Northrop Grumman B-2 SPIRIT MODEL-KOM
-
No proszę jak ekologicznie u Pana Tulipana, a styropian jest z natury nieekologiczny.
Ja też zamiar miałem wdmuchiwać w wolną przestrzeń, ale u mnie to miała być celuloza w kawałkach z makulatury robiona.
Nie wyszło, bo się okazało, że przestrzeń już była wypełniona gruzem z suporeksu (beton komórkowy)
Wojok, ja nie muszę z Ciebie złego, sam to sobie robisz
-
P.s. mój model, do którego owa kólka jest dedykowana, to skala 1 : 200, tak więc te 1 : 72, to wiesz...
I tak nie ma to przełożenia bo porównujesz statek, który ma po sklejeniu powiedzmy 50 cm przy skali 1:200 do samolociku, który w 1:72 ma jakieś 15 cm(często mniej).Także w tym samolociku mimo skali ta nieszczęsna kulka była by jak łepek od szpilki... jak nie mniejsza
Więc....
Dobra.. bo takie tematy to do kafeterii się nadają także przypominam, że tu jest relacja z budowy B-2
-
P.s. mój model, do którego owa kólka jest dedykowana, to skala 1 : 200, tak więc te 1 : 72, to wiesz...
I tak nie ma to przełożenia bo porównujesz statek, który ma po sklejeniu powiedzmy 50 cm przy skali 1:200 do samolociku, który w 1:72 ma jakieś 15 cm(często mniej).Także w tym samolociku mimo skali ta nieszczęsna kulka była by jak łepek od szpilki... jak nie mniejsza
Więc....
Dobra.. bo takie tematy to do kafeterii się nadają także przypominam, że tu jest relacja z budowy B-2
-
Witam serdecznie po ponad roku przerwy. Temat utknął ze względu na alergie jaką nabyłem podczas klejenia klejem CA a także odpoczynku od tego tematu. Na szczęście to już za mną.
Powracając do B-2, to będzie maleńki postęp w kierunku końca budowy. Nic tylko szpachel/szlif/szpachel/ szlif/ podkład/ szlif/ szpachel.... i tak bez końca
Jakiś to efekt daje, bo conieco widać.
Na jednym ze zdjęć jest moja szpetna facjata
, ale to tylko w celach porównawczych co do wielkości modelu.
Połączenie skrzydeł nastąpi gdy opanuje na gotowo również spod modelu.
W sumie tą aktualizacją daje znać, że temat żyje i się rozwija.
Pozdrawiam wszystkich! do następnego.
-
Witam serdecznie po ponad roku przerwy. Temat utknął ze względu na alergie jaką nabyłem podczas klejenia klejem CA a także odpoczynku od tego tematu. Na szczęście to już za mną.
Powracając do B-2, to będzie maleńki postęp w kierunku końca budowy. Nic tylko szpachel/szlif/szpachel/ szlif/ podkład/ szlif/ szpachel.... i tak bez końca
Jakiś to efekt daje, bo conieco widać.
Na jednym ze zdjęć jest moja szpetna facjata
, ale to tylko w celach porównawczych co do wielkości modelu.
Połączenie skrzydeł nastąpi gdy opanuje na gotowo również spod modelu.
W sumie tą aktualizacją daje znać, że temat żyje i się rozwija.
Pozdrawiam wszystkich! do następnego.
-
Latające skrzydło już prezentuje się imponująco. Tylko jak teraz zrobisz podział blach? Masz już jakiś na to pomysł? Może go okleisz panelami z aluminiowej puszki wcześniej nitowanymi przyrządem zrobiony z trybika od zegara? Tak jak Ci pisałem odnośnie mojego B-52
. To był by dopiero czad
. Chociaż jak patrzę na fotki tej technologii stealth to nitów na nim nie widzę.
-
Latające skrzydło już prezentuje się imponująco. Tylko jak teraz zrobisz podział blach? Masz już jakiś na to pomysł? Może go okleisz panelami z aluminiowej puszki wcześniej nitowanymi przyrządem zrobiony z trybika od zegara? Tak jak Ci pisałem odnośnie mojego B-52
. To był by dopiero czad
. Chociaż jak patrzę na fotki tej technologii stealth to nitów na nim nie widzę.
-
No nitów na nim nie ma dlatego trybik odpada. Podział ''blach'' jak i malowanie/upiększanie bedzie wykonywał Julian. To jego brocha w tym modelu.
z tego co mi wiadomo, bedzie trasował linie podziału, ale jak to zrobi i czego użyje to ja nie wiem. Moge go zapytać, to tutaj opisze.
Ale czekaj... Gadał coś, że bedzie potrzebował odbitek ksero, które wykonałem zanim zacząłem sklejać tego potwora.
Kalkomanie tez do niego mamy także nie bedzie trzeba malować wszystkich 'no step-ów'' i paru innych pracochłonnych malarsko grafik.
-
No nitów na nim nie ma dlatego trybik odpada. Podział ''blach'' jak i malowanie/upiększanie bedzie wykonywał Julian. To jego brocha w tym modelu.
z tego co mi wiadomo, bedzie trasował linie podziału, ale jak to zrobi i czego użyje to ja nie wiem. Moge go zapytać, to tutaj opisze.
Ale czekaj... Gadał coś, że bedzie potrzebował odbitek ksero, które wykonałem zanim zacząłem sklejać tego potwora.
Kalkomanie tez do niego mamy także nie bedzie trzeba malować wszystkich 'no step-ów'' i paru innych pracochłonnych malarsko grafik.
-
Witajcie! Abyście wiedzieli, że temat żyje i ma się dobrze postanowiłem dodać kilka zdjęć jako owoc
swoich prac. Szczerze mówiąc to jestem wykończony. Mam za sobą długie godziny szpachlowania schnięcia i szlifowania,
że o podkładowaniu już nie wspomnę. Bardzo ciężko obrabia się model w ten sposób. Mam nadzieje, że efekt to wynagradza,
bo nie wszędzie wyszło tak jakbym tego sobie życzył.
Wloty zostały wklejone i obrobione. Na szczęście szpachlówka z Wamod-u dała radę.
Punktem kulminacyjnym było połączenie skrzydeł z częścią centralną kadłuba. Żeby to zrobić musiałem dodać
małe wzmocnienia. Aluminiowa rurka(główny dźwigar) została wklejona na klej polimerowy, który w dużej ilości
nałożyłem do otworu, w którym miała się znajdować. Po wyschnięciu połączenie skrzydła potraktowałem
dużą ilością CA żeby trwale złączyć skrzydła z częścią centralną.
Po tym wszystkim czekała na mnie następna batalia, a mianowicie usuwanie wszelkich niedoróbek, ubytków itd.
oraz wyrównywanie połączenia ze skrzydłami. Odbywało się to kilkukrotnie za każdym razem uzyskując jeszcze ładniejszy efekt.
Ostatecznie cały model dostanie 2 warstwy podkładu i w tej postaci powędruje do Juliana, gdzie będzie malowany i dopieszczany.
Jak sami widzicie pracy jest przy tej materii mnóstwo, ale uczy ona pokory, cierpliwości i niezłomności jeszcze bardziej niż standard.
(oszklenie wklejone tymczasowo w celach pokazowych. Docelowe będzie wyglądało zupełnie inaczej)
Jako niusa potraktujcie fakt, że efekt dotychczasowych prac (całkowitym zbiegiem okoliczności) zaprezentujemy na wystawie modelarskiej w Koszalinie.
Będzie można go sobie obejrzeć, ponarzekać, krytykować, chwalić i z nami pogadać :) Dlatego zapraszam serdecznie ;)
-
Witajcie! Abyście wiedzieli, że temat żyje i ma się dobrze postanowiłem dodać kilka zdjęć jako owoc
swoich prac. Szczerze mówiąc to jestem wykończony. Mam za sobą długie godziny szpachlowania schnięcia i szlifowania,
że o podkładowaniu już nie wspomnę. Bardzo ciężko obrabia się model w ten sposób. Mam nadzieje, że efekt to wynagradza,
bo nie wszędzie wyszło tak jakbym tego sobie życzył.
Wloty zostały wklejone i obrobione. Na szczęście szpachlówka z Wamod-u dała radę.
Punktem kulminacyjnym było połączenie skrzydeł z częścią centralną kadłuba. Żeby to zrobić musiałem dodać
małe wzmocnienia. Aluminiowa rurka(główny dźwigar) została wklejona na klej polimerowy, który w dużej ilości
nałożyłem do otworu, w którym miała się znajdować. Po wyschnięciu połączenie skrzydła potraktowałem
dużą ilością CA żeby trwale złączyć skrzydła z częścią centralną.
Po tym wszystkim czekała na mnie następna batalia, a mianowicie usuwanie wszelkich niedoróbek, ubytków itd.
oraz wyrównywanie połączenia ze skrzydłami. Odbywało się to kilkukrotnie za każdym razem uzyskując jeszcze ładniejszy efekt.
Ostatecznie cały model dostanie 2 warstwy podkładu i w tej postaci powędruje do Juliana, gdzie będzie malowany i dopieszczany.
Jak sami widzicie pracy jest przy tej materii mnóstwo, ale uczy ona pokory, cierpliwości i niezłomności jeszcze bardziej niż standard.
(oszklenie wklejone tymczasowo w celach pokazowych. Docelowe będzie wyglądało zupełnie inaczej)
Jako niusa potraktujcie fakt, że efekt dotychczasowych prac (całkowitym zbiegiem okoliczności) zaprezentujemy na wystawie modelarskiej w Koszalinie.
Będzie można go sobie obejrzeć, ponarzekać, krytykować, chwalić i z nami pogadać :) Dlatego zapraszam serdecznie ;)
-
To się namachałeś z tą docierką i nos też pewnie ucierpiał od tych chemicznych pachnideł.
Trudny sobie model wybrałeś jeśli chodzi o kształt. Natomiast dopiero teraz widać jego moc. Skrzydła go uskrzydliły.
Z pewnością będzie to model nietuzinkowy. Ciekawe jak Julek wykończy jego powierzchnię. Na foto 5 i 6 mam wrażenie, że krawędź natarcia wymaga jeszcze większych pieszczot.
-
To się namachałeś z tą docierką i nos też pewnie ucierpiał od tych chemicznych pachnideł.
Trudny sobie model wybrałeś jeśli chodzi o kształt. Natomiast dopiero teraz widać jego moc. Skrzydła go uskrzydliły.
Z pewnością będzie to model nietuzinkowy. Ciekawe jak Julek wykończy jego powierzchnię. Na foto 5 i 6 mam wrażenie, że krawędź natarcia wymaga jeszcze większych pieszczot.
-
Tak Tulipan dobrze zauważyłeś.. mniej wiecej w połowie skrzydla jest miejsce w którym były łączone i lutowane kable do oświetlenia skrzydeł. Dodatkowo krawędź natarcia w tym samolocie jest dosyć specyficzna. Z takiej zaokrąglonej przechodzi w ostrą( na wysokości silników aż do dziobu) i tego jeszcze nie zrobiłem, ale zrobię
Jest jeszcze troche dłubania, to tu to tam. Powolutku, sukcesywnie i bedzie dobrze
-
Tak Tulipan dobrze zauważyłeś.. mniej wiecej w połowie skrzydla jest miejsce w którym były łączone i lutowane kable do oświetlenia skrzydeł. Dodatkowo krawędź natarcia w tym samolocie jest dosyć specyficzna. Z takiej zaokrąglonej przechodzi w ostrą( na wysokości silników aż do dziobu) i tego jeszcze nie zrobiłem, ale zrobię
Jest jeszcze troche dłubania, to tu to tam. Powolutku, sukcesywnie i bedzie dobrze
-
A widzisz, wcześniej nie zwróciłem uwagi na zróżnicowane krawędzie natarcia. Faktycznie, w okolicy centralnej przechodzią w ostry profil. Jak się buduje dany model, to z automatu wie się więcej na temat jego konstrukcji. Tylko wydaje mi się, że mimo, iż krawędzie są różne, to patrząc z góry tworzą jedną linię. Jak widzę po tym co już zaprezentowałeś to jestem pewien, że tego przypilnujesz o ile już nie jest pod linijkę.
-
A widzisz, wcześniej nie zwróciłem uwagi na zróżnicowane krawędzie natarcia. Faktycznie, w okolicy centralnej przechodzią w ostry profil. Jak się buduje dany model, to z automatu wie się więcej na temat jego konstrukcji. Tylko wydaje mi się, że mimo, iż krawędzie są różne, to patrząc z góry tworzą jedną linię. Jak widzę po tym co już zaprezentowałeś to jestem pewien, że tego przypilnujesz o ile już nie jest pod linijkę.
-
Tulipan pewnie ze dopilnuje
co prawda nawet w prawdziwym B2 ta krawędź natarcia jest taka powiedzmy miejscami krzywa.. ja w modelu staram sie przede wszystkim zachowac odpowiednią linie i oddać sylwetkę tego latadła. W wycinance ta krawędź jest ostra po całej długości skrzydeł, więc wychodzę z założenia, że jestem o krok bliżej realiów.
I tak jeszcze mnóstwo pracy przy nim będzie.. co trzeba to sie poprawi
-
Tulipan pewnie ze dopilnuje
co prawda nawet w prawdziwym B2 ta krawędź natarcia jest taka powiedzmy miejscami krzywa.. ja w modelu staram sie przede wszystkim zachowac odpowiednią linie i oddać sylwetkę tego latadła. W wycinance ta krawędź jest ostra po całej długości skrzydeł, więc wychodzę z założenia, że jestem o krok bliżej realiów.
I tak jeszcze mnóstwo pracy przy nim będzie.. co trzeba to sie poprawi
No proszę jak ekologicznie u Pana Tulipana, a styropian jest z natury nieekologiczny.
Ja też zamiar miałem wdmuchiwać w wolną przestrzeń, ale u mnie to miała być celuloza w kawałkach z makulatury robiona.
Nie wyszło, bo się okazało, że przestrzeń już była wypełniona gruzem z suporeksu (beton komórkowy)
Wojok, ja nie muszę z Ciebie złego, sam to sobie robisz

