Witajcie sklejacze!. Dzisiaj prace posunęły się troszkę do przodu. Zabrałem się za drobiazgi tzn. kabinę. Oczywiście w tym opracowaniu były tylko fotele i tablica zegarów.Strasznie to-to było ubogie więc choć trochę upodobniłem to do tego co powinno być. To wszystko moja radosna twórczość, więc chyba i tak jest lepiej niż w oryginale.W kabinie pilota są boczne panelem ale ich nie ma więc zastosowałem ksero z Apacza.Do kabiny strzelca podokładałem różnych szpejów, tak,żeby choć trochę przypominała oryginał. Na pierwszym zdjęciu to fotele z wycinanki, musiałem je trochę choć uplastycznić. Ostatnie zdjęcie przedstawia kokpit w wykonaniu z plastiku. Troszkę się na nim wzorowałem. Zrobiłem to na wszelki wypadek, bo jeszcze nie wiem czy pokuszę się o otwartą kabinę. Nawet przy zamkniętej i tak coś tam będzie widać.Do kabiny coś jeszcze dojdzie, ale to dopiero przed założeniem szklarni. Następny etap to już raczej centropłat.
Mario, nie przesadzaj. I tak nie mam przekonania do tego co z tego modelu wyjdzie. Ale go skleję, na przekór wszystkiemu.
Witajcie. Zabrałem się za centropłat.Oglądając inną relację doszedłem do wniosku,że trzeba usztywnić skrzydła pod silnikami aby się nie zapadły przy montażu silników. Podkleiłem od wewnątrz kartonem ,ale nie w miejscach zagięcia, które przed wyprofilowaniem nasączyłem lekko wodą i krawędź natarcia wyszła w miarę przyzwoicie.Teraz trzeba to wszystko zamontować i dokleić elementy przejścia skrzydła w kadłub.Na razie przyłożone na "sucho". Pewnie jeszcze dzisiaj to zrobię.Na razie tyle.
Centropłat już na swoim miejscu i elementy przejścia w kadłub też. Problemów raczej tutaj nie było. Wyszło moim zdaniem nie najgorzej.Użyłem do tego kleju Soudal- (taki vikol szybkoschnący) . Zapewnił mi to,że elementy lekko się rozmiękczyły i ładnie powykładały. Wszelkie zabrudzenia ,które mogą powstać przy tego typu są niwelowane , bo klej po wyschnięciu jest bezbarwny , a jak jeszcze świeży to można usunąć zabrudzenia wodą . Z lewej strony na płacie dokleiłem "ryflowaną blachę aluminiową z pudełka papierosów żeby imitowała trap po którym piloci wchodzą do kabin". Może tego nie ma w oryginale, ale u mnie jest.Teraz zabieram się za skrzydła, ale po sklejeniu nie będę ich łączył do centropłatu, bo przeszkadzały by przy montażu silników.Najpierw trzeba je skleić,zamontować a dopiero później dokleić skrzydła.Mam głupi stary zwyczaj nie czytać opisu budowy modelu- wystarczyło mi zobaczyć rysunki, (dawniej wszystko było dla mnie proste, a teraz się mści). Kleję wg. mojego widzi mi się, ale czasem wychodzą...pisanki.Te drewniane elementy to 3 podstawki ,które zrobiłem sobie bo ułatwiają montaż elementów samolotu i zabezpieczają przed uszkodzeniem.(taki szamański pomysł). Pozdrawiam.
Tak jak w zamiarze popełniłem płaty, lewy i prawy. postanowiłem jednak uchylić klapy i w związku z tym musiałem trochę zmodernizować skrzydła i wręgi. Jak to wyszło to widać. Na końcu dodam siłowniki do klap , ale nie teraz. Światła pozycyjne są z pomalowanego kleju. Nie przyklejam, bo utrudni to montaż silników.Podobnie jak poprzednio moczyłem wodą krawędzie natarcia przed wyprofilowaniem.
To wcale nie jest moje tempo. Kleiłem po 13 modeli w roku, czyli ok. 1 na miesiąc. Teraz pracuję powolutku więc nie ma się co spieszyć . Model jest trudny jak to u pana W. , a że chcę go trochę poprawi to już i więcej czasu potrzeba....
"Trudne" napisałem dlatego,że jest wiele niedokładności w opracowaniu, a nie z powodu skomplikowania (zrozumiałeś to dosłownie). Dla początkujących można polecić,choć nie bardzo wyobrażam sobie żeby początkujący skleił poprawnie taką szklarnię jak w Me-410, (może bez oszklenia). Sam nie bardzo wiem jak się za to zabrać i co mi wyjdzie.Muszę najpierw dokładnie przemyśleć sposób wykonania. Gdyby się udało to chciałbym zrobić otwartą kabinę, więc może ją podzielę na segmenty . Jeszcze nie przyszłą na nią pora.
Dziś mam zamiar pobawić się jeszcze różnymi drobiazgami,zanim zabiorę się za silniki.Haliński nie jest trudny tylko pracochłonny i wymagający.
Jak ktoś jeszcze zagląda to zapraszam. Tak jak miałem w planie zająłem się drobnicą. Zrobiłem śmigła,chłodnice i golenie kół. Oczywiście golenie zrobiłem po swojemu, bo to co w wycinance to jakieś żarty. Myślałem,że pójdzie szybciej ale pół dnia zeszło jak nic.Pokazuję szczegóły wykonania, bo samo się nie zrobi. Trzeba to jakoś ujeść. Teraz chyba silniki.
pomalutku, pomalutku....
Witam po chwili przerwy. Zabrałem się za silniki.Oczywiście nie wszystko pasuje i trzeba nad pasowaniem popracować.Wyszło jak wyszło, ale da się wytrzymać. Śmigła zrobiłem ruchome,więc jak już skończę z silnikami to odpalę na hamowni.Z tego co wiem może być problem z dopasowaniem elementów mocujących silniki do skrzydeł. Widziałem duże niedokładności w innych relacjach.Na dzisiaj tylko tyle. Pozdrawiam oglądających.
Dzięki za dobre słowo. Nie jest tak fajnie, ale dziś dowiem się prawdy o silnikach. Patrząc na moje wycinanie otworów we wręgach pewnie myślicie ,że to bardzo niechlujnie wykonane. Akurat te otwory mam w "głębokim poważaniu" bo nie mają znaczenia przy montażu. Powinny być, ale nie muszą być piękne.Ważniejsze jest szlifowanie zewnętrznych krawędzi sąsiadujących wręg, zwłaszcza w takich starych kreślonych ręcznie opracowaniach.Poza tym szlifuję na papierze ściernym czołowe powierzchnie sąsiadujących wręg, (po sklejeniu segmentu, tak ,że poprawia się pasowanie sąsiadujących elementów a przy okazji giną częściowo grube czarne linie podziału w ręcznym rysowaniu co wpływa tylko dodatnio na ogólny efekt. Ale chyba wszyscy o tym wiedzą, więc może ta uwaga tylko dla początkujących.
Witajcie . Tak jak przypuszczałem ,mocowanie silników do skrzydeł sprawiło trochę kłopotu. Część niepowodzeń jest z mojej winy, bo nie wiem jak, (mimo oznaczenia części) zamieniłem górną część pierwszego sklejonego silnika z prawej na lewą. Niby są symetryczne, ale jednak nie do końca. Niestety nie dało się już tego zamienić i w efekcie górne części silników na skrzydłach są zamienione stronami przez co powstały szpary. (mea culpa).Dolne części przykleiłem już poprawnie,choć i tak coś mi nie pasuje, a zwłaszcza to białe co pozostało nie zasłonięte.....Poradzę sobie z tym na swój sposób, ale to w następnym wejściu na antenę.
Całe szczęście,że położenie silników wyszło jednakowo dla obydwóch stron (to samo pochylenie i odchylenie od kadłuba , choć na przedostatnim zdjęciu wydaje się inaczej. To przekłamanie perspektywy).
Nareszcie stanął na własnych ....skrzydłach. Dokleiłem skrzydła, poprawiłem oznaczenia na nich tak jak powinno być ( te kolorowe trójkąty), skończyłem silniki i teraz pozostało postawienie go na kołach. To następny etap. Na razie mam ochotę pobrudzić trochę silniki od spalin ,tak jak na załączonym obrazku ale ponieważ nigdy tego nie robiłem mam prośbę, doradźcie jak to zrobić. Mój plan jest taki aby użyć rozgniecionego grafitu z ołówka i nanieść go pędzelkiem. Robiłem próby i nawet byłem zadowolony z efektów, ale może są inne metody więc czekam na propozycje.
Zmodziłem podwozie. Może nie do końca, ale jest..Teraz pozostały tylko drobne poprawki, i dodanie tego
czego brakuje.
Jeszcze nie zdążyłem zapodać zdjęć a ty już odpowiadasz. Postawiłem go na kołach.Teraz stoi. Zostały mi tylko drobiazgi do kompletu. A kabina to horror................
Czyli zbliżamy się powoli do końca. Dołożyłem mu kilka brakujących elementów (karabiny po bokach, klapy podwozia i te druciska pod kadłubem.Teraz pozostało tylko jedno. Uzbrojenie (z którym walczę, kabina i anteny).
Z tym problemem muszę się przespać. Do kabiny zrobię ksero, bo jak się wyłożę, to jeszcze można zrobić drugie podejście. Jak widać rewelki nima ,ale jednak udało się coś więcej wyciągnąć z opracowania Pana W.
Witam, ta szklarnia jest prawie na niedosięgłym dla mnie poziomie. Ciekawe, czy ktoś skleił to-to poprawnie.Skleiłem szkielet aby zobaczyć jak to ma wyglądać w przekroju i oczywiście zrobiłem ksero na wszelki wypadek, ale i tak myślę,że nie będę w stanie zrobić tej kabiny przyzwoicie. Gdybym od niej zaczął na pewno było by już po relacji i po modelu.Przedstawiam zdjęcia, żeby uzmysłowić jak to jest namieszane.Nie robiłem kopyta do wytłaczania bo jeszcze większa komplikacja więc folię giąłem na zimno na krawędzi nożyczek.
"Meskowi" dołożyłem to i owo pod skrzydłami,więc została tylko szklarnia i antena oraz brudzenie od spalin. Najchętniej to bym tej szklarni podarował, niech się nie stanie. Tu nawet szamańskie sztuczki nic nie pomogą.
Obiecuję sobie,że gdy zmęczę ten samolot to dam sobie na razie spokój z tego typu opracowaniami.Będziemy dłubać coś co jest bardziej normalnie opracowane.
Ten biały pasek na szklarni to nie brak retuszu tylko efekt lampy błyskowej-niestety.
Wojtku, uważam ,że i tak trochę za bardzo się "poświęciłem" budując ten model, więc wybaczcie mi ,że nie wykonałem kopyta do tłoczenia kabiny. Myślę,że u Hala byłoby to zupełnie inaczej rozrysowane, tak żeby dało się skleić bez cudowania. Wykonanie kopyta w przypadku tego opracowania nie jest proste.Takie kopyto musiało by być dzielone, bo za jednym "strzałem" nie widzę możliwości jego wykonania. Pewnie dokończenie i przyklejenie tej szklarni i dopasowanie zajmie mi teraz ze dwa dni ale jestem "happy" ,że już bliżej niż dalej...do końca.
Wiecie co?. Ja już przykleiłem pierwszą część owiewki, ale druga to za Chiny nie wiem jak ma być przyklejona. Rysunki nic nie mówią, zdjęcia całkiem inaczej to przedstawiaj, ale przede wszystkim, to nic nie pasuje w tej końcowej części akwarium.Po prostu zrobię to "byle jak" ,żeby skończyć tą nierówną walkę.....Nie życzę nikomu klejenia tej kabiny!. Z tego co wiem ,jeszcze nikt nie skleił tego tak jak powinno wyglądać w oryginale, więc sobie odpuszczam.
PS. Beatko. Nawet szamański taniec , i różne specyfiki nic nie dały.
Wojtku, wystarczy,że podszedłem z nim do ogniska i ....nawet ognisko zgasło!. Jakieś fatum cy cuś ?, ale w ognisko to już nie na tym etapie. Za dużo pracy włożyłem ,żeby w ostatnim podejściu poszła na marne.
Kabinę posklejałem jak się dało, tutaj dociąć, tam dosztukować i jest jak jest. Za chwilę zakładam antenę i uważam to cudo za zaliczone.Nie proponuję nikomu klejenia tego modelu, bo jak wiem, mało kto wytrzymał by do końca...Zdjęcia na razie dwa, bez anteny i już z anteną.I to by było na tyle.