Radomir. Dzięki za miłe słowa. Już się wyleczyłem z "doła". Ten dół wyglądał tak,że przed świętami moja pracownia na stole w pokoju (warunki) została spacyfikowana i usunięta i dopiero teraz instaluję ją od nowa. Obiecałem koledze Kamilowi "Negrolakes", że razem założymy relację z budowy F-18 Hornet z różnych wydawnictw. Ponieważ On już jest gotowy do rozpoczęcia nowej budowy, a ja nie skończyłem Tornada więc zawieszę na jakiś czas tą relację , a dokończę Tornado po zbudowaniu Horneta. Myślę,że od poniedziałku pojawi się wspólna relacja z budowy tej samej maszyny z różnych wydawnictw więc zapraszam. Tornado nic na tym nie straci jak chwilkę poczeka.
Czekaj cierpliwie. Jak nam się uda wspólna relacja to dołączysz do mnie w powrocie do Tornada. Mam to wydanie Pana W, jest ubogie, ale można z tego skleić model więc proponuję abyś zaczekał, albo zaczął trochę budowę i później dołączysz do mnie.
Ha,ha. Jarku , w takim razie kto ma jakieś Hornety to do dzieła...
Mój Hornet jest od Halińskiego. Ten od Wasiaka ,( uwaga na nerwy) stoi sklejony. Można zobaczyć w mojej galerii. Kamil będzie kleił Horneta z GPM.
A czekałem na Ciebie. Może jeszcze zdążę dokończyć zanim Ty zaczniesz...
Czekam z niecierpliwością na relację. Może jeszcze coś odgapię z Twojego.Twój i tak będzie lepszy bo i opracowanie lepsze. Szkoda Super Horneta,był piękny. Powodzenia i już rezerwuję miejsce w pierwszym rzędzie.
Witajcie ! Już (dopiero) jestem!. Za kilka dni minie 2 lata od czasu założenia tej relacji. Prawie rocznica! Wreszcie dojrzałem po wielkim dole, że ta maszyna nie może czekać i trzeba ją skończyć. Zasiadłem więc do pracy i na początek dorobiłem statecznik pionowy. Specjalnych problemów nie było, ale musiałem dodać elementy w dolnej części statecznika , bo były tylko narysowane a u Hala już co innego. Miałem zamiar zrobić ruchomy ster pionowy na stateczniku, ale jak zobaczyłem jak to jest zaprojektowane to zrezygnowałem. Praktycznie nie retuszuję . Tylko tam gdzie jest zupełnie inny kolor. Ten "róż majtkowy" ma to do siebie ,że nie widać braku retuszu .Generalnie wszystko na razie pasowało i teraz czas zabrać się za podwozie główne. Zapraszam do współpracy i komentarzy......Hornet też czeka, więc muszę skończyć Tornado.
Ps. Tak się złożyło ,że ostatni post był kolegi Grega , którego już nie ma wśród nas. Pewnie Grześ tam, z góry popatrzy czasem na tą relację.
Dla mnie 2 lata to długo. Takiej przerwy w relacji nie miałem. Dzisiaj podokładałem trochę drobnicy, anteny, światła i takie tam inne oraz przygotowałem elementy podwozia głównego do produkcji. Jutro wrzucę kilka fotek.
Cieszę się,że jest zainteresowanie tym tematem. Jak obiecałem kilka dodatkowych drobiazgów na fotkach. Ten element pod kadłubem miał pomalowane okienka na niebiesko. Chciałem poprawić jak w oryginale, wiec zamontowałem folie i do środka upchnąłem żarówkę, która miała imitować to "coś" jak na zdjęciu. Nie wszystko poszło dobrze, bo trochę zniekształciłem ten element i nie "siadł" mi ładnie na kadłubie.Mogłem to lepiej przemyśleć. Ale tak to już jest jak się przerabia. Obecnie walczę z podwoziem głównym, co też wymaga przygotowania, bo opracowanie proponuje bardzo dziwne rozwiązania. Jak zwykle- muszę to zrobić po swojemu.
Jeszcze jedno. jak widać na zdjęciu światła w klapach podwozia są białe, a w wycinance ...czerwone. AMBA! Trzeba robić białe od nowa.
Jacku, jak chcesz kupić Tornado to zastanów się jakie wydanie. Było kilka. To które kleję to kreda i ręczne opracowanie. Chyba najlepszy jest HAL, ale też Hobby model 36 wydaje się ciekawy , nawet ze względu na malwanie.
Ciąg dalszy będzie dzisiaj. Mam już zrobione elementy podwozia głównego, ale jak zobaczyłem jak są zamontowane do kadłuba, to muszę je po swojemu zmodyfikować. Przeważnie golenie kół są montowane w kadłubie, a tutaj wiszą w powietrzu podtrzymywane przez 2 wsporniki. To musi być solidne, bo maszyna swoje waży...Walczę z tym i pewnie jutro pokażę zamontowane podwozie główne. Na razie fotka kilku elementów i lampy w osłonach podwozia. Lampy to drobne elementy drewniane (widać je na pierwszym zdjęciu) ,na które nakleiłem folię z papierosów jako lustra i dołożyłem szkła (wytłoczki) z folii po tabletkach.Jeszcze jedna ważna uwaga. W tym modelu osłony podwozia głównego są drukowane na cienkim papierze (tak jak wręgi). Element zewnętrzny i wewnętrzny trzeba w środku podkleić tekturą 1mm. Tak zrobiłem, i całe szczęście,że miałem wszystkie cienkie arkusze skopiowane. Tak sklejonej osłony już nie dałem rady uformować (za gruba tektura) . Trzeba podkleić max. 0,5 mm i przed oklejeniem wstępnie uformować , a pózniej jeszcze na świeżym kleju uformować ostatecznie, bo jak zaschnie to będzie to co ja miałem...
Gdyby ktoś miał ochotę na Tornado , to tutaj jest większość naszych opracowań tego samolotu. Miniaturki, ale coś widać.
'Można podklejać grubszą tekturą,ale zawsze należy elementy uformować wcześniej i następnie sklejać do kupy'..Swięte słowa Wojok!.Nie wiem co mnie zamroczyło?,żadnych szamańskich eliksirów nie używałem...Podwozie w zasadzie skończyłem. Trochę było zabawy i obaw jak to się wszystko na nim utrzyma, ale okazało się,że można by jeszcze obciążyć żelazkiem..Zrobiłem po swojemu. Na kolejnych zdjęciach widać kolejność. Dodałem przewody hamulcowe,choc nie tak jak miałem w planie. Jest jak jest. Następnym etapem będzie jeszcze kilka elementów pod kadłubem i zabieram się za skrzydła. Dobrze,że zostawiłem je na koniec, co ułatwiło mi prace nad tym dość nietypowym podwoziem.
Zgadzam się całkowicie z Zygi. Przewody i ich mocowanie zrobię chyba od nowa z czarnej nitki impregnowanej SG, będzie mniej sprężysta . Zostawię to jednak na sam koniec, wtedy będą jeszcze poprawki kosmetyczne. Do końca jeszcze bardzo daleko, może się wydawać ,że już niewiele zostało, a są skrzydła, pylony,owiewka i uzbrojenie. Na razie powstały tylko szyny do podwieszenia uzbrojenia pod kadłubem. Skrzydła będą nieruchome. Taki mam plan ponieważ model będzie w pozycji " na płycie" z otwartą owiewką , hamulcami i drabinką pilotów .
Te przewody hamulcowe faktycznie wyglądają Do D...
A co myślałeś Adaś ?. Nie po to się narobiłem przy wnętrzu kabiny, żeby ją potem zamknąć.
Szaman w akcji i pomalutku dłubie skrzydełka. Najpierw jednak dokończyłem pylony podkadłubowe. Skrzydło na razie jedno, bo trzeba było od czegoś zacząć. Teraz już wiem jak robić drugie. Opis i rysunki koszmarne, ale za to przynajmniej części pasują. Pod tym względem nie można narzekać na opracowanie. Z opisu prawie i tak nigdy nie korzystam, ważniejsze są rysunki. Może jeszcze dziś dorobię drugie skrzydło i następnym etapem będą pylony i te ozdóbki pod skrzydłami.Na ostatnim zdjęciu skrzydło jest tylko włożone dla sprawdzenia.
Witajcie. Poszło dosyć gładko ,więc skrzydła i pylony udało się zrobić. Czas zabierać się za uzbrojenie.
Koniec chyba będzie najdłuższy , bo pozostało uzbrojenie nad którym muszę popracować może coś "ulepszyć" a poza tym mam w planie jeszcze kilka drobiazgów no i owiewka. Kopyto zrobiłem dzisiaj, ale jeszcze nie zdążyłem sprawdzić czy nie trzeba poprawek. Jak będzie OK to tłoczymy...
Popracowałem dzisiaj jeszcze nad schodkami i podpórkami pod koła .. Fotki to stan surowy . Będą jeszcze malowane. Wykonałem je w oparciu o załączone zdjęcie (mniej - więcej). Jak to wszystko wyschnie to pokażę stan gotowy. Schodki wykonałem z forniru klejąc klejem typu vikol. Poręcze to drut 1mm klejony do całości SG. Szału" nima", ale schodki są!
Wiecie co?. Tak się przyglądam tym schodkom..owszem są nawet niezłe ,ale za szybko je zrobiłem. Coś mi się wydaje,ze zrobię jeszcze raz dokładnie tak jak na zdjęciu. Już mniej-więcej wiem jak się do tego zabrać. Beatko, nowe będą na pewno lepsze. Wykonałem owiewkę tradycyjnie swoją metodą. Kopyto z drewna, folia z oprawki skoroszytu, naciągam po podgrzaniu nad palnikiem kuchenki gazowej. Docinam z nadmiarem, a potem będzie reszta... Metoda jest bardzo szybka, jedyny problem to wykonanie kopyta. W tym przypadku sprawa jest prosta, ale zdarzają się bardziej skomplikowane owiewki i tutaj już nie zawsze wyjdzie za pierwszym razem. Ja robię kopyto przy użyciu maszyn (pas z papierem ściernym),więc nie zajmuje mi to wiele czasu.
Kształt trzyma na 100%. Taka wiotka to ona nie jest. Jednak masz trochę racji w tym konkretnym przypadku bo owiewka jest dość duża i długa bo obejmuje 2 miejsca załogi). Ramka i tak ją usztywni. Mimo tego zrobiłem drugą z nieco grubszej folii po jakichś ciasteczkach itp. Folia ze skoroszytu nadaje się doskonale do małych owiewek dla samolotów typu Spitfire , Mustang lub innych pojedynczych kabin. Możesz sam spróbować jak to się łatwo wytłacza. Wez cokolwiek, nagrzej folię i naciągnij trzymając krawędzie dwoma rękami (użyj rękawiczek bo będzie ciepło). Sam się przekonasz.
Zrobiłem drugie schodki. Brak jeszcze kółeczek, ale będą. Mam w planie dzisiaj jeszcze okleić owiewkę, a jutro zabieram się za uzbrojenie.