Modele wydane są na wysokim poziomie - co raczej dziwić nie powinno, zważywszy na wydawnictwo. Budowę rozpocząłem od Pinty. Następna w kolejności była Nina i na końcu Santa Maria (dwa ostatnie modele wydane razem). Jest to drugie wydanie. Myślę, że kolejność budowy dobrałem dobrze, ponieważ pewne schematy powtarzały się, jednakże w modelu Pinty zamieszczono najbardziej szczegółowe rysunki montażowe, co ułatwiło budowę pozostałych modeli - gdzie rysunki były już bardziej ogólne. Modele są kartonowe, malowane. Żagle dedykowane do modeli. Malunek na żaglu Santa Marii niestety nie został uwzględniony, więc wykonałem go we własnym zakresie. Jufersy zakupione gotowe. Generalnie polecam te modele zdecydowanie, nawet osobom, które chcą rozpocząć zabawę z żaglami, a wydawnictwo z Puszczykowa kojarzy się tylko z modelami piekielnie trudnymi.