba stąd bierze się ta szybkość wykonania.   Dzisiaj pochwalę się wykonanym kominem. 

Przyszedł czas na zainstalowanie na pokładzie wykonanych wcześniej podzespołów.  

Ostatnie dwa dni siedzenia do późno w nocy, zakończyło budowę krążownika ORP Conrad. Okręt wypłynął na szerokie wody i zacumował w moim porcie tuż obok bliźniaczej jednostki ORP Dragon. Teraz tylko ewentualny przegląd kosmetyczny i oddanie do służby pod banderę MW. 

Rezultaty 0 - 19 z 19 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez Rumak

Rumak
Jestem klubowiczem od 2011-11-27