Witam
Po przygodzie z lokomotywą powracam do wirertolota. Tym razem jest to tytułowy Mi 8 MT w malowaniu z Afganistanu wydany przez GPM. Sam model wydany jest na 10 arkuszach A3 oraz 7 stron instrukcji obrazkowej i 1 pisanej. Autor opracowania jest mi znany z tego że jego projekty raczej nie grzeszą mnogością wręg. Jak na tak duży model 2,5 strony A4 wręg z czego ¾ z jednej to koła dla mnie to zdecydowanie za mało. Po prostu nie potrafię lepić w powietrzu. Model ma bardzo fajną grafikę i jest ładnie detalizowany już widzę że nie będzie łatwo wykonać pewnych elementów ale to zobaczymy jak będzie szło. Generalnie postaram się zrobić go w standardzie poza wirnikami które będę malował.
Zgodnie sugestia instrukcji zacząłem budowę od przedziału transportowego. Odciąłem podłogą i podkleiłem ją na 1 mm kartonu a ściany boczne wraz z sufitem skleiłem razem i to dokleję do podłogi. Powstała też gródź pomiędzy przedziałem transportową a kabiną pilotów. Żeby lepiej wyglądało pogrubiłem drzwi oraz wszystkie widoczne grube krawędzie okleiłem zapasem koloru.
Witam
Cieszę się, że budowa tego śmigła wzbudziła tak duże zainteresowanie mam nadzieje że nie zawiodę Waszych oczekiwań.
Dziś przedstawiam dodatkowy zbiornik paliwa który będzie zamontowany w przedziale transportowym. Dennice były bardzo dobrze rozrysowane także nie było problemów z prawidłowym klejeniem. Podstawę zbiornika dodatkowo podkleiłem zapasem koloru aby nie ziało białością. Otworki wyciąłem otwornico nitownicą o średnicy 1,6mm. Dokleiłem do połogi ściany boczne w które wkleiłem ramki okien. Dokleiłem wszystkie wręgi przewidziane przez wycinankę (aż dwie) i zacząłem rzeźbić frankensztaina. Wiem Czeka mnie przez to duszo szlifowania ale jak to mawiają łatwiej kijaszek pochodzić niż go potem pogrubić.
Witam
Dziś szklenie i pierwszy segment. Jak dla mnie bardzo stresujący etap po pierwsze nie lubię wstawiać szybek ba zawsze coś upaćkam porysuje i tym razem nie obyło się bez drobnych wpadek a po drugie miałem obawy co do dopasowania okien w poszyciu zewnętrznym do wewnętrznego. Okazało się nie najgorzej i jakoś to wyszło, no może nie idealnie ale z metra jest dobrze.
Znalazło się też miejsce na małą historię obrazkowa jak powstały wypukłe szybki. Nie będę się tu rozpisywał bo zdjęcia chyba jasno to przedstawiają (przepraszam za ich jakość ale ciężko się je robi podczas roboty gdy rąk brakuje). Ale po krótce wybiłem kółko z foli, posmarowałem olejem co by poślizg był potem rozgrzałem kulkę wytłoczyłem i schłodziłem.
Na koniec pewne obawy co do dalszych prac trochę różni się szary tu i ówdzie. Następny segment tak jakoś mało przykrywa wręgę. No i trochę zabraknie mi przy drzwiach.
Pomierzyłem policzyłem i wyszło mi że elementy poszycie wewnętrznego są na długość idealnie takie same jak poszycie zewnętrzne. W związku z tym mam podejrzenia że autor chyba zapomniał o odliczeniu grodzi oddzielającej kabinę pilotów z przedziałem transportowo desantowym. Gródź ta jest podklejona na 2 mm więc chyba o tyle powinno być krótsze poszycie wnętrza. Kierując się moimi podejrzeniami mniej więcej o te 2 mm skróciłem przedział desantu. Zobaczymy c z tego wyjdzie ale liczę że będzie dobrze bo przynajmniej teraz pasu podłoga kabiny pilotów. Okleiłem część ogonową pozostawiając na później część 11 czyli oprofilowanie belki ogonowej. Wydaje mi się że lepiej to zrobić po wklejeniu belki. Dzięki użyciu dużej ilości BCG udało się jakość naciągnąć i dopasować wnękę drzwi desantu. Biorę się za wyparzenie kabiny pilotów.
Witam
Powoli wyposażam wnętrze kabiny pilotów. Wkleiłem sufit górna półkę na ścianie grodziowej oraz regały na różny szpej. Górną ścianę podkleiłem kartonem 0,5 mm bo jakoś tak łatwiej mi się wkleja gdy jest wzmocnione. Dodatkowo przetłoczyłem delikatnie tą ściankę. Dolne regały uwaga aby nie świeciło w środku od tyłu białym należy rozciąć siatkę i tylną ściankę wkleić odwrotnie. Początkowo wnętrze pomalowałem na szaro ale ostatecznie wszystkie fragmenty poprzednio pomalowane zakleiłem szarym kolorem pozyskanym z siedzeń z kabiny desantu które nie będą wklejane. Mimo obaw nawet dobrze to pasowało. Myślę, że dobrym pomysłem było skrócenie przedziału desantu ba teraz wnętrze dość dobrze pasuje.
Witam
Dziś niewiele bo tylko fotele pilotów. Nie wiele maja one wspólnego z rzeczywistym i tak się zastanawiam czy nie robić ich na nowo bo te poduszki sztucznie jakoś wyglądają.
Poprawiłem apteczkę ;)
Witam
Powstałe fotele jednak nie przypadły mi do gustu i postanowiłem wymienić tapicerką. Nie wyszło to jeszcze tak jak to sobie wyobrażałem ale wydaje m się że jest lepiej niż było. Mam nadzieję że teraz trochę bardziej przypominają fotele obite tania skają. Uwagi co do foteli mile widziane jednak z góry uprzedzam że nie będą wzięte pod uwagę bo fotele są już wklejone na stałe. ;). W tak zwanym wolnym czasie zbudowałem konsolę centralna tu zastosowałem delikatną wolarkę bo chciałem wypróbować nowy sposób robienia szybek w zegarach (podpatrzone u takiego jednego Wojtka) . Sprawdza się znakomicie choć może nie do końca to na zdjęciach widać . I na koniec nowe dźwignie skoku ogólnego i mocy. Tu jest drobny babol w wycinance. Na podłodze miejsca zaznaczone na przyklejenie drągów jest po prawej stronie foteli a powinno być z lewej. Za to w instrukcji dobrze jest to narysowane.
Witam
Kolejny mały kroczek w budowie. Wyposażenie kabiny ciąg dalszy. Dziś zrobiłem główne panele wskaźników. Zegary trochę uplastyczniłem czyli przykleiłem ramki budzików zrobione z drutu 0,2 mm a następnie wypełniłem klejem imitującym szkło. Zrobiłem też orczyk tu właściwie bez dodawania od siebie. Nie wyszyły najlepiej ale to jest tak małe że ……. A jeszcze mniejsze to takie dinksy które znajdują się obok orczyków. Podłubałem też z drugiej strony śmigłowca. Zrobiłem przejście kadłub ogon. Wcześniej pisałem że cz. 11 pozostawiam na później. No i teraz właśnie było to później po doklejeniu części poszycia przechodzącego z obudowy przekładni w belkę ogonową. Myślę że taka kolejność zapewnia o wiele lepsze dopasowanie poszczególnych części.
Witam
Powoli kończę wyposażać kokpit. Dziś doszły główne drągi. Wcześniej wykonane elementy zaczęły trafiać na swoje miejsca na razie to tylko są przyklejone tak aby się trzymały. Jeszcze trochę popoprawiam poszczególne łączenia. A skoro kończą się części do upychania w środku kabiny pilotów to i szklarnie czas zacząć. Nie ukrywam że trochę się tego obawiam bo Mi 8 ma praktycznie cały nos przeszklony co zapewne nie ułatwi zadania. Na początek odlałem kopytko. Forma do odlewu dołączona jest do wycinaki co jest dużą zaletą. W sumie to zrobiłem próbna tłoczenie ale wytłoczka nawet dobrze wyszła więc chyba zostanie. Po wstępnych przymiarkach też nie najgorzej to wygląda. Oszkliłem też górne okna i dokleiłem już teraz część 5 czyli „garbate przejście szyby w dach”. W ogóle to mam plan skleić cały brakujący nos w całość a dopiero dopasowywać do kadłuba. Nie wiem czy to najlepszy pomysł ale ja nie wyobrażam sobie najpierw wkleić górną lub dolną część szklarni a potem praktycznie w powietrzu dopasować drugi element. Zobaczymy co z tego wyjdzie. A niestety w wycinance nie ma ramek wewnętrznych coś dodrukuję co by głupio nie wyglądało. Proszę trzymać kciuki za tego przeszklonego nochala.
Witam
Boję się robić przeszklony nochal więc wymyślam inne rzeczy. I tak najpierw zrobiłem (lepiej było by napisać spie……. Ale nie wypada) belkę ogonową. Nie wiem jak można było tak zepsuć proste połączenie dwóch elementów widać można trochę za szybko chciałem to zrobić. Na zdjęciu widać efekt po długiej walce aby coś z tego wyszło. Potem wymyśliłem ze trzeba się zabrać za to co wisi pod belkami na uzbrojenie. Tak powstały cztery stojaki na parasole. Docelowo z parasoli będą zasobniki B-8W20 dla niekierowanych pocisków rakietowych S-8. Tak wiem model miał być w standardzie ale wyszło jak zwykle. Ale od początku. Wymyśliłem sobie że prowadnice pocisków zrobię z rurki mosiężnej o średni 2 mm niby łatwe ale jak pociąć tak aby prosto i powtarzalnie. Pierwsze próby ze szlifierką nie wypadły najlepiej potem podczas rozmowy przy małym z pianką pojawił się pomysł przyrządu. Przymiar zrobiłem z płyty pilśniowej, rowek jest na tyle szeroki że rurka może swobodnie się w im obracać. Na końcu rowka wkleiłem kawałek metalu aby odwracająca się rurka nie „mechaciła” co mogło by spowodować zmianę długości przymiaru. Cięcie takiej rurki jest banalnie proste, do przymiaru wkładamy rurkę do oporu przykładamy porządny nóż i dociskając go przesuwamy cały zestaw po macie. Z doświadczenia wyszło mi że najlepszy efekt osiąga się gdy tak dobierzemy siłę docisku noża aby rurkę przeciąć po mniej więcej przesunięci go o jakieś 2-3 cm. Jak widać można osiągnąć tym sposobem dość dobrą powtarzalność a to ważne. Ja potrzebowałem 80 rurek o długości 5cm. Pocięcie 4m rurki zajęło mi jakieś 20 minut. Tak pocięty materiał nie nadaje się jeszcze do montażu. Najpierw delikatnie wyrównałem czoło na papierze potem „poprawiłem średnice wewnętrzna za pomocą wiertełka o średnicy 1,6mm. Następnie tak przygotowane Ruki wkleiłem w laserki i tyle na razie. Uf.. mam nadzieje ze nie zanudziłem Was przydługim opisem.
Do celowo to myślę pomalować Tamiyą matową aluminium bodajże XF 16 Ale najpierw jakiś ciemno szary podkład. Jeszcze nie wiem czy będę jakieś specjalne podkłady na metal kład bo doświadczenia nie mam żadnego w tym temacie. Malowania to tam jest tyle co kot napłakał więc zobaczę co z tego wyjdzie. Ale na razie robię zasobnik UB-32 i jak będę i tr mniał zrobione to wtedy będę myślał o malowaniu. Na pewno będę to konsultował z bardziej doświadczonymi w tej materii.
Witam
Dalej dłubie przy zasobnikach NPR udało się to jakoś zrobić mniej więcej tak jak zakładałem. Osiągnąłem efekt taki jaki chciałem czyli widok na przestrzał przez zasobniki. Zasobniki posklejane poszpachlowne i wstępnie pomalowane jeszcze tylko kolor docelowy. Na czwartym zdjęciu widać jak to będzie bo na próbę prysnąłem kolorem docelowy. Zrobiłem też sześć belek do powieszenie tego wszystkiego. Belki wewnątrz wzmocniłem dorabiając wręgę wklejoną w miejscu zaznaczonym na zdjęciu oraz dorobiłem i wkleiłem tulejki gdzie belki będą nadziane na ramę podwiesia. Cała rama złożona na sucho i położona na zasobnikach w celach pokazowych. Już teraz jest się czego bać.
Witam
Dziś kolejny etap uzbrajania Mila. Zasobniki jakoś udało się pomalować za entym razem jako tako podobny kolor dobrałem ale to nie do końca było to. Dlatego na koniec wszystko razem z elementami wycinakowymi „przeletlem” bardzo rzadkim filtrem zrobionym z kilku różnych metalizerów i innych farb. Do ram powiesi dorobiłem trójkątne zastrzały łączące kadłub z ramą zasobników. Elementy te maja za zadanie odsadzenie całych wyrzutni od kadłuba tak aby nie kolidowały ze zbiornikami paliwa które znajdują się po obu stronach kadłuba. Ze względu że zasobniki swoje ważą to aby to wszystko się nie połamało zastosowałem przez całe ramy wzmocnienia z drutu. A tam gdzie średnica rur była większa dodatkowe tulejki zwinięte z papierku. Na tym etapie zakończę chwilowo prace nad uzbrojeniem bo skośne odciągi trzeba będzie dopasować już po zamontowaniu belek do kadłuba a to będzie jeden z ostatnich etapów pracy nad Milem. Teraz powracam do kadłuba a dokładnie do układu napędowego. Po przemyśleniu różnych wariantów budowy postanowiłem że nie będę otwierał ani silników ani przekładni. Jakoś nie pasuje mi pootwieranie góry i podczepienie pełnego uzbrojenia.
Jak mówiłem tak robię czyli cała góra zamknięta. Na pierwszy ogień poszła owalna porywa silnika rozruchowego a zarazem koniec garba. Niby listki pasują a linie wyznaczające gdzie przykleić kolejne elementy już mniej. W tej części po raz pierwszy wyszły mi przetłoczenia wlotów powietrza. Kolejnym etapem przedział przekładni głównej. Przekładnia w standardzie bo i tak mało co widać. Do przekładni założyłem fragmenty rur odprowadzających spaliny bo jak ktoś wsadzi tam głowę to jeszcze dojrzy że nie widać. To co wystaje poza osłony zostanie przykryte rozpraszaczami spalin. I na koniec zaczyna się ciekawie osłona wentylatora przekładni. Wszystko ładnie gdyby nie te fikuśne garbate przegięcia. Jak na razie wszystko się jakoś schodzi. Mam nadzieje że i uda się dopasować poszycie komór silnikowych. No to czeka dużo tłoczenia i wałkowania aby powyrabiać to wszystko a i kopułki na wlotach też trochę czasu zajmą.
Witam
Dziś kolejny fragment osłon siników i przekładni. Zrobiłem wentylator przekładni w kopułka całkiem przyjemnie się złożyła a i osłona wentylatora nie sprawiała większego problemu. Listki są prawidłowo rozrysowane to i pasuje wszystko do siebie. Trochę gorzej już było z wpasowaniem wentylatora do reszty po pierwsze niestety osłona wentylatora dość mocno różniła się odcieniem zieleni a po drugie trochę trzeba było się naczarować aby od dołu uzyskać w miarę płynne przejścia. Porobiłem też trochę retusz suchym pędzę aby wyrównać różnice kolorów wygląda trochę lepiej ale……. No i zrobiłem resztę osłon silnika trzeba przyznać że świetnie pasowały. Dorobiłem wloty powietrza. Teraz jeszcze okrągłe wloty powietrza do silników filtry PZU i trochę drobnicy.
Witam
Mam nadzieję że dziś bez wtopy
Dzisiejszy odcinek pod znakiem listków. Na początek owalne wloty powietrza do silników. Projekt na początku wydawał mi się dość karkołomny ale po kolei najpierw skleiłem to w okrąg. Następnie nie żałując bcg zacząłem to męczyć w celu nadania choć zbliżonego kształtu ale szło to marnie. Wiadomo modelarz zawsze ma różne rzeczy pochomikowane bo nigdy nie wiadomo kiedy się coś przyda i jedna z takich rzeczy okazał się kawałek miedzianego drutu o średnicy 2 mm. Łatwo z niego udało się dorobić coś ala kopyto do ukształtowania wlotów. Dalej na warsztat poszły filtry przeciwpyłowe te na których w naszych 17 są oczka malowane tu nie ma szkoda. Listki zeszły się dość ładnie trochę gorzej poszło mi z tylnymi częściami bo te zaprojektowane były z pasków ale najgorzej też nie wyszły (chyba) . Dodatkowo do filtrów dorobiłem tekturowe wstawki wręgi aby trzymały ładny okrągły kształt. Całe filierki złożyłem tylko na sucho tak dla zdjęcia. Na tych makro fotach teraz dopiero dojrzałem że tam wszędzie jest pełno włochów po bcg na żywca ich nie widziałem ale to nie problem na koniec wszystko przetrze sie wilgotną chusteczka i będzie git.
Witam
Odcinek pod tytułem na rozdrożu.
Nie wiem co robić walczę z tymi „cyckami” i walczę a efekt wciąż nie ten. Zastanawiam się poważnie czy nie spróbować zrobić jeszcze raz całego przedziału silników bo nie do końca jestem zadowolony z tego co teraz pokazuje na zdjęciach. Stoczyłem tu nierówną walkę z materia którą do wygranych trudno zaliczyć. Pytanie tylko czy następnym razem uda się lepiej. A może w finalnym efekcie jak jeszcze trochę przyjdzie na to kurz w postaci pasteli to nie będzie wyglądało aż tak źle?
Ok macie rację chyba jakaś depresja modelarska mnie dopadła albo inne licho. Na razie robimy dalej i zobaczymy co wyjdzie. Popsuć można zawsze. Wczoraj i dziś dalej ciąłem gniotłem i kleiłem w efekcie czego wyszło cygaro lewe jak by koś pytał. Sama siatka dosyć ładnie się spasowała właściwie bez żadnej ingerencji. Wczoraj obawiałem się że ta wklęsła część tworząca przestrzeń dla głównego elementu podwozia tylnego nie bardzo będzie pasować. Bo jak na sucho ja przymierzałem to ni jak nie dało się jej dopasować. Dopiero jak złapałem u góry i powolutku po obwodzie przyklejałem profilując na żywo to okazało się że jest dobrze. Kolejnym krokiem było przyklejanie tego do kadłuba. Zastanawiałem się jak to zrobić czy najpierw zbiornik a potem oprofilowanie zbiornik/kadłub czy odwrotnie. Wybrałem drugi sposób ponieważ po przymiarce na sucho zbiornik profilowanie okazało się ze pasują do siebie wręcz idealnie a do tego nie bardzo jest zaznaczone ustawienie samego zbiornika względem kadłuba. Najpierw przykleiłem wzdłuż wyrysowanej lini oprofilowanie do kadłuba potem wkleiłem cygaro. Na zbiorniku dojdą jeszcze klamry mocujące oraz inne drobiazgi. A na koniec przygotowane elementy do prawego cygara.
Drugie cygaro prawie dwa razy dłuższe i do tego zakończone z jednej strony listkami a z drugiej strony wlotem powietrza do klimatyzacji. Samo cygaro skleja się ładnie wszystko dopasowane no prawie bo poza kamo (zdj.4). Również przyklejenie tej części do kadłuba nie stanowiło problemu. Ponieważ z tej strony nie ma maskownicy na całym obwodzie a tylko na części ze zbiornikiem paliwa a część klimatyzatora przylega bezpośrednio do kadłuba to najpierw całość dokleiłem do kadłuba. Następnie zacząłem przymierzać oprofilowanie no i jak nie mierząc ciągle coś mi nie pasowało. Jak dopasowałem dół to u góry brakło jak górę to znów z dołu nie bardzo. Więc oddzieliłem górę od dołu no tak prawie bo nie chciałem robić wstawek na „zakręcie” to rozciąłem mniej więcej tam gdzie zasłoni goleń (zdj.1). Powiedzmy ze góra dopasowana no a dół to ni jak postanowiłem aby pasowały mocowania klamr spinających zbiornik. Ale wtedy nie pasuje kamo i początek (zdj.2,3) Również nie do końca pasuje kamo na klamrach. No ale w sumie to drobiazgi i specjalnie nie przeszkadza. Z własnej inicjatywy dorobiłem śruby napinające klamry choć muszę przyznać ze wycinaka przewiduje je do zrobienie z kartonu. Na koniec wkleiłem w końcu trochę klamotów do środka.
Witam
„Jadą wozy kolorowe na glinianych kółkach…………”
Dziś kółka nie z gliny ale z papiru. Klejone z krążków tektury na zdjęciach pokazałem częściowo pierwotna wersje z 9 krążków tak jak przewidział to projektant ale wydawały się być za chude więc zrobiłem je jeszcze raz tym razem z 12 krążków. Wycięte zewnętrze od razu z otworem na felgę sklejone oszlifowane pomalowane wycięty bieżnik pomalowane i gotowe. Obrazki chyba jasno wyjaśniają wszystko.