Witam.Dawno mnie tu niebyło:-) Ale trafiła mi się nie lada gratka. Otóż dzięki naszej mistrzyni od pancerki, będę mógł się zmierzyć z następnym "karaluchem". Jest to model polskiej prototypowej tankieki TKW, za sprezentowanie którego pragnę w tym miejscu bardzo podziękować pani Beacie. Prototyp ten bazował na tankietce TK-3, więc temat jakby znany, ale tankietka z wieżą ... może być interesująco. Od siebie postaram się dodać też co-nie-co. Jako, że był model eksprymentalny, tak więc i my poeksperymentujemy z malowaniem, brudzeniem, łoszowaniem i innymi takimi. I tu liczę bardzo na Waszą arkusze. Opracowanie zajmuje tylko trzy arkusze A4 i kusi mnie powiększenie tej wycinanki ( tylko nie wiem jeszcze po co ). Tyle wstępu. Zatem zapraszam do zaglądania tu i kibicowania. Pozdrawiam
Franekzaw5
dzięki za namiary. Bardzo się przydadzą.
Witam.
Model zdecydowałem się robić trochę nie typowo bo zaczynam od gąsek. A potem będzie układ jezdny. Postanowiłem jednak zrezygnować z tych wycinankowych a skorzystać z darmowego opracowania. Jest bardziej przejrzyste. Po próbach zdecydowałem, że spróbuję wykonać je trochę inaczej niż w poprzednich tankietkach i mam nadzieję ze efekt będzie zbliżony do widocznego na próbnym kawałku.
Witam.Gąski są zapożyczone z TKS-a którego wykonywałem wcześniej a darmowe opracowanie jest na tej stronie http://papermodelers.sk/viewtopic.php?f=93&t=1737
Witam.
Mimo, że nie obijam się przy powstawaniu naszego karalucha to niewiele mam Wam do pokazania. Cały czas powstają gąski. Mimo tego, że staram się jak najbardziej usprawnić ich powstawanie to jednak swoje trzeba "oddłubać". Na chwilę obecną do szczęścia brakuje gąskom kilkuset drobnych ząbków. Aby jednak trochę "odpocząć" od tej dłubaniny zabrałem się za zawieszenie i dlatego powstały już wózki. Myślę, że do gąsek wrócę dopiero po złożeniu zawieszenia. No to na razie byłoby tyle. Tak dla podtrzymania tej relacji.
Franekzaw5 - do modelu TKW który tu jest tematem relacji to może byś i wszedł ( jego wysokość różnie podawana 1,6-1,8m), ale TKS ( 1,3m) to już na pewno nie dla Ciebie, ale do garażu obydwa jak znalazł. Ich długość to ok. 3m. A tak dla ciekawości to modelik z tej relacji będzie sobie liczył wszystkiego jakieś 10cm X 7cm. Pozdrawiam
Witam.
Oczywiścieże wygląda to znajomo bo model powstawał właśnie na bazie TK-3. I minął kolejny tydzień a u mnie po staremu, czyli dłubiemy dalej. Powstały ramy nośne wózków i kół podtrzymujących oraz resory. No i koła do nich. Udało się też zrobić to czego nie ma w poprzednich tankietkach, a mianowicie wszystkie koła się kręcą (jak na razie). Podbudowany tym faktem postanowiłem poeksperymentować dalej i wymyśliłem ruchome zawieszenie wózków mocując je na ośkach tak coby się mogły wychylać w przód lub tył.. Jak się później okazało zupełnie nie potrzebnie bo nie tak one w rzeczywistości działały. Ale w końcu to model eksperymentalny. Jak na razie to by było jednak, dość eksperymentów. Miałem nadzieję że do świąt powinienem dać radę go ukończyć, ale trzeba będzie chyba o tym zapomnieć. Harmonogram zajęć coraz bardziej napięty i nie zanosi się żeby miało zelżeć. Czyli do następnego.
Witam.
Minął kolejny tydzień, więc pora zdać relację z postępu prac. Jako że czas przedświąteczny zabrałem się więc za wannę tej tankietki (coby karp miał gdzie pływać ;-). Niestety wanna wyszła strasznie malutka. Były też problemy z jej onitowaniem i burty musiałem przeznaczyć na straty. Ale następne nity już bardziej mnie satysfakcjonowały, tak że pokusiłem się nawet na małe brudzenie spodu naszej wanny. Nie obyło się też bez babola. Żaluzja przyklejona metodą „trzy razy przymierz, raz źle przyklej” czyli odwrotnie. Niestety zauważyłem to zbyt późno, żeby można było coś z tym zrobić i chyba tak już zostanie. I to tyle z efektu prac jakie udało mi się wykonać w natłoku przedświątecznych obowiązków. Pozdrawiam i do następnego.
Witam
Mała aktualizacja, którą kończę pracę nad elementami rodem z tankietki TK-3 i będziemy brać się za te z TKW. Ale to już po świętach. Dlatego teraz w związku ze zbliżającymi się świętami chciałbym wszystkim kartonosklejaczom życzyć zdrowych i wesołych świąt w gronie najbliższych.
Witam.
Już myślałem, że w tym tygodniu nie będzie co aktualizować. Nie wiem jak szanownej publiczności, ale mi coraz bardziej zaczyna się podobać to "cóś". Wprawdzie niewiele doszło, ale nasza tankietka zrobiła się bardziej charakterna. Jak na razie modelik składa się bezproblemowo. Było trochę zabawy z nitowaniem, ale nie eksperymentowaliśmy ( są wyciskane). Udało też się wymienić te odwrotnie zamocowane żaluzje, co mnie bardzo cieszy. Model najprawdopodobniej będzie na koniec malowany więc retusz jest traktowany po macoszemu brązowym pisakiem do renowacji mebli. Daje to jednak ciekawy efekt przerdzewiałej blachy i kombinuję jakby to wykorzystać. Na razie jednak, życzę wszystkim Dosiego Roku.
Witam.
Oj widzę że się robi ciasno na tej pierwszej stronie. Ale mam nadzieję, że z tym moim karaluszkiem jeszcze się zmieszczę. Miało już nie być tankietki TK-3, a jednak. Osłona wywietrznika, zawieszenie kół zapasowych, czy nawet tłumik to wypisz, wymaluj TK-3. Tak, że u mnie powtórka z rozrywki. Więc ja dziś tylko w kwestii formalnej. Może następnym razem się popiszę bardziej.
Witam.
Jak już wcześniej pisałem nity są wyciskane. O metodzie tej pisze thomasb1 w relacji Franekzaw5-a link http://www.kartonowki.pl/index.php?mA=theMenu&wM=3&forA=theArticle&forI=2706&offsetforI=20#54388
Nity - uplastycznienie okrągłych łebków nitów jest najłatwiejszą metodą podniesienia atrakcyjności modelu. Żeby to zrobić należy arkusz z częścią położyć drukiem do dołu na podświetlonej szybie (lub po prostu przyłożyć go do szyby w oknie w słoneczny dzień). Światło pozwoli nam dojrzeć nasze nity w obrysach części - wystarczy je ponaznaczać ołówkiem lub cienkopisem jako kropeczki. Teraz kładziemy arkusz również drukiem do dołu na podkładce ( niezbyt miękkiej i nie za twardej) i każdą kropeczkę wgniatamy na przykład końcówką pióra kulkowego. Można stosować różne narzędzia - zawsze w zależności od skali modelu i wielkości nitów, zawsze tak, by papieru nie przebić. Najlepiej zawsze wypróbować narzędzie i metodę na czystym kawałku kartonu. Drugim sposobem jest naniesienie na wydrukowane nity niewielkich kropelek Wikolu za pomocą igły, patyczka lub drucika. Ten sposób jednak polecam w przypadku malowania modelu. Tłoczenie nitów wykonujemy zawsze przed wycięciem części z arkusza -należy potem bardzo na nie uważać, by nity nie ulegały ponownemu spłaszczeniu podczas wycinania lub kształtowania części. Jeśli chcemy, by wytłoczone nity były jeszcze bardziej widoczne - można je przetrzeć delikatnie farbką lub pastelą o innym odcieniu.
Witam.
Po postępach jakie poczyniłem od ostatniego razu, można powiedzieć że karaluch wygląda prawie jak czołg. Pomimo że w wieży zainstalowany jest tylko karabin to wygląd tankietki nabrał grozy. A wykonany w ramach dłubanki osprzęt nadał jej atrakcyjności. Ponadto nasze TKW nabrało już koloru. Właściwie to pozostawiłem malowanie wycinankowe, lekko je poprawiając akrylem, a następnie pobrudziłem suchymi pastelami. Na tym zakończył by się etap budowy nadwozia. Teraz mi nie pozostało nic tylko powrócić do podwozia . No i ciągle czeka do zainstalowania 500 ząbków w gąsienicach. Czyli do następnego.
Wojok - napewno masz rację, że nie można mówić o karabinie wz.25 Hothkiss pomimo swoich niedoskonałości, jako o "tylko" karabinie. Bardziej miałem na myśli tą małą różnicę jak na fotce:-)
Witam.
Dzięki za wsparcie. Na pewno się przyda. W temacie tankietki jak widać małe przyśpieszenie, bo i robota idzie bezproblemowo jak i pojawia się już na horyzoncie jej koniec. Zawieszenie uzupełniłem w brakujące koła. Wprowadziłem też i małą modernizację poprawiając sposób mocowania resora do ramy, który bardziej zbliżony jest teraz do oryginału. Z założenia zawieszenie ma być ruchome i jak do tej pory wszystko jest na dobrej drodze. Obawiam się jednak, że gąsienice, które są paskowe nie spełnią pokładanych w nich nadziei. Ale się nie dowiemy jak nie spróbujemy. O czym zapewne już w następnym odcinku. Pozdrawiam
Witam.
Dłubaliśmy, dłubaliśmy i wydłubaliśmy. Gąsienice zrobione, 500 ząbków na swoim miejscu. Gąski są nawet elastyczne, ale niestety nie udało mi się z ruchomym podwoziem. Jest ruchome, ale zachowuje się jakby pojazd stał na biegu, lecz miał wyłączony silnik. Dorobiłem też tankietkowy niezbędnik. Miało go nie być, gdyż z założenia miał to być model pojazdu trochę zaniedbanego, ale co tam. Czyli właściwie model prototypowej tankietki TKW można uznać za zakończony. Chciałbym jeszcze raz podziękować Beacie że zechciała mi go podarować i mam nadzieję, że moim wykonaniem bardzo go nie spartaczyłem. Dziękuję wszystkim za uwagę i zapraszam do galerii. KONIEC
" twoje gąski jakoś szybciutko ci poszły :)"
- no niewiem w sumie bite cztery godziny zmagania się z tymi ząbkami. Nie powiem że było lekko :-) ale dzięki i życzę aby i Tobie poszło nie najgorzej.