Sepecat Jaguar GR.1

Sepecat Jaguar GR.1
  • Samoloty, śmigłowce, szybowce, rakiety

Witam ponownie. Dziś chcę przedstawić Wam francusko-brytyjski myśliwiec Jaguar pochodzący z opracowania Fly Model. Na początek parę słów o samym samolocie. Jaguar to jednomiejscowy samolot szturmowy lub dwumiejscowy treningowy. Początki konstrukcji sięgają roku 1963, kiedy francuska Armee de l'Air oraz RAF rozpoczęły wspólną pracę nad nowoczesnym samolotem treningowym. Ostatecznie w roku 1966 powstało francusko-brytyjskie konsorcjum SEPECAT, zmieniła się również koncepcja. Pomysł budowania samolotu treningowego zszedł na drugi plan. Podstawowym założeniem projektu było zbudowanie samolotu szturmowego. I tak 8 września 1968 roku miał miejsce oblot bohatera tej prezentacji. Jaguar okazał sie udaną konstrukcją, produkowano go w ilościach dość imponujących jak na samoloty bojowe. Mamy wiec: Jaguar A (160 egz), Jaguar B (wersja dwumiejscowa - 27 egz.) , Jaguar E (40 egz.) oraz Jaguar S(165 egz.) Samolot eksportowano również do krajów trzeciego świata. Nabywcami zostały m.in Oman, Ekwador i Indie. Był to podstawowy samolot szturmowy brytyjskich sił powietrznych w Niemczech(właśnie kamuflaż typowy dla tych samolotów stacjonujących w Europie nosi model). W strukturach RAF Jaguar zastąpił F-4 Phantom i został doceniony przez początkowo niechętnych mu pilotów głównie za możliwości operowania na niskim pułapie. Eksploatacja samolotu przypadła na dość gorący okres. Francuskie Jaguary wykorzystano bojowo po raz pierwszy w grudniu 1977 roku podczas misji stabilizacyjnej w Mauretanii. Następnie od 1978 roku wielokrotnie używano Jaguarów w Czadzie przeciwko rebeliantom wspieranym przez Libię, a także przeciw samej Libii. Podczas operacji Pustynna Burza wykorzystywano Jaguary przeciwko wojskom irackim. Później używano ich w ramach operacji na Bałkanach po rozpadzie Jugosławii by ostatecznie wycofać je ze służby w 2001. Brytyjskie Jaguary tak jak i francuskie wykorzystywano intensywnie podczas operacji Pustynna Burza. Łącznie wykonały one ponad 600 lotów bojowych przeciwko celom naziemnym. Podczas wojny z Irakiem wykorzystano aż 3 eskadry tych samolotów. Z prezentowanym samolotem o numerach XX732 wiąże się niestety tragiczna historia. Pilotowany przez kpt. Davida Ronalda Buteau samolot rozbij się podczas lotu treningowego w lasach południowej Szkocji. Maszyna uległa zniszczeniu natomiast pilot poniósł śmierć na miejscu. Jako przyczynę katastrofy uznano nieudaną próbę wejscia na wyższy pułap lotu, utratę prędkości i w efekcie upadek. Jaguar to grzbietopłat ze skośnym skrzydłem, ze slotami na całej rozpiętości. Posiada wloty powietrza o stałej geometrii i płytowe usterzenie poziome. Wysokie podwozie umożliwia operowanie ze słabo przygotowanych lotnisk. Konstrukcja Jaguara stanowiła swego rodzaju natchnienie dla inżynierów japońskich. Oblatany w 1975 roku model Mistsubishi F1 był do niego łudząco podobny. Tragedia. Tym słowem można określić wszystko czego dostarczyło mi to opracowanie. Model został bardziej ulepiony niż sklejony i skończyłem go właściwie tylko dlatego, że w ogóle zacząłem. Podstawowym problemem z jakim będzie się musiał zmierzyć każdy ko zechce go skleić jest prawie całkowite niedopasowanie. Szkielet jest za mały w stosunku do poszycia. Dodatkowo model jest klejony metodą na dwie wręgi i tu niespodzianka. Stykające się ze sobą wręgi dwóch sąsiednich segmentów nie zawsze są takie same... I tu zaczyna się zgadywanka która z nich - ta większa czy ta mniejsza - będzie pasowała lepiej. Ostatecznie zacząłem kleić na jedną wręge.... Przy klejeniu trzeba od razu docinać poszycie i efekt jest taki, że rozjeżdża się kamuflaż. Poszukałem w sieci innych relacji z budowy Jaguara i owszem, ogólna opinia jest taka ze szkielet jest za mały. Druga rzecz to począwszy od dziobu poszycie łączymy na spodzie, żeby bez żadnego ostrzeżenia, strzałki czy coś zacząć łączyć je na grzbiecie. W sumie jak i w którą stronę przyklejać kolejne segmenty bardziej się orientowałem po kształcie kamuflażu. Podwozie samolotu zasługuje na osobny komentarz. Otóż podwozie Jaguara to jakiś perwersyjny sen obłąkanego inżyniera. Pod względem skomplikowania konstrukcji chyba tylko MiG 23/27 go przebija. Wykonać taką plątaninę drążków i siłowników w modelu nie było łatwo tym bardziej, że instrukcja choć jasno napisana zawiera za mało rzutów tego elementu. Przyznam, że decyzję czy kontynuować pracę czy rzucić model do kosza podejmowałem 3 razy! Ostatecznie jednak mając na uwadze zasadę, że nie wyrzucam zaczętych modeli postanowiłem się zaprzeć i dokończyć. Mimo wszelkich trudności nie znaczy, że się nie postarałem. Próbowałem wycisnąć z tego co się da i co aktualnie potrafię. Z tych samych powodów dla których go skończyłem chciałem Wam również pokazać ten obraz wstydu. Baza bardzo ciekawa i w sumie samolot rzadko opracowywany (chyba Hobby Model też go wydał). A ja obecność na tym forum traktuję też jako samorozwój i wyzwanie. Chociaż sporo się na pewno nauczyłem to nie ulega wątpliwości, że jest to jak dotąd najgorzej sklejony model.

  • Wykonanie:
  • Skala trudnosci:
  • Prezentacja:

Komentarze

  1. frozenKAI2021-03-08 08:54:46

    Dziękuję Wam za wszelkie opinie. Mówiąc szczerze to spodziewałem się gorszego odbioru :) Zdaję sobie sprawę, że wszystkie babole wynikają z opracowania. Część to moja własna zasługa. No cóż mimo ze starałem sie podejść profesjonalnie i trochę na siłę zmuszałem siebie do pracy to jednak gdzieś podświadomie kiełkowała myśl "niech ta męczarnia sie już skończy..." Jakkolwiek wyszło zależało mi na skończeniu bo zawsze można się czegoś nauczyć. Inna rzecz, że byłem też trochę zawzięty bo kiedyś spod mojej ręki wychodziły dużo trudniejsze modele (SU-27, F-14, PZL 37 Łoś...) i wychodziły dużo lepiej. Co do relacji to na pewno dobra rada i dość kusząca ale składanie modeli obecnie idzie mi jak przysłowiowa krew z nosa... Model, który normalnie zajmuje 3-4 tyg mi zajmuje 3-4 miesiace... No chyba, że Wam to nie będzie przeszkadzało :) No cóż, tego samego dnia w którym Jaguar trafił na półkę zacząłem już następny.... Ponieważ jest to w miarę świeże wydanie Angrafu (prezent gwiazdokowy) mam nadzieję trochę przy nim sie zrelaksować :)

  1. peter2021-03-07 22:39:17

    Po takim kiepskim opracowaniu jak opisałeś to wyszedł całkiem przyzwoicie.

  1. szaman2021-03-05 08:10:07

    Koledzy napisali wszystko. Mimo pewnych niedociągnięć model prezentuje się całkiem fajnie. Ciekawa i trochę nietypowa sylwetka i pewnie pierwszy taki na naszym forum. Widać, że w dużej mierze winne jest opracowanie, ale musisz tez zwrócić większą uwagę na szczegóły i retusz. Pięknie opisałeś historię samolotu. To przybliża temat, bo przecież nie wszyscy znają tą nietypową trochę maszynę. Bardzo ładne malowanie, a uzbrojenie dodaje mu wigoru. Zdjęcia w galerii eleganckie i staraj się tak trzymać. Zabieraj się za następny ciekawy model i proponuję założenie relacji z budowy. Na pewno pomoże w uniknięciu ewentualnych błędów, które koledzy zdążą wyłąpać.

  1. karakan19822021-03-04 21:43:40

    Witam Jaguara , ten czy tez z Hobby model , to samoloty na ktore choruje i predzej czy pozniej bede chcial ktorys skleic . ... Twoj model niewyglada najgorzej , po opisie spodziewalem sie czegos znacznie gorszego... Najbardziej rzucaja mi sie w oczy , pogiety karton w niektorych miejscach i retusz taki nie dokładny , taki popackany... poza tym jest ok Gratuluje ukonczenia !

  1. Jacek-KP2021-03-04 19:41:45

    Samolot i model oryginalny. Kształt elegancki, dynamiczny. Dobrze, że go pokazałeś, pomimo nie najlepszego wykonania. Błędów się nie ustrzegłeś i nie będę Cię tu biczował za nie, bo sam wiesz co i jak nie wyszło. A to najważniejsze - umieć dostrzegać swoje błędy. Przy kolejnych modelach możesz się ich ustrzec. Hobby Model rzeczywiście wydało podobny samolot w kolorze pustynnym, autorstwa pana Grabowskiego. Też słabo spasowany. Mam legalny reprint, ale grafika i kolorystyka nie powalają. Mam jednak ochotę go skleić w bliżej nieokreślonej przyszłości. Dzięki za ciekawy rys historyczny.

  1. Kilminster2021-03-04 19:13:31

    No cóż, błędów jest sporo, ale mam wrażenie, że sporo z nich wynika po prostu z jakości opracowania. Ale w kilku miejscach widać walkę z kartonem, z której czasem to karton wychodzi zwycięsko. Zagadką dla mnie jest ta żółta wnęka na dziobie, która wygląda na wyharataną nieostrą żyletką, dość słabo ramki wiatrochronu, łączenia segmentów, „listki” wszelakie... Karton, na którym to wydrukowano pewnie nie ułatwiał zadania. Osobną uwagę trzeba poświęcić konstrukcji podwozia, które w niczym (prawie) nie przypomina tego co można zobaczyć na zdjęciach oryginałów, również tego stojącego w Krakowie bo o dziwo można ten samolot zobaczyć w naszym Muzeum Lotnictwa... Gratulacje za skończenie modelu i że udało ci się opanować odruch „wyrzutny”. I to kilka razy

  1. AndDi2021-03-04 15:12:53

    Prezentuje się w miarę dobrze, ale widać, że gdzie nie gdzie przegrałeś walkę z kartonem. Najbardziej rzucają się w oczy krawędzie poszczególnych segmentów - są umęczone. Może zbyt mocne nasączenie klejem?

  1. Zbyszek0012021-03-04 11:26:47

    Bardzo mi się podoba. Świetny wstępniak. Podziwiać wykonanie. A błędów się nie ustrzezemy raczej nigdy. Meda skomplikowana maszyneria.

  1. tulipan740i2021-03-04 09:17:24

    Obszerny rys historyczny. Dodam tylko, że to pierwszy samolot utworzony przy współpracy dwóch krajów. Sama konstrukcja nieco oryginalna, a model na pewno trudny w budowie. Poradziłeś sobie z nim dobrze. Widać pewnie niedokładności. Jednak ogólny efekt jest ok. Co mi się rzuciło w oczy, to sylwetka części ogonowej. Cały zespół ogona jest za bardzo skierowany ku dołowi. Nie wiem czy to wina opracowania, czy skutek problemów w budowie. Każdy kolejny model pewnie będzie lepszy:-).

  1. marszalek242021-03-03 19:22:41

    Podoba mi się obszerny opis, wiele ciekawych rzeczy z niego się dowiedziałem. Gdyby podlegał ocenie, to zebrałbyś u mnie komplet punktów. Jednak w tej galerii oceniamy modele i tu jest nieco gorzej. Ładny model wybrałeś sobie do budowy i dający pole do wykazania się umiejętnościami. Ogólnie prezentuje się dobrze ale przy głębszym spojrzeniu widać trochę niedokładności. Bez trudu można zauważyć na nim tą walkę, którą opisałeś. Zdjęcia też nie porywają, część nieostra. Myślę, że z powodzeniem można ten model potraktować jako kolejny stopień (całkiem już przyzwoity), do jeszcze większej doskonałości.

Rezultaty 0 - 10 z 10 pozycji

Zaloguj się aby podzielić się swoimi komentarzami z innymi.

Nie posiadasz konta na Kartonowki.pl? - Zarejestruj się i zostań jednym z Nas! Logowanie