KW-2 razy 2

Obiecane fotki. Wyszlifowałem na kołach z przody kopułki i teraz wygląda to o niebo lepiej.

Przedstawiam plansze barwne z książki KW wydanej przez Wydawnictwo Militaria nr 34 w 1997 roku. Co prawda są tam KW-1 ale podwozie to samo. Zamieszczam też jedną fotkę z muzeum w Parola w Finlandii i tu widać trochę słabiej ale widać, że raczej gąski są naciągnięte. Przedni naciąg zależał od ustawienia koła naciągowego i tak jak pisałem w każdym czołgu mogło być ciut inaczej. Sprawa kolejna, że z tego co wiem w trakcie eksploatacji dochodziło do wydłużenia się gąsek poprzez ich wzajemne wycieranie się. Oczywiście nie są to duże długości. Wojok ostatnie zdjęcie dedykuję Tobie gdyż przeczy zupełnie temu co napisałeś ;) Pozdrawiam.

Pora wyciągnąć relację na światło dzienne. Zrobiły się koła i czas to pokazać. Przypominam sobie powoli jak wymagające jest klejenie w standardzie, a szczególnie retusz. Nie wyszedł mi on zbyt dobrze ale liczę na to, że po zamocowaniu kół nie będzie to widoczne gdyż chodzi o elementy będące od wewnątrz kół. Koła ze skanu robiło mi się lepiej bo te z MC trochę dały mi popalić szczególnie w początkowej fazie wycinania kółek z tektury:). W centrum koła jest kółko z dziurą naklejone na tekturę 1mm i to cholerstwo nie bardzo chciało się dać oszlifować, a nasączenie tego superglutem  groziło posklejaniem wszystkiego dookoła. Powtarzam sobie jak Mantrę, że można było lepiej...można było ale nie poszło. Jak na razie wszystko jest dobrze spasowane, a jedyny widoczny brak oklejki koloru szarego na kole to wina papieru który się urwał przy formowaniu na nożyczkach. Widać tego nie będzie bo pójdzie na spód. Zamówiłem takie same gąski jak do modelu ze skanu i czekam na ich dostarczenie. Pokażę model jak już będzie stał o własnych siłach na gąskach, a to może potrwać. Gratuluję tym którzy dotarli do końca tego opisu. Pozdrawiam.

Jako, że czekanie na gąski z Answera się przeciąga to grzebię dalej w czołgach. Oba dostały błotniki i zasobniki na nich. Model z MC jako powiedzmy standard nie jest onitowany na błotnikach, a skan jest. Oba mają też już kausze? z przodu i tyłu ( to do czego podczepiany jest hak  z przodu w przypadku np. ewakuacji lub holowania wozu). Błotniki z modelu ze skanu pociągnąłem raz farbką i czekam na drugie malowanie. Model ten ma już też reflektor główny- to jeden z tych elementów w czołgu których nie lubię wykonywać ale źle nie wyszło (w mojej ocenie). Jeden z zasobników na błotniku czołgu z MC jest otwarty, może coś tam na końcu się umieści. Na razie to tyle. Pozdrawiam. Rafał.

Model z MC dostał gąski. Mimo, że są takie same jak te do skanu to miałem z nimi więcej przebojów za sprawą farbki. Otworzyłem nową Pactrę gunmetal i wszystko było ok. Położyłem pierwszą warstwę i odczekałem jeden dzień. Druga warstwa farbki zaczęła się dziwnie kleić co bardzo utrudniało malowanie. Trochę nerwów przy tym straciłem. Oba modele mają błotniki i wsporniki na nich. Wsporniki onitowałem i muszę teraz na zielonym modelu je zretuszować delikatnie farbką. Model niemiecki dostał krzyż a, model spróbowałem lekko odrapać z przodu urwanym kawałkiem gąbki.  Co do krzyży na wieży to będą to raczej krzyże konturowe bez czarnego wypełnienia. Nie mam koncepcji co do jego brudzenia, ciężko mi dobrać kolor pasteli:). To tyle. Pozdrawiam.

Na malowanym modelu chciałem zrobić tzw. filtry czyli rozjaśnienie środkowych powierzchni modelu poprzez pomalowanie ich farbą bazową z domieszką żółtej. Pomysł wyszedł połowicznie. Farbkę wymieszałem dokładnie, użyłem miękkiego pędzla , nadmiar wytarłem w ręcznik,  a i tak są widoczne ślady po włosiu. Nie wygląda to źle gdyż może to być kurz. Na lewym błotniku próbowałem to delikatnie rozmyć zmywaczem do paznokci ale został dość wyraźny ślad po tej operacji, pomimo dość długiego czasu jaki czekałem na odparowanie zmywacza z wacika. Wygląda na to, że komuś z załogi wylała się jakaś substancja na błotnik i ścierali to szmatami stąd te ślady:). Model dostał na przód wzmocnienie do powalania przeszkód, przetarłem je gun metalem i czekam na farbkę która będzie imitować obicia.  Uczę się cały czas brudzenia i nie jest to łatwa nauka. Ślady te i tak pokryje delikatne przykurzenie, pastele itp. Co zielonego Kw robię wieże- świetne spasowanie elementów sprawia, że skleja się ją miło. Jedyne czego żałuję to tego, że nie wyciąłem czarnych pól na wywietrznikach ale teraz jest po "ptokach". Ostatnie zdjęcie robione telefonem więc przepraszam za jakość. Pozdrawiam.

Znów udało się coś zdziałać. Postarzyłem model ze skanu. Założenie było proste, że czołg jakiś czas stał nie używany ale to wyjaśnię w galerii. Odpryski zrobiłem w ten sposób, że farbę właściwą rozjaśniłem białą i na to nałożyłem farbkę Vallejo 70.822 german black brown co miało dać korozję. Czy wyszło to zostawiam do oceny Wam. Czekam na podpowiedzi jak postarzyć gąski bo nie mam koncepcji. Czołg Z MC jest na ukończeniu. Formowanie jarzma wieży to był mały hardcore i bałem się efektu ale nie wyszło źle. Zostały do zrobienia drzwi do załadunku amunicji na tyle i km. Już mogę powiedzieć, że model z Model Cardu jest świetnie spasowany. Skleja się go naprawdę miło. A oto zdjęcia. Pozdrawiam. Rafał.

Do modelu ze skanu robi się wieża. Jest ona o wiele bardziej zdetalizowana niż wieża z Model Cardu. Ale wszystko świetnie pasuje. Model pokryłem sidoluxem i naniosłem tzw.deszczoznaki czyli ślady jakie powstają na czołgach od spływającej wody ale w tym świetle tego tak nie widać. Zrobiłem delikatny wasch ale muszę go poprawić. Pozdrawiam.

Model czołgu KW-2 z Model Cardu ukończony. Zapraszam do galerii.

Lecimy dalej z drugim Kawulcem. Dziś zeszło mi na kombinowaniu jak wykonać szablon krzyży na wieży co by wyszło to dość prosto. Pierwsza próba polegała na wycięciu w bloku milimetrowym szablonu i przyłożeniu go do wieży, niestety farba dostała się pod szablon i trzeba było szlifować i zamalować. Za drugim razem wyciąłem taki sam wzór i nakleiłem go na taśmę dwustronną, a drugą stronę taśmy do wieży. Bałem się czy taśma zechce zejść  sama czy z farbą. Obeszło się bez problemów. Powoli podważyłem ja nożykiem i delikatnie sciągnąłem. Dodałem tez kilka drobnych otarć na wieży ze śladami rdzy. Zapraszam do zdjęć.

Kochani budowa drugiego Kw-2 stanęła na mecie. Zamieszczam tylko cztery zdjęcia które mają za zadanie pokazać skończony model, bo galeria to śpiew przyszłości z uwagi na pogodę. Beata podała mi namiar na program do obróbki zdjęć w którym ona pracuje, a ja postaram się go wykorzystać. Do modelu dodałem kanistry, plandekę. Planuję jeszcze zdjąć trochę kurzu z niego i popryskać to wszystko lakierem matowym. Trochę żałuję, że naniosłem kurz na niego bo praktycznie przykrył cały wasch który zrobiłem i o dziwo który chyba mi się udał.  Ogólnie pierwszy raz robiłem takie zabiegi przy modelu i wiem, że nie od razu Kraków zbudowano. Wymaga to multum ćwiczeń ale gra jest warta świeczki:). Reasumując jestem zadowolony z osiągniętego wyniku. Model spasowany doskonale i robi większe wrażenie niż mój poprzedni klejony w standardzie KW-2. Kolejny model jest już zaplanowany i tu nowość gdyż nabyłem aerograf i może coś nim zdziałam, ale obawy mam spore przed użyciem. W tym miejscu chciałbym podziękować tym którzy obserwowali, wspomagali i doradzali. Nie ukrywam, że liczę na Waszą obecność przy kolejnym projekcie. Pozdrawiam i do kolejnego.

Drugi Kw-2 w galerii. Tym samym kończę walkę którą toczyłem 7 miesięcy. Ocena należy do Was.:)

Rezultaty 20 - 32 z 32 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez kronos251

kronos251
Jestem klubowiczem od 2007-12-31