" Rumak" dzięki za podpowiedż. Mój wnuk zrobił patent sternika żaglowego. Zaraz potem popłynął w swój pierwszy pełnomorski rejs właśnie na jachcie "Conrad II". Z tej okazji postanowiłem zrobić model tego jachtu. No i się zaczęło! Jest to drewniany jacht z początków lat 60 ubiegłego wieku. Ponieważ największy kłopot jest z wręgami, wnuk przyniósł plany. Pięć arkuszy wielokrotnie kopiowane, a więc prawie nie czytelne. Po za tym dwa rysunki z jednego jachtu, dwa z innego a jeden nie wiadomo z jakiego. Po około dwóch tygodniach udało mi się rozrysować wręgi i teraz ruszyło z kopyta. Na razie jacht jest na drugim końcu Polski. Za nim znajdzie się w pobliżu Trójmiasta i będę mógł zrobić parę zdjęć, mam nadzieję zrobić poszycie. Na razie parę pierwszych zdjąć.
W opisie zapomniałem dodać że każdy z tych rysunków był w innej skali. Teraz dodaję następny etap budowy. Nie wygląda to ładnie. Pamiętam jednak bajkę o brzydkim kaczątku które wyrosło na pięknego łabędzia. Będzie szpachlowane, bo bez tego jest bardzo trudno uzyskać płynną linię, a na jachcie to jest niezwykle istotne.
Teraz już wygląda jak młody, jeszcze szary pisklak.
Od razu oklejam. Tyle tylko że używam klej wikolowy ponieważ jest to klej wodny. Pod jego wpływem karton się lekko wyciąga a po wyschnięciu kurczy co daje fajny efekt.
Powoli, bo powoli ale do przodu. Teraz wchodzę na pokład, a tam wszystko prawie z natury.