Northrop Grumman B-2 SPIRIT MODEL-KOM
-
Witam wszystkich po długiej przerwie. Na wstępie pragnę przeprosić za długi czas oczekiwania na efekty prac nad B-2. Niestety nawał obowiązków służbowych i prywatnych dały się we znaki.
Gwarantuje Wam, że coś tam powstaje i niebawem będziecie mogli conieco zobaczyć.
Mam pytanie odnośnie kółek.
Co myślicie? Które kółka byście wybrali? Nasze ( szare własnoróbki)? Czy te co proponuje nam wydawca Model-Kom (gotowe żywiczne)?
Nie ukrywam, że zadał nam ćwieka tymi kółkami i mamy teraz dylemat. Co radzicie?
Ps. Aktualnie pracujemy na wnękami podwozia, kabiną pilotów i lukiem bombowym co niebawem ujrzycie
Sorki za jakość zdjęć.
-
Witam wszystkich po długiej przerwie. Na wstępie pragnę przeprosić za długi czas oczekiwania na efekty prac nad B-2. Niestety nawał obowiązków służbowych i prywatnych dały się we znaki.
Gwarantuje Wam, że coś tam powstaje i niebawem będziecie mogli conieco zobaczyć.
Mam pytanie odnośnie kółek.
Co myślicie? Które kółka byście wybrali? Nasze ( szare własnoróbki)? Czy te co proponuje nam wydawca Model-Kom (gotowe żywiczne)?
Nie ukrywam, że zadał nam ćwieka tymi kółkami i mamy teraz dylemat. Co radzicie?
Ps. Aktualnie pracujemy na wnękami podwozia, kabiną pilotów i lukiem bombowym co niebawem ujrzycie
Sorki za jakość zdjęć.
-
Dziękuje za podpowiedzi
Sami mieliśmy dylemat czy pójść w mega dokładne odlewy czy zostać przy naszych rękodziełach. i Macie racje. Swoje to swoje i tak zostaje, będą nasze
Dzięki jeszcze raz i do następnego "napisania", które nastąpi niebawem. Bądźcie czujni
A tutaj taka mała zapowiedź tego, co niedługo ujrzycie. Tylko jeszcze to trzeba dopieścić oczywiście.
-
Dziękuje za podpowiedzi
Sami mieliśmy dylemat czy pójść w mega dokładne odlewy czy zostać przy naszych rękodziełach. i Macie racje. Swoje to swoje i tak zostaje, będą nasze
Dzięki jeszcze raz i do następnego "napisania", które nastąpi niebawem. Bądźcie czujni
A tutaj taka mała zapowiedź tego, co niedługo ujrzycie. Tylko jeszcze to trzeba dopieścić oczywiście.
-
Kicha nie kicha ale takie kolka beda
. Koledzy modelarze, o ktorych mowa sa dla mnie wzorem i moge sie tylko od nich uczyc. Z radoscia i pasja ogladam modele, ktore tworza. A my tutaj sobie taka kiszke stworzylismy z tych kolek i latadlo bedzie musialo na nich stac
Komus sie jednak tez podobaja takze jest ok na to wychodzi
Ale dziekuje za wypowiedz i szanuje kolege za szczerosc.
-
Kicha nie kicha ale takie kolka beda
. Koledzy modelarze, o ktorych mowa sa dla mnie wzorem i moge sie tylko od nich uczyc. Z radoscia i pasja ogladam modele, ktore tworza. A my tutaj sobie taka kiszke stworzylismy z tych kolek i latadlo bedzie musialo na nich stac
Komus sie jednak tez podobaja takze jest ok na to wychodzi
Ale dziekuje za wypowiedz i szanuje kolege za szczerosc.
-
Skoro Wasze koła to odlewy, poproszę psiknijcie koła Model Com na szaro, zobaczy się różnice, tak ciężko tamte ocenić. A wydaje się, że wyglądają zarombiscie.
A co do kartonowych kółek. Skoro są druty z drutu, blachy ryflowe z blachy, elementy fototrawione z miedzi, kabiny z plastiku, siatki z siatki, to i koła z plastiku mogą być. Tyle, że znowu idąc tym kierunkiem, można sobie elementy modelu wydrukować na drukarce 3D i po kłopocie.
Dla mnie te koła to coś jak gąsienice cięte laserem. Pewnie by ktoś to zrobił koła cięte laserem, ale dość trudno coś takiego wykombinować to są odlewy.
Wszystko zależy od podejścia.
Idzie fajnie powiem więcej bardzo fajnie.
-
Skoro Wasze koła to odlewy, poproszę psiknijcie koła Model Com na szaro, zobaczy się różnice, tak ciężko tamte ocenić. A wydaje się, że wyglądają zarombiscie.
A co do kartonowych kółek. Skoro są druty z drutu, blachy ryflowe z blachy, elementy fototrawione z miedzi, kabiny z plastiku, siatki z siatki, to i koła z plastiku mogą być. Tyle, że znowu idąc tym kierunkiem, można sobie elementy modelu wydrukować na drukarce 3D i po kłopocie.
Dla mnie te koła to coś jak gąsienice cięte laserem. Pewnie by ktoś to zrobił koła cięte laserem, ale dość trudno coś takiego wykombinować to są odlewy.
Wszystko zależy od podejścia.
Idzie fajnie powiem więcej bardzo fajnie.
-
W przed weekendowej dyskusji z pewnym jegomościem, który też tu zagląda, doszliśmy do wniosku, że nie ważne czy Wasze odlewy czy kupne. Aby mieć własny odlew i tak musieliście wykonać formę do odlewu. Udowodniliście, że umiecie to robić dlatego nic nie stoi teraz na przeszkodzie aby użyć coś kupnego. Model ma być ładny i, jeżeli uda się zaoszczędzić czas kupując gotowca, to trzeba sobie pomagać.
-
W przed weekendowej dyskusji z pewnym jegomościem, który też tu zagląda, doszliśmy do wniosku, że nie ważne czy Wasze odlewy czy kupne. Aby mieć własny odlew i tak musieliście wykonać formę do odlewu. Udowodniliście, że umiecie to robić dlatego nic nie stoi teraz na przeszkodzie aby użyć coś kupnego. Model ma być ładny i, jeżeli uda się zaoszczędzić czas kupując gotowca, to trzeba sobie pomagać.
-
Panowie i Panie (jeśli jakaś płeć piękna nas tu obserwuje)
Dodaję kilka zdjęć z ostatnich prac. Rozbiję to na dwa posty.
Wnęki podwozia i luk bombowy. Tutaj nie ma co za dużo pisać. Wszystko jest na rysunkach pomocniczych. Było kilka bubli z oznaczeniami, ale łatwo można dojść o co chodzi. Zaznaczę tylko, że po sprawdzeniu i porównaniu ze zdjęciami oryginalnego samolotu to te w modelu są bardzo uproszczone. Dodałem coś od siebie do tego co było w wycinance i wyszło to co widać. Wszystko oprócz malowania podkładem to moja robota. Całość gotowa do malowania, ale to już po wklejeniu w szkielet o okryciu poszyciem. Luk bombowy jest w stanie jaki widać na zdjęciu. Na razie na sucho siedzi w szkielecie. Mnóstwo tu roboty. Oceniajcie pytajcie i podsuwajcie sugestie
-
Panowie i Panie (jeśli jakaś płeć piękna nas tu obserwuje)
Dodaję kilka zdjęć z ostatnich prac. Rozbiję to na dwa posty.
Wnęki podwozia i luk bombowy. Tutaj nie ma co za dużo pisać. Wszystko jest na rysunkach pomocniczych. Było kilka bubli z oznaczeniami, ale łatwo można dojść o co chodzi. Zaznaczę tylko, że po sprawdzeniu i porównaniu ze zdjęciami oryginalnego samolotu to te w modelu są bardzo uproszczone. Dodałem coś od siebie do tego co było w wycinance i wyszło to co widać. Wszystko oprócz malowania podkładem to moja robota. Całość gotowa do malowania, ale to już po wklejeniu w szkielet o okryciu poszyciem. Luk bombowy jest w stanie jaki widać na zdjęciu. Na razie na sucho siedzi w szkielecie. Mnóstwo tu roboty. Oceniajcie pytajcie i podsuwajcie sugestie
-
Jak sami widzieliście wcześniej mój kumpel ma sprytne rączki. Przygotowałem mu surowy stan kokpitu - czyli wszystko co karton ulepiłem ja. On miał zająć się resztą, i się zajął
Ze stworzeniem całości nie było większych problemów. Minus dla projektanta jest taki, że cały kokpit jest za krótki, jednocześnie luk bombowy za długi (sprawne oko zauważy). Było trochę rzeźbiarstwa figurowego, nerwów i porażek ale w konsekwencji wyszło fajnie (tak myślę
). Natomiast z racji ubogości projektu kumpel musiał dodać trochę rzeczy od siebie np. właz wejścia do kokpitu, komputer pomocniczy, przewody i kilka innych drobiazgów.
Teraz pozostało wkleić fotele, dodać oświetlenie i zamontować w szkielecie. To co widzicie to wytwór mojego szpenia. Oceniajcie.
-
Jak sami widzieliście wcześniej mój kumpel ma sprytne rączki. Przygotowałem mu surowy stan kokpitu - czyli wszystko co karton ulepiłem ja. On miał zająć się resztą, i się zajął
Ze stworzeniem całości nie było większych problemów. Minus dla projektanta jest taki, że cały kokpit jest za krótki, jednocześnie luk bombowy za długi (sprawne oko zauważy). Było trochę rzeźbiarstwa figurowego, nerwów i porażek ale w konsekwencji wyszło fajnie (tak myślę
). Natomiast z racji ubogości projektu kumpel musiał dodać trochę rzeczy od siebie np. właz wejścia do kokpitu, komputer pomocniczy, przewody i kilka innych drobiazgów.
Teraz pozostało wkleić fotele, dodać oświetlenie i zamontować w szkielecie. To co widzicie to wytwór mojego szpenia. Oceniajcie.
Masywne koła do masywnego latadła :-).