Krążownik ORP Dragon

Niejako "z marszu",- po skończeniu S.S. "Wilno",- położyłem stępkę pod polski lekki krążownik ORP Dragon. Ciekawe na ile starczy mi zapału i cierpliwości.

Skąd biorę takie modele? No cóż... często odwiedzam sklep modelarski, który ma sporo fajnych modeli różnych wydawców.  Przeglądam, myszkuję, przerzucam i jeżeli coś mi się spodoba,- to kupuję. Model ten, opracowany na formacie A3 kosztował 99 zł. Dokupiłem też tekturę szarą i białą oraz wręgi cięte laserowo. Do tego modelu wykorzystuję tylko białą tekturę. Okaże się, czy dobrze zrobiłem, gdyż biała tektura jest delikatniejsza i bardziej słaba niż szara.

Jerry   Dzięki za podpowiedź. Ja widziałem wcześniej takie bądź podobne okulary w moim sklepie modelarskim, ale jakoś obojętnie przeszedłem obok nich. Teraz widzę, że to jest naprawdę fajna rzecz i jest więcej niż pewne, że  je sobie sprawię. A jeszcze do tego posiadają światełko na daszku, co przy szybko zapadającym zmroku jest naprawdę cenne.

Trochę straciłem impet, ale powoli...powoli...

Alski    Każdy może wejść na forum do relacji z budowy i każdy może zostawić tu swoje uwagi i spostrzeżenia. Często się z tych uwag korzysta. Tak że... bywaj!    

Wykonanie dwóch modeli, jeden po drugim, powoduje, że zaczyna już powoli brakować mi "pary". No ale powolutku, powolutku...

Bartko:    Tak, niewykończony kadłub na pokazanej fotce, to ORP Conrad z numeru 1-2/1992 Małego Modelarza. Czeka na lepsze czasy, gdyż  po S.S Wilno zająłem się krążownikiem ORP Dragon.

Pianka którą wypełniam kadłub jest dość delikatna i wgniata się pod mocniejszym uciskiem palca. Za to bardzo łatwo się ją obrabia, lecz zostawia pył. Aby utwardzić piankę i jednocześnie zabezpieczyć ją przed pyleniem, stabilizuję ją poprzez dwukrotne pomalowanie (smarowanie) rozcieńczonym wodą wikolem. Kadłub zostawiam do wyschnięcia, najlepiej do następnego dnia. Po tej operacji kadłub staje się monolitem, pianka jest utwardzona i nie daje się łatwo zagnieść. Umożliwia też przyklejanie do siebie kartonu. Metodę tę stosuję od pewnego czasu i ciągle ją ulepszam. Zabezpiecza ona burty i dno przed zapadaniem, szczególnie przy większych modelach, gdzie odległości pomiędzy wręgami są dość spore. Jak widać na zdjęciach, nie robią się żadne grudki ani nierówności. No ale to też zależy od dokładności wykonania.

Negrolakes:   Z tą ręką fachowca... to chyba przesada.

Dzisiaj dalsza część serialu pt: "Dragon"

beata
Nie ma co,ręka fachowca i już.
Dzięki, dzięki... żeby to usłyszała moja druga połowa!
Póki co, można powiedzieć, że kadłub prawie skończony

Ohotka:   Wszystko jest fajnie, tylko że z braku czasu i mnóstwa innych zajęć, modele mogę wykonywać tylko w okresie jesienno-zimowym. Dlatego moje modele mają datę: październik - luty i właściwie w tym okresie udzielam się na forum. Ze względu na chroniczny brak miejsca w moim pokoju, kaliber dział większy niż w krążownikach nie wchodzi w rachubę. Ponieważ wszystkie moje jednostki  wykonane są w skali 1:200. to jasne jest, że pochylnia mojej stoczni jest za krótka, więc pancerniki będę z ciekawością oglądał w innych stoczniach.   

Witam DmVip.  W mojej stoczni po zwodowaniu kadłuba ruszyło wykonanie wyposażenia okrętu. Jak to zwykle u mnie, staram się wzmocnić elementy, które uważam za zbyt słabe konstrukcyjnie. W ten sposób (mam nadzieję) wytrzymają kilka lat wśród burzy porządków, odkurzań, przestawiań itp.

Wszedłem teraz w okres wykonywania pudełek nadbudówek, które właściwie wszystkie pudełka wykonuje się podobnie. Nie będę więc nudził pudełkami i zabierał czas. Pokażę się na forum, gdy większość pudełek już będzie wykonana.

Prace prawie ustały bo "złapałem" zapalenie spojówek.

Dzisiaj na tapecie podpory (legowiska) pontonów. 
Wzmocnienia kadłuba i nadbudówek, które porobiłem dodatkowo, dzisiaj zdały egzamin gdy niechcąco z półki spadł na model lekki elektroniczny budzik. Nie wyrządził okrętowi żadnych szkód!

Dzisiaj dopisuję dwie uwagi, z którymi i tak dałem sobie radę. Jednak zwinięcie tak małej rurki, często powoduje rozwarstwianie się kartonu. Warstwa z nadrukiem detalu "rozchodzi się" z warstwą białą, tworząc coś na kształt rozgwiazdy. Wtedy już nie walczę. Wstaję, robię kółko na środku pokoju, myję ręce, wyjrzę przez okno, siadam przy biurku, biorę okulary i lupę, łapię powietrze, zabluźnię po cichu i... detal wychodzi jak trzeba!

Pan Dziobak
Te detale, co się rozchodzą, są wydrukowane na 0,2 czy 0,1mm?

Zmierzony suwmiarką elektroniczną karton wskazuje grubość 0,18 mm. i potrafi się rozwarstwić podczas klejenia drobnych detali na 2 warstwy. Tektura  o grubości 1 mm. która mi się trafiła,- potrafiła się rozwarstwić na 5 warstw. 

W końcu uporałem się z nadbudówką główną.

Pokład dziobowy wzbogacił się o dwa działa artylerii głównej. Jeszcze tylko dwa działka p.lotnicze i pokład dziobowy będzie w komplecie.

Dzisiaj rozpocząłem prace przy maszcie głównym. Jak to zwykle robię, próbuję go wzmocnić i ustalić jego położenie poprzez wykonanie otworów pod nogi masztu w pokładzie i nadbudówce głównej, w które to otwory wsunę wystające bambusowe końcówki nóg.  Do wykonanie nóg masztu użyłem bambusowej, przeszlifowanej wykałaczki. Na podłogę platformy masztu przykleiłem dodatkową platformę wykonaną z tektury grubości 0,5 mm, uzyskując przez to pewniejsze gniazdo zamocowania górnego odcinka masztu. Te operacje nie zmienią  kształtu, wysokości i położenia masztu głównego. 

ados777    Jeszcze dzisiaj pokażę drugą przymiarkę dolnej części masztu przed przyklejeniem. Potem wyłączę się na trochę, bo skupię się na drobiazgach w wyposażeniu masztu.

Rezultaty 0 - 20 z 33 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez Rumak

Rumak
Jestem klubowiczem od 2011-11-27