Pytania laika, jeśli mogę:
- kolejne "warstwy" kół wycinałeś cyrklem tnącym? Stąd otwory i kropelki gluta na drugim foto? Dla ustalenia środka okręgu?
Tak dokładnie środki gdzie jest igła cyrkla są zaglutowane aby się dziur nie robił duży.
- czym nacinałeś bieżnik wyszlifowanej opony?
Jak zrobiłem bieżnik. Pomysł zapodał mi kolega za co bardzo mu dziękuję. A robi się to tak. Rowki nacinałem za pomocą piłki Olfy zamocowanej na stałe do stołu. Wysokość zamocowania nad stołem piłki dobrałem tak aby wypadał dokładnie w połowie grubości koła. Gdy tak już zamontowałem piłkę to dociskając koło do piłki (delikatnie) i dość mocno do stołu obracałem je powoli tak długo aż na całym obwodzie powstał równy rowek. Czynność tą powtórzyłem na drugim kole. Następnie nie ruszając piłki dobrałem odpowiedniej grubości podkładkę tak aby podnieść koło o grubość taka jaką chcemy aby oddalone były od siebie rowki. I naciąłem kolejny rowek z jednej strony potem z drugiej strony koła i następnie drugie koło. Dodałem kolejne podkładki i wykonałem kolejną parę rowków. Czynność tę powtarzałem aż na całej szerokości powstały równo oddalone od siebie rowki bieżnika.
- jak wykonałeś taką realnie wyglądającą felgę? Na zdjęcia "know how" już pewnie za późno; może skusisz się na parę słów wyjaśnienia?
Felga to właściwie wycinankowa jedynie dodałem rant z drutu. Wszystko zalane wikolem i farbą do retuszu a po wyschnięciu sucha pastela.
Powstał kolejny element Afgan. Wirnik ogonowy miał być żywiczny ale po sklejeniu go jakoś mi się nie spodobał więc porzeźbiłem trochę sam. Wyszło takie coś. Nie jest to jakaś wierna kopia oryginalnego a raczej wycinankowy. Jednak trochę bogatszy niż gotowiec. Na koniec jak już będzie zamontowany to go trochę kurzem przykryję. Oś oczywiście jest za długa jeszcze ale to już przed montażem dotnę. Może gdzieś przeoczyłem ale instrukcja nie podaje żadnych wzmocnień łopat wirnika ogonowego. Ja w moje wsadziłem sklepane na końcach igły 1,6mm.
Witam
Dziś szklarnia coś co zawsze sprawia mi problem i jeszcze w żadnym modelu nie wyszła mi tak jak bym chciał i tu również nie jest idealni. Makro pokazuje wszystkie niedociągnięcia wiec nie będę się rozpisywał o nich. Na początek boczne okienko szybka to produkcja mojej manufaktury pasuje nie najgorzej. Z lewej strony okno jest już na miejscu i będzie lekko uchylone. Od góry dodałem rynienkę/prowadnicę okna. Poniżej zainstalowałem płyty pancerne co by pilotowi nóżek nie odstrzelili ;) Dodatkowym elementem mającym ukryć niedoskonałości oszklenia są wycieraczki. Pióra zrobiłem z cienkiego paska polistyrenu a ramiona to drucik 0,3 oraz 0,1 mm. Wracając do oszklenia przód tego Śmiglaka to jeden wielki przeszklony nochal co nie ułatwia zadania. Szybkę tłoczyłem na podstawie kopyta które wykonałem na podstawie wycinaki. W wycinarce jest siatka i wręgi wystarczy wyciąć i skleić potem zalać gipsem i wytłoczyć i modlić się aby pasował. Pasuje bez obaw przynajmniej w moim przydatku mało wiele.
Witam
W afganie przybyło kilka rzeczy a inne się robią. Druga strona dostała szklane drzwiczki za nim pobawiłem się i dotłoczyłem wloty powietrza do chłodzenia aparatury. Z zapasu koloru zrobiłem wyciąłem paski następnie je odchudziłem. Następnie za pomocą kawałka hipsu spinek i bcg nadałem pożądany kształt. Kolejną rzeczą jaka powstała to wyrzutniki pułapek termicznych. Kształtem dalekie są od oryginału ja jedynie pomalowałem je na srebrno bo szary mi nie odpowiadał. Jeszczo łosz na to przyjdzie. I tak powoli do tyłu a tam wrota czekają. Same siatki skrzydeł składają się bardzo ładnie ale to znowu listki. Jedną stronę skleiłem wewnętrzne i zewnętrze poszycie razem i tu wdaje mi się że chyba obie części są identycznych rozmiarów a ta wewnętrzna powinna być ciut mniejsza. Ale spokojnie można to oszlifować. No i na koniec kratownica wzmacniająca tu projektant poszalał. Nie dość że strasznie cienka ta pajęczynka to jeszcze część tych cieniutkich paseczków zostało podzielonych na połowę podczas rozwinięcia siatek. Część ta jeszcze sporo nerwów mi na psuje zanim doprowadzę ja do przyzwoitego wyglądu.
W kolejnym odcinku powstały wrota otwierane pod belką ogonową. Oj było wesoło szczególnie przez tą kratownice o której konstrukcji wspominałem w poprzednim odcinku. Jakoś udało się to wszystko w miarę poskładać w całość. Na całość przyszedł lakier mat i sucha pastela. Teraz zauważyłem że jedna z gaśnic pozbyła się końcówki opylającej szkoda. Na lewych wrotach w zewnętrznym poszyciu zrobiłem skrzela mogły wyjść lepiej ale i tak lepiej niż płaskie.
Powoli też dodaje kolejne elementy w tak zwanym międzyczasie dorobiłem ustrojstwo pod belką ogonową. Tu jakoś listki nie chciały ładnie się zgrać ale trochę poczarowałem i wyszły nie najgorzej.
Coraz mniej pozostaje do zrobienia a coraz więcej montażu gotowych elementów.
Powoli dochodzą różne pierdołki na kadłubie od dołu została jeszcze tylko podpórka pod belką ogonową i powoli będzie można wieszać zasobniki. Nie mogłem się jednak oprzeć by choć na sucho je przyłożyć.
Witam
Właściwie ten odcinek to już z kronikarskiego obowiązku. Niektórzy mieli już okazję widzieć Afgana na żywo ale wypada doprowadzić relację do końca. Krótki opis jak zrobiłem wirnik i podstawkę. Co prawda o wirniku już było parę słów na fb ale jeszcze raz powtórzę. Wirnik to gotowiec z żywicy plus pewne dodatki ode mnie. Łopaty były zaprojektowane jako puste w środku i tylko drut miał je trzymać. Ja dałem w środek pełne wypełnienie z trzech warstw tektury 1mm oraz na całej długości drut stalowy 1,2mm bardzo sztywny i sprężysty. Pierwszy raz go stosowałem i jestem bardzo zadowolony świetnie nadaje kształt i pozwala utrzymać wszystkie łopaty w podobnym zwisie. Wirnik nie jest sklejony a łopaty tylko są wsuwane. Do Afgana dorobiłem prostą podstawką tylko tak aby nie stał na gołym stole. W zamierzeniu jest to fragment polowego lotnika ułożonego z płyt drogowych. Aby jednak nie była to szara plama pod śmigłem zgodnie z pomysłem pewnego Piotra pod zasobnikami z uzbrojeniem wstawiłem kawałek lustra.
Małe posumowanie rocznej pracy nad tym modelem. Model jak dla mnie ma obłędne malowanie bardzo dobrze trzyma kolory a i maskowanie się dość zgrywa. Wg mnie dość dobrze oddany kształt bryły. Spasowanie poszczególnych części też bez większych zastrzeżeń. Naprawdę dobrze rozrysowane siatki wszystkich obłości, kopułek, i innych zaokrąglonych części. Właśnie te części to również największa zmora całego modelu. Listkologia może doprowadzić do załamania nerwowego mimo że pasuje wszystko jak trzeba ale to gładzenie sklejanie po kawałeczku i znowu gładzenia profilowanie i gładzenie………. I tak przez prawie rok. Ale efekt końcowy wynagradza poświęcone mu godziny pracy. Dodatkowo model oferuje również możliwość wykonania otwartych silników. Ja nie zdecydowałem się na to bo jakoś nie mówi do mnie uzbrojony po zęby wiatrak z otwartymi pokrywami silników.
Galeria końcowa będzie za czas jakiś trzeba trochę czasu i pogody aby zrobić jako takie zdjęcia.
W końcu udało się znaleźć chwilę i porobić kilka zdjęć. Zapraszam do galerii.