To zaczynamy :)
He 111 to średni niemiecki bombowiec z okresu II wojny światowej. Był on jednym z podstawowych samolotów na uzbrojeniu Luftwaffe. W styczniu 1939 r. oblatano model HE 111 V-8. Radykalną w nim zmianą było wprowadzenie całkowicie przeszklonego dzioby wspólnego zresztą dla pilota i bombardiera. Innowacją było też przesunięcie stanowiska strzelca w prawo dla lepszej widoczności pilota. Skutkiem tego było powstanie niesymetrycznego dziobu. Bardzo podobną budowę miał także model V-7. W oparciu o ten płatowiec powstał HE 111P, jednak z uwagi na brak silników do niego Heinkel przygotował wersję HE 111H. Wersja H była jedną z najliczniej produkowanych.
Łączna liczba wyprodukowanym heńków wyniosła ponad 7400 sztuk, a z czego ponad 5600 przypada na czas trwania wojny.
Model jaki będę budował przedstawia właśnie wersję H, jak w temacie. Samolot należał do Kampfgeschwader 26 "Löwen" ("Lwy"). Brał także udział w nalotach na Anglię.
Autor opracował tylko przedział nosowy, dlatego ja mam zamiar wykonać część za lukiem bombowym. Czyli przedziały strzelca górnego i dolnego oraz wnętrze tychże przedziałów.
POZdro :D
Wiedziałem, ze fajnie nie będzie, ale że tak bardzo to się nie spodziewałem. To stare wydanie dlatego się błędów spodziewałem. Okazało się jednak, że ma więcej wad niż zalet.
Budowę zacząłem od ogona. Tam z kamuflażem nie jest za dobrze, ale to jeszcze nic. Najlepsze są wręgi! Jak by to powiedzieć... są ciut za duże hehehe :) Jednak sobie myślę, że lepiej za duże niż za małe. W końcu nie ma to jak zacząć dzień od dobrego szlifowania!!! hehe :P
Następne utrudnienie to gruby papier. Wydaje mi się, ze to zwykły blok techniczny. Jest tragiczny do formowania. Ja znalazłem sposób, moczę lekko pędzel w wodzie i maluję poszycie. Dzięki temu profiluje się znakomicie, a po wyschnięciu nie odkształca się.
Mimo tego wcale się nie zraziłem do tego modelu, jak zobaczyłem te byki to się roześmiałem. Budowa tego modelu bardzo mnie pochłonęła.
Trzeci segment, tam gdzie jest koło ogonowe pomalowałem na czarno dla lepszego efektu.
Przy statecznikach poziomych okazało się, że są dwie pary części oznaczonych tak samo. Różnią się tylko grubością. Po zmierzeniu pasują te grubsze, a te cieńsze?? Nie wiem po co są, ale może później to wyjdzie...
Wiem już o co chodziło autorowi pisząc, że "modele nie należą do łatwych i wymagają dużej dokładności" - ja bym powiedział wytrwałości! hehehe ;)
To już chyba wszystko.
POZdro.
Modelu przybyło. Doszedłem już prawie do segmetu gdzie zacznie się wykonywanie wnętrza. Po drodze napotkałem niedogodności. Najgorszą chyba z nich były wręgo I1 i I2. Po złączeniu ich ze sobą do szlifowania osiami symetrii, okazało się, że nie zgrywają się ze sobą (fotka 1). Trzeba było to zeszlifować i potem okleić paskiem (wykrakałem to mam ehhh :D).
Teraz mam zamiar skończyć ogon, a później iść w przód kadłuba.
POZdro Wszystkim :D
PS. Sorki za trochę nie wyraźne ostatnie zdjęcie... ;)
Siemka Wzsystkim ;)
Nareszcie się uporałem z ogoniastwem... Na zdjęciach jeszcze mierzone "na sucho".
POZdro.
Relacja się zakurzyła to trzeba odkurzyć :P Znalazłem wolny czas, także w najbliższych dniach podłubię przy He 111. A to co udało mi się zrobić do tej pory. Miałem drukować wnętrza poszyć, ale będę malował. Wykonałem oszklenie przedziału, i to co ciekawego lewe okna są niżej niż te prawe. To tyle na razie.
POZdro :D
Ja sobie z budową doszedłem już do kabinki hehe. No.... może prawie, bo mi zostało wkleić luki bombowe (teraz schną) i przejście pomiędzy nimi. Wcześniej jeszcze pobawiłem się w projektanta wnętrz. Efekty na fotach. Oceńcie sami już. Może nie jest to mistrzostwo świata i nie powala na kolana jak robota Pani Beaty, ale ja jestem zadowolony. Co ja tam jeszcze robiłem, aha powycinałem otwory w wręgach co by członkowie załogi mogli sobe chodzić we wnętrzu hehehe. Te czarne trzy walce na ostatniej ścianie, to bomby oświetlające. Całe wnętzre made in Wojtek93 :P No i jeszcze stanowisko strzelca tylnego górnrgo nie jest w komplecie. Brak tam jeszcze jednej, a właściwie dwóch części: siedzienia i jakegoś instrumentu. Na koniec zamieszczam zdjęcie wszystkich przedziałów razem. Nie są narazie sklejone. No to się rozgadałem :) Dobra koniec.
POZdro WSZYSTKIM !!!!!!!
Do następnego razu!!!!!! hej!!!!
A jeśli chodzi o postępy tak jak mówiłem, wykończyłem przedział z lukami bombowymi. Nie wiem czy czasem przejście nie powinno być inaczej, albo bardziej węższe, ale zrobiłem tak. Dokleiłem siedzenie strzelca i instrument, o którym mówiłem wcześniej :D Zrobiłem też wnękę szafki i zabieram się za gondolę dolną. Co o tym sądzicie? Może być?
POZdro wszystkim!!!!!!!!!!
Wcześniej pisałem, że zabieram się za gondolkę i jest gotowa. Miałem też tego nie robić, a mianowicie wycinać otworu o dołu kadłuba, ale wiecie tak chyba jest lepiej i do wnętrza można też zajrzeć :) Potem nadszedł czas na kabinę. Na początku było fajnie. Wkleiłem podłogę, zrobiłem poszycie i pomalowałem od wewnątrz. Jak chciałem zrobić fotel bombardiera to się okazało, że go nie ma hehe. Na planach jest, na arkuszach go nie ma hehe (nie wspomnę już, że jego nr. jest pomylony z nr. leżanki bombardiera!).No ale nic jakoś tam go wytrzaskam. Następnie skleiłem fotel pilota i oporządzenie.
Jak już wszystko gotowe to znowu kurde coś musi wyskoczyć. Chciałem wykonać leżankę bombardiera, no cóż nie wiem jak to zrobić. Plany są do d!@# i nie wiadomo jak to skleić do kupy. Mam tu do Was prośbę, może ktoś wie jak ją skleić???? Na fotkach pokazałem jak to wygląda. Nie wiem czy część pomalowana na brązowo ma być bezpośrednio do podłogi przyklejona, czy może do części, które chyba są ściankami leżanki????????????????????????????????
No to się wyżaliłem hehe :) z góry dzięki za pomoc :)
OSTOJA:Wg mnie fotel bombardiera musi się znaleźć (jak nie to trzeba go odtworzyć nawet w przypadku jakby go myszy zjadły) bo to bombardier przejmował stery (i musiał na czymś siedzieć) jak pilot był niedysponowany, ranny, zabity.
Ja nie mam innego zamiaru jak go tylko wykonać :)
Co do leżanki to jeszcze raz na spokojnie przymierzyłem i wygląda na to, że tak ma to być. Dzięki za odpowiedź :D:D Więcej części nie ma no to pomaluję je i git.
Narka :)
POZdro
Zamieszczam fotkę odnośnie tych przesunięć (2 pierwsze segmenty nie przyklejone jeszcze).
Jestem zadowolony, że w końcu doszedłem do etapu wykończenia kabiny, a i sklejenia całej :) Leżankę skleiłem i pomalowałem biel. Poszedł też w ruch ołówek i siedzenie widmo stało się rzeczywistością hehe :P Wzorowałem się tutaj monografią od jednego kolegi z forum, który dzięki uprzejmości mi ją przesłał (dzięki). I jeszcze jedna rzecz po przymierzeniu tej feralnej leżanki postanowiłem ją obciąć bo mi się wydawała za wysoka. To chyba wszystko. Tak więc przedział pilota GOTOWY. (Mam już sklejone następne poszycia, tylko do "kupy" skleić :D).
POZdro Wszystkim!!!! :D
Teraz o budowie:
Skończyłem dziób oklejać. To białe cuś w obramowaniach okien, to po prostu wewnętrzna część poszycia. Przesunięcia od spodu... nimi nie należy się przejmować. Tak to jest opracowane. Z pasowaniem nie było problemów Bombel :D (odpukać). Nie robię jarzma kaem-u bo jeszcze się urwie karabin i po co mi to... na koniec dokleję. Z przodu wykorzystałem tylko cz. A1 bo wydawało mi się, że nie potrzeba dwóch takich. Wytłoczka pasi dobrze. Wyciąłem pierścień, ale nie wyjmowałem go, zrobiłem to dopiero po wklejeniu i usztywnieniu całości.
Zabieram się za centropłaty, tu z resztą nic dziwnego - kolejne byki hehe ;) o tym następnym razem
hej!
Narka Wszystkim i wesołych świąt!!!!
POZdro :D:D:D:D
Witam po dłuższej przerwuni...
Jeśli chodzi o retusz,a w zasadzie o jego brak to już to poprawiłem, ale nie wiem co mnie napadło i przez głupotę nadmiar farby zachciało mi się szmatką zetrzeć i mam teraz piękny lekko przetarty karton...
Co do kabiny to fakt, jest lepsza od tej w Łosiu, lecz nie jest to jeszcze idealna kabinka, ale dziękuje :D
Dziękuję Wszystkim za miłe słowa!!!
Ostatnimi czasy skleiłem tylko centropłaty. Byki (to już by nie mogło być inaczej) oczywiści są. Za duże wręgi to raz, krzywe poszycia to dwa, pomylona numeracja prawej z lewą to trzy. Więcej grzechów autor nie popełnił... ;) Ciekawe co będzie ze skrzydłami hehehe
Część N4 L i P (fotka 2) trzeba przykleić do części N3 L i P. Według mnie to jest bez sensu ponieważ, te części (N3 L i P) są tylko po to by do nich przykleić oprofilowanie przejścia skrzydło kadłub, nic więcej nie wnoszą...
POZdro
Oto foty:
Cześć Wszystkim!
Ostatnimi czasy mało tego czasu, ale i tak podłubałem ;)
Zacznę od wypisywania błędów. A więc tak:
- poszycie skrzydła było za długie o jakieś 2 mm od centropłatu, nic się nie poradziło, trzeba ciąć,
- wręgi były większe,
- oprofilowanie przejścia kadłub-skrzydło (części 18 a P i L) są całkowicie do du@# w ogóle nie pasują i trzeba się będzie namęczyć, żeby to jako tako spasować,
- przez to przycinanie kamuflaż to teraz kupa bo się nie zgrywa.
Dla równowagi dobre strony:
- końcówka skrzydła była dobra, nie trzeba było zbyt dużo korygować jej kształtów,
- mam gotowe prawe skrzydło i sklejone centropłaty do kadłuba.
Na krawędi spływu skrzydła tam gdzie odcinałem kawałek, pociągnąłem czarnym mamzakiem końcówkę co by nie było widać, że przycinane.
To tyle :)
Narazie Wszystkim
POZdro!!!!! :D:D
Teraz męczę się z tymi oprofilowaniami... "namoczenie" tej części bardzo ułatwia pracę.
POZdro.
Siemano!!!!
Samolociku przybyło i to dużo. Mam jak widać sklejone skrzydła, pamiętam też, że kiedyś kolega Ostoja się pytał o to, więc ich rozpiętość wynosi 70 cm. Zamieściłem też foto z centymetrem. Jeszcze przed sklejeniem skrzydeł wykonałem reflektor do lądowania. Odblaskowe ścianki w jego wnętrzu zrobiłem z papieru, którym jest zapakowany andrut (pożyczyłem od babci :D:D:D:D). Sam reflektor to pierścień z papieru i kulka z przyschniętego wikolu. Całość malowana. Kiedyś dawno temu jak pamiętacie skleiłem stateczniki. Teraz je również przykleiłem, lub dopiero teraz, ponieważ łatwiej było ustawić ich pion i poziom (pomogły skrzydła). Na koniec przymiarka z moim byłym największym modelem ;) Pozostają mi teraz tylko te oprofilowania... Bardzo się cieszę, że udało mi się dojść do aż tak dalekiego etapu budowy, a nie było łatwo... :D
POZdro
Życzę miłego oglądania :)
Witam i dziękuję Wam :) Ale chyba mnie przeceniacie :P
Zastanawiam się czy go nie schować do głębokiej szuflady i nie zamknąć na cztery spusty. Właśnie sklejam poszycia silników, a raczej to co powinno nimi być. Wszystko tutaj nie pasuje!!! Wręgi (to jak zawsze i już się do tego przyzwyczaiłem) za duże. Poszycie jedno od drugiego inne tzn. albo są za małe względem siebie, albo za duże, a na dodatek jeszcze wszystko jest krzywo!!!!!!!!!!!!! Zaraz mnie coś trafi!!!!!!!!!!!
[quot]OSTOJA:
Zajrzałem do Wikipedii i okazało się, że Łoś mógł zabrać więcej kilogramowo bomb niż Heinkel chociaż był mniejszy.
[/quot]
Z tym to jest różnie. Teoretycznie mógł zabrać więcej bomb, ale nasze trawiaste lotniska nie pozwalały na maksymalny udźwig. Najczęściej zdarzało się, że ładowano do niego połowę lub nawet mniej. Porównuję tutaj go z HE 111 B-1 bo takie brały udział w kampanii. Choć marynarka dysponowała 21 wersji H. W tym 20 sprawnych. Podobne były również pod względem uzbrojenia, czyli po 3 km-y. Po upadku Polski dowództwo było wręcz zaskoczone wysokimi stratami HE 111, dlatego nakazało wprowadzić dodatkowe uzbrojenie. No powiedział co wiedział hehe :P Można by tu jeszcze dużo mówić na ten temat, (o osiągach na przykład) ale to nie miejsce na to.
Zainteresowanych zapraszam tu -----> http://www.historycy.org/index.php?showtopic=24596
Stronka jest zarombista ;)
POZdro Wszystkim :D
Witam :) :) :)
Sprawiliście, że zechciałem wrócić do tego samolociska ;)
Żeby jak najbardziej odciągnąć sklejanie poszycia silnika, zachciało mi się wykonać celownik bombardierski. Tutaj też trzeba było włożyć coś od siebie, czyli musiałem odpowiednio przyciąć jeną część z obudowy (ten pasek otaczający spodnią część celownika). Inaczej odstawał by na pół kilometra w bok hehe. Po tym już nie ubłaganie zacząłem sklejać wiadomo co... Nie było łatwo, ale udało mi się złożyć całą osłonę silnika :D Co prawda jeszcze jest ona podzielona na dwie części, ale na dniach skleję to w całość. Pracę proponuję zacząć od mniej więcej środka tj. od części 24 P i L i wręg T 5 oraz T 6, a potem w tył i przód. Dlaczego nie od samego przodu? Odpowiedź jest banalnie prosta. Ta część (24 P i L) jest dobrego wymiaru. Reszta poszyć jest od niej większa. Czyli od razu wiemy, które jest dobre :) i, do którego przymierzamy resztę, no nie ;) Wręgi trzeba szlifnąć, ale to oczywista oczywistość :)
Następnie wykonałem chłodnicę oleju, z tym było już spoko :) Tam gdzie będzie ona przyklejona pomalowałem na czarno miejsce. Na koniec przypomniałem sobie przecież, że mam oprofilowanie nie doklejone, więc jest i ono. Chyba tragedii nie ma, co???
POZdro Wszystkim :)
[quot]syriusz:
[...] i nie pisz już o rezygnowaniu ;-). Każdy model się liczy.
[/quot]
Tak jest! Obiecuję poprawę ;)
Beata: To się bardzo cieszę, że i Pani się podoba :) :) Gdyby nie Wy przyjeciele i przyjacóki to pewnie by heniek leżał sobie w szufladzie :)
POZdro.
Obiecuję, że więcej nie napiszę o rezygnacji :)
Teraz chcę Wam pokazać co zrobiłem do tej pory. Możecie myśleć, że nie jest tego dużo, ale dla mnie to ogrom pracy. Jest też drugie przejście skrzydło-kadłub. Kolory się nie zgrywają. Na kadłubie pasowały miodzio :D:D To chyba jedyny plus tego opracowania hehehe. Na silniku retusz muszę jeszcze poprawić. Ale i tak nie jestem z niego zadowolony. Wyszła totalna KUPA!!!!!!!!
POZdro.
Witam znowu.
Mam nadzieję, że komuś się będzie chciało to czytać hehe :P
Nie odświeżałem tematu bo miałem dużo spraw na głowie ;) Ale na reszcie mogę odetchnąć, i zakończyć prace nad silnikami. Ciężko było lecz nie dałem im za wygraną. Małymi bo małymi krokami, ale doszedłem do końca. Na początek kilka foto z budowy silnika prawego, m.in. jak robię wały śmigła oraz pasowalność wręg :):):):):). Przy budowie wlotu powietrza do sprężarki (długi wąski element; zaznaczone strzałką) można tą czarną część zaokrąglić lekko aby lepiej pasowała. Jest też drugie wyjście, mianowicie docinanie, ale to chyba mało efektywne, ponieważ zrobi się mała po korekcji... Tak samo można postąpić przy budowie chłodnic glikolu (też zaznaczone strzałką). One nie sprawiają większego problemu :) Jak widać na załączonych obrazkach wystaje po obu stronach gondoli silników szare pole, a to przez to przycinanie. Najpierw poprawianie poszyć silników, a co za tym, idzie zmniejszanie średnicy, a na samym końcu taki właśnie problem. Taka to reakcja łańcuchowa hehehe :PP Coś jeszcze wymyślę żeby to naprawić. Pylony pod bomby też są. Kreską zaznaczyłem, gdzie sobie autor zyznął, a co za tym idzie trzeba było troszki wyżej wyciąć. Napadło mnie również, że będę robił dodatkowe uzbrojenie, tj, dwa kaemy. Mam już gotowe mocowania. Do tego jeszcze radiopółkompas, jak już tak go odwzorowuję.... taki mały, a cieszy, nie??? :D:D:D:D:D:D:D A widzicie zapomniałem zdjęcia jak jest przyklejony, no to następnym razem ;) Do zobaczenia!!!
POZdro :):):)