Frachtowiec S.S. Wilno

Relingi do modeli w skali 1:100 wykonuję sam. Wykonałem szablon z aluminiowej blachy 4 mm, na której wygrawerowany jest reling i na niej naciągam druty miedziane 0,2 mm (jak na gryfie gitary). Wg rozrysowanej skali lutuję do tych drucików nóżki relingu. 
Relingi do modeli w skali 1:200 wykonane samemu,- nie wychodzą dobrze i wymagają ogromu pracy i cierpliwości, więc po prostu kupuję je w sklepie modelarskim. W zależności od modelu kupuję relingi fototrawione (mosiężne), lub cięte laserowo w szarym brystolu. Można je również zakupić z dostawą do domu w wydawnictwach np: "Modelik" lub "GPM". 

Mimo zajęć przedświątecznych, udało się wykonać kilka elementów do pokładu szalupowego. Po lekkiej korekcji zostaną zamontowane na pokładzie, który na to czeka.

Elementy czekają na korektę i zamontowanie

Dzisiaj wyposażyłem pokład szalupowy. Jako liny trzymające komin oraz szalupy przy żurawikach, postanowiłem zastosować nici z polyestru 100% - serii Talia 120. Liczyłem, że nici te nie będą miały włosków widocznych na zdjęciach zbliżeniowych. No i trafiłem na minę! Nici błyskawicznie wchłaniały klej, robiły się z nich "sztywne druty" i do tego nie chciały przyklejać się do kartonu modelu. Po dłuższej walce część nici z polyestru, które udało mi się jakoś dokleić została w modelu. Drugą część olinowania wykonałem już z nici bawełniano-elastilowych. No i pokład szalupowy gotowy. Pozostały jeszcze do zrobienia: dźwigi, pokład rufowy, śruba napędowa i ster. Oczywiście tu i ówdzie poprawki.

Bryła statku właściwie skończona. Pozostała tylko tu i ówdzie korekta oraz miejscami retusz. Dzisiaj uporałem się z masztami i bomami. Pozostało zamocować je na statku i pociągnąć olinowanie radiostacji. Do kompletu zostały jeszcze: renery, wanty, topenanty i gaje... a to niestety mówi mi wyraźnie, że do świąt nie uda mi się skończyć tego frachtowca.   

Pokład rufowy w komplecie Gotowe maszty i bomy

Zamontowałem na statku maszt przedni z częścią olinowania bomów (żurawików).  Myślę, że gdybym robił ten statek drugi raz, to maszt wraz z olinowaniem robił bym na oddzielnym stanowisku (na przygotowanym wcześniej szablonie) a dopiero później całość zamontował na statku. Było by to łatwiej i z oszczędnością czasu. Klejenie olinowania na statku wymaga dużej ostrożności, aby nie uszkodzić elementów modelu.

Wojtku:   Faktycznie, koniec pracy już blisko. Jednak okres przedświąteczny nie jest dobrą porą na klejenie modeli. A "gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy", więc pomiędzy robieniem porządków a zakupami,- wyłamałem łopaty śruby napędowej. Dla deski montażowej z rozpiętą na niej anteną radiową musiałem znaleźć spokojne miejsce by "nie uległa sprzątnięciu".  

Formowanie anteny radiowej Formowanie anteny

Co by nie było, późnym, bardzo późnym wieczorem anteny zostały zawieszone na maszcie. Jeszcze tylko doklejenie urwanych  łopat śruby napędowej i stocznia może odgwizdać zakończenie prac.  Teraz tylko w sprzyjającym czasie, pozostała do wykonania sesja zdjęciowa i S.S. Wilno zakotwiczy w gablocie za szkłem. Tam pozostało tylko jedno miejsce, które przeznaczam na krążownik ORP Conrad lub ORP Dragon. Póki co, stoczniowcy muszą odpocząć.

Bardzo późnym wieczorem,- stocznia zakończyła pracę

Witam:  Maszty zostały wykonane poprzez nawinięcie papieru z wycinanki na drucie miedzianym 1 mm, a bomy na drucie miedzianym 0,5 mm, co widać wyraźnie na powyższych fotkach. Oczywiście papier został wstępnie zaokrąglony na rancie stołu. Następnie nawijam papier "na sucho" i w ten sposób formuję maszt. Po sprawdzeniu czy wszystko jest dobrze, papier pokrywam wzdłuż klejem na szerokość około 5 mm i nawijam go na drut. Po nawinięciu tego odcinka i stwierdzeniu, że wszystko jest dobrze,- smaruję klejem pozostałą część i kończę oklejanie drutu. Maszt wychodzi prosto i bez załamań papieru, jeżeli tę operację nie wykonujemy w dłoniach "w powietrzu" tylko robimy to na płaskim blacie stołu. 

No i koniec już z tym bałaganem!

Rezultaty 20 - 29 z 29 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez Rumak

Rumak
Jestem klubowiczem od 2011-11-27