Przyczajony tygrys,ukryty smok czyli Baba Jaga w krzakach..........[GPM 16/2006]

Tytuł nowego tematu jest przewrotny, jak i sam model za który się wzięłam.Na stół operacyjny trafiła tym razem "pantera" w wersji "myśliwskiej".Będę sobie dłubać Jagdpanterę.Malowanie ma atrakcyjne,ale ja chcę ją ubrać w inne kolorki.Będzie z zielonym,plamiastym kamuflażem.Tradycyjnie zaczęło się od szkieletu.Rzecz niby prosta,ale zajęło mi to całe cztery dni.Dlaczego aż tyle?No cóż,chyba mam pecha i znowu muszę kombinować.Autor modelu nie oznaczył czytelnie jak należy skleić wannę.Stąd też kleimy sobie tę wannę i rozrywamy,kleimy i rozrywamy......Wszystkie elementy układanki należy przymierzać i dopasowywać-czytaj ciąć wręgi i poszycie.Niektóre otwory we wręgach są przesunięte-tak jak w podłużnicach na wałki skrętne,czy też przedniej płycie pancernej.Miałam robić model z kompletnym wnętrzem,ale po gimnastyce z wanną odechciało mi się całkowicie.Będzie tylko przedział silnikowy,z którym też są niezłe cyrki.Pod żadnym pozorem nie wklejać do wnętrza wręg T6 i T7.Zrobimy to po wklejeniu zespołu wentylatorów.Zobaczymy czy zmieści mi się kompletny silnik,bo może być tak,że nie upchnę go do środka w całości.Może się po prostu nie zmieścić.A wiem to stąd iż obejrzałam sobie parę relacji.Cóż,chyba się komuś bardzo śpieszyło z wydaniem tego modelu.....
Do modelu jest dodany oddzielny arkusz z imitacją zimmeritu,ale ja chcę zrobić sama.

Dobrze walnięci,to my jesteśmy wszyscy.
Moja wizja malowania uległa zmianie i zmianom zostały poddane pewne elementy w modelu.Chcąc położyć zimmerit musiałam zrobić wóz z wcześniejszej serii produkcyjnej,a to wiąże się z przeróbką jarzma i jednej obudowy wentylatora.Obudowa wyszła całkiem znośnie,a jarzmo trzeba by przeprojektować,żeby wyglądało jak w prawdziwym wozie.Płyta silnikowa też uległa pewnym modyfikacjom.Otwory rewizyjne przesunęłam,gdyż nie pokrywały się z pojemnikami w środku.Właz rewizyjny jest za duży i trzeba go przyciąć.Część wewnętrzna jarzma jest za duża.Pocięłam to na kawałki i podkleiłam tekturą.Położyłam też pierwszy kawałek zimmeritu,nie było tak strasznie.Użyłam do tego celu szpachli do ścian.I powiem szczerze,że bałam się tego malowania w ciapki,ale wyszło chyba nieżle?
P.S.Zapomniałam dodać,że silnik upchnęłam po uprzednim usunięciu jednej,małej części.

Dobry wieczór Panom.Wykonałam mozolną pracę murarską i nawet jestem zadowolona z efektu.Najtrudniej będzie położyć zimmerit na tylnej płycie,tam jest masę klamotów.Na zdjęciu są narzędzia murarskie i szpachla,której używam,dodałam do niej odrobinę kleju stolarskiego.Po nałożeniu masy należy chwilę odczekać,a potem robimy gustowną krateczkę.Do tego celu posłużyło mi ostrze z łamanego nożyka.Zrobiłam też ubytki zimmeritu.Mam nadzieję,że wygląda to całkiem do rzeczy.Pobawiłam się też z jarzmem i kawałkiem lufy.Trudno było mi pomalować wnętrze jarzma,ale wyszło.Resztę macie na zdjęciach.

tylko przymierzone na sucho

Zbudowanie tego modelu w standardzie jest raczej bardzo trudne.Brakuje wielu elementów w wycinance.Ot,chociażby nie ma peryskopów......................Mam wrażenie,że model został zaprojektowany na podstawie jakiegoś wybrakowanego egzemplarza,ale na zdrowy rozsądek autor projektu powinien wziąć pod uwagę fakt,iż peryskopy powinny się znajdować w wycinance.Tyle marudzenia.
Uporałam się z malowaniem góry kadłuba,a nie było łatwo.Muszę jeszcze tu i ówdzie poprawić zielone plamy.Zrobiłam trochę obić farby i teraz muszę uzupełnić do końca górną płytę,to znaczy przykleić osłony peryskopów.Zmieniłam też zawiasy na włazach,te oryginalne są według mnie trochę za duże.

Fakt,to jest bestia.Zaczęłam boje z kołami i układem jezdnym.Skleiłam koła napędowe i mocowania tychże kół.Niestety ośki kół napędowych musiałam skrócić,bo wymyśliłam sobie,że zrobię to po mojemu.Osie kół jezdnych musimy sobie zrobić sami,te od wewnętrznych kół jezdnych są za krótkie.Poza tym nie ma oznaczeń,gdzie należy przykleić koła,więc mamy istną gimnastykę z kołami.Wkleiłam koła napędowe żeby mieć jakiś odnośnik i do tego pasowałam resztę kół.Wszystko jeszcze pijane,gdyż jest przymierzone na sucho.Poprawiłam też jarzmo armaty i wentylator na górnej płycie.Aha,do wahaczy dorobiłam drugi komplet wzmocnień.Na moje ucho jest ich za mało w wycinance.

Postawiłam moją bestię na kołach,upaćkałam gdzie trzeba i vualaaaaaaaaaa.Miałam problem z kołem napinającym,nie wiedziałam jakie dać wzmocnienia do środka.Pojedyncze,czy podwójne?Obejrzałam sobie setki zdjęć archiwalnych i dokładnie zgłupiałam................zrobiłam więc pojedyncze wzmocnienia.Gąsienice chcę zrobić klejone na pasku papieru,ponoć sprawdzają się rewelacyjnie.Pożyjemy,zobaczymy........;Zakupiłam sobie też komplet linek,niech raz w życiu będą porządne.

Zrobiłam i założyłam jedną gąsienicę.Musiałam, nie dawały mi spokoju koła.Bałam się,że kompletnie nie spasują mi zęby między kołami,ale pasi jak ta lala.


Witam przed najważniejszym wydarzeniem w kraju.
Jutro wyjeżdżam do Polski na dwa tygodnie,więc chciałam pokazać,co do tej pory udało mi się zrobić.Model w założeniu miał być ze średniej linii produkcyjnej i wymagał trochę przeróbek.Moja niewiedza związana ze słynnym Zimmeritem wymusiła na mnie rozmieszczenie w inny sposób oprzyrządowania czołgu.W ten sposób powstała jednostka "po przejściach".Nie ma tego i owego,albo jest ulokowane w innym miejscu.Czołg był wielokrotnie naprawiany i łatany,więc istnieje prawdopodobieństwo,że nie stworzyłam całkowicie fikcyjnej jednostki.Mam nadzieję,że przypomina w miarę jednostkę prawdziwą.Krzyże malowałam ręcznie.Trzeba będzie zrobić jeszcze numerki.
P.S.Poprawiłam te gąski,ale trudno je zmusić do współpracy.

Teraz,to ja mam żółwie tempo.Jakoś mi się nie chce.......................

Witam serdecznie po urlopie.Zregenerowane siły pozwoliły na skończenie modelu.Dodałam od siebie parę szpargałów,które z racji przeróbek w modelu znalazły się zupełnie gdzie indziej.Model robiłam z myślą o pojeżdzie używanym w bojach i łatanym na różne sposoby.Wersja ostateczna przedstawia maszynę ze średniej wersji produkcyjnej.Jutro wstawię galerię,a dziś tylko parę fotek.

Jak to u mnie bywa musiałam go wypaćkać,poobijać i pomalować.Lufę skręcałam na mokro,następnie zaglutowałam i przeszlifowałam.Hamulec wylotowy jest trudny,więcej dziur niż papieru,stąd też został zaglutowany.Lufa wykonana w ten sposób jest mocna i trudno ją złamać.

Rezultaty 0 - 10 z 10 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez beata

beata
Jestem klubowiczem od 2009-06-02
myślę nad tym "co teraz?"