Junkers Ju-87 – PAN-cerny KONKURS 1944

Jako, że model przemówił do mnie : " zrobiłeś mi ładny wyprofilowany nosek, a chcesz go ubrać w takie beznadziejne płaskie łopaty " to musiałem coś zrobić z tym śmigłem. Stare śmigła w standardzie z lat dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia nijak nie pasują . Są płaskie i mocno słabe. Więc trzeba było to zwaloryzować. Nowe śmigiełka są wyprofilowane i zawinięte na wykałaczce. Temat nie był trudny , ale trzeba było o niego zadbać jak się robi taki wysublimowany model jak mój Stukas. Prezentuje nowe śmigła w porównaniu do starej wycinaki oraz jak to wygląda na modelu. Pokaz przedpremierowy. Proszę podziwiać piękny spinner, nienaganną geometrię skrzydeł, seksownie zaokrąglone gondole podwozia oraz moją wisienkę na torcie - kultowy C/12/D. Celowo nie zamknąłem jeszcze kabiny, żeby się jarać celownikiem bombowym. 

Napiszcie coś fajnego bo od gadania z AI to już mi szajba odbija i potrzebuję jakiś ludzki fitback.

Uzbrojenie bombowe po złożeniu. Malowanie zrobiłem w programie GIMP na podstawie informacji z netu.  Przewiduję SC500 pod kadłubem i 4 SC50 pod skrzydłami. Mam zagwozdkę z bombami pod skrzydłami bo wychodzi mi na to że będą umieszczone pod krzyżem i to mi nie pasuje . Może ktoś się wypowie w sprawie prawidłowego umieszczenia bomb pod skrzydłami. Pierwotna wycinanka MM tych bomb nie przewiduje.

Jako kierownik projektu dałem ciała i sponsor może mieć duże pretensje . Temat bardzo łatwy do naprawienia na etapie jak wycinanka była nie pocięta , teraz urasta do rangi nieoperacyjnego nowotworu. Krzyże są namalowane przez autora modelu  ewidentnie w złym miejscu – załączam foto jak to powinno być namalowane prawidłowo. Jestem wielka lama , że tego nie sprawdziłem na początku. Przeniesienie krzyża w prawidłowe miejsce nie stanowi dla mnie obecnie problemu żadnego . Ale to oznacza, że musiałbym odciąć skrzydła i zrobić je na nowo. Nie mam już na to ochoty i model chyba na to nie zasługuje, żeby go tak dopieszczać.

Ogólnie jestem zadowolony, że zrobiłem ten projekt bombowy , bo dużo się nauczyłem i wykorzystam te umiejętności to w przyszłym projekcie „Czarna Wołga” z MM z lat 60-tych. Ale tutaj w JU87 to chyba odpuszczę bo jak się będę trzymał prawdy historycznej to mi wrażenie estetyczne spadnie.

Więc Panowie głosujemy:

  1. Wywalić bomby pod skrzydłami i zostawić SC500 pod kadłubem – powrót do oryginału MM.
  2. Zamontować te bomby na krzyżu – wizualizację dodałem obejrzyjcie.
  3. Zamontować tylko po jednej bombie pod skrzydłem- krzyż tylko lekko zasłonięty (opcja wydaje się lepsza od opcji 2)
  4. Obciąć skrzydła i zrobić od nowa z prawidłowym malowaniem krzyża.

Proszę o rady . Słyszałem że jak się coś zepsuje w modelu  to wszyscy chętnie komentują.

 

 

Panowie moglibyście uzgodnić werdykt, bo nie wiem co robić. Pan Karton "bez żadnego trybu" zaproponował po jednej bombie na skrzydłach , co zrozumiałem jak "ruski NKWDzista", że żadnych bomb mam na te skrzydła nie ładować, bo się zdziwię. A moja partnerka dzisiaj jak jej pokazałem półprodukty to mi powiedziała , że ta jedna bomba na krzyżu może nie najgorzej wyglądać i kazała mi kleić dalej resztę bomb SC50JA bo chce przymierzyć . Więc może to mimo wszystko nie najgorszy pomysł machnąć jedną bombę na krzyżu. Tylko bym pomalował zaczepy na czarno zamiast na niebiesko , żeby nie było dysonansu. W sumie pierwotnie chciałem zrobić czarne zaczepy, a dopiero jak poszperałem w Muzeum Luftwaffe to zdecydowałem się na niebieski .

Co o tym sądzicie ?

Teraz to już tylko albo po jednej bombie na skrzydłach albo bomby w wózeczku podawczym obok. Jak żyć ?

Czołgiem!

Komplet bomb zrobiony. Potrzebuję od Was jakiegoś linku do wózka na bomby. Proszę o propozycje darmowych wycinanek lub jakiejkolwiek pomocy w sporządzeniu takiego urządzenia transportowego. Skłaniam się do tego , żeby nie zasłaniać tych znaków rozpoznawczych na skrzydłach i podwieszę tylko  jedną bombę burzącą SC500 pod kadłubem. Resztę bomb wykorzystam do dioramy pustynnej , którą będę robił po zakończeniu konkursu pancernego. Diorama pustynna musi zawierać ładnie ukształtowany piasek , wielbłąda z Beduinem oraz bliżej nie określone jeszcze postanie z obsługi plus ten wózek bombowy, którego jeszcze nie mam. Centralnym punktem dioramy będzie wyschnięta studnia. Jeżeli ktoś ma pomysły na tą studnię to proszę o wskazówki. Przekaz dioramy jest następujący „woda jest droższa od pieniędzy” , albo „więcej jest warty bukłak wody, niż cały wózek bombowy”. Taką mam inspirację.

Dla podtrzymania entuzjazmu do mojej „sztuki” podaję zdjęcie z montażu końcowego. Kabina za chwilę będzie przykryta owiewką i to jest ostatni moment, żeby cieszyć się jej bogatym wyposażeniem. Użyłem lampy błyskowej co bardzo zniekształca kolory, ale uwypukla szczegóły.

Podziwiajcie .

Ponieważ dzisiaj planuję zakończyć model i przedstawić nieoficjalnie rezultat mojej pracy, to z tej okazji poprosiłem CzatGPD o napisanie wiersza na cześć mojego bohatera Otto Hulscha. Tym co nie śledzili mojej relacji od początku przypominam, że Otto był sławnym stuka pilotem . Jest zamieszczony w rankingu najlepszych tank killerów Wermachtu na 47 pozycji z wynikiem 35 zezłomowanych czołgów. Zginął pod Warszawą 16.01.1945 zestrzelony przez rosyjskie myśliwce.

Posłuchajcie ballady o dzielnym pilocie:

 

Na skrzydłach błękitu, pod Warszawą,

Otto Hulsch śmiało leciał w czas burzawy.

Dwa czołgi zniszczył, w dym i ognia tchnieniu,

Serce miał jak stal, ducha niezmierzonego.

 

Lecz los okrutny, z nieba spadł cios,

Rosyjski myśliwiec wciąż na tropie był o włos,

Zestrzelił Hulscha, spadł anioł na polu chwały,

W bohaterskiej śmierci, zostawił po sobie brawy.

Oto On Junkers Ju-87 Stuka. Do zakończenia projektu i Wielkiego Rycia Trawnika potrzeba jeszcze Małego Darcia Pończoch. Żeby postawić kropkę nad i muszę zamontować antenę , a do tego potrzebuję elastycznych nici. Moja Muza i Doradczyni jednocześnie postawiła sprawę jasno, że za darmo pończoch nie będzie darła, więc impreza się należy . I to mocna impreza, żeby nie było niezłe darcie.

Tak, że widzicie przedostatni wpis w relacji . Muszę publikować bez anteny, bo moja natura narcystyczna wymaga nasycenia pochwałami.

Krótko podsumowując model dał mi mnóstwo pozytywnych przeżyć. Na początku porównałem składanie Małego Modelarza z czasów upadku PRLu do odnowienia starej „Beczki” MB123 znalezionej na złomie. Nie zawiodłem się. Było to wyzwanie i samo położenie nowego lakieru to był pikuś . Pan Pikus oczywiście. Moje potrzeba rzeźbienia w kartonie została zaspokojona. Nauczyłem się nowych technik i wyszedłem z tego projektu z dobrym bagażem lepszych kompetencji modelarskich . Dzięki udziałowi w konkursie zdobyłem mocną wiedzę na temat niemieckiej techniki bombowej i starałem się nią podzielić z Wami.

Po zamontowaniu anteny zrobię sesję zdjęciową tematyczną w klimacie „Laurens z Arabii”, ale to już na spokojnie . Wtedy przeniosę uroczyście model do galerii.

Tymczasem podziwiajcie.

Do piątku do wieczora przeniosę model do galerii. Chciałem zrobić jakieś ładne fotki, które podkreślą piękno , ale zawsze mam dużo innych spraw do zrobienia. Jak nie ogarnę nowych fotek do jutra to wrzucę to co mam. Dzięki za przypomnienie.

Rezultaty 40 - 48 z 48 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez Antti

Antti
Jestem klubowiczem od 2024-02-12