Okręt-Baza Tsingtau

Na urodziny dostałem od mojego młodego, - wydawnictwo Modelik nr:36/2008  z Okrętem-Bazą kutrów torpedowych "Tsingtau". Mimo, że z braku czasu zamknąłem moją stocznię do jesieni, to jednak uległem usilnej namowie młodego i położyliśmy stępkę pod tę jednostkę. Uzgodniliśmy, że model montujemy razem. Będzie to swego rodzaju test  dla młodego na wytrzymałość,- czy dotrwa do końca budowy 

Chociaż jeszcze mało co widać, to jednak młody pchnął pracę do przodu,- z małym moim nadzorem.

Wojok
Jaki test na wytrzymałość ? Za kilkanaście dni model będzie rozpracowany,a Ty o jakiejś wytrzymałości bajukasz .....

"Młody" ma słomiany zapał. Pracował by cały czas bez wytchnienia, ale gdy wystąpią trudności,- traci cały zapał i często rezygnuje z dalszych działań. Na razie wszystko idzie dobrze i prace szybko posuwają się do przodu.

"Tsingtau" jest niemieckim okrętem- bazą dla kutrów torpedowych z okresu II Wojny Światowej. Tę jednostkę wybrał młody dla mnie na prezent, chociaż osobiście preferuję Polską Marynarkę Wojenną. Tsingtau będzie moim pierwszym modelem niemieckim. Nie mam planów, kiedy ukończymy ten model, gdyż obaj mamy jeszcze inne obowiązki, ale raczej nasza stocznia w miarę szybko montuje okręty.

W odróżnieniu od niszczycieli,  okręt-baza Tsingtau ma dość wyobloną i łukowatą rufę z otworem na łańcuch kotwiczny. Aby nie mieć później trudności z właściwym zamontowaniem poszycia dna i burt,- dołożyłem dodatkową wręgę na zakończeniu rufy, oraz wzmocniłem ścianki boczne kanału łańcucha kotwicznego.

Jak zwykle w mojej stoczni, całe dno zostało wypełnione suchą pianką. W tej jednostce zrezygnowałem ze sklejek łączących poszycie dna. W tym celu zaszpachlowałem i oszlifowałem całe dno, likwidując w ten sposób występujące, nieznaczne zagłębienia w piance. Po wyschnięciu segmenty poszycia przykleję bezpośrednio na szpachlówkę. Mam nadzieję otrzymać równe poszycie na całej długości dna, bez nieznacznego górowania połączeń w miejscach sklejek. 

Dzisiaj dalszy ciąg wykonywania kadłuba.

Poszycie dna miało być nie pomalowane. Jednak wykorzystałem resztki farby, która została po Garlandzie i rano dno zostało pomalowane.

Autor wycinanki w swoim opisie zaleca montaż burt, po wcześniejszym przyklejeniu nadbudówki śródokręcia, gdyż górna linia burty jest przyklejana do linii sufitu nadbudówki. Posłuchałem więc rady autora i wziąłem się najpierw za nadbudówkę. Profilaktycznie, swoim zwyczajem, wzmacniam dodatkową tekturą wnętrza nadbudówek. ma to mi zaoszczędzić późniejszych ewentualnych nieprzyjemności.

Dzisiaj ułożenie torów oraz umocowanie na stałe nadbudówki z pokładem. 

Skończyły się żarty, zaczęły się schody. Coś podejrzanie za dobrze do tej pory szło! Dzisiaj przyszła pora na burty. Wycięte i przyłożone do kadłuba pokazały, że są za bardzo łukowate. Przy dziobie górują o 4,5 mm a na tyle górują o 3 mm. Są za bardzo wydrukowane w banana. Jest to dziwne o tyle, że egzemplarz okrętu razem z wręgami ciętymi laserowo został zakupiony bezpośrednio u producenta. Sprawdziłem wszystko kilka razy i nie widzę u siebie błędu. Przypuszczam, że jest to jakieś przekłamanie podczas drukowania w drukarni. Zrobiłem dwie odbitki ksero burty i na nich zacząłem kombinować z dopasowaniem tego elementu. Nawilżanie, rozciąganie, prostowanie, utrwalanie na kaloryferze i przycinanie. Najlepiej pasujący element burty zostanie odrysowany na oryginalnej burcie i doklejony do kadłuba. No trudno... jak wyjdzie,- tak wyjdzie! 

Zawsze wycinam tylko te elementy, które aktualnie kleję, a egzemplarz wycinanki chowam do szuflady. Zresztą pozostałe elementy na tym samym arkuszu są dobre. Dlatego też podejrzewam błąd w wydruku. Lewa burta jest w tej chwili w miarę ukształtowana, prawa się kształtuje. Wieczorem spróbuję przykleić je do kadłuba.

Uff... po całodziennej walce z formowaniem i pasowaniem lewej i prawej burty dziobowej, w końcu udało się je zamontować do kadłuba. Jest to najbardziej odpowiednia wersja, wybrana z kilku próbowanych. 

Kurka wodna!... Mogłem się tego domyśleć. Burty rufowe też nie pasują! Długość burty jest dobra, natomiast szerokość, już niekoniecznie. Przód burty wystaje nad pokład około 6 mm, a tył na 3 mm. Gdyby przykleić burtę równo z pokładem,- to jej dół zachodził by na śruby napędowe. Do tego wszystkiego, rozcięcie na końcu burty ma za szeroki rozstęp i góruje nad rufą. Więc wypróbowanym na poprzednich burtach zwyczajem, wykonałem kilka kopii burt i na nich, metodą prób i błędów ćwiczyłem spasowanie. Wniosek jest jeden: nie da się przykleić całego segmentu burty. Trzeba ją przeciąć na dwa segmenty i obciąć nadmiar, który wystaje nad pokładem. Chyba nie będzie to zbyt ładnie wyglądało. 

Jako tako uporałem się z burtami na rufie. Nie jestem z nich tak całkiem zadowolony, ale i tak wyciągnąłem z nich ile tylko się dało. Teraz przyszedł czas na uzupełnianie pokładów i wyposażenie w detale.

Chyba nie wyszło źle, jak na takie perypetie związane z niepasującymi burtami. Kadłub więc jest skończony i teraz zaczynam montować drobnicę: łańcuchy kotwiczne z kotwicami, działka, wsporniki szalup i inne drobiazgi 

Przyszła pora na nadbudówki. Jak zwykle wzmacniam je tekturą.

Cóż... znajdują się w tej wycinance błędy większe i mniejsze. Trzeba uważać. Dzisiaj posiedziałem nad wyposażeniem nadbudówek.

W wycinance jest sporo błędów. Tym razem błędy wystąpiły w motorówkach (kutrach) Poszycie ich dna nie układa się tak jak trzeba. Aby poszycie ułożyło się prawidłowo, należy je rozciąć i po przymiarce obydwu połówek odpowiednio je przyciąć. Zabawa na całego! Poza tym podejrzewam, że motorówki (kutry) są lekko za duże. Mówi nam o tym plan generalny, na którym motorówki są stosunkowo mniejsze, oraz to, że motorówka wklejona na swoje miejsce,- zachodzi tyłem i przodem na sąsiadujące elementy. Zabawa polega na tym, aby tak to zamontować, żeby wszystko się zmieściło. Mówię wam,- przynajmniej nie jest nudno. 

Podczas, gdy młody walczył z motorówkami, ja w tym samym czasie montowałem komin z przybudówką i kilkoma drobiazgami

Prace zbliżają się do końca. Jakoś przebrnąłem przez niedokładności w wycinance, chociaż miałem już chwile zwątpienia podczas klejenia burt. Zadałem sobie pytanie: kto kogo pokona? I teraz pozostało tylko kilka drobiazgów i końcowa kosmetyka. Dzisiaj został wykonany i zamontowany maszt główny. Jutro powinienem odtrąbić zakończenie prac.

Rezultaty 0 - 20 z 23 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez Rumak

Rumak
Jestem klubowiczem od 2011-11-27