Nie ma to jak powrót do wieczornego klejenia. Początkowy fragment kadłuba. W tym stanie trochę pozostanie bo nim pojawią się boki trzeba wypełnić kokpit..
Mam chyba do dorobienia dwa drobne detale do karabinów. Część 17H w wycinance jest dwukrotnie . Na rysunkach widać co najmniej 3. Korpusy karabinów są przygotowane na 2 każdy.
Jeszcze pytanie do waszej wiedzy. W modelu nie ma żadnych pasów dla pilota. Czy w początkach lotnictwa myśliwskiego nie używano? Na siedzisku są jakieś niewykorzystywane 2 szczeliny i 4 otwory.
Wojtek93Piękne zegarmistrzowska robota ;-). Doceniam warsztat.
Wojtek93 posłuchaj co na to zaprzyjaźniony zegarmistrz:" po co ci to?"
Była dzisiaj mowa o śmigłach, śmigłach drewnianych. Próbowałem w drewnie. Skończyłem na projekcie jak na zdjęciach.
Czas na prace nad poszyciem zewnętrznym.
Początkowo wszystko szło zgodnie z rysunkami montażowymi. Gdy dotarłem do grupy 21 przestałem orientować się jak mam osiągnąć wykończenie na podstawie rysunków złożeniowych. Aby zgodnie z mym wyobrażeniem spasowały te elementy zmniejszyłem szerokość elementu 21C. Następnie dla ułatwienia profilowania w tym elemencie wyciąłem miejsce na fragment wybulony wręgi D1. Dla utrzymania wymiaru okleiłem to wybulenie. Następne przymiarki wykazały że element 21E, który jak sądziłem miał korzystać z tego wybulenia ma miejsce wklejenia w kawałek dalej.Takie usytuowania wybuleń oceniłem jako dziwne. Nic nie dają, a wręcz psują. Wyciąłem z wręgi D1 to wybulenie. Całe wcześniejsze prace nad wybuleniem okazały się zbędne. Tym bardziej że element 21B nie jest przygotowany do obejścia tego wybulenia. Skromny opis nic nie wspomina o sposobie realizowania. Profilami elementów 21E P/L(osłony wylotów luf karabinów maszynowych) uzyskałem wybulenie w miejscu wskazanym na 21D i 21B.
Muszę przywyknąć do metodyki opracowania panów Kołek.
Strach przed płatami skrzydeł narasta.
Mało czasu, i jeszcze podałem się. Próba wykonania ręcznie wręg skrzydeł skończyła się klęską. Za małe na me umiejętności i moje narzędzia. Czekałem na laserowe. Dorobiłem trochę drobnicy na kadłubie. Z laserowymi poszło dobrze. Zdjęcia pokazują kształtowanie profilu płata. Retusz nie daje mi powodów do zadowolenia , ale trudno.
Teraz czas na usterzenie ogonowe.
Przymierzam się do prac złożeniowych płatów. Wykonałem podpory i są w kopertach z opisem bo są bardzo podobne i nie rozpoznam ich gdyby czekały na swój czas luzem. Niewidomą jest kąt wzniosu dolnych płatów. Mam też dylemat jak wykonać odciągi. Czy jako taśmy, czy jako pręty, czy jako para prętów. Widziałem trzy takie wykonania. Każda ma zaletę i wadę w skali wykonalności.
Nie wiem jak to posklejam bo wszystko musi być symetrycznie i równo. Rusza się, jest bardzo niestabilne. Przypuszczam, że długość podpór będzie korygowana w związku z nieznanym kątem wzniosu dolnych płatów. Montaż linek odciągowych też wywoła stresy , a miał być relaks.........................
Wszystkie pręty kształtki metalowe robię z pręcików stalowych. Rozhartowuję miejsca gięć i cięcia.
Dzięki za doping. Każdemu jest to potrzebne, jak i rady. Szukam motywacji przed momentem złożenia skrzydeł. Nie biorę się za to bo mam zgłaszane wcześniej wątpliwości. Wyszło mi że najpierw muszę wykonać wszystkie drobiazgi na kadłubie i skrzydłach. Przy delikatności połączenia płatu górnego do dolnego obawiam się prac z innymi detalami . Więc tymczasem powrót do śmigła i trochę podwozia.
Złożyłem płaty. Nie opiszę 2 godzin montażu bo użyłbym wiele „przecinków”.Na razie wygląda dobrze. Obym tego nie spieprzył.Dla odreagowania trochę podwozia. Dalej kombinuję nad odciągami.
Kleję i cierpię. Powoli, a jakoś przebrnę. Na twarzy zestaw relaksacyjny, jak jakaś "sita".
Padam. Umocowanie usztywnień w wersji stalowych pręcików 0.3mm klejem cyjanoakrylowym jest chyba błędem. Pojawia się parę problemów;
1. wszystko jest drobne małe w skomplikowanym miejscu i uleżenie tego to loteria. Udaje się co ‘enta’ próba i nie wiadomo kiedy,
2. jeśli przypadkiem urwiemy już przyklejoną to poprawka na stare ślady cyjnoakrylu psuje efekt. A gdy to się to zdarzy ponownie…..
3. jakieś zmienne naprężenia powodują, że niektóre spasowane pręciki po paru dniach wyginają się lekko (pogoda czy co?) i znowu poprawka,Jeśli tak jest, to teraz cyjanoakrylem keję tylko jedną stronę a drugą poliuretanowym.Nie spodziewałem się takich zjawisk. Pal sześć katary, gdy mam fatalny fragment. Nie wiem jak to się zachowa zanim skończę. Bo chyba skończę.
4. wielokrotne opieranie na delikatnej krawędzi spływu płata (była zeszlifowywana) psuje to miejsce, a było tak fajnie.
Mam kawałek dalej. Podwozie w 90% gotowe.
„Naciągi"- Wojtku, nie wiem czy te pręty pełnią taką funkcję. Nie wiem jaka jest ich rzeczywista grubość. Myślę ze w latach 20 nie stosowano zbyt cienkich w polskich egzemplarzach i mój błąd jest niewielki. Grubość pręcików jak już pisałem to 0,3mm. Cieńszych nie znalazłem. Ponoć za większe pieniądze można dostać w Niemczech 0,25mm. Pewnie te byłyby optymalne. „Odciągi”, też nie wiem czy to prawidłowe określenie, i inne linki to żyłka 0,1mm. Nim skończę to pewnie nie tylko retusz będzie wołał o poprawę.
Jeszcze jeden kroczek. Pasy wykonane na podstawie innych dwupłatów z tego okresu.
Przeglądałem fotki różnych kabin. Nie znalazłem żadnej prawidłowej z widokiem na pasy w ansaldo balilla. Te podpatrzyłem w jakimś plastikowym ansaldo. Tam też znalazłem miejsce z jakąś rurką. Uznałem że to rurka pitota. Jest centralnie w górnym płacie w miejscu kreski na srebrzystej pokrywie.Co do nazewnictwa: naciągi , podpory, rozpórki.,zastrzały to spróbuję prawidłowo stosować. Proszę o dodatkowe wyjaśnienie czy element który jest prętem nie linką i opiera się z jednej strony o kadłub to też naciąg. bo takie właśnie występują w "polskim" ansaldo. Jeśli ktoś wie coś o wskazanej przeze mnie rurki to też będzie mile widziana pomoc.pozdrawiam. Andrzej.
Jestem na finiszu. Jak nie urwę znowu któregoś odciągu to przechodzę do etapu przygotowań do zdjęć. Zapomnę o „super glu”. Dzisiaj rurka pitota. Efekt sokolego oka @Maresa.
Jest, jest. Po poprawkach. Gotowy. Kończę relację. Dziękuję wszystkim za pomoc i uwagę.Do następnego. Pozdrawiam Andrzej.