Galeria już jest. Zapraszam.
Witajcie. Ale mi się zachciało.Przez kilka miesięcy miałem modelarskiego "doła", ale jak wiecie choroba lubi się nawracać i nawróciła.Wbrew samemu sobie postanowiłem skleić coś z czym będę musiał powalczyć, a będę na pewno.W naszej galerii jest tylko jeden ten model, a spotkałem się tylko z jedną relacją z budowy,która o mało nie zakończyła się przed czasem.
Mam zamiar trochę po swojemu podejść do tematu,może coś pozmieniam i dołożę, ale to wyjdzie w trakcie roboty. Od dawna miałem ochotę na ten samolot/nie to opracowanie/ ale ponieważ mam akurat takie to niech się dzieje...
Już lecę dalej. Pierwszy element i od razu ZONK.Wiedziałem o tym ale nie sądziłem,że aż tak źle to wygląda.Większość wręg stanowczo za mała choć trafiają się dobre. Cały kadłub trzeba pasować element do elementu uważając jak to będzie przy następnym. Część 3 i 4 musiałem docinać , a wręgi robiłem nowe.Chciałem kleić na jedna wręgę, ale przy takim rozrzucie dokładności to wolę już normalnie na dwie.Na razie zdłubałem tyle.
Zapomniałem dodać,że model był malowany dwustronnie Kaponem. Karton dość przyzwoity,choć trochę grubawy.
Dzięki koledzy za słowa otuchy. Właśnie w Don Kichota chcę się zabawić i podchodzę do tego na luzie.Choć wszystko w tym modelu jest nie po mojemu. Co do kołpaków, to już kiedyś wcześniej wykonałem je z drewna pod kątem tego modelu i pomalowałem na kolor zbliżony do pasa na ogonie. Widziałem taką wersję więc chyba nic się nie stanie.Malowanie tych spiralek to trochę skomplikowana sprawa, a i tak na obrotach robią się szare.
Ruszyłem z kadłubem w kierunku ogona i o zgrozo okazało się ,że mimo moich starań aby utrzymać symetrię poprzeczną, to ostatni element ucieka. Musiałem go przykleić lekko przesunięty co oczywiście trochę widać na łączeniu segmentów.Dobrze,że nie ma tam żadnych pokrywających się linii więc nie ma problemu.Symetria wzdłużna wyszła dobrze, ale tylko przez to,że szlifowałem czołowo wręgi elementów kadłuba .Wiem w co wdepnąłem, ale zrobiłem to świadomie!
Wklejoną wannę zaopatrzyłem w elementy 3D ,bo wzmocnienia miała tylko narysowane.I tak to wszystko zginie pod owiewką,chyba że mnie napadnie i zrobię otwierane, ale wtedy w kabinach puchy i trza coś tam powkładać...A owiewka to element którego najbardziej się boję w tym modelu.Najbliższe plany to centropłat i usterzenie ogona a dopiero potem przejdę do "dziubka".
Co do relacji u nas. Faktycznie jest , ale jakaś taka nie do KOŃCA...
he,he, ładnie powiedziane , nic dodać, nic ująć! Robię model Pana W. z całej siły i z wiarą ,że dobrnę do końca..
Dzięki Kamil , ale łączenia zostały zeszlifowane w procesie produkcji na papierze ściernym 500 . Ot co!
A jak się zabiorę za Tylne usterzenie i nie wyjdzie, to tylko młotek i przecinak. I po problemie..wiem ,że dam radę- spoko!
No, ja bym nie powiedział,że taki przyjemny....
Skleić a SKLEIĆ to wielka różnica.Niestety w tyn przypadku nie obejdzie się bez kombinacji.
Mam nadzieję, choć podobno to matka głupich............
Beatko, misie idą spać na zimę ,a ja na zimę wstaję.Wojtku, ta relacja na naszym forum jest niedokończona i nic nie wnosi ale jak wiesz jest pełno materiałów w necie i to mi wystarczy.Mam ochotę wykonać wersję z antenami jak na załączonym obrazku.
.
Wojtku,Gdyby to było inne opracowanie to pewnie bym się skusił, ale sam wiesz jak to wygląda. Postanowiłem nie bawić się we wnęki kół,ruchome lotki, komory bomb itd. Postaram się za to dorzucić trochę widocznych na zewnątrz, a brakujących elementów. Trochę uatrakcyjni to model bo i tak wiele z niego nie można wycisnąć.Przyznam się szczerze,że boję się owiewki kabiny. To paskudny element w tym samolocie.Na szczęście do tego jeszcze daleko.Gdyby ktoś miał wiadomości jakie uzbrojenie można podwiesić pod niego to chętnie skorzystam z informacji.
Mam coś takiego i na pewno to zrobię.
Spokojnie Beatko, dziś wrzucę następne fotki,choć dużo nie powstało, bo walczyłem w tygodniu z moim piecem gazowym. Zaczął pokazywać fochy i musiałem go troszkę przypilnować.
Aby nie wstawiać następnego wątku postanowiłem do tego dorzucić fotki.Miałem robić centropłat, ale lepiej mi chyba będzie najpierw skończyć kadłub więc skleiłem 2 przednie elementy i zaczynam walkę z pierwszym oszklonym segmentem. Oczywiście już nie wspominam o ciągłych dopasowaniach,szlifowaniach itp.Jak ktoś powie,że Halińki to trudne modele..to nie wie co mówi!
Segment dziobowy pomalowałem w środku Humbrolem nr5 , ze względu na oszklenie..Na razie czekam aż Humbrol wyschnie.
Ten przód wyjdzie fatalnie. Tak to widzę.
Elementy boczne po wstępnym ukształtowaniu zalałem od spodu wikolem , a zabawa się zacznie gdy będę chciał je zamocować.
Witajcie po raz drugi dzisiaj.Beatka mnie pogoniła,więc jeszcze coś podciągnąłem do południa. Za chwilę wybieram się na Indywidualne mistrzostwa Polski na żużlu więc już dzisiaj więcej nie zrobię.
Na chwile obecna wygląda to tak: Mimo moich obaw nosek wyszedł jako-tako choć linie na kadłubie oczywiście nie pasują.Nie zwracam jednak na to uwagi,bardziej na pasowanie elementów.Dorzuciłem uchwyty na kadłubie i 2 karabiny z przodu.Całość dołączyłem do kadłuba i jest jak jest. Pozdrawiam.
Działka zrobiłem tak jak zrobiłem. Przy tym zaprojektowaniu przedniego elementu raczej posłużyłem się zdjęciami. Co innego ,że są skierowane w dół, ale jakby co, to można przyjąć ,że są w pozycji spoczynkowej....
Może uda mi się je jeszcze podciągnąć do góry.
Przyznam się szczerze,że mam chwile rozterki co do klejenia tego typu modeli. Wiem ,że stać mnie na więcej , ale cóż można wycisnąć z tego opracowania?. Trzeba by to przeprojektować od nowa i wtedy może .... Mimo wszystko specjalnie założyłem tą relację, bo chciałem się zmierzyć z przeciwnościami, choć liczę się z tym,że efekt końcowy będzie znacznie odbiegał od moich wymagań. No cóż. Może jednak komuś ta relacja się przyda. Dawniej nie było nic oprócz MM i kleiło się co było, czasem nie do końca, czasem nie dokładnie, ale model był! to się liczyło. Pozdrawiam sklejaczy. Zabieram się za usterzenie. (Na razie więcej piszę niż działam, więc "morda w kubeł") i do roboty szamanie.
Ha,ha. Mam to samo....z cytatami, choć też nie jestem ułomkiem w informatyce.Pisałem nawet kiedyś programy na Commodore!
Witajcie. Zanim wrzucę zdjęcia z postępów prac chcę zwrócić na jedną rzecz uwagę. Oglądałem 2 istniejące relacje z budowy tego modelu i zauważyłem bardzo dziwną sprawę. Mianowicie w obu przypadkach wykonawcy źle zainstalowali koła.-Odwrotnie. Golenie powinny być na zewnątrz,co jest poprawnie narysowane w opracowaniu Pana Wasiaka i na załączonym zdjęciu oryginału, a jednak oboje wykonawcy golenie kół umieścili od wewnątrz....Ciekawe - nikt na to nie zwrócił uwagi.
O mało co Meserek nie wylądował w koszu.Niby nic, takie usterzenie pionowe. Podczas przygotowania farb do retuszu plakatówki) ubrudziłem sobie palec. Podczas montażu oczywiście wszystko wypaćkałem tym paluchem.Jak się zorientowałem to natychmiast zadziałałem wodą , a po wyschnięciu rozcieńczalnikiem nitro. Rozpuszczalnik zrobił swoje, nie uszkadzając druku, więc polecam w razie sytuacji awaryjnej. Jedynym minusem tej akcji jest to,że ratując pozgniatałem trochę statecznik poziomy i lekko widać ślad po wrędze.Poza tym chciałem wyprofilować górę statecznika pionowego i okazało się ,że ten karton tego nie trawi i tylko połamałem włókna , co niestety widać na zdjęciach."Odpuszczam jednak sobie, bo i tak cudów nie zrobię". Aż mi się rymnęło na zakończenie. Pozdrawiam.
Wojtku, jak się zorientowałem co się stało to łapałem co miałem pod ręka. Chusteczka higieniczna zamoczona w wodzie, a następnie jak trochę puściło,(czytaj rozmazało się) to to samo tylko rozcieńczalnikiem nitro. Nie wyglądało najlepiej,ale po wyschnięciu rozpuszczalnika uznałem ,że jednak nie poleci do kosza.
Poza tym rozcieńczalnikiem nitro dobrze usuwa się plamy lub pozostałości po butaprenie. Raczej nie pozostawia śladów na kartonie.
Maniek,mniam to ja bym powiedział gdybym miał ten model od Hala.Tutaj bardziej pasuje to pierwsze UUU!