Super Tucano, Brazylian Air Force- Free model

Lubię takie wyzwania. Model darmowy w nietypowej skali 1/40 ?. Co z tym zrobić jak do niczego nie pasuje.? . Podoba mi się ten samolot, więc postanowiłem go "dostosować " do mojej "słusznej" skali. Pliki są w PDF, więc w programie PDF viewer przekonwertowałem go do JPG zmieniając na 120%. To daje skalę 1/33. Okazało się,że oczywiście model nie mieści się na A4,więc w programie graficznym poprzenosiłem elementy na A4 . Wyszła jedna strona więcej niż w oryginale. Drukowałem na "lewej" stronie niekompletnego modelu bo nie wiem czy uda się dokończyć tą relację. Model nie ma ani jednej wręgi.Wszystko jest na sklejki.Brak opisu, za to trochę zdjęć z montażu. Jeszcze nigdy nie kleiłem czegoś takiego. Może ktoś znajdzie gdzieś w necie przekroje poprzeczne , to coś wykombinuję. Ja nie znalazłem.

Wielkie dzięki Adaś. To już jest coś. Przynajmniej mam pojęcie o przekrojach. Jeśli będzie trzeba to coś zbliżonego dorobię przynajmniej w newralgicznych miejscach. 

Faktycznie, Adaś, ta strona jest super, tylko zanim coś zacznę trzeba będzie pogłówkować, bo na razie podchodzę do tego jak "pies do jeża"..A sklejek tez trzeba się jakoś pozbyć. Poniżej widać jak sklejany jest model i jak wychodzą łączenia. Jacek ma rację. Wszystkie sklejki będę obcinał i robił nowe, tak aby elementy schodziły się czołowo a nie zachodziły jeden na drugi. Spróbuję je jakoś narysować i wstawić choć kilka wręg w newralgicznych punktach, bo jak model wyszedł by przyzwoicie to zbuduję drugi już na porządnie i w innym malowaniu. Można go zbudować w wersji uproszczonej lub zdetalizowanej jak na zdjęciach.

Przy okazji poszukiwań trafiłem na coś takiego... jest dostępny w wydawnictwie   sam nie wiem...

Ja po prostu lubię takie wyzwania i sprawia mi to radochę jak coś da się ulepszyć. Poza tym wydaje mi się,że to opracowanie nie warta swojej ceny (choć nie widziałem oryginału) a doliczając jeszcze koszty przesyłki to już do bankructwa niedaleko.

Przespałem się z problemem i ruszyło. Tym bardziej ,że trafiłem na doskonały papier do druku. /blok techniczny z papierem wysokiej jakości i gramaturą 190/. Jest świetny do klejenia i druku. Przeglądając materiały o Tucano, znalazłem malowanie, które bardzo mi się spodobało, więc przemalowałem jeszcze raz cały model i zacząłem kleić od ogona. Nie ma wręg, rysunku montażowego, tylko kilka zdjęć z budowy i dzięki kolegom mam przekroje, więc staram się mniej więcej utrzymać kształty. . Pełno dziwnych lub brakujących oznaczeń elementów, niektóre w ogóle są niepotrzebne lub nie wiadomo do czego.... Tak to zawsze z darmowymi modelami. No ale przynajmniej  ułatwiłem sobie robotę z retuszowaniem. Czarny i koniec. Z tego co już skleiłem ,widzę,że szału nie będzie, no ale go zbuduję do końca bez względu na efekt.

Dokończyłem tylny segment do kabiny. Jest kompletny. Teraz zabrałem się za przód.  HORROR, przynajmniej dla mnie. 2 pierwsze segmenty musiałem kleić na ząbki, bo są szerokości 3 mm i do tego musza być odpowiednio wyprofilowane. Cudownie nie wyszło, a tak w ogóle to strasznie dziwnie to wszystko zaprojektowane. Jakoś zmordowałem ten przedni segment, choć były momenty,że chciałem sobie odpuścić te masochistyczne praktyki. Każdy nowy element muszę odszukiwać na wydruku, sprawdzać na zdjęciach lub rysunkach co mam z nim zrobić i gdzie zamontować, a jest pełno niejasności w oznaczeniach i numeracji. Doszedłem do tego,że model nie ma wręg ponieważ usztywnienie stanowi centralny element , czyli wanna na kokpit. Z rysunków wynika,że trzeba najpierw zmontować go w całości, a następnie wkleić i dopasować elementy poszycia...?. Zobaczymy. Na razie kilka fotek z wygranej walki z dziobem. (wydechy będą jeszcze malowane ) i wklejone obciążenie przodu jak zaleca autor. Chyba więc pora na kokpit, i zobaczymy co z tego wyniknie.

Tak to ma wyglądać elementy kokpitu

Też jestem trochę zdziwiony, ale zobaczymy co będzie dalej. Na razie pomalowałem Humbrolem wydechy. Jeszcze je pobrudzę na końcach jak mi się uda skończyć kadłub. Przygotowałem brakujące elementy kadłuba i zabieram się za "wannę". Oczywiście wszędzie gdzie się tylko da robię nowe sklejki, tak aby elementy łączyły się na styk, więc zawsze powstaje margines błędu - jak się to zgra?. Na razie jest w miarę nieźle. Boję się o tą cholerną wanne....jak ona się wpasuje w całość , a są tam fajne elementy wyposażenia, więc byłby efekt. Nadal  nie wiem jak mocowane są skrzydła?

No i się zaczęło. Najpierw musiałem zlokalizować elementy wanny bo za chiny nie mogłem skojarzyć co do czego i gdzie. Wreszcie ,po kilku szamańskich zabiegach doszedłem do tego jak jest ta wanna zrobiona. Poskładałem to-to do kupy  i wyszło takie pudełko . Co dalej?. Okazuje się,ze najpierw trzeba wkleić pierwszy z przodu panel, bo nie wiadomo gdzie będzie następny. O tym dowiem się dopiero jak zmontuję fotele,żeby później wszystko weszło tam gdzie ma być. Jest pełno niewiadomych i  trzeba główkować ale widzę,że efekt może być niezły. Teraz zajmuję się przygotowaniem elementów wyposażenia kokpitu, a tutaj nad każdym należy popracować, retusz, malowanie itd. Sam 1 fotel składa się z 15 elementów.  Dziwne to opracowanie. Czasami niepotrzebnie bardzo szczegółowe (tam gdzie nie ma to znaczenia, a czasami rozwiązania montażowe wołają o "pomstę do nieba". I tak go skleję!

Fotele są gotowe. Coś tam podokładałem dla uplastycznienia i tak już zostanie. Robię środkowy panel przyrządów. Autor powinien za karę skleić 30 razy dokładnie to co zaprojektował. Zaczynam myśleć, że chyba model był opracowany w skali conajmniej 1:20 i pomniejszony, bo niektórych elementów po prostu nie da się wyciąć i skleić w skali 1:33, a co dopiero w skali 1:40 tego darmowego opracowania. 

Jak uda mi się zmontować ten panel to powrzucam to wszystko do wanny i pomyślę o skrzydłach.Muszę je zrobić wcześniej, bo nie mam bladego pojęcia jak je zamocować.

No i zeszło mi 2 dni zanim skończyłem ten kokpit, a kilka drobiazgów dołozyłem. Nie polecam jednak nikomu takiej zabawy...Poukładałem prowizorycznie elementy w kolejności i coś mi się za duży ten samolot wydawał. Sprawdziłem w necie faktyczne wymiary (długość i rozpiętość skrzydeł) Tucano ma 11,3 m długości i 11,14 m rozpiętości. Jest wielkości Mustanga . Klejąc takie darmowe, lub niepewne opracowania warto sprawdzic czy skala podana przez autora jest prawdziwa. Zrobiłem tak i w tym przypadku, bo przeskalowywałem model z 1:40 - (oryginał z netu) na 1:33. Okazało się,że w zasadzie jest OK. Model w skali 1:33 powinien mieć 34,2 cm długości. Może po złożeniu całości wyjdzie jakaś niewielka, ale na pewno nie istotna różnica. 

Często modelarze ptyają jak przeskalowac model. Znalazłem bardzo fajny kalkulator skali (sprawdziłem moje ręczne obliczenia) i jest OK /zdjęcie poniżej/ ,oraz drugi ,który robi to samo -podaję link  https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=4&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjbmpPPqbvWAhXkdpoKHRwyATkQFgg7MAM&url=http%3A%2F%2Fscalecalculator.appspot.com%2F&usg=AFQjCNF7ODquUXdKNQYe30jVOoFGEY3trA

.Jest też fajny kalkulator na  Androida "Model Scale Calculator"  w sklepie Google , oraz drugi" Scale converter", który oblicza współczynnik pomniejszenia lub powiększenia modelu w %

Teraz pomalutku za skrzydła. Muszę wydrukowac i zmienić kolor wnęk podwozia, bo zrobiłem czarne, a lepiej by się odznaczały szare. Ciekawie tez jest rozwiązana sprawa kołpaka i smigieł, ale o tym dopiero po skrzydłach. 

 

Wnęki właściwie mogłem pomalować na szaro, ale wydrukowałem zmienione. Skrzydła to też zagadka. O ile płaty kleją się ładnie ( podkleiłem od wewnątrz kartonem, to  przejście płata w kadłub wykonane tak jak chciał autor , i klejone do kilku połączonych, ale nie zamkniętych elementów nie zapewni przecież właściwego wzniosu skrzydeł i symetrii. Ja poskładam kompletny kadłub i później będę kombinował jak doczepić płaty. 

W między czasie eksperymentalnie powstał kołpak ze śmigłami i szablon owiewki kabiny. Muszę to wszystko najpierw dopasować i dopiero na tej bazie wykonam owiewkę. 

Nie mogło przecież być inaczej. Byłoby zbyt pięknie gdyby się udało poskładać to bezkolizyjnie. Wkleiłem wannę , a następnie jakimś cudem dokleiłem ogon i wyszło nawet prosto (na oko). Już się ucieszyłem . Miałem wcześniej sklejony szablon owiewki a tu, po przymiarkach okazało się,że tylny fotel jest za wysoko ok. 3 mm, i owiewka na nim leży. Wannę wkleiłem równo z brzegami segmentów poszycia, więc powinno być dobrze a fotel wystaje. Lepiej,że fotel bo z nim dam sobie radę. Po prostu odkleję albo odetnę zagłówek i obniżę, albo skleję nowy. UFF!!

Wymyśliłem sobie,że jeśli uda mi się skleić w całość kadłub to w kadłubie wytnę otwory i wkleję jakieś dźwigary dla skrzydeł, żeby można je było właściwie ustawić. Jak się uda, to powinno już być bardziej z górki...

Fotele są obydwa jednakowe i obydwa zamontowane bezpośrednio na podłodze wanny. Już sobie z nim poradziłem. Odkleiłem zagłówek i przyciąłem mu boczne i tylna ściankę a przód pozostał jaki był przez co optycznie niewiele się zmieniło a fotel jest niższy. Co do prętów to nie wiem, nigdy ich nie stosowałem i nie wiem gdzie je zdobyć.. Skrzydła są krótkie i sztywne bo podklejane od wewnątrz ,Tutaj tylko musi być zachowany odpowiedni wznios skrzydeł . Trzeba będzie znów przespać się z problemem, a puki co, spróbuję dopasować jakąś owiewkę.

Kadłub już w zasadzie gotowy. Ze skrzydłami poradziłem sobie stosując drut 1,5 mm w izolacji, którym przebiłem poszycie poniżej wanny (ok. 1cm luzu), tak,ze dokładnie trafił w skrzydła. Najpierw przykleiłem jedno do kadłuba na sklejki, następnie wstawiłem drut, zablokowałem go SG i po odpowiednim ustawieniu kąta wzniosu wkleiłem drugie skrzydło. Udało się jakoś i tak już zostanie.  Dołozyłem jednak paski na granicy przejścia skrzydła w kadłub, bo poprawiło to optycznie to połączenie. Dokleiłem owiewkę i kołpak i tyle. 

Teraz zabiorę się ca podwozie i zostanie tylko uzbrojenie. Testuję malowanie caponem gotowego modelu na wcześniej sklejonym fragmencie ogona. Zapowiada się nieźle, bo capon nasyca czarny kolor i i robi się półmatowy. Dobrze to wygląda, lepiej niż nie malowany ale z tym zaczekam do końca. Caterhama pomalowałem wstępnie właśnie caponem aby zrobić podkład, a po wyschnięciu strzeliłem mu 2 razy warstwę bezbarwnego Nitro z połyskiem. Tez zyskał na wyglądzie, a fotki dorzuciłem do galerii.

Na razie nie rezygnuję . kleję 2-ma rodzajami butaprenu- Total, który schnie bardzo szybko i zwykłam choć do podklejania wręg używam kleju polimerowego , a czasem do wypełniania lub mocowania drobnych elementów specjalnego kleju do drewna typu vikol. SG lub kropelka do przyklejenia drobiazgów lub usztywnienia czegoś.

Dopiero teraz gdy Kolega Mefju88 wystawił w galerii Orlika, dotarło do mnie co przypomina mi ten Embraer. Właśnie sylwetkowo przypomina Orlika i dlatego mi się spodobał. Nawet wydechy ma takie same..

Najwyższy czas skończyć ta mękę. To pierwszy i ostatni model samolotu bez wręg ,który kleję. Dotrwałem do końca jak obiecałem. Dorobiłem uzbrojenie, w zasadzie to całkiem inne niż w opracowaniu, podobnie podwozie. Oryginał jest moim zdaniem nie do sklejenia. Takie proste podwozie, a gość tak je pokomplikował,że nawet się za nie nie brałem. Model skończony. Wyszedł jak wyszedł, a biorąc pod uwagę zupełnie inny sposób klejenia, dorabianie sklejek itd. to i tak dobrze że powstał. 

Rezultaty 0 - 16 z 16 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez szaman

szaman
Jestem klubowiczem od 2011-03-05
Krótkofalowiec, modelarz, elektronik,mechanik, fotograf-to moje hobby przez całe życie.