TKS-D jeden z pierwszych na świecie niszczycieli czołgów

  1. anber 2019-02-17 22:59:12

     

    Działo samobieżne TKS-D powstało w związku z potrzebą zmotoryzowania działka przeciwpancernego piechoty jakim była przyjęta na stan uzbrojenia Wojska Polskiego armata 37 mm Bofors. Od lutego 1936 w Biurze Badań Technicznych Broni Pancernych rozpoczęło prace projektowe pod kierunkiem inż. R. Gundlacha. Głównymi konstruktorami pojazdu byli: inż. J. Łapuszewski i H. Lipko. Konstrukcję nowego opancerzonego ciągnika artyleryjskiego, zdolnego do holowania armaty przeciwpancernej pojazdu oparto na podwoziu już istniejącego ciągnika TKS jak pierwotnie nazywano ciągniki C2P. / Nazwa TKS do tankietek przylgnęła później. / Podwozie tych ciągników, poprzez zastosowanie dwóch sprzęgieł, a nie jak miało to miejsce w tankietkach mechanizmu różnicowego z hamulcami, miało lepsze parametry jezdne. Zakładano, tez że armata po zdemontowaniu z lawety mogła by być przewożona także na ciągniku. Pojazd mógłby, zatem holować lawetę, a w razie potrzeby prowadzić ogień z armaty na pojeździe.

    W kwietniu 1937 zbudowano 2 pojazdy TKS-D, które sklasyfikowano jako "czołgowa laweta działka piechoty Bofors 37mm" Oba pojazdy różniły się nieco konstrukcją nadwozia - jeden z nich miał wyższe ściany boczne, nachylone do środka. W stosunku do ciągnika C2P, ze względu celownik i mechanizmy naprowadzania działka, znajdujące się po jego lewej stronie, stanowisko kierowcy przeniesiono na prawą stronę pojazdu. Ostatecznie, powstało właściwe działo samobieżne. Opracowano również dla tego pojazdu dwukołową, opancerzoną przyczepkę do przewożenia 80 pocisków .

    W latach 1937-38, oba TKS-D były testowane w Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych w Modlinie. W 1938 roku zostały przydzielone do dywizjonu rozpoznawczego 10 Brygady Kawalerii, z którą brały udział w manewrach we wrześniu 1938 oraz uczestniczyły w zajęciu Zaolzia.

    We wrześniu 1939 , TKS-D brały udział w bohaterskich walkach 10 Brygady w Beskidzie Wyspowym, wchodząc w skład plutonu przeciwpancernego dywizjonu rozpoznawczego 10 Brygady Kawalerii, pod dowództwem por. Jana Fedoruka. I jak można doczytać w sieci, najprawdopodobniej jeden z nich miał zostać zniszczony 5 września rano podczas walk w Skrzydlnej, drugi 9 września pod Albigową. Pojazdy TKS-D mimo że nie doczekały się seryjnej produkcji były jednymi z pierwszych w świecie pełnowartościowymi niszczycielami czołgów. A ich niewątpliwą zaletą były małe rozmiary, a zwłaszcza to, że były niskie oraz zwrotność.

     

     

    Dane techniczne

    Silnik

    benzynowy Polski Fiat 122B o mocy 46 KM przy 2600 obr./min

    Pancerz

    przód, boki i tył 4-6 mm, od góry nieopancerzony

    Długość

    3 m

    Szerokość

    1,8 m

    Wysokość

    1,58 m

    Prześwit

    0,30 m

    Masa

    2,75 t

    Osiągi

    Prędkość

    40 km/h

    Zasięg

    180 km (na szosie)

    110 km (w terenie)

     żródło. wikipedia

  1. Zbyszek001 2019-02-18 08:54:12

    Kolejna odsłona Ciekawego tematu. Dam sobie gowe uciąć, że 99% ludzi nie miało pojęcia o istnieniu takiego pojazdu. Mocno trzymam kciuki.

  1. anber 2019-02-25 22:55:15

    Obecnie dla mnie niestety nie jest dobry czas na klejenie. Właściwie to jest jego chroniczny brak. Nie mniej jednak spróbuję się wykazać w tym projekcie, gdyż tematyka jest jak najbardziej wskazana i nie wyobrażam sobie, abym nie mógł zaznaczyć tu swojej obecności /choćby symbolicznie/. Mam nadzieję, że wybrany przeze mnie model, choć nie skomplikowany, wzbudzi zainteresowanie i przypadnie Wam do gustu. A ja ze swojej strony postaram się mimo nie sprzyjających okoliczności zmieścić się z jego ukończeniem w terminie. No to, żeby nie przedłużać bierzmy się do roboty.

    Opracowanie modelu zapowiada drugą skalę trudności. Szata graficzna nie powala. Model stylizowany na „po przejściach”. Osobna numeracja dla pojazdu, osobna dla działa. Budowę rozpoczynamy od sklejenia wanny. I tu pierwsza niespodzianka. Autor zaleca podklejenia burt, ale nie bardzo wiadomo jakiej grubości tekturą. Okazuje się, że w opracowaniu zabrakło legendy do oznaczeń. Być może to tylko przeoczenie, ale irytujące. Tym bardziej że miejsce na opis czy choćby kawałek zapasu koloru, by się znalazło, gdyż w opracowaniu nie zapomniano za to umieścić dwóch stron reklam innych produktów wydawnictwa. Ostateczne bez tej legendy można sobie poradzić. Ja jednak pofatygowałem się i zacząłem przeglądać inne opracowania wydawcy i znalazłem pasująca legendę w bliźniaczym, jak się okazuje wydaniu z ciągnikiem C2P. Niestety nie był to koniec niespodzianek. Opracowanie przewiduje najpierw sklejenie poszycia zewnętrznego z burtami a następnie wklejenie poszycia wewn. Nie bardzo pasuje mi ta kolejność i postanowiłem najpierw okleić poszycie wew na burtach, ale niestety, ni jak mi nie chciało to spasować. Zawsze brakowało ok 1mm. Trochę to wydaje mi się dziwne, bo wewnętrzne poszycie powinno się, prawidłowo opisać po krawędzi burt/kleiłem na styk/. Niestety trzeba było przycinać aby to jakoś spasować. Gdy już w końcu, udało mi się zbudować tą wannę, przystąpiłem do jej umeblowania. Powstał silnik, a właściwie jego osłona, skrzynia biegów oraz chłodnica. I następna niespodzianka. Chodzi o umiejscowienie tej ostatniej na swoim miejscu. Ubogie rysunki nijak nie wyjaśniają tej kwestii. Podstawowa sprawa, gdzie jest wlot, a gdzie jest wylot? Długa analiza pozwoliła ostatecznie tą kwestie wyjaśnić. Otóż, korek wlewu musi być po prawej stronie chłodnicy, gdyż w tym miejscu znajduje się otwór w poszyciu udostępniający dostęp do niego, czyli odwrotnie niż jest ona pokazana na rys. Pewnie jak bym wykonywał model „po bożemu” to pewnie szybciej by to się wyjaśniło, ale obserwowałem relacje jak inni sobie radzili i też widać że mieli z tym problem. Nie mniej nie jest to koniec problemów z umiejscowieniem tej nieszczęsnej chłodnicy. Ale o tym to już w następnym poście, gdyż nie jest to za krótki temat. Mam nadzieje, że znajdzie się ktoś kto zechce przeczytać te moje dotychczasowe wypociny i doceni moje zaangażowanie w problem, bo staram się bardzo  ;-). Pozdrawiam

    druga wanna tak na wszelki wypadek ;-) części składowe chłodnicy i w całości jak na rys montażowym, tylko gdzie przód a gdzie tył ;-) trochę  niby wszystko gra :-))
  1. Wojok 2019-02-26 06:43:54

    Hejka, myślę, że brakowało Ci poszycia wewnętrznego, bo zmieniłeś kolejność oklejania. Ono musi być mniejsze, żeby weszło w zewnętrzne. I tu masz brakujący milimetr. Oklejając wcześniej i docinając poszycie zewnętrzne uzyskałeś podwójnej grubości ścianki. Oby Ci w tym momencie gdzieś góry nie zabrakło

  1. primo 2019-02-28 19:44:42

    Wiedziałem, że się zdecydujesz :-).

     

    Powodzenia życzę.

  1. aragorn001 2019-02-28 20:39:46

    Brawo za dołączenie, czekałem na jakiś twój projekt w tym temacie, dołączam do podglądających.

  1. anber 2019-03-04 22:23:51

    To miło, że ktoś tu na mnie czekał. Dzięki bardzo za miłe słowaJak wcześniej pisałem, dziś będzie o problemie z zamontowaniem chłodnicy. Długo myślałem, jak Wam to zrelacjonować i wydaje mi się, że fotki najlepiej zilustrują problem. Chodzi oto, że umieszczony na górze chłodnicy zbiornik wystaje za bardzo i koliduje z obudową chłodnicy. I niestety, są ograniczone możliwości korekcji, gdyż przesunięcie chłodnicy do tylnej burty pojazdu powoduje jej podniesienie /w związku ze skosem podłoża/ o kilka mm i koliduje z górna częścią poszycia. Natomiast aby sprawdzić czy będzie można przesunąć osłonę silnika ku przodowi, wykonałem całe przeniesienie napędu. I okazuje się, że nie za bardzo można i tu podziałać, gdyż koliduje to z umieszczeniem armaty. Wg moich obliczeń wchodzi ona na 4,5 cm w głąb modelu. Chyba jednak będę musiał zrobić to poszycie na zewnątrz i próbować jakoś wcisnąć tą chłodnicę do tyłu lub przyciąć osłonę. Bo innego rozwiązania jak na razie nie widzę. Na domiar złego nie bardzo pasuje mi to całe przeniesienie napędu. Nie wiem czym kierował się autor opracowania, ale bardziej jest ono rodem z tankietki TKS, niż ciągnika C2P. Może to nie ma w całokształcie większego znaczenia, ale wolałbym jednak wykonywać model bardziej zbliżony do oryginału niż jakieś „sf” autora. Na razie, więc tylko problemy, problemy i problemy. Ale do wyrzucenia wycinanki do kosza jeszcze daleko. I choć coraz bardziej jestem zniesmaczony tym opracowaniem, ciągle mam nadzieję na ukończenie modelu. Pozdrawiam 

    tu mamy zgrzyt ..za wąsko za wysoko i się nie mieści i nie da się przesunąć a miało byc tak prosto a wychodzi =prostacko=
  1. primo 2019-03-09 11:04:01

    Fajnie się czyta takie opisy. Może jakaś podstawka się potem zrobi? ;-).

  1. anber 2019-03-11 22:44:30

    Na podstawkę raczej się nie zapowiada, ale świta mi po głowie trochę inny pomysł. Nie jestem jednak pewien, bo harmonogram zadań dość napięty. Tym bardziej, że zdecydowałem się jednak przeprowadzić w projekcie, pewne modyfikacje, a właściwie dość istotne zmiany. Z reszta od samego początku wiadome mi był, że takowe są wskazane w tym opracowaniu. Lecz nie do końca byłem przekonany, czy takowe podejmę. Ale wydaje mi się, że jak już wykonywać, to niech to będzie model takim, jakim ja chciałbym go widzieć. Chodzi mi przede wszystkim o wnętrze tego pojazdu. Zamierzam się tu wzorować na wnętrzu z ciągnika C2P, ponieważ na nim właśnie, doceniając jego walory, jakimi przewyższał bliźniaczą konstrukcję tankietki, oparto cały projekt tego działka,. A, że materiałów w necie na temat działa TKS-D, jak na lekarstwo, wyszedłem z założenia, że wnętrze w tym modelu będzie, bardziej zbliżone do ciągnikowego niż tks-a. I w tym kierunku będą właśnie, szły obecnie moje prace. Dotyczy to właściwie całego bloku przeniesienia napędu, gdyż tu jest najwięcej nieścisłości. Myślę, że fotki wystarczająco obrazują sposób i efekt moich poczynań oraz kierunku w jakim zamierzam iść. Nie wiem jak to się ostatecznie odbije na efekcie końcowym, ale po pierwszych próbach można mieć nadzieje że, może coś z tego będzie. Oby tylko nie zabrakło zapału. Pozdrawiam.

    tak powstają materiały do prototypów oryginał i klon do prac nad nową wersją ...i moja radosna twórczość w czterech odsłonach ..i łącznik przeniesienia napędu w nowej wersji wiem, szału nie ma, ale ... jak powstawał prototyp mostu napedowego do wykonania wersji w kolorze, wykorzystałem dwie kopie  zbiorników amunicji układ przeniesienia napędu w nowej odsłonie powstał już też prototyp elementu osłony łącznika przeniesienia napedu a w głowie zaświtał mi pewien pomysł na ...
  1. Jacek-KP 2019-03-17 14:29:15

    Dawno Cie tu nie było, tym bardziej jestem ciekaw co wyjdzie z tej wycinanki jako, że wyjdzie spod twojego noża. Oby zapał Cię za gardło złapał i mam nadzieję, ze dokończysz jednak ten oryginalny temat. Należę do grupy niedoinformowanych, którzy pierwszy raz stykają się z tym działem. Dzięki Tobie poszerzę moja wiedzę o polskim uzbrojeniu.

  1. anber 2019-03-18 22:22:44

         Fajnie, że tu zaglądacie. Cieszę się, że projekt wzbudził zainteresowanie. Tym bardziej, ze moja wizja zaczyna nabierać kształtów. I choć prace dalej kręciły się wokół bloku przeniesienia, to robi się coraz ciekawiej.Otóż, udało mi się rozpracować cały ten mechanizm wajch, wałków, drążków , pedałów etc, etc.. I co najważniejsze, umieścić je w naszym modelu. Co mnie bardzo cieszy, gdyż nie byłem pewien czy to w ogóle się uda. Zdaję sobie jednak sprawę, że do oryginału to się nie umywa, ale z wersją „plastikową” może już śmiało konkurować. Tak mi się, wydaje. Dla ciekawskich zamieszczam LINK przedstawiający, w całej okazałości element mostu napędowego, który stanowił znak rozpoznawczy ciągnika C2P. Powstał również, poprawiony układ kierowniczy. I właściwie to mamy już gotowa całą sekcję napędową. Tym samym zakończyłem „moja radosną twórczość” na tym etapie. Można więc powrócić do tego co przewiduje wycinanka. I może w końcu, będzie mnie widać z tą robotą. Pozdrawiam

    elementy z wycinanki, które będziemy poprawiac  no to zaczynamy dołożyłem tez ramkę i cięgna układu kierowniczego  pierwsze przymiarki na prototypie testowym  doklejamy dalej ...i jeszcze  może kolejność powstawania była inna, ale liczy się właściwie.... efekt końcowy most napędowy w całej okazałości etapy tworzenia kierownicy po mojemu  sposób mocowania mostu  i wgląd na całokształt.
  1. Wojok 2019-03-19 06:44:30

    Hmm, czemu w surówce pedały są po lewej stronie mostu, a w wersji końcowej po prawej ? Efekt końcowy robi solidne wrażenie

  1. Zbyszek001 2019-03-19 07:55:56

    Rewelacja.

  1. AndDi 2019-03-19 13:04:14

    Hmm, czemu w surówce pedały są po lewej stronie mostu, a w wersji końcowej po prawej ? Efekt końcowy robi solidne wrażenie

    Wojok


    Bo to jest wersja eksportowa na rynek angielski

    Faktycznie to z przodu przy kierownicy wygląda świetnie.

  1. anber 2019-03-19 22:56:16

    Hmm, czemu w surówce pedały są po lewej stronie mostu, a w wersji końcowej po prawej ?

    Podoba mi się motyw z wersja eksportową. Rzeczywistość jednak była trochę inna. Surówkę wykonywałem opierając się na ciągniku C2P, natomiast w TKS-D kierownica była po prawej stronie. Wymuszone to było obsługą działa. Ja żeby sobie bardziej nie komplikować samego etapu projektowania,zrobiłem najpierw wersje z ciągnika , a następnie powieliłem, ale montując te elementy po drugiej stronie. Tyle wyjaśnieniem. Ale miło mi, ze tak bacznie obserwujecie moje tu poczynania. . Pozdrawiam 

  1. anber 2019-03-31 23:02:52

    Prace choć mozolnie, ale trwają. Zaczęliśmy wykonywać poszycie zewnętrzne. I na pierwszy rzut poszły burty oraz błotniko- zbiorniki. Pamiętając, że na początku budowy dokonałem zmian w kształcie poszycia, musiałem poprzez doklejenie uzupełnić braki, tak aby powrócić do pierwotnego kształtu. Jednak przed oklejeniem reszty poszycia, zdecydowałem się dokończyć „umeblowywanie” wnętrza. Powstały więc, skrzynki amunicyjne, gaśnica oraz siedziska. Właściwie to elementy te wykonałem po swojemu, zwłaszcza krzesła. Gdyż, brak rys. montażowych, i najprawdopodobniej brak w wycinanceelementu mocowania oparć spowodowały, że krzesła kleiłem na tzw. czuja. Z efektem jak na fotkach.Nie mniej w końcu udało się dokończyć „meblowanie” i na razie na sucho, ale można było poukładać wnętrze i zobaczyć czy wszystko po tych moich przeróbkach, aby na pewno pasuje. A przy okazji pozwoliłem sobie na małą galeryjkę w poście, by zaprezentować wnętrze w całej okazałości. Tym bardziej, że od teraz, zaczniemytylko zasłaniać efekty naszej do tej pory pracy. Pozdrawiam

    odkrojony od całości poszycia element burty mój sposób na wyrównanie poszycia błotniko-zbiorniki na miejscu etap tworzenia skrzyń amunicyjnych zrezygnowałem z wycinankowego stożka na rzecz zaokrąglonej kopułki siedzisko w wersji wycinankowej i mojej gotowe krzesła po mojemu taka sobie gasnica wanna umeblowana wanna umeblowana wanna umeblowana wanna umeblowana za dużo miejsca to tu nie było małe zbliżenie na całokształt i jeszcze raz dolozyłem jeszcze stacyjke rozrusznika, ktora wypatrzylo moje sokole oko +2 mam nadzieje, ze udało mi się pozytywnie rozwiązać problem z ułożeniem tej chłodnicy
  1. aragorn001 2019-04-03 12:45:51

    Efekt twojej pracy bardzo mi się podoba, kibicuję dalej. Świetna dźwignia zmiany biegów, fotele, obudowa silnika itp ...

  1. Zbyszek001 2019-04-04 09:18:11

    Rewelacja, brak słów.

  1. Jacek-KP 2019-04-06 21:48:15

    Patrzę na twoje poczynania i myślę sobie, że niektórzy "zawodowi" modelarze, tacy Jak Ty, powinni pracować dla szkół i projektować oraz wykonywać modele poglądowe różnych mechanizmów. To naprawdę niezły kawałek wykładu na temat historii techniki pancernej. Moja uwaga dotyczy również wszystkich innych modelarzy, którzy prezentują podobny, a może i nawet wyższy poziom sztuki modelarskiej. O Beacie M. już dawno mówiłem "Pani Profesor". Tobie też się należy podobny tytuł.

  1. anber 2019-04-06 23:29:52

    Zgadzam się z Jackiem w zupełności. Niewątpliwie, mamy na forum ,,wybitnych profesorów,,  od których można się  wiele nauczyć.  Ale umieszczanie  mnie w tak zacnym gronie, pomimo że  bardzo  się staram to uważam, jednak za przesadzone. Nie mniej dzięki bardzo  za słowa  uznania i tymbardziej jest mi przykro, że  nie mam dziś i najlepszych wieści.  Ale może po kolei, bo w modelu  zaczeło się, ... zasłanianie. Poszycie zewnętrznie najpierw onitowalem oraz dla ułatwienia montażu, porozcinałem. W końcu także, przyszedł czas, na osadzenie nieszczęsnej chłodnicy. I choć korek nie zgrywa się z otworem w poszyciu oraz trzeba było trochę podszlifować od spodu. To udało się bez większych problemu, osadzić ją tak aby, nie koldowała obudową silnika. Natomiast płytę czołową też porozcinałem, ale tym razem, aby sobie utrudnić. Chodziło o uwydatnienie listew narożnikòw. Niestety, nie wiedzieć czemu po złożeniu spowrotem w całość, nie chciała się wpasować w swoje miejsce. Ale w końcu udało się i model otrzymał poszycie i na zewnątrz. Doszły jeszcze jakieś skrzynki i to by było narazie na tyle w temacie. I teraz ta gorsza wiadomość. Niestety pracę na modelem ulegną znacznemu spowolnieniu, a na chwilę obecną nawet wstrzymaniu. Wyjazd i inne okoliczności przyrody, skutecznie ogranicza klejenie, na dłuższy czas. Nie mniej, mam nadzieje, że do końca roku uda mi się dokończyć dzieła. Pozdrawiam

Rezultaty 0 - 20 z 43 pozycji
Udostępnij temat: