Czejść
Przepraszam za to:)
Wracając do tematu - teraz właśnie jestem na etapie robienia przegubu. Mam do Was jednak pytanie o fartuch. Niedługo będę się za niego brał. Idea jest taka, żeby go wyciąć, wyciąć też w środku te białe elementy (podobno jest ich 624 - tak piszą na czechosłowackim forum), a potem złożyć w harmonijkę.
Ja mam plan robić to tak: najpierw pozaginać przy linijce w jedną i drugą stronę, potem wyciąć nożykiem każdy z otworów.
Czy macie może na to jakiś lepszy pomysł?
Dodam, że fartuch jest wydrukowany nie na kartonie, ale zwykłej cienkiej kartce.
Czejść
Wojok próbowałem sobie wyobrazić Twoją koncepcję i wydaje mi się, że mniej więcej wyjdzie na to samo.
PAN KARTON - o jakie przetłoczenie Ci chodzi? Wiem, że muszę to robić naprzemiennie, raz góra, raz dół i potem ciacham
Tymczasem wykonałem elementy łączące przegub z nadwoziem. W instrukcji to się nazywa amortyzator dźwigniowy, ale nie wiem czy to jest dobrze przetłumaczone. Trochę roboty z tym było, nie za bardzo jestem zadowolony, ale mogło być gorzej.
Czejść
Skleiłem środkowy portal, do którego z obydwu stron trzeba przykleić fartuchy przegubu. Na górze części są okrągłe części łączące w przyszłości portal z nadwoziem, za pomocą rurek.
Udało mi się też uformować i wyciąć pierwszy fartuch. Było dużo roboty. Niestety w wycinanki "łowickie" nie mogłem się pobawić, bo okazało się, że romby są od strony wewnętrznej, więc musiałem tradycyjnie nożykiem wycinać obszary. Nie za bardzo sam chce się wyginać, więc muszę przećwiczyć na sucho i potem przyrównać i przykleić do portalu.
Coś mi się wydaje, że będzie ciężko, ale nie ma rady - robię.
Pozdrawiam!
Czejść
Pierwszy fartuch gotowy. Jest bardzo cienki i lichy, więc muszę się obchodzić z wielką ostrożnością, żeby się nie podarł. Przykleiłem go najpierw do środkowego portalu, dzięki czemu jakoś udało się nadać jemu kształt, następnie przykleiłem go do tyłu autobusu i kształt się utrzymał:) Docelowo, on będzie bardzo ściśnięty o ok. 2/3 grubości. Ale już teraz jest bardzo sprężysty i się wygina. Teraz zabieram się za drugi fartuch, najpierw przykleję go do portalu, potem do przodu i tam będę musiał grzebać w ciasnej wnęce.
Macie jakieś rady na wklejanie czegoś w środku, gdy nie ma za bardzo miejsca? Ja na razie będę się posługiwał pęsetą, końcówką długich nożyczek i odwrotną końcówką cienkiego pędzla, ale może Wasze sposoby będą lepsze.
Piotrek używam takiego zwykłego wysuwanego noża, co się mu łamie raz na jakiś czas końcówkę. Kiedyś on się nazywał nożem do tapet. Nie wiem jaka jest fachowa nazwa.
Konkretnie to robiłem to na zasadzie "wciskania" ostrza w papier, a nie przesuwania nim po papierze. Nie chciałem, żeby się porwał.
A można to jakoś lepiej ciachnąć?
No mechanizm jest faktycznie kozacki, uwieczniony będzie tylko zatem na zdjęciach dla zainteresowanych
Zamówiony
Piotrek wiesz jak to jest. Człowiek żyje i robi w wielkiej nieświadomce, to nie wie, że może być inaczej.
Teraz sam zobaczę różnicę. Co prawda dopiero w środę, więc może wstrzymam się z drugim fartuchem do tego czasu i zacznę robić koła. A będzie to dużo roboty, bo jest ich osiem.
Dzięki i pozdrawiam
No nie retuszowałem, bo bałem się więcej dotykać tego elementu, ale właśnie liczę na to, że po ściśnięciu będzie widać tylko zewnętrzne załamania i będzie git. Porównam też drugi fartuch na innym nożu i zobaczę jak te dziury wyjdą.
O to ciekawe. A ten permanentny nie rozlewa Ci się? Do czarnego retuszu ja używam wypisanego markera - do tych celów daje rade, a nie rozlewa się, a w trudniej dostępnych miejscach plakatówkę z cienkim pędzelkiem.
Jeśli miałbym robić retusz na fartuchu, to myślę, że tylko wchodzi w grę malowanie całego elementu z jednej i drugiej strony i wtedy też dziury się wypełnią, bo na jednych fartuchu jest ich ponad 300.
Karol, a co to za słowackie forum? To jest właśnie Karosa z tego samego wydawnictwa, którą już kupiłem, bo syn się zafascynował Ikarusem. Tam też jest to zrobienia fartuch przegubu z mechanizmem.
Wojok, czyli rozumiem, że dla Ciebie nóż do tapet wystarcza? W środę porównam obie metody
Czejść
Nożyk doszedł już w poniedziałek wieczorem. Miałem trochę czasu go przetestować. Rewelacja. Wchodzi jak w masło, mogłem wycinać w fartuchu mniejsze romby i dokładniej. Nie wiem jak to się stało, ale nawet szło szybciej, a wcale się nie spieszyłem. Zobaczę jak będzie się sprawował przy długich liniowych elementach.
Tymczasem wyciąłem drugi fartuch przegubu i pozaginałem go. Następnym etapem będzie przyklejenie go do środkowego portalu. Też liczę na to, że jak się ściśnie to białe miejsca znikną.
Działam i pozdrawiam.
Czejść
Popróbowałem trochę przycinać przy linijce i na razie jest okej. Ale! Wiem, że to jest dziwne, ale ja od początku mojej kariery modelarskiej używam linijki plastikowej, której o dziwo (nie wiem jak to się dzieje) nie zaczepiam nożem i nie ścinam jej. Jak to się zacznie, to kupię sobie metalową.
Tymczasem prace trwają nadal. Połączyłem całego Ikarusa przegubem i dodałem wsporniki łączące amortyzatory przegubu. Mechanizm działa! Fartuch niestety nie wygląda idealnie, bo po ściśnięciu nie zagiął się dokładnie tak jak chciałem. Także troszkę widać białe elementy. Od dołu fartuch zagiął się bardzo nieładnie, więc aż wstyd pokazywać, ale mam tam jeszcze pomysł na wyrównanie go małymi paskami kartonu
Czejść
Ikarus zyskał podłogę przodu i tyłu, oraz zaczynam robić koła.
I teraz dziwna rzecz. Koła niby są dobrze i szczegółowo zaprojektowane, ale nie do końca się spasowują. Nie ma jakichś rażących błędów, ale przyzwyczajony do wysokiej jakości spasowania nadwozia, jestem po prostu zaskoczony. Bieżnik okalający koło jest za krótki, ale jak dobrze przykleję koła, to nie będzie tego widać.
W zasadzie po kołach przyjdzie wykończeniówka i model będzie zakończony. Na razie praca z nim to czysta przyjemność.
Czejść
Nie, to raczej wina wręgów o zbyt dużej średnicy, ale nie skracam ich, bo te niedopasowania idzie dobrze ukryć.
Czejść
Koła już gotowe. Jak wspominałem, nie były idealnie spasowane, ale nie było jakiegoś większego problemu. Teraz autobus wygląda prawie jak skończony. W zasadzie tak jest, bo zostały tylko lusterka i chlapacze. Lusterka będą bardzo cienkie - pewnie będę się gimnastykował, ale chlapacze to masaż - zagięty prostokąt papieru.
Czejść
Piotrek dziękuję. Mam świadomość, że miejscami wystaje białe na kołach, może jeszcze uda mi się to jakoś zamalować. Ikarus faktycznie jest długi, ale Solaris w tej samej skali jest jeszcze dłuższy, ale bardzo sztywny. Ikarus ze względu na ruchomy przegub jest bardzo lichy i trzeba go podnosić dwoma rękoma za tył i przód.
haydee dziękuję. Ty słyszysz telepiące drzwi, ja czuję smród spalin jak się do niego zbliżam
. Patrząc na niego krytycznie to mógłbym zrobić lepiej:
- fartuch przegubu, nie wiem jednak jak, bo o dziwo pierwszy krojony zwykłym nożem do tapet zagiął się lepiej niż drugi krojony Olfą.
- koła, trochę jest na nich błędów projektowych, ale samemu też można bardziej pokombinować
- mechanizm - tu tylko moja wina, bo za bardzo mi się skleił.
Jednak bryła całkiem fajnie wyszła, a trochę się tego modelu obawiałem, spojrzawszy na niewyciętą wycinankę.
Czejść
Ikarus skończony! Ostatnie elementy doklejone - lusterka i chlapacze. Lusterka nie były takie proste, bo były bardzo cienkie, ale uznaję, że mi wyszły. Chlapacze to nawet nie ma co gadać - i tak za bardzo ich nie widać.
Dziękuję Wam za kibicowanie i cenne rady i do zobaczenia z następnym modelem!
PS. Wszystkie zdjęcia gotowego dałem do galerii zakończonego modelu: http://www.kartonowki.pl/modele-uzytkownika/model/6971,ikarus-28010-143