Witam Wszystkich!. W pracowni są już dwie relacje z budowy tego modelu, ale ponieważ właśnie zabrałem się za niego więc postanowiłem i ja podzielić się moimi uwagami. Wygląda na niezbyt skomplikowany,ale to wcale nieprawda. Okazuje sięże np. łączenia segmentów metodą na jedną wręgę w taki sposób jak proponuje autor wcale nie jest takie cacy. Moim zdaniem byłoby fajnie ,ale stosując na wręgi tekturę 1,5 mm. Łatwo można zgubić symetrię i oś kadłuba - Trzeba o tym cały czas pamiętać sklejając kadłub.Poza tym pasowanie elementów jest jak na razie w porządku, a co będzie dalej to zobaczymy. Oto kilka zdjęć początków mojego Spita.
Dzisiaj ciąg dalszy prac przy Spitku..Powstał centropłat,problemów nie było i został oklejony opływami do kadłuba i oczywiście wszyscy pewnie znają sprawę,lewy opływ ma odwrócone kolory. Nie bardzo chce mi się bawić w przerabianie, tzn. wykonanie nowego z zamienionymi prawidłowo kolorami ,więc zostawiam tak jak jest.
Po wykonaniu i dołączeniu do kadłuba 3 przednich segmentów dopiero widać że taki sposób łączenia części jak sugeruje autor nie zdaje tutaj egzaminu.Przynajmniej te 3 segmenty powinny być łączone na sklejkę, bo występuje duża zmiana średnicy i łączenia tak wykonane są wyrażnie widoczne. Zobaczymy jak będzie dalej, bo co niektórzy narzekali na problemy ze skrzydłami.
Ps. Jacku, kolory w moim wydaniu są według mnie nie najgorsze-może Tobie trafił się jakiś egzemplarz wydrukaowany na mieszance farby z powietrzem?.
Wojtku, widzę,że masz go w swojej kolekcjii więc znasz doskonale co jest ok, a co nie. Klejąc statecznik pionowe i usterzenie, jak zobaczyłem jak to jet zaprojektowane, to już miałem rzucić wiązankę, ale po zastanowieniu i cierpliwym ,dokładnym sklejeniu wyszło na to ze statecznik wygląda lepiej niż przypuszczałem.OT CO!.Da się, tylko powoli i dokładnie.A "dziura już nie istnieje po zastosowaniu mojej specialnej maści na "Dziury". Miałem z tym zaczekać bo może coś jeszcze wyniknie, ale skoro zwróciłeś na to uwagę to - Już jej nie ma.!
Oto gotowe usterzenie pionowe. Widoczne braki w retuszu będą usunięte na końcu.Widoczna na zdj eciu wręga to mój pomysł, bo to co było w wycinance to jakiś dziwoląg!.
Retuszuję pod kolor, może na części ogonowej widać różnicę, ale to dlatego,że robiłem go wieczorem i miałem już rozrobiony kolor więc pojechałem wszystko/maluję akrylami i każdorazowo trzeba je rozrabiać i dobierać kolor/. Takie niedoćiągnięcia zostawiam sobie na koniec , bo moga wyjść jeszcze inne wpadki,które tzreba będzie poprawić.Dziś zabieram się za skrzydła,zdjęcia powinny być jutro.
Miałem inne plany na dzisiaj, ale ponieważ pogoda wspaniała, więc zrobiłem tylko koła ,kołpak śmigła i formę do wyoblonej części kabiny
Faktycznie Ten Spitek jest super, ale to nie MM,tylko kartonowy arsenał.Ja szukałem zdjęć i relacji z MM i tak jak powiedziałem ten model mimo że dość dokładny nie pozwala na idealne wykonanie łączeń metodą autora. Poza tym fatalny karton też nie wpływa na końcowy efekt. Wolałbym robić ten model w kredzie, tak jak Mustanga od Hala,którego kleiło mi się o wiele lepiej. Dość narzekania,biorę się do pracy bo chcę mieć ten samolocik i będę go miał jaki by nie wyszedł!
Teraz kilka zdjęć.Kołpak śmigła postanowiłem pomalować tak jak na załączonym obrazku.., a wręgi i skrzydła są w tej chwili na warsztacie i faktycznie jest koło tego trochę pracy. Natomiast wnęki kół tak opracowane to moim zdaniem nieporozumienie..ale jakoś trzeba sobie z tym poradzić.
No i wykonałem skrzydła.! Wcale nie było tak żle, i wyszły też bardzo fajnie moim zdaniem. Przy sklejaniu nie wolno nacinać sklejek po stronie krawędzi natarcia ,bo skrzydło straci profil i ciężko będzie póżniej to uratować.!
Myślę więc że najgorsze w tym modelu już za mną . Teraz zamocuję skrzydła, a póżniej zajmę się podwoziem.
Dodaję zdjęcia zamontowanych skrzydeł.Na dziś wystarczy.!
Wojtku, już niedaleko do końca, co najgorsze za mną mam nadzieję.Dziś zrobiłem śmigło i podpierałem się zdjęciami , aby wszystko było tak jak trzeba. Zaraz zamieszczę zdjęcia , a w miedzyczasie wykonuję podwozie. i pewnie stanie już na kołach.Co do zdjęć, to pracuję przeważnie po południu , a zdjęcia robię w kuchni na blacie -światło pada z okna więc jest jak jest. Sesja zdjęciowa będzie jak go skończę!
Teraz mam kilka zdjęć już na podwoziu i ze smigłem. Uważam, że takie elementy jak kołpak śmigła powinny być zawsze wykonane z czegoś jak "modelina , drewno itp./. To daje efekt, a sklejone z segmentów psuja wszystko. Ale to jest tylko moje zdanie. Ja będę tak zawsze robił! .Oczywiście śmigła malowałem po sklejeniu.
Ogólnie jestem dość zaskoczony, bo model wychodzi lepiej niż przypuszczałem, nie wiem czyja to zasługa- opracowania czy moja, niemniej jestem nawet zadowolony , bo nie spodziewałem się takiego rezultatu!Poza tym wyszły mi wszystkie "skosy i wzniosy na uskrzydleniu , a to jest bardzo ważne/.Miałem problemy ze spasowaniem skrzydeł i centropłata, ale to tylko z powodu beznadziejnego opracowania wnęk podwozia. ale o tym napiszę na zakończenie relacji.
Pietro,dzięki za wspaniały wykład. Nie myślałem o takich rozwiązaniach, Jest ono praco i czasochłonne ale daje świetne rezultaty.A jak wszyscy wiemy diabeł tkwi w szczegółach!Fajna sprawa do wykorzystania.Ja w takich przypadkach korzystam z szybkoschnącego kleju stolarskiego/jest biały i po wyschnięciu staje się bezbarwny/ Po prostu zalewam nim szczelinę i staje się prawie niewidoczna, a poza tym daje się szlifować-coś jak vikol.
Teraz ważne aby właśnie te szczegóły ,które pozostały wyszły dobrze-trochę się obawiam wydechów bo jakoś tak dziwnie opracowane ?, lecz skoro inni zrobili to pewnie i mnie się jakoś uda. Pozdrawiam Wszystkich i idę co s podciągnąć u Spitka!
Dzięki za krytyczne uwagi, co się da to poprwię-lotki już są w pozycji neutral, koła mają poprawiony skos, ale niestety co do grubości to już tak zostaną.
Mam jeszcze do ekspertów lotnictwa pytanie,Jak ma się do siebie trudność wykonania Hariera i F 16 od Hala?. Z Harierem nie miałem specialnych problemów, natomiast mam straszną ochotę na F16 /leży i czeka/ ale wiem,że to model niełatwy!
Dochodzę pomalutku do końca. Są karabiny, chłodnice, rurka pilota.antena i otwierana kabina. Zostało samo oszklenie i wydechy.Trochę mi się nie podobają, ale jakoś dam sobie z nimi radę.
Co do kraty na drzwiach, to jest wycięta prosto, To chyba wina ujęcia ,ze tak wyszło, natomiast zgadzam się ze ten drut na antenę wygląda trochę jak lina holownicza,nie będę tego już poprawiał, bo złapany cyjanopanem i nie chcę nic uszkodzić- no chyba ,że się uda...
Teraz to już koniec!. Noe zamierzam nic więcej przy nim robić, uznaje za skończony. Zapraszam do galerii!
Przestańcie,przecierz to wszystko żarty, a poza tym to są dla mnie dobre wiadomości a nie złe, pomagają mi w naprawie tego co żle zrobiłem/ nie jestem ekspertem lotnictwa ani historykirm i o wielu rzeczach mogę nie wiedzieć dlatego bardzo sobie cenię Wasze podpowiedzi/. A co do poręczy na drzwiach proponuję cofnąć się do zdjęcia 13.albo spojrzeć na dodane niżej zdjęcie oryginału..Tam jest coś takiego i tym się sugerowałem.Pozdrawiam! niedługo pokażę model w galerii tylko czekam na odpowiednią pogodę.
Tymczasem kilka zdjęć w towarzystwie..Ogólnie wykonanie modelu zajęło mi ok. 35 godzin...
No i tym sposobem dowiedzieliśmy się do czego toto ma służyć, a ja mam jedyny model spitka ,który ma łom w kabinie!
Jeśli chodzi o sklejanie to zastanawiam się mocno, bo mam w planie albo Mustanga z MM, albo Horneta z MM, lub F16 od Hala, ale to pracochłonna maszyna i na lato nie za bardzo się nadaje...
No widzisz!, nie taka prosta sprawa! Po prostu zrobiłem łom, który wyglądał jak poręcz do zamykania drzwi,tak wyszło, a teraz się okazuje ,że jest kłopot bo nikt tego nie robił i niewiadomo co z tym zrobić!....a wersje były różne...