To co . Czas było by coś w końcu skleić. Sezon ogrodowy powoli się kończy więc myślę że można zaczynać. Tym bardziej że mamy zaległości. Zatem na warsztat trafia model samochodu pancernego marki Peugeot z 1918. Do dyspozycji mamy opracowanie p. Dębickiego w skali 1:35 . Nie należy ono do zbyt skomplikowanych / może i to dobrze ;-) /, ale ma on koła szprychowe i to może być małe wyzwanie. Więc zaczynamy. Pooglądałem i plan jest taki. Na początek zmiana skali na 1:25 / tak by pasował do innych modeli /. Wykonamy tylko retusz i może małe brudzonko. Waloryzacja w miarę możliwości . I koła wg własnej inwencji twórczej. Zatem zapraszam do dopingowania i dzielenia się własnymi spostrzeżeniami.
Witam.
Dzięki za zainteresowanie. Niestety pogoda wygoniła mnie z domu i niewiele powstało. Zauważyłem natomiast że model posiada dużo uproszczeń, co czyni go mało atrakcyjnym. Pewnie jest to związane ze skalą 1:35. lecz dzięki powiększeniu można by się pokusić o jego detalizację. Co w miarę możliwości zamierzam też czynić. Na razie jednak to tylko udało mi się oddzielić podwozie od nadwozia, ma to ułatwić pracę nad tymi elementami oraz wykonać, coś co jest szumnie nazwane silnikiem, a także osłonę wału korbowego i elementy ramy. I to tyle. Mam nadzieję że następnym razem będzie już ciekawiej.
Witam.
Z małym opóźnieniem, ale ciągle dalej trwają prace nad podwoziem. Skoncentrowały się one na powstawaniu karoserii. Więc było wykonywanie linii podziału blach, nitowanie oraz nie łatwa sztuka klejenia na styk. Podział blach osiągnęliśmy przez rozcinanie ich poszczególnych elementów i ponowne ich naklejanie. Nity te wewnątrz poszycia są wyciskane, natomiast na zewnątrz powstały przy użyciu długopisu „arthura”. Od siebie natomiast dodałem otwierane drzwi. Tak żeby nie było za łatwo. I jeszcze w ramach „recyklingu” poeksperymentowałem z zawiasami wykonanymi z tubki po „cjanoakrylu”. Dzięki czemu model teraz jest „eco” ;-) i zawiasy się nie zacinają, jak te papierowe. Ponadto zostało już złożone zapotrzebowanie na koła do tego pojazdu i pracownia zaczęła już wstępne przygotowania do tego zadania, w ramach własnej radosnej twórczości. Czyli będzie się działo. Pozdrawiam.
Witam.
Jako, że już więcej nic w tym tygodniu nie powstanie, przedstawiam zatem na jakim etapie jesteśmy. Jest prawie kompletna rama i resory, których wersja podstawowa czyli wycinankowa została przeze mnie trochę wzbogacona. Powstał zatem prototyp korbki wraz z mocowaniem bardziej odpowiadającym rzeczywistości oraz obejmy mocowania zawieszenia kół do resorów. Chciałbym też wykonać układ wydechowy, ale nie bardzo wiem jak on mógł wyglądać. Może ktoś coś podpowiedzieć? Byłbym wdzięczny. Obecnie będziemy pracować nad zawieszeniem kół, tak coby się kręciły, bo te z wycinanki nie chcą :-( Pozdro i do następnego.
Koloryzowanie - tak jak napisał Wojok chodzi o uzyskanie śladów eksploatacji, a nie zmianę koloru. Natomiast korbka to narazie prototyp i pewnie będzie jeszcze ulega modyfikacji,a jej ostateczny kształt mam nadzieję ustalić podczas wykonywania przedniego zawieszenia. Ponadto w rachubę wchodzi również zainstalowanie z przodu osłony której też nie ma w wycinance.
Witam.
Jako, że wycinanka bardzo ubogo potraktowała element przedniego zawieszenia postanowiłem rozejrzeć się jak właściwie wyglądało ono w rzeczywistości. Tym bardziej, że już na zdjęciu z poprzedniego postu można zauważyć różnice. No i się zaczęło, bo proponowane w opracowaniu rozwiązanie elementu zawieszenia i sterowania przednimi kołami ma się nijak do rzeczywistości i trzeba będzie się wziąć samemu za projektowanie zawieszenia bardziej przystającego do rzeczywistego. Wyzwanie.;-) na tyle okazało się skomplikowane gdyż nie wiele można było znaleźć na ten temat w necie. W związku z tym całe opracowanie przedniego zawieszenia, powstało w oparciu o analizę znalezionych starych zdjęć z tym pojazdem oraz plastikowych wykonań tego modelu. Ostatecznie jednak powstało zawieszenie inne niż proponowane w wycinance, gdzie został zmieniony całkowicie sposób kierowania przednim zawieszeniem ;-) na bardziej realny niż ten z wycinanki. Mam nadzieję,że autor opracowania mi to wybaczy. A w razie czego to napisze się ,że to wersja modelu „by anber”. Ponadto, wymieniłem też korbkę, bo ta pierwsza okazała się za krótka. Pozdrawiam.
Witam.
Na razie podwozie odłożyliśmy na bok, a zabraliśmy się za nadwozie. Na dobry początek wyposażenie wnętrza tego pojazdu. Niestety w wycinance nie wiele tego mamy. I znowu trzeba było dołożyć coś od siebie. I tak doszły wajcha od zmiany biegów, pedały od sprzęgła, gazu i hamulców oraz siedzisko. W prawdzie po zamontowaniu poszycia karoserii najprawdopodobniej nie będzie tego za wiele widać, ale mam nadzieję że dzięki temu powstanie tylko fajniejszy modelik. Powstała też maska silnika z żaluzjami innymi niż z wycinanki, ale być może zostaną one jeszcze zmienione, gdyż mam wrażenie że wyszły mi chyba za małe. I to na tyle w tym tygodniu. Pozdrawiam
Witam
Cieszę się, że moja radosna twórczość może się przydać. Model powoli zaczyna nabierać kształtu. Udało mi się połączyć górę z dołem pojazdu. Nie obyło się jednak bez komplikacji. Okazało się że tylna porzeczka ramy jest w wycinance za długa i trzeba było ją skrócić. Podoklejaliśmy też co się dało na tym etapie do całości i zabraliśmy się za koła. Ale o tym to już następnym razem, bo jeszcze do efektu końcowogo droga daleka. Zdjęcia niestety robione przy sztucznym świetle, ale mam nadzieję że są do przyjęcia. Pozdrawiam
Witam.
Dzisiaj natomiast będzie o kółkach. Trochę się nagimnastykowałem, ale już są. Wykonane we własnym zakresie w sposób który starałem się pokazać jak najprecyzyjniej na zdjęciach. Sama praca nad nimi nie sprawiała większych problemów, lecz następnym razem będę musiał bardziej zwrócić uwagę przy ich centrowaniu. Metodą tą pewnie nie odkryłem Ameryki, ale może ktoś sobie coś podpatrzy i moja radosna twórczość będzie jeszcze bardziej radosna. Dzięki Wam za duchowe wsparcie:-), pozdrawiam i do nastepnego.
Witam.
Dzięki za uznanie:-). Jak to mówią „ Potrzeba matką wynalazków”. A że, model powstaje bardziej w oparciu o archiwalne zdjęcia, niż rys. montażowe z tej wycinanki, tak też wiele elementów muszę wykonywać we własnym zakresie. Nie było inaczej i w przypadku ostatnio wykonanych części. Blachy osłonowe podwozia zostały całkowicie wymienione. Reflektory wykonane wg własnego pomysłu. Tak samo i mocowanie błotników, lecz te już tylko „podrasowałem”. Doszło też oznakowanie. Miała być kalka, ale ostatecznie jest znowu moja radosna twórczość. Model właściwie jako pojazd można uznać za skończony. Pozostało do zrobienia tylko stanowisko strzeleckie do którego mamy już zrobioną podstawę oraz osłonę jarzma. Te jak i karabin będę jednak musiał poprawić, gdyż wycinankowe opracowanie zbyt odbiega od tego co można zaobserwować na zdjęciach, a więc znowu „Potrzeba matką wynalazków”, czyli do następnego. Pozdrawiam.
Witam.
Panowie staram się jak mogę. :-) Jak wspominałem w ostatnim poście postanowiłem że jarzmo także wykonam po swojemu. Przy powstawaniu wzorowałem się na plastikowej wersji tego modelu, gdzie wygląd jarzma bardziej mnie przekonywał niż ten wycinankowy. Karabin natomiast zapożyczyłem z opracowania, które wcześniej robiłem, przy okazji pracy nad samochodem panc. wz-34. Ponadto, doszło jeszcze parę drobiazgów, Ze względu na swoje właściwości do czepiania się specjalnie je pozostawiłem sobie na sam koniec. No i tak to by było na tyle. Bo właśnie skończyłem prace nad modelem w zakresie jaki przewiduje opracowanie na którym bazowałem. Podsumowując. Decydując się na powiększanie, chciałem tylko aby był on w skali w jakiej są inne moje modele. A tym czasem się narobiło, i trzeba było trochę się nagimnastykować, żeby choć wyszło to co wyszło. Ale mam satysfakcję, bo z prostego opracowania powstał wcale nie taki prosty model. Czyż nie ?
Witam
I jeszcze małe postscriptum. Pozwoliłem sobie uzupełnić, jeszcze jeden mankament tego opracowania Brak osprzętu. Dodam tylko, że złożona płachta, czy kilof i lina są uzasadnione historycznie. Można je łatwo dostrzec na wyposażeniu, oglądając zdjęcia tego pojazdu. Tak skrzynki z amunicją są moją fantazją, którą zapożyczyłem z innego opracowania. Mam nadzieję że nie zaszkodzi to modelowi, a raczej podniesie jego atrakcyjność. Lecz o tym przekonać się będzie można, udając się do galerii, gdzie prezentuję do wozidło w całej okazałości.