Niszczyciel ORP Garland

Jerry K
 (...) Czy malujesz przed czy po przyklejeniu? (...)
Relingi maluję przed przyklejeniem do pokładu. Resztę opisałem na Twojej poczcie.

Już widać światło w tunelu. Budowa jest już prawie ukończona. Pozostało tylko wykonać maszt główny, olinowanie, i przyklejenie relingów na pokładach. Tymczasem... kurka wodna!...urwałem obie kotwice!

Wojok:   Nic wielkiego koledze Jerremu nie napisałem. Ot taka sobie manufakturka dotycząca relingów. Napisałem Jerremu tak:

 Trzeba się od razu nastawić, że wykonanie samemu relingów jest  żmudne i pracochłonne i zabiera dużo czasu.  Ja relingi wykonywałem na własnoręcznie zrobionym przyrządzie. Była to płytka aluminiowa formatu A4 na której wygrawerowałem (zrobiłem rowki) relingów w skali 1:100 oraz 1:200. W te rowki układane były druty miedziane. Na końcach rowków są śruby mocujące. Tymi śrubami trzymam naciągnięte druty. Wygląda to jak gryf gitary ze strunami. Do tych drutów lutuję nóżki relingu. Oczywiście wszystkie druty trzeba najpierw delikatnie pobielić cyną. Następnie (w kolejnych rowkach) przyłożyć nóżkę do poręczy i przykładając grot lutownicy zwarciowej,- zgrzać je ze sobą. Na lutownicę nie nabieramy cyny,- wystarczy samo pobielenie drutu. Tym sposobem na złączach drutów nie widać kropel cyny. Dla łatwiejszego wykonania, nóżki mogą być dłuższe, a po przylutowaniu wszystkich nóżek, naddatki obciąć wg przyłożonej linijki. Relingi w skali 1:50 oraz 1:100 wykonuje się w miarę prosto. Natomiast wykonanie relingu w skali 1:200 to trudne zadanie wymagające sporo wprawy. Średnica drutu dla relingu w skali 1:200 to 0,10 - 0,15 mm, a dla relingu w skali 1:100 wynosi 0,25 – 0,3 mm. Druty takie można nabyć w zakładach wykonujących przewijanie silników elektrycznych. Obecnie relingów już sam nie wykonuję. Do tego potrzebny jest ostry wzrok, a ja już muszę nosić okulary.  Obecnie prostą sprawą jest zakup relingów. Można je kupić w sklepie modelarskim, bądź przez Internet w wydawnictwie MODELIK lub GPM. Do wyboru są relingi w różnych skalach.  Są relingi dwu i trzyrzędowe, łańcuchowe i skośne.  Relingi laserowe wykonane w szarej tekturce (nie wymagającej malowania) to koszt 7 zł. za długość 1,2 m. Relingi fototrawione wykonane w blaszce mosiężnej, to koszt 16-20 zł za długość 80 cm. Obecnie mało kto robi sam relingi, a raczej je kupuje zaoszczędzając sobie dużo czasu i trudu wykonania.  Wystarczy wejść na WWW.modelik.pl lub WWW.gpm.pl i tam zamówić telefonicznie lub e-mailem z dostawą do domu. Raczej polecał bym tę drogę. Co do osadzania relingów: - Ja nie nakłuwam pokładu pod nóżki relingu, gdyż nigdy nie utrafi się tak, aby wszystkie nóżki pasowały we wszystkie otwory. Zawsze gdzieś nastąpi rozbieżność. Wybrałem prostszy i szybszy sposób. Wystarczy po przyłożeniu relingu do pokładu, ołówkiem odznaczyć (kropkami) miejsce nóżek i na te kropki nałożyć kropelki kleju. Przykładamy reling w te kropelki i czekamy chwilkę aż klej załapie. Ja do tego celu używam wikolu.  Oczywiście  wcześniej należy ten reling pomalować i dopasować do pokładu czy nadbudówki.  Nie mam specjalnych tajemnych sposobów i w wypadku skomplikowanych kształtów,- dzielę reling na 2 – 3 kawałki i dopasowuję, lub też wykonuję z tektury szablon (odzwierciedlający kształt nadbudówki) na którym wyginam reling, a którego po wykonaniu relingów po prostu wyrzucam. Szablon taki już się więcej nie przyda, gdyż każdy okręt jest inny.  Łukowate relingi do Garlanda wykonywałem na buteleczce po witaminie A+E, która jest pokazana na drugiej stronie relacji. Efekty takiej pracy widać na zdjęciach.  I jeszcze jedna uwaga: Nadbudówki sklejam poza okrętem, na biurku i całość takiego modułu, (razem z relingami) montuję na okręcie.  To naprawdę ułatwia pracę i  jest dużo, dużo szybsze niż montowanie każdego pojedynczego elementu na okręcie.

Tak więc polecał bym kupno relingów, a w wypadku braku gotowego,- niestety robimy go sami. 

No i... koniec!

Jerry K
Gotowy w 17 dni. Bijesz własne rekordy w szybkości sklejania. Super. Tylko te łańcuchy kotwiczne:/ Pozostawisz złote?:(

Robiłem na boku próby malowania łańcucha. Jednak te małe ogniwa wypełniała farba i było niedobrze. Gdy rozcieńczyłem farbę, to nie pokrywała dobrze ogniw i łańcuch był w plamy czarno-mosiężne. I tak źle, i tak niedobrze. Więc pozostawiłem takie, jakie są.
Zależało mi na szybkim skończeniu okrętu, gdyż poganiały mnie inne domowe zajęcia. 

Do pomalowania dna użyłem czerwonej farby akrylowej EKO-EMAKRYL 1, (wodorozcieńczalna ogólnego przeznaczenia) do której dodałem troszeczkę czarnego koloru. W ten sposób wyszedł kolor wiśniowy, którym pomalowane jest całe dno modelu.

Burty, oraz nadbudówki z kominami pomalowane są farbą akrylową jasno-szarą. Ponieważ takiej w sprzedaży nie było,- dorobiłem kolor mieszając biały akryl z czarnym. Była to konieczność, gdyż wyblakły kolor kartonu wymagał jednak pomalowania. Nie są pomalowane jedynie łodzie ratunkowe, pontony i pokłady. Teraz żałuję, że pokładów nie pomalowałem, gdyż ten czerwony kolor zupełnie mi nie leży. Uważam, że ładniej by było Garlandowi z pokładami w odcieniach ciemno-niebieskim lub ciemno-zielonym. Nie doczytałem się nigdzie, jaki kolor w oryginale miał pokład Garlanda. Pozostawiłem więc kolor zaproponowany przez wydawnictwo, gdyż w takim kolorze pokładów wystawiony jest model Garlanda w Muzeum Morskim w Gdyni. Może ktoś następny, kto będzie sklejał Garlanda da mu inny kolor pokładu?

Rezultaty 20 - 26 z 26 pozycji
Udostępnij publikację:

Dodany przez Rumak

Rumak
Jestem klubowiczem od 2011-11-27